| ||||||
| Ăëŕâíŕ˙ | Íîâîńňč | Öčňŕňű | Đĺéňčíă | ||
| Â Í Č Ě Ŕ Í Č Ĺ ! |
| Äŕííűé ňĺęńň áűë ďîëó÷ĺí ŕâňîěŕňč÷ĺńęč čç OCR-ďđîăđŕěěű č ĺůĺ íĺ ďđîřĺë đĺäŕęöčţ, âűâĺđęó č âĺđńňęó ! Ňĺęńň ďóáëčęóĺňń˙ äë˙ ëó÷řĺé íŕőîäčěîńňč ěŕňĺđčŕëŕ ďîčńęîâűěč ńëóćáŕěč, ŕ ňŕęćĺ äë˙ îáůĺăî îçíŕęîěëĺíč˙. Ďđč íĺîáőîäčěîńňč čńďîëüçîâŕíč˙ ňĺęńňŕ, îá˙çŕňĺëüíî ńâĺđ˙éňĺ ĺăî ń DjVu-ôŕęńčěčëĺě ! |
Wiktor Poliszczuk
DOWODY
ZBRODNI
OUN i UPA
Integralny nacjonalizm ukraiński
jako odmiana faszyzmu
tom drugi
Działalność ukraińskich struktur nacjonalistycznych
w latach 1920-1999
Toronto - 2000
© Copyright by Wiktor Poliszczuk - 2000
Korzystanie z niniejszego opracowania wymaga powołania się na tytuł
pracy i nazwisko jej autora, w szczególności dotyczy to korzystania z
tekstów archiwalnych: DARO, CDAHOU, CA WW NKWD RF
i materiałów z procesów sądowych
ISBN 0-9685668-1-2
Wiktor Poliszczuk, Ph.D., 1490 Prince John Gircle, Oakville, Ont., L6J 6S7, Canada
EVIDENCE
of OUN and UPA
GRIMES
Ukrainian Integral Nationalism
as a Form of Fascism
Vol. II
The Activities
of Ukrainian Nationalist Structures
in the Years 1920 - 1999
by
Wiktor Poliszczuk
Toronto - 2000
Vikot Poliszczuk
Motto: "Nie ma zbrodniczych narodów;
są zbrodnicze ideologie i organizacje."
Wiktor Poliszczuk
Wstęp
Tytuł niniejszej pracy przesądza o tym, iż nie jest ona pracą historyczną sensu stricte; w
pracy tej wydarzenia i zaszłości historyczne, ich analiza i ocena, stanowią tło umożliwiające
przeprowadzenie dowodu na twierdzenie, iż powstały w latach 1920-ch integralny nacjonalizm
ukraiński stanowi odmianę faszyzmu, że jest to nacjonalizm różny od nacjonalizmów w
powszechnym pojęciu tego słowa, na przykład różny od odmian nacjonalizmu polskiego,
białoruskiego, czeskiego, ukraińskiego (istniejącego od drugiej połowy XIX stulecia do końca I
wojny światowej); że jest to nacjonalizm jakościowo tożsamy z takimi ruchami w Europie, jak
faszyzm włoski, nazizm niemiecki, hiszpański falangizm, ruch chorwackich ustaszy, rumuńskiej
"Żelaznej Gwardii", litewskiego vanagis (szaulisów). Słowo "nacjonalizm" użyte w nazwie
ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego, będącego przedmiotem niniejszej pracy, nie powinno
stanowić przyczyny błędnych ocen tego ruchu. W tym sensie pojęcie "nacjonalizm" może być
porównywane z pojęciem "grzyb" - są grzyby jadalne, pożyteczne, a są też trujące; istnieją
nacjonalizmy narodów ujarzmionych przez siły obce, które w swych założeniach nie dążą do
osiągnięcia celu przez stosowanie eksterminacji przeciwnika (np. polskie odmiany nacjonalizmu
chrześcijańskiego); które nie szerzą nienawiści do innych narodów, a są też nacjonalizmy, dla
których "nacja" jest wartością wyższą od każdej innej wartości: człowieka, ludzkości, humanizmu,
Boga. Te ostanie nacjonalizmy w nauce zachodniej mają nazwę Integra/Nationalism - nacjonalizm
integralny.
Podjęcie opisanego w tytule pracy tematu uważać należy za rzecz zarówrno pilną, jak i
konieczną, albowiem wokół niego narosło bardzo dużo niejasności, błędów, niekiedy wręcz
nieporozumień, co jest następstwem wielu czynników, o których mowa będzie niżej. Temat nie
jest obojętny zarówno ze względu na dotychczasowy brak jego gruntownej analizy, jak i z
powodów natury praktycznej, dotychczas bowiem istnieje wiele rozbieżności w ocenie
ukraińskiego, zrodzonego w latach 1920-ch, ruchu nacjonalistycznego, który przez jednych
autorów jest gloryfikowany jako najwyższy stopień patriotyzmu, przez innych zaś postrzegany
jako ruch o charakterze zbrodniczym. Taki stan nie sprzyja uregulowaniu stosunków polsko-
ukraińskich zarówno na szczeblu międzypaństwowym, jak i na poziomie społeczeństw.
Tom niniejszy omawia trzecią składową pojęcia "integralnego nacjonalizmu ukraińskiego"
- działalność praktyczną jego struktur. Dwie pierwsze składowe tego pojęcia: "zasady
ideologiczne" oraz "założenia programowe ukraińskich struktur nacjonalistycznych" są
przedmiotem pierwszego tomu niniejszej pracy.
Mimo zaistniałych rozłamów w ukraińskim ruchu nacjonalistycznym, praca niniejsza
traktuje go jako całość, albowiem żadna jego frakcja czy odłam do dnia dzisiejszego nic odżegnała
się od pierwotnych, sformułowanych podczas I Kongresu OUN, zasad ideologicznch i założeń
programowych tego ruchu, zaś różne drogi, jakimi te frakcje szły do realizacji swych celów
strategicznych, przesądzają jedynie o różnej, stosowanej przez nie, taktyce. Nie można więc, na
5
przykład, oceniać omawianego ruchu wyłącznie z punktu widzenia działalności OUN Bandery,
której oddziały zbrojne w postaci tzw. Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) prowadziły akcje
zbrojne przeciwko niemieckim siłom okupacyjnym, w szczególności na Wołyniu w 1943 roku,
dochodząc na tej podstawie do wniosku, że OUN walczyła przeciwko Niemcom, bowiem OUN
Melnyka przez cały okres okupacji hitlerowskiej współpracowała z siłami Niemiec (np. dywizja
SS-Galizien, 202 batalion Schutzmannschaft).
Układ pracy oparty jest o zasadę chronologiczno-terytorialną, chociaż nie zawsze
przestrzeganie tej zasady było w pełni możliwe. Część I pracy zawiera okres działalności
ukraińskich struktur nacjonalistycznych od czasu ich powstania do wybuchu I wojny światowej
na terytorium II Rzeczypospolitej, albowiem działalność tych struktur ograniczała się do tego
tylko terenu. Część II określona jest okresem od września 1939 roku do czerwca 1941 roku - na
terytorium Generalnego Gubernatorstwa oraz na terenie południowo-wschodnich terenów II RP,
to znaczy na terenie obecnych obwodów Ukrainy Zachodniej: wołyńskiego, rówieńskiego,
lwowskiego, tarnopolskiego i iwano-frankowskiego. Teren dwóch pierwszych obwodów w
zasadzie pokrywa się z międzywojennym województwem wołyńskim i dlatego w niniejszej pracy
będzie określany jako "Wołyń", mimo iż geograficzny Wołyń obejmuje też obwód żytomierski.
Teren ostatnich trzech wymienionych wyżej obwodów w pracy niniejszej określany jest nazwą
"Halicja" - od miasta Halicz, będącego historyczną stolicą tego terytorium. Autor uważa za
nieuzasadnione takie nazwy tego terytorium, jak "Galicja Wschodnia", bowiem, po pierwsze, jest
to nazwa polityczna autorstwa Austrii, roszczącej sobie dynastyczne pretensje do tych ziem w
trakcie dokonywanego pierwszego rozbioru Polski, po wtóre zaś, gdyby ten termin utrzymać, to,
konsekwentnie, również dziś Ziemię Sandomiersko-Krakowską należałoby określać mianem
"Galicji Zachodniej", co przecież nie jest praktykowane. Dla autora nieuzasadnioną jest także
nazwa "Małopolska Wschodnia" jako nazwa polityczna, a nie historyczna lub geograficzna,
bowiem Małopolska Wschodnia historycznie oznacza Ziemię Krakowsko-Sandomierską.
Określenie tego terenu drogą międzywojennego podziału administracyjnego Polski utrudnione
jest faktem, że do przedwojennego województwa lwowskiego należała część powojennego
województwa rzeszowskiego. Część III pracy traktuje o wydarzeniach od czerwca 1941 roku na
terenie Wołynia i Halicji bez cezury kończącej ten okres, albowiem opisywane wydarzenia miały
miejsce zarówno przed przejściem frontu wschodniego w 1944 roku, jak też po formalnym
zakończeniu II wojny światowej. Część IV należało wyodrębnić terytorialnie, jako że wydarzenia
odbywały się na terytorium istniejącego Państwa Polskiego i miały one od strony politycznej i
prawnej charakter zasadniczo inny, aniżeli działania ukraińskich struktur nacjonalistycznych na
terenie Wołynia i Halicji w czasie okupacji hitlerowskiej i po wejściu na te tereny Armii
Radzieckiej. Poza tym - niektóre, mające charakter wspólny dla omawianych okresów czasu oraz
terenów, problemy są omówione odrębnie, do nich należą, na przykład, stosunek ukraińskich
struktur nacjonalistycznych do ludności polskiej, działania tych struktur w stosunku do ludności
polskiej, działania zbrojne OUN-UPA, dyscyplina w tzw. Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA),
zaopatrzenie jej w odzież, żywność, sprawy sanitarne itp.
Gdy chodzi o źródła, na których oparta jest praca, to autor przede wszystkim korzystał z
materiałów archiwalnych, w szczególności zaś swe ustalenia autor opiera na takich źródłach
autorstwa ukraińskich struktur nacjonalistycznych. Obecnie archiwa w byłym Związku
Radzieckim, w tym też na Ukrainie, są otwarte, ale dostęp do nich jest utrudniony przede
wszystkim brakiem lub nieudostępnianiem urządzeń kopiujących. Autor w dużej mierze tę
6
trudność pokonał osobiście bądź przy pomocy osób sprzyjających autorowi w jego pracy
badawczej. Uzyskane w ten sposób dokumenty archiwalne autor oznacza zgodnie z okresem ich
pochodzenia, tak na przykład niektóre dokumenty będą oznaczane jako pochodzące z
"Centralnego Archiwum Państwowego Rewolucji Październikowej" (CDAŻR), a pochodzące z
tegoż Archiwum później uzyskane dokumenty oznaczone będą jako pochodzące z "Centralnego
Państwowego Archiwum Zjednoczeń Społecznych Ukrainy" (CDAHOU). Poza tym w liczących
się bibliotekach na Zachodzie znajdują się dokumenty archiwalne zmikrofilmowane, tak na
przykład w Robarts Research Library (Biblioteka Unwersity of Toronto) dostępny jest zbiór ponad
140.000 zmikrofilmowanych dokumentów Wojsk Wewnętrznych NKWD dotyczących ich działań
w latach 1944-1945 na Ukrainie Zachodniej; podobne objętością i tematyką zbiory są dostępne
w innych ośrodkach, między innymi w Waszyngtonie. Niezależnie od tego autor ma do własnej
dyspozycji kilkanaście tysięcy zmikrofilmowanych dokumentów z archiwów ukraińskich
dotyczące działalności ukraińskich struktur nacjonalistycznych ich autorstwa oraz autorstwa
dowództwa partyzantki radzieckiej, wojsk NKWD, aparatu partyjnego KPZR, dokumentów z akt
procesów sądowych prowadzonych przez sądy radzieckie przeciwko członkom OUN-UPA. W
związku z tymi ostatnimi dokumentami nie można zgodzić się ze stanowiskiem Ryszarda
Torzeckiego, który oświadcza, iż dowody z akt sądowych są mało przydatne dla historyka - dla
historyka każdy dowód jest przydatny, należy go tylko konfrontować z innymi dostępnymi
dowodami celem dochodzenia lub zbliżenia do prawdy historycznej. Nadto autor posiada duży
zbiór własnoręcznie robionych fotokopii z ukraińskiej prasy nacjonalistycznej okresu okupacji
hitlerowskiej. W dobie powszechnej dostępności do urządzeń kopiujących istnieje możliwość
wymiany między badaczami kserokopii dokumentów archiwalnych z różnych archiwów, to źródło
również wzbogaciło materiał stanowiący dowody, na których autor opiera swe wnioski.
Ważnym źródłem ustaleń niniejszej pracy jest zebranych przez autora 1.014 relacji
Polaków, Ukraińców i w kilku przypadkach Czechów co do wydarzeń będących przedmiotem
niniejszej pracy.
W dostatecznej mierze ważnym źródłem, którym autor posłużył się do niniejszego
opracowania, stała się literatura przedmiotu - ukraińska, polska, anglojęzyczna, niemiecka,
czeska, rosyjska. Wobec tego, że historiografia przedmiotu ma różną wartość ze względu na jej
autorstwo, w szczególności zaś ze zwględu na poglądy polityczne, często też na przynależność do
organizacji politycznych, nawet udział w strukturach zbrojnych autorów - po krotce trzeba było
się do niej ustosunkować.
Prace radzieckich autorów ukraińskich obciążone są wadą spowodowaną niedostępnością
w warunkach radzieckich podstawowej literatury przedmiotu, na przykład badacze problemu
nacjonalizmu ukraińskiego nie mieli dostępu do "Nacjonalizmu" Dmytra Doncowa, do tekstów
uchwał programowych OUN itp. Z tego właśnie względu, być może też z innych względów, ich
prace na temat nacjonalizmu ukraińskiego nie są obiektywne, obciążone one są politycznym
podejściem do tematu. Na przykład, ukraińscy radzieccy historycy i politolodzy z reguły do
jednego nurtu "ukraińskiego nacjonalizmu burżuazyjnego" do dnia dzisiejszego zaliczają zarówno
Konowalca, Melnyka, Banderę, jak też Petlurę, Hruszewśkiego, Wynnyczenkę, chociaż ci ostatni
reprezentowali socjalistyczny lub socjaldemokratyczny (ale nie bolszewicki) kierunek w
budownictwie państwowości ukraińskiej.
Natomiast prace ukraińskich nacjonalistycznych autorów są generalnie nieobiektywne,
fałszujące nie tylko obraz wydarzeń, które rzekomo analizują, ale nawet w publikacjach fałszują
7
dokumenty źródłowe, na przykład w zbiorze dokumentów "Postanowy Wełykych Zboriw ta inszych
dokumentiw z boro fby 1929-1955", opublikowane zostały takie sfałszowane dokumenty, jak tzw.
"Akt 30 czerwca 1941 r.", "List pasterski" arcybiskupa A. Szeptyckiego, tekst uchwały II
Konferencji OUN Bandery. Poza tym - nigdy nie zostały opublikowane pełne uchwały struktur
OUN, w opublikowanych tekstach znajdują się opuszczenia, uchwała III NWZOUN z sierpnia
1943 roku była poprawiana i redagowana w 1950 roku i taką ją opublikowano. Na przykład, w
publikowanej uchwale I Kongresu OUN opuszczono cały rozdział, w uchwale II Konferencji
OUN Bandery opuszczone zostały punkty XXII i XXVII, z kontekstu wynika, że XXII dotyczył
stosunku OUN do Żydów, zaś XXVII stosunku do Polaków. Można rozumieć motywy
nieopublikowania pewnych fragmentów uchwał OUN w czasie i w zakresie jej działalności, ale
jaka jest przyczyna ich utajniania pod koniec XX stulecia? Jaka jest przyczyna nieudostepniania
archiwum OUN-UHWR dla badaczy niezależnych od OUN? Dlaczego te archiwa nic są
przekazane do zbiorów dostępnych dla wszystkich badaczy przedmiotu? Zachodzi więc potrzeba
dotarcia do oryginałów lub wiarygodnych kopii tych dokumentów, jednakże wywiezione po
wojnie do Stanów Zjednoczonych (między innymi przez M. Łebedia) archiwum OUN-UHWR
pozostaje w dyspozycji wyłącznie ukraińskich nacjonalistycznych autorów, zaś im, w wielu
przypadkach fałszujących dokumenty, wierzyć nie można. Dlatego też z ukraińskiej
nacjonalistycznej literatury autor korzystał, jednakże porównując ją z innymi publikacjami, bądź
przyjmując za prawdziwe tylko te opisy wydarzeń, co do których nie ma wątpliwości. Poza tym
należy się liczyć z faktem, że większość ukraińskich nacjonalistycznych historyków była
uczestnikami wydarzeń lub była albo jest nadal członkami jednej z frakcji Organizacji
Ukraińskich Nacjonalistów. Tak, na przykład, w działalności OUN-UPA brał udział Łew
Szankowśkyj, Myrosław Prokop, Petro Sodol, Petro Poticznyj, Petro Mirczuk, Jewhen Sztendera,
działaczami OUN Melnyka są Wasyl Weryha (podoficer dywizji SS-Galizien), Myrosław Nebcluk,
czołowym członkiem OUN-z jest Taras Hunczak, z tą frakcją OUN ściśle związany jest Jarosław
Pełenśkyj, ideologicznie z OUN Bandery związani są Wołodymyr Scrhijczuk. Wołodymyr Kosyk,
ukraiński nacjonalistyczny punkt widzenia w Polsce reprezentują Stepan Zabrowarnyj, Jewhen
Misylo, Stefan Kozak, Bohdan Huk. 28-tomowa (dotychczas) podstawowa pozycja ukraińskiej
nacjonalistycznej historiografi "Litopys UPA", chociaż prezentowana jest jako praca na poziomie
akademickim, dotknięta jest wadą publikowania pofałszowanych dokumentów, prawie
całkowitego pomijania problemu mordów masowych na ludności polskiej, w ogóle nie porusza
problemu masowego mordowania przez struktury OUN-UPA ludności ukraińskiej, zawiera ona
nie tylko daleko subiektywne, ale też wyraźnie tendencyjne "wspomnienia" uczestników OUN-
UPA. Wszystko to autor uwzględnił w niniejszej pracy. Na uwagę, jako w dużej mierze
obiektywne, zasługują prace takich ukraińskich autorów na Zachodzie, jak Roman Ilnyćkyj,
Alexander Motyl, Ihor Kamenećkyj, Orest Subtelnyj. Autor ustosunkuje się do tej literatury w
odrębnym rozdziale.
Prace polskich autorów oparte są z reguły o źródła pośrednie, jeżeli one nie pochodzą ze
źródeł polskich lub niemieckiech, a to z tego względu, że ci autorzy w zdecydowanej większości
nie znają (lub znają w stopniu niedostatecznym) języka ukraińskiego, a znajomość tego języka
jest niezbędna do badań źródeł ukraińskojęzycznych. Poza tym daje się zauważyć wyraźny
wpływ, obowiązującej niejako na obecnym etapie, polityki na polskich autorów, brak
obiektywizmu w ich ocenach takich zaszłości, jak, na przykład, faktu istnienia państwa polskiego
w postaci PRL, co w sposób widoczny gołym okiem rzutuje na oceny wydarzeń w zakresie
8
tematyki niniejszej pracy.
Nie znają języka ukraińskiego też tacy autorzy zachodni, jak J.A. Armstrong i A. Dallin,
do czego sami się przyznają, stąd ich badaniami siłą rzeczy nie mogły być objęte materiały
źródłowe ukraińskojęzyczne, powołują się oni na nie w oparciu o tłumaczenia oraz interpretacje,
autorami których są ukraińscy nacjonalistyczni historycy. Częste powoływanie się, na przykład
J.A. Armstronga, na wywiady z M. Łebediem czy I. Hryniochem, może budzić wątpliwości co do
ustalania w oparciu o te wywiady faktów. Tym grzechem obarczony jest też polski badacz
nacjonalizmu ukraińskiego Ryszad Torzecki.
Praca niniejsza zawiera wiele obszernych cytatów z dotychczas nieznanych dokumentów
archiwalnych, a także z relacji świadków wydarzeń, opublikowanych w niskonakładowej
literaturze oraz przesłanych autorowi niniejszej pracy, jej autor nie obawia się zarzutu
przeładowania nimi opracowania, bowiem właśnie w oparciu o możliwie dużą ilość relacji
świadków i ich porównanie można wysnuć prawidłowe wnioski co do wydarzeń.
Kilka słów o przyczynie podjęcia przez autora badań nad fenomenem integralnego
nacjonalizmu ukraińskiego. Są ludzie, którzy, mając za sobą dokonane zbrodnie, mając za sobą
spowodowaną przez nich śmierć ludzi, w tym kobiet, dzieci, starców - mogą spokojnie jeść chleb
powszedni, a są też tacy, którzy nie mogą spokojnie jeść chleba powszedniego właśnie dlatego,
ze inni ludzie mają za sobą zbrodnie, co do których nie tylko nie wyrazili skruchy, ale nadał zło
usiłują przedstawiać jako dobro. Autor nieniejszej pracy należy do tych, którzy nie mogą
spokojnie spożywać chleba powszedniego z powodu zbrodni innych.
Podnieść należy też okoliczność, iż autor niniejszego opracowania pracuje samotnie, bez
jakichkolwiek sił pomocniczych, sam, tylko sporadycznie przy pomocy osób trzecich, zbiera
materiały źródłowe, sam je opracowuje, redaguje, dokonuje składu tekstu, przygotowuje go do
druku. Tylko niewielu osobom autor pragnie wyrazić wdzięczność za okazaną mu pomoc w
zbieraniu materiałów do niniejszej pracy: mec. R.T., Kanadyjczykowi polskiego pochodzenia;
Leonidowi D.S. i Wołodymyrowi K.N. z Ukrainy Zachodniej oraz lwowianinowi Stanisławowi
D., zaznaczając przy tym, iż pomoc z ich strony była całkowicie bezinteresowana. Autor dziękuje
synowi Igorowi oraz żonie Władysławie za korektę tekstu.
Wszystkie tłumaczenia z języka ukraińskiego, angielskiego, rosyjskiego i czeskiego
pochodzą od autora. Krótkie cytaty pisane są kursywą, zaś dłuższe "10"-ką.
Autor świadomy jest tego, że z tekstu nie udało się wyeleminować wszystkich błędów
drukarskich, że są w nim błędy z zakresu pisowni nazwisk (np. Lohausen, zamiast Lahousen),
brak jest konsekwencji w pisaniu końcówek nazwisk ukraińskich (-Huk, -luk; -liak, -lak), na
skutek wady programu komputerowego nie można było użyć właściwej czcionki w pisowni nazw
czeskich i słowackich, a niemieckie "li" pisane kursywą ma kształt Za to wszystko autor
przeprasza Czytelników. Poza tym, autor nie miał możliwości podania wszystkich, pochodzących
z dokumentów archiwalnych ukraińskich i rosyjskich, nazw miejscowości w brzmieniu polskim.
Autor będzie wdzięczny wszystkim tym, którzy zechcą sformułować merytoryczne uwagi
co do niniejszej pracy, a przesyłać je można na adres:
Wiktor Poliszczuk, Ph.D.
1490 Prince John Circle
Oakville, Ont., L6J 6S7
Canada
9
СЛАВА УКРАЇНИ
героям слана!
свобода народаи і людини
за укратйшсу самосітйііу собо^ЩГ державу!
ЗА вщьні ііашоііальні держави йойеволених иародш
поневолені яарод» 6дна(іжЕі:# в боротьбі
Ш-'го НАДЗВИЧАЙНОГО ВЕЛИКОГО ЗБОРУ
ОРГАНІЗАЦІЇ УКРАЇНСЬКИХ
НАЦІОНАЛІСТІВ,
що відбувся В днях 71І'П -"серпня іш р.
-*|Невошш9'тексі)
1 9 4 З
Strona tytułowa wydanego w 1943 r. tekstu uchwal III Nadzw. Wielkiego Zboru OUN Bandery1
Fotokopia z mikrofilmu w zbiorach autora
Część pierwsza
Okres międzywojenny
Rozdział pierwszy
Tło polityczne działań ukraińskich struktur nacjonalistycznych -
sytuacja geopolityczna w Europie
W wyniku I wojny światowej w Europie ukształtował się nowy układ, którego cechą
charakterystyczną był przede wszystkim upadek Austro-Węgier oraz powstanie państwa
totalitarnego na gruzach carskiej Rosji. Ten ostatni fakt ma zasadnicze znaczenie dla
rozpatrywanego w niniejszej pracy problemu. Fakt ten został spotęgowany przez zawarcie w dniu
16 kwietnia 1922 roku przez Rosyjską FSRR i Republiką Weimarską traktatu w Rapallo. Traktat
przewidywał, między innymi, w stosunkach gospodarczych obu stron zasadę największego
uprzywilejowania. Na podstawie porozumienia z 5 listopada postanowienia traktatu rozciągnięte
zostały na inne republiki radzieckie, w tym na Białoruską i Ukraińską. Traktat z Rapallo stal się
punktem wyjścia dla przyjaznej współpracy ZSRR i Republiki Weimarskiej.1 Dla trzeźwego
polityka było rzeczą zrozumiałą, że Państwo Polskie samym jego położeniem geograficznym stało
się przedmiotem dużego zainteresowania państw Ententy, które walczyły z państwami
centralnymi i z Rosją bolszewicką. W tej konstelacji geopolitycznej słusznie należało się
spodziewać poparcia dla Polski w jej sporze terytorialnym z Zachodnio-Ukraińską Republiką
Ludową: państwa Ententy w obliczu zwycięstwa na Ukranie bolszewizmu nie mogły opowiadać
się za mniej lub więcej słusznymi żądaniami rządu emigracyjnego ZURL reprezentowanego
przez Jewhena Petruszewycza, w tym czasie tym państwom zależało na umocnieniu Państwa
Polskiego jako państwa buforowego przed bolszewizmem. Aspekt ten nie może ujść uwadze
obiektywnego badacza stosunków polsko-ukraińskich w Halicji od zakończenia I wojny
światowej do 1923 roku. Państwa Ententy, które, jako zwycięskie, decydowały o powstawaniu
państw oraz o ich granicach, w obliczu powstania na terytorium Rosji carskiej republik
radzieckich z rządami bolszewickimi podporządkowanymi Moskwie, dążyły, jak wspomniano,
do umocnienia Państwa Polskiego, zaś utworzenie na terytorium Halicji kadłubowego państewka
ukraińskiego jako Piemontu dla wyzwolenia Ukrainy Naddnieprzańskiej spod panowania
bolszewickiego, osłabiłoby Państwo Polskie w znacznym stopniu. Pamiętać przy tym należy, że
Wielka Encyklopedia Powszechna PWN, W-wa, 1966, t. 9, s. 704
11
na terytorium Halicji, w Tarnopolu, uformował się na krótkotrwały okres rząd bolszewicki w
postaci "Halickiego Komitetu Rewolucyjnego" jako organu tymczasowej władzy radzieckiej, na
którego czele stał Wołodymyr Zatonśkyj. Formalnie organ ten zaprzestał swej działalności po
podpisaniu traktatu ryskiego.1 W ówczesnej konstelacji politycznej do terytorium Halicji rościł
pretensje opanowany przez bolszewików rząd radzieckiej Ukrainy oraz Polska. Sympatie państw
Ententy były po stronie tej ostatniej. Interesy Ukraińców Halicji w tym czasie nie mogły być
brane pod uwagę właśnie przez fakt istnienia bolszewickiej Rosji i bolszewickiej Ukrainy.
Rozdział drugi
Kształtowanie się stosunków polsko-ukraińskich
Aspiracji Ukraińców do utworzenia państwa narodowego nie można uważać za
nieuzasadnione: każdy naród, a Ukraińcy są narodem z wielowiekową tradycją, ma prawo do
utworzenia państwa. Jednakże samo pragnienie utworzenia takiego państwa nie wystarcza, muszą
zaistnieć określone warunki do jego powstania; nie wystarczy w tym zakresie sama tylko wola.
Stosunki polsko-ukraińskie po zakończeniu I wojny światowej kształtowały się na
terenach, które w okresie międzywojennym ostatecznie weszły w skład Państwa Polskiego, a
więc na terenie Wołynia Zachodniego (bowiem historycznie Ziemia Wołyńska jako całość
obejmuje tereny południowego dorzecza Prypeci do Bugu na zachodzie, a na wschodzie Owrucz,
Żytomierz, Koziatyn - to też Wołyń2) oraz na terytorium Halicji. Zaszłości historyczne
spowodowały, że na tych dwóch terenach stosunki polsko-ukraińskie układały się odmiennie, a
uwarunkowane były one odmiennymi wydarzeniami i zaszłościami na terenie byłego zaboru
rosyjskiego oraz byłego zaboru austriackiego, stąd konieczność odrębnego omówienia tych
stosunków.
Powstanie i klęska Ukraińskiej Republiki Ludowej (URL)
Omówienie tego tematu ograniczone jest do zaszłości, w wyniku których Wołyń został
częścią składową Państwa Polskiego.
Przed I wojną światową większość terytoriów ukraińskich wchodziła w skład imperium
Rosji, natomiast Halicja była częścią składową Austro-Węgier, do których nie należał jednak
Wołyń. Stan taki trwał ponad sto lat. W 1917 toku w Kijowie powstała Ukraińska Centralna Rada,
która stanowiła kompromis istniejących wówczas ukraińskich partii i prądów politycznych. W
następstwie proklamowania IV Uniwersału3 Centralna Rada doprowadziła do powstania w dniu
22 stycznia 1918 roku niepodległego państwa - Ukraińskiej Republiki Ludowej4, które zmuszone
1 Ukrajinśkyj Radianśkyj Encykiopedycznyj Słownyk, Kijów, 1966, t. 1, s. 411
2 Ibidem, t. 1, s. 376
3 "Uniwersał" w języku ukraińskim oznacza akt państwowy deklaracyjno-programowego charakteru,
wyższy od ustawy zwykłej, ale niższy od ustawy zasadniczej
4 Nazwa ukraińska: "Ukrajinś.ka Narodna Respublika", niektórzy polscy autorzy omyłkowo tłumaczą tę
nazwę jak "Ukraińska Narodowa Republika", prawidłowe tłumaczenie brzmi: "Ukraińska Republika Ludowa",
chociaż jej ustrój nie miał nic wspólnego z powstałymi po II wojnie światowej "ludowymi demokracjami"
12
było walczyć jednocześnie przeciwko "białym" i "czerwonym" armiom rosyjskim. Tę młodą, w
pełni demokratyczną republikę1 obalili zwolennicy ukraińskiej monarchii przy pomocy Niemiec
(albo też Niemcy przy pomocy wymienionych Ukraińców), co stało się w dniu 29 kwietnia 1918
roku. Hetman Pawło Skoropadśkyj mógł rządzić na Ukrainie w oparciu o niemieckie bagnety.
Gdy doszło do porażki Austro-Węgier i Niemiec, rząd hetmana Skoropadśkiego obalił
uformowany w dniu 13 listopada 1918 roku Dyrektoriat, w którym czołową rolę odgrywali
Wołodymyr Wynnyczenko i Symon Petlura. Dyrektoriat orientował się na państwa Ententy,
dysponował początkowo 3,5 tysięczną siłą zbrojną, tzw. Siczowymi Strzelcami, dowodzonymi
przez Jewhena Konowalca i Andrija Melnyka. Formacja ta składała się z byłych jeńców armii
Austro-Węgier narodowości ukraińskiej pochodzących z Halicji. Petlurze, który stal na czele
Dyrektoriatu, udało się podporządkować sobie znaczną liczbę partyzanckich oddziałów, z którymi
ruszył na Kijów, zdobywając go w dniu 14 grudnia 1918 roku.2
Dyrektoriat również prowadził wojnę obronną z "białymi" i "czerwonymi" wojskami
rosyjskimi. W tym czasie, w następstwie proklamowania w Halicji Zachodnio-Ukraińskiej
Republiki Ludowej, co miało miejsce w dniu 1 listopada 1918 roku, dla Ukrainy otworzył się
trzeci front: wojna z Polską. Przy tym wszyskim nie istniała faktycznie jakakolwiek współpraca
czy chociażby porozumienie między Centralną a Zachodnią Ukrainą, dokładniej - Ukrainy
Naddnieprzańskiej z Halicją. W takich warunkach Halicja nie była w stanie przyjść z pomocą
Dyrektoriatowi w jego walce z Rosją, zaś Dyrektoriat nie mógł pomóc Halicji w jej wojnie z
Polską. Nie mając za sobą żadnego poparcia z zewnątrz, straciwszy swych dotychczasowych
protektorów - Austro-Węgry i Niemcy, obie części Ukrainy wojnę przegrały. Mało tego - w
następstwie współpracy S. Petlury z J. Piłsudskim, przedstawiciele obu części Ukrainy pokłócili
się między sobą, Haliczanie oskarżyli o zdradę interesów ukraińskich Petlurę, który zrzekł się na
korzyść Polski terenów ukraińskich na zachód od Zbrucza. Po krótkim współdziałaniu,
zakończonym formalnym aktem zjednoczenia w dniu 22 stycznia 1919 roku, rozeszły się drogi
Dyrektoriatu, który stanowił przedłużenie istniejącej od stycznia do kwietnia 1918 roku
Ukraińskiej Republiki Ludowej i Zachodnio-Ukraińskiej Republiki Ludowej.3
Dyrektoriat, mimo swej jednostronnej orientacji na Ententę, w swej walce w armiami
rosyjskimi okazał się być osamotniony, starania Petlury o wsparcie ze strony Ententy nie dały
pożądanego wyniku, szukał więc Petlura sojusznika na Donie i na Kubaniu. Jak podaje Antoni
Serednicki, szef Polskiej Misji Wojskowej w Paryżu gen. Rozwadowski 22 października 1919 roku
raportował Naczelnemu Dowództwu Wojska Polskiego: "Anglicy wolą popierać Judeniczów i Denikinów.
Złość Anglików do Petlury nie chcącego podporządkować się Denikinowi ... przebija się w propozycji
angielskiej, aby resztę wojsk ukraińskich po prostu rozbroić i internować." Gdy Denikin odmówił uznania
Dyrektoriatu, Francja odwołała swą misję przy Kwaterze Głównej Petlury. Premier Wielkiej Brytanii na
posiedzeniu w Paryżu 8 maja 1919 roku oświadczył, że "Ukraina nie istnieje, została wymyślona przez
Niemców. Jest Małorosja. 'A
1 Patrz t. 1 nin. pracy, ss. 200-206 - Konstytucja Ukraińskiej Republiki Ludowej
2 Władysław Serczyk: "Historia Ukrainy", Wrocław, 1979, s. 350; Wiktor Poliszczuk. "Gorzka prawda:
zbrodniczość OUN-UPA", Toronto, 1997, wyd. piąte, s. 134
3 Wiktor Poliszczuk: "Gorzka prawda: zbrodniczość OUN-UPA", Torotno, 1995, s. 134
4 Antoni Serednicki: "Symon Petlura", W-wa, 1997, s. 22
13
Przy okazji należy powiedzieć, że Symon1 Petlura z przekonań był socjalistą, w toku walk
o państwo ukraińskie okazał się być w pełni dojrzałym politykiem, w czym nie przeszkadzała mu
jego pryncypialność, potrafił on dostosować się do nowych warunków, potrafił pójść na ustępstwa,
w żadnym calu nie był on organizatorem pogromów żydowskich.2 Ten właśnie Petlura w dniu 22
kwietnia 1920 roku zawarł z J. Piłsudskim warszawską ugodę, którą zrzekł się, jak już
wspomniano, na korzyść Polski z terytoriów na zachód od Zbrucza w zamian za wspólną wyprawę
wojenną przeciwko bolszewikom. Przez zawarcie tej ugody Petlura wykazał dojrzałość polityczną,
mając na względzie istnienie Rosji bolszewickiej oraz Ukrainy pod rządami bolszewików. Takiej
dojrzałości, jak zobaczymy dalej, nie wykazali ani przywódcy ZURL, ani twórcy Ukraińskiej
Wojskowej Organizacji (UWO). Mimo, iż wyprawa na Kijów powiodła się, z powodu braku
wyraźnego poparcia ze strony mas ukraińskich dla tej wyprawy (nikła świadomość narodowa
Ukraińców, których bardziej przekonywały bolszewickie hasła natury socjalnej), wojska
Piłsudskiego i Petlury zmuszone były wycofać się z Ukrainy przed nacierającymi armiami
bolszewików. Finał tej wyprawy miał miejsce w bitwie pod Warszawą w sierpniu 1920 roku,
podczas której bolszewicy zostali rozgromieni, granica między Polską a Ukraińską SRR
tymczasowo utrzymała się na Zbruczu. Tę granicę potwierdził traktat ryski zawarty pomiędzy
Polską a Rosją i Ukrainą w dniu 18 marca 1921 roku, jego art. III mówi: Rosja i Ukraina zrzekają
się wszelkich praw i pretensji do ziem położonych na zachód od granicy oznaczonej w artykule II traktatu
niniejszego. Ze swej strony Polska zrzeka się na rzecz Ukrainy i Białorusi wszelkich praw i pretensji do
ziem położonych na wschód od tej granicy?
W ten sposób ustalona została i uznana przez prawo międzynarodowe granica polsko-
ukraińska na odcinku Wołynia, ludność tego obszaru z mocy prawa międzynarodowego stała się
obywatelami Państwa Polskiego.
W następstwie zawarcia traktatu ryskiego wojska Dyrektoriatu zostały internowane na
terenie Polski, zaś sam Symon Petlura zmuszony został do emigracji do Paryża. Wśród
internowanych z wojsk atamana Petlury było czterech genarałów: Wiktor Hawronśkyj,
Wiaczesław Kloczkowśkyj, Stepan Mokrećkyj oraz Pawło Szandruk. Była też pewna ilość
generałów armii URL, którzy podjęli służbę w Wojsku Polskim w charakterze oficerów
kontraktowych, między którymi byli też przyszli działacze ukraińskich struktur
nacjonalistycznych, na przykład Wsewołod Petriw.4 Oficerami kontraktowymi w Wojsku Polskim
zostało też wielu innych oficerów armii URL.
Powstanie i klęska Zachodnio-Ukraińskiej Republiki Ludowej (ZURL)
W przeddzień zakończenia I wojny światowej, a więc przed kapitulacją Niemiec i Austro-
Węgier, w dniu 8 października 1918 roku, ukraińscy posłowie do sejmu austriackiego, przy
udziale hierarchii greckokatolickiej, utworzyli Ukraińską Radę narodową, a następnego dnia ta
Rada proklamowała powstanie Zachodnio-Ukraińskiej Republili Ludowej (ZURL). Niejako w
odpowiedzi na ten krok, w dniu 20 października Rada Miejska miasta Lwowa ogłasza
"Symon", a nie "Semen" brzmi imię Petlury
2 A. Serednicki, op. cit., passim
3 "Polska w latach 1918-1939 - wybór tekstów źródłowych dla nauczania historii", W-wa, 1986, s. 101
4 "Zeszyty Historyczne", Paryż, 1998, zeszyt 124, ss. 27-32
14
przyłączenie Ziemi Lwowskiej do Polski. Zaś w dniu 1 listopada 1918 roku o świcie we Lwowie
ludność polska została zaskoczona objęciem władzy w mieście przez Ukraińców. Odpowiedzią
na ten krok było powstanie ludności polskiej, zaczęła się wojna polsko-halicka, bowiem udziału
w niej nie brał Wołyń. Ukraińcy Halicji, według autora, mieli prawo do proklamowania
Zachodnio-Ukraińskiej Republiki Ludowej, albowiem Halicja stanowi oczywiście ukraińskie
terytorium zarówno historycznie, jak i etnicznie oraz geograficznie. To terytorium nosiło oficjalną
nazwę "Ruś Halicka", "Czerwona Ruś."1 Polacy zaś mieli prawo sprzeciwić się tej proklamacji,
jako że terytorium Halicji przed rozbiorami stanowiło część Rzeczypospolitej. W tej wojnie silni
świata tego stanęli po stronie Polski. Jak słusznie pisze Maciej Kozłowski,... stawka w ówczesnej
grze była znacznie wyższa niż przynależność państwowa pięćdziesięciu pięciu tysięcy trzystu kilometrów
kwadratowych między Sanem a Zbruczem. Na wschodzie Europy ważyły się losy ogólnoświatowego
porządku politycznego, gdyż to, co działo się na terenach byłego imperium Romanowowów, daleko
wykraczało poza politykę lokalną} Walki między wojskami nie odznaczały się czymś szczególnym,
były to początkowo walki pozycyjne, dopiero gdy do głosu zaczęli dochodzić zacietrzewieni
politycy obu stron, tocząca się na coraz szerszym froncie wojna z każdym dniem staje się bardziej zacięta
i okrutna, minęły czasy, gdy żołnierze obu stron w czasie zawieszenia broni wspólnie śpiewali i częstowali
się nawzajem wódką. Po obu stronach zaczyna się polowanie na szpiegów, rozstrzeliwanie, brutalne
traktowanie jeńców? Walki we Lwowie były, jak wszystkie wałki uliczne, bardzo krwawe. Według relacji
kpt. Mączyńskiego straty polskie w zabitych i rannych wyniosły 972 żołnierzy i 215 osób cywilnych. Liczby
te jako zdecydowanie przesadzone kwestionuje w swych pamiętnikach generał Roja, nazywający zresztą
walki we Lwowie "strzelaniną" i starający się je wyraźnie pomniejszyć. Imienna lista poległych żołnierzy
polskich zamieszczona w III tomie "Obrony Lwowa" obejmuje 295 nazwisk. Straty ukraińskie, jak podaje
Kuźma, trudne są do obliczenia, gdyż po stronie ukraińskiej nie prowadzono dokładnej statystyki.
Orientacyjnie szacuje on liczbę poległych żołnierzy ukraińskich na 200, jednak szacunek ten wydaje się
zaniżony, jako że Ukraińcy częściej byli stroną atakującą, toteż ich straty musiały być wyższe?
Jak więc widać, straty wojujących stron nie były wysokie w porównaniu z tym, co, jak się
okaże później, zaszło w latach 1943-1947. Wojna o Lwów była zwyczajną wojną o posiadanie
terytorium. Inny był obraz na prowincji, analiza literatury polskiej i ukraińskiej dotyczącej tych
wydarzeń dostarcza opisów wręcz dramatycznych, być może najtragiczniejsze wydarzenia miały
miejsce w Złoczowie. W wydanym w 1921 roku zbiorze dotyczącym tych wydarzeń czytamy, że
między społecznością polską a ukraińską nie było do tego czasu zasadniczych konfliktów, że
rozniecenie nienawiści w stosunku do ludności polskiej ze strony skrajnych elementów nie było
łatwe wobec wielowiekowego współżycia zgodnego obu narodowości, wobecfaktu, że lud ten wszedł z ludem
polskim w stosunki pokrewieństwa, a nawet narzucił mu w przeważnej mierze język - nie rzadko zaś i
1 "Atlas Historyczny Świata", W-wa, 1974, kk. 51, 55; "Polska w latach 1918-1939 op. cit., s. 67
2 Maciej Koziowski: "Między Sanem a Zbruczem. Walki o Lwów i Galicję Wschodnią 1918-1919",
Kraków, 1990, s. 9
3 Ibidem, s. 201
4 Ibidem, s. 182
15
obrządek ..} W toku wojny polsko-halickiej władzę administracyjną w szeregu miast halickich
objęli Ukraińcy, niestety - intelektualnie i moralnie nie przygotowani do tej roli. Redaktorzy
wspomnianego zbioru piszą: Komendantem miasta po krótkim urzędowaniu nieznanego nam z
nazwiska oficera był syn strutyńskiego parocha Janowicz ... 23 listopada 1918 roku wyszedł pierwszy
numer gazety "Zołocziwśke Słowo", w którym informowano o upadku Lwowa. Nadeszła pamiętna
noc św. Klemensa z 23 na 24 listopada. Około godzony 9-tej wśród ciemności nocnych rozpoczęła się istotna
obława na Polaków. Uzbrojone żołdactwo, po czterech, z oficerem na czele, wpadało do domów, wyciągało
śpiących juz po większej części z łóżek, i prowadziło na zamek ... Znaleźli się tej nocy w więzieniu: tu
źródło podaje nazwiska 31 osób spośród złoczowskiej polskiej inteligencji. Następnego dnia
tamże aresztowano kolejnych Polaków - 73 osoby. Przywieziono do więzienia dalszych Polaków
z innych stron, z Brodów, Sokala itd.z Ani przeciwko nowemu porządkowi rzeczy, aiii nawet przeciwko
uciskowi i szykanom społeczeństwo polskie dotychczas wcale nie reagowało, jeżeli pominiemy opór bierny
ze strony urzędników, którzy z rzadką solidarnością odmówili podpisania deklaracji i złożenia przysięgi
U. N. Republice... Rozwój sytuacji był niekorzystny dla Ukraińców-Haliczan, zwycięstwo strony
polskiej było niedalekie, ale w terenie nadal działała administracja ukraińska, stosunki polsko-
ukraińskie pogarszały się z dnia na dzień, w marcu 1919 roku w Złoczowie ukazało się na ulicach
Złoczowa ogłoszenie: Okręgowa Wojskowa Komenda Złoczów. Na wszystkie groźby ze strony polskiej
pod adresem naszego Narodu Ukraińskiego Władze ogłaszają: za zranienie 1 Ukraińskiego żołnierza
nakażę rozstrzelać 5 Polaków bez względu na wiek i płeć, a za zabójstwo 1 żołnierza 10 Polaków. W
wypadku protestów masowych nakażę zdziesiątkować całą polską ludność. Ataman ŁYŚNIAK Okr.
Komendant? Po tym ogłoszeniu nastąpiły aresztowania wśród ludności polskiej: 1) Anders
Franciszek, uczeń gimn., I. 16, aresztowany pod zarzutem przynależenia do tajnej polskiej organizacji,
przy śledztwie bity nahajami, został skazany na 5 lat ciężkiego więzienia .... 2) Bieniak Ludwik, uczeń
gimn., 1.16, aresztowany pod tym samym zarzutem ... skzany na śmierć przez powieszenie ... 25) Herzog
Juljan, ucz. VI kl. gimn., aresztowany w nocy z dnia 26 na 27 marca i tegoż dnia rozstrzelany ... 27)
Iłowski Rudolf l. 21, kolejarz, aresztowany 27 marca za rzekome należenie do tajnej polskiej organizacji,
został rozstrzelany dnia 29 marca, 28) Iżykiewicz Kazimierz, kolejarz, l. 21, aresztowany 27 marca,
został rozstrzelany 1 kwietnia... Michalewski Rafał, oficjał sądowy ... za odezwanie się do dozorcy w jęz.
polskim otrzymał 25 nahajek ... 66) Szemberski Edward, krawiec, l. 27, aresztowany 27 marca i tegoż
dnia po torturach okropnych rozstrzelany... "Zołocziwśke Słowo" ustala liczbę osób, którym sąd doraźny
wytoczył proces cyfrą 148. Trudno ustalić skład Sądu doraźnego. W pierwszym dniu tzn. 27 marca,
przewodniczył rozprawie kapitan Feszczur, funkcje referenta prawniczego pełnił zdaje się Konaszewicz,
w skład sądu wchodzili: porucznik Zmur, porucznik Kantor, chorąży Makitra, zeznania protokołował
Gereczka ...4 Omawiany zbiór zawiera relacje kilkudziesięciu osób, które przeszły przez
wspomnianą procedurę sądową, na ich podstawie można wysnuć wniosek, że władza ukraińska
"Z krwawych dni Złoczowa 1919 r.", Złoczów, 1921, s.6. Wypowiedź ta potwierdza zawartą w tomie I
tezę autora, że w warstwach niższych spełeczeństwa polsko-ukraińskiego (ruskiego) w Halicji ludowa kultura
ukraińska (ruska) często górowała nad taką kulturą polską; w przeciwieństwie do tego zjawiska w warstwach
wyższych kultura polska górowała nad ukraińską (ruską), co powodowało masową polonizację wyższych warstw
ruskich
2 Ibidem, ss. 14-19
3 Ibidem, ss. 30, 44
4 Ibidem, ss. 45-53
16
w okresie ZURL sprawowana była przez ludzi, których określić można jako tych, którzy "dorwali
się do władzy", nie będąc do jej sprawowania przygotowani.
W relacji arcybiskupa J. Bilczewskiego dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych na temat
stosunków polsko-ukraińskich w latach 1918-1919 czytamy: W jednej z takich odezw (w czasie
wojny polsko-halickiej - W.P.) czytamy: "Pamiętaj ukraiński żołnierzu, że dopóty nie będzie spokoju
ani dobra na ukraińskiej ziemi, dopóki tu żyć będzie polskie nasienie (...) Pamięta i. że ich kościoły, to
szpiegowskie gniazda, a ich księża to jadowite skorpiony ... (Śmierć Polakowi)" (...) prześladowanie to
przedstawia się następująco: 1) Zamordowano moich księży 6:1. Wincentego Czyżewskiego, proboszcza
w Sokolnikach; 2.Adama Hrentschla, proboszcza w Biłce Szlacheckiej; 3. Wawrzyńca Czarnika,
kooperatora-ekspozyta w Pustomytach; 4. Wawrzyńca Rabę, kooperatora w Skalacie; 5. Jana
Dziugewicza, kooperatora-ekspozyta w Porchowej; 6. Jana Rucińs kiego, proboszcza z Poty liczą. (...)
Przystępuję do najstraszniejszej części obrazu. Okaże się z niej, że rząd "ukraiński"postanowił był sobie
widocznie zgładzić z powierzchni ziemi wschodnio-małopołskiej polską ludność żyjącą
Niepoślednią rolę w kształtowaniu stosunków polsko-ukraińskich w Halicji odgrywał kler
greckokatolicki: Tak zwana "ukrainizacja" w Małopolsce Wschodniej była dziełem przede wszystkim
rozpolitykowanego kleru greckokatolickiego. Duchowieństwo unickie w zasadzie nie zajmowało się ani
sprawą organizacji własnych diecezji, ani kwestią unormowania stosunków Kościoła z państwem polskim,
lecz ich jedynym celem aktywności było tworzenie własnego państwa ukraińskiego z ośrodkiem we Lwowie.2
Wspomniane już wyżej "Zołocziwśke Słowo"po przybyciu do Polski armii Hallera
umieściło odezwę kapłana unickiego, w której czytamy: Kto w Boga wierzy, kto ma choćby tyle sił,
aby unieść rusznicę albo nóż, idź przeciw lachom pijawkom, a bóg odpuści ci bracie twoje grzechy, jakbyś
odbył pielgrzymkę do Ziemi Świętej.... Pamiętajcie bracia i siostry, że nieodpuszczonym grzechem jest dać
choćby wody zranionemu lachowi ... Zrywajcie drogi za nimi i przed nimi, zabijając ich w śnie i na
kwaterach i nie znajcie litości wobec nich ... Uczcie nawet małe dzieci, że wojna przeciw lachom to święta
wojna?
Autorka opracowania, z którego wzięty został cytat, F. Rzemieniuk, ma rację, gdy mówi:
Odezwa ta jest świadectwem zaniku etyki u przywódców duchownych Ukraińców. Powinna tylko uściślić,
że chodzi o przywódców duchowych Kościoła greckokatolickiego, a więc o Haliczan. Wyżej
prezentowane dane przytoczone zostały na potwierdzenie tezy autora, że psychologiczny
pierwowzór mordów wołyńskich pochodził z Halicji, że ogromną rolę w jego kształtowaniu
odegrał ukraiński kler greckokatolicki, który wzbudzał nienawiść ludności ukraińskiej (ruskiej)
do ludności polskiej, i to mimo tego, iż stosunki polsko-ukraińskie na poziomie społeczeństw
układały się w sposób godny naśladowania, co potwierdza opis z cytowanego wyżej zbioru
materiałów o wydarzeniach w Złoczowie z lat 1918-1919. Poza tym przytoczone wyżej opisy mają
spełniać rolę dowodów na potwierdzenie tezy autora, że duża część ukraińskiego kleru
greckokatolickiego w swych działaniach, a nawet w słowach, rozmijała się z zasadami nauki
"Nieznana korespondencja Arybiskupów Metropolitów Lwowskich Józefa Bilczewskiego z Andrzejem
Szeptyckim w czasie wojny polsko-ukraińskiej 1918-1919", Lwów-Kraków, 1997, ss. 152-162
A H.E. Wy cza ws ki: "Kościół unicki w Polsce. Cerkiew greckokatolicka" w: "Historia Kościoła w Polsce",
t. 2., cz. 2, Poznań - Warszawa, 1979, s. 77
3 AAN, MSZ, sygn. 2858, k. 42, cyt. za: Florentyna Rzemieniuk: "Cerkiew greckokatolicka w
Małopolsce Wschodniej a ukraiński ruch nacjonalistyczny (na przykładzie wydarzeń z przełomu 1918-1919 r.) w:
"Rocznik Historyczno-Archiwalny", tom IV, Przemyśl, 1989, s. 65
17
chrześcijańskiej. Jak zobaczymy dalej, znaczącym przykładem na potwierdzenie tej tezy była
działalność w OUN księdza greckokatolickiego Iwana Hryniocha. Podobnej działalności na polu
stosunków polsko-ukraińskich na Wołyniu nie przejawiał ukraiński prawosławny kler do czasu,
aż na niektórych młodych sporód nich zaczęły wpływać z Halicji idee nacjonalizmu ukraińskiego.
Pierwoprzyczyna wydarzeń na Wołyniu z roku 1943 tkwi w sianiu w Halicji nienawiści do
ludności polskiej. Ten stan rzeczy wykorzystany został przez twórców OUN. Przy okazji
stwierdzić należy, że polski, w zasadzie, pomysł oraz realizacja, powołania do życia Kościoła
greckokatolickiego, w rezultacie opanowanego przez kler halicki, z niekanoniczną teraz nazwą
Ukraiński kościół katolicki, było nie tyle niewypałem politycznym, bowiem niewypał nie
przynosi szkody ani korzyści, ale wrócił do Polski groźnym bumerangiem w postaci siania
nienawiści do wszystkiego co polskie. Nie wszystek, co prawda, kler greckokatolicki robił tę
niechrześcijańską robotę, chwalebnym wyjątkiem był, na przykład, bp Chomyszyn. Poza tym
Kościół greckokatolicki nie sprzyjał i nadal nie sprzyja konsolodacji narodu ukraińskiego.
W następstwie takiego rozwoju wydarzeń, niewątpliwie mając na względzie fakt istnienia
Rosji bolszewickiej oraz chaosu na Ukranie, państwa Ententy decyzją Rady Najwyższej z dnia
25.VI.1919 roku upoważniły Polskę do wykonywania na terytorium Halicji administracji.1 Wyciąg
z tej decyzji brzmi: Ażeby zabezpieczyć ludność Galicji Wschodniej oraz jej mienie przed
niebezpieczeństwem band bolszewickich, Najwyższa Rada Państw Sprzymierzonych i Współdziałających
powzięła rezolucję, ażeby upoważnić Polskie Siły Zbrojne do rozszerzenia kontroli na tych terytoriach aż
do rzeki Zbrucz. To oświadczenie nie będzie miało wpływu na późniejsze decyzje Rady Najwyższej
odnośnie politycznego statusu Galicji. W związku z ratyfikacją traktatów wersalskich, premier i
minister spraw zagranicznych Rzeczypospolitej, Ignacy Paderewski, wygłosił w Sejmie
przemówienie, w którym, między innymi, powiedział: Narzucone nam prawa mniejszości narodowej
odczuliśmy żywo, jak je Polak odczuwać powinien (...) Ludzie mądrzy, zacni, szlachetni, wspaniałomyślni,
którzy nam te prawa podyktowali, nie chcieli nas obrazić (...) Jeżeli owe prawa przyczynią się do
polepszenia naszych stosunków, jeśli one położą kres pewnym oszczerstwom, jeśli postawią tamę pewnym
krzywdzącym nas kampaniom, jeśli pr-zyczynią się zwłaszcza do poprawienia wewnętrznych naszych
stosunków, do uspokojenia kraju, do usunięcia tych potępienia godnych zatargów, a rasowe zatargi u nas
nie tylko istnieją, to wówczas i ja również te prawa mniejszości narodowych uznam za walne dla nas
zwycięstwo. Bo nie masz człowieka, który by goręcej niż ja pragnął spokoju, pomyślności i szczęścia (...)
Tym tylko stale kierowany uczuciem, śmiem tutaj w zdaniu ubocznym wypowiedzieć pragnienie, ażeby w
tej Czerwonej Rusi, którą dziś jeszcze Galicją Wschodnią nazywają, a której administracja nam została
powierzona, ażebyśmy tam wprowadzili amnestię dla tych wszystkich, którzy w godziwy sposób przeciwko
nam walczyli. Wojna tam, dzięki Bogu, ustaje, pokój się ustala. Powinniśmy wymazać z pamięci wszystkie
urazy i krzywdy, powinniśmy zapomnieć o przeżytych bólach i doznanych cierpieniach, powinniśmy
zapomnieć, bośmy Polacy i chrześcijanie}
Jak będzie wynikało z opisów działań powstałej w 1920 roku Ukraińskiej Organizacji
Wojskowej (UWO), ani rząd J. Petruszewicza, ani przywódcy radykalnej UWO nie pogodzili się
z przekazaniem Polsce administracji na terytorium Halicji, byli dowódcy Ukraińskiej Halickiej
Armii (UHA) nie pogodzili się z klęską, Haliczanie nie przyjmowali do wiadomości stanowiska
Decision of the Supremę Council of June 25, 1919, concerning Eascern Galicia, w: Stanisław Skrzypek:
"The Problem of Eastern Galicia", Londyn, 1948, s. 65
2 "Polska w latach 1918-1939 ...", op. cit,, ss. 66, 67
18
państw Ententy. Ci ostatni organizowali akty terroru, zaś J. Petruszewicz odezwą z dnia 15
sierpnia 1922 roku wydaną w Wiedniu zwrócił się o zbojkotowanie wyborów do Sejmu.1
Działalność terrorystyczna UWO miała, niewątpliwie, wpływ na decyzję Rady Ambasadorów
Wielkej Brytanii. Francji, Włoch i Japonii jako zwycięskich w I wojnie światowej z dnia 15 marca
1923 roku, mocą której Halicja została przekazana pod suwerenną władzę Polski, zobowiązując
ją do wprowadzenia w Halicji autonomii terytorialnej oraz zagwarantowania praw mniejszości
ukraińskiej w zakresie kultywowania języka i religii.2 Fragmenty tej decyzji brzmią: Imperium
Brytyjskie, Francja, Włochy i Japonia - sygnatariusze, wraz ze Stanami Zjednoczonymi jako głównym
sprzymierzeńcem Wersalskiego traktatu pokojowego: - biorąc pod uwagę warunki omówione w artykule 87,
paragraf 3 wyżej wspomnianego traktatu, Konferencja Ambasadorów potwierdza granice Polski, które nie
zostały sprecyzowane traktatem; biorąc pod uwagę uznanie przez Polskę warunków etnograficznych
ustalających autonomiczny ustrój wschodnich rejonów Galicji; biorąc pod uwagę, że traktat zawarty
pomiędzy Państwami Sprzymierzonymi a Polską w dniu 28 czerwca 1919 roku uwarunkował specjalne
gwarancje na rzecz rasowych, religijnych i językowych mniejszości na wszystkich terytoriach pod polską
suwerennością; biorąc pod uwagę, że jeśli chodzi o granice z Rosją, Polska rozpoczęła bezpośrednie
rozmowy z tym państwem na temat ustabilizowania granicy - w konsekwencji Konferencja Ambasadorów
uznaje granice Polski jak następuje: - uznaje wszystkie prawa Polski do suwerenności terytoriów pomiędzy
granicami wytyczonymi jak wyżej i granicami polskich terytoriów z zastrzeżeniem co do rozpatrzenia przez
traktat pokojowy zakończony w Saint-Germain-en-Laye odnośnie zobowiązań ciążących na państwach,
do których terytoria byłej monarchii Austro-Węgier zostały przydzielone. Paryż, 15 marca 1923 roku.
W tym stanie rzeczy w ramach państwa polskiego okazała się być duża ukraińska
mniejszość narodowa. Trzeba być świadomym tego, że mniejszości narodowe w określonych
państwach powstają w wyniku migracji na ich terytorium (na przykład obecnie mniejszość
turecka w Niemczech), w następstwie aneksji terytorium jednego państwa przez inne państwo
(na przykład mniejszość czeska w III Rzeszy), albo też w następstwie zmian granic państwowych
w wyniku traktatów międzynarodowych, co właśnie miało miejsce w odniesieniu do mniejszości
narodowej ukraińskiej w Polsce po I wojnie światowej. Po ustaleniu granic Polski, ukraińscy
mieszkańcy Halicji po dniu 15 marca 1923 roku, jak i poprzednio ukraińscy mieszkańcy Wołynia,
stali się z mocy prawa obywatelami Rzeczypospolitej. Jak słusznie mówi ukraiński badacz
problemu, Andrij Biłynśkyj, status obywatelstwa zobowiązuje wszystkich obywateli, a więc tez
Ukraińców - obywateli Państwa Polskiego, do (przynajmniej) prymitywnej lojalności, zakreślonej
kodeksem karnym. To co karnym kodeksem nie jest zabronione - jest dozwolone. Takie ramy zezwalają też
na działalność polityczną celem obrony narodowych interesów ludności (ukraińskiej) Ukrainy Zachodniej
(...) Z obywatelstwem wiąże się lojalność obywatelska. Obywatelstwo daje obywatelowi prawo, ale nakłada
tez obowiązki (...) Wobec tego, że Rada Ambasadorów w 1923 roku przyznała Ukrainę Zachodnią Polsce,
to Ukraińcom obiektywnie pozostało jedno tylko: w istniejących nowych warunkach konkretnie określić
interesy ludności ukraińskiej w Polsce i w walce politycznej w ramach państwa polskiego prowadzić ich
obronę. Jednak do tego trzeba było przezwyciężyć emocje i resentymenty oraz spojrzeć politycznej
Facsimile odezwy w zbiorach autora
2 Decison of the Conference of Ambassadors, March 15, 1923, on the subject of the frontiers of Poland,
w: Stanisław Skrzypek, op. cit., ss. 74, 75
19
rzeczywistości w oczy}
W związku z decyzją Rady Ambasadorów środowisko biskupa Chomyszyna określiło swe
stanowisko wobec niej, nazywając Ukrainę Radziecką królestwem Antychrysta, i formułując je:
To nie Rada Ambasadorów, ale Opatrzność Boska pozostawiła nas, cześć narodu ukraińskiego, pod
władzą państwa polskiego i temu zarządzeniu musimy podporządkować się. Chociażby nas państwo
polskie gnębiło i prześladowało, to i tak zawsze i wszędzie musimy akcentować naszą lojalność. Nasza
lojalność musi zmierzać do tego, aby państwo polskie było silne i bezpieczne.2
Z faktu posiadania obywatelstwa wynikają obopólne zobowiązania, jak mówi Rebecca
Weit, jeżeli państwo zapewnia obywatelowi opiekę, ma ono prawo domagać'się lojalności. Jeżeli obywatel
jest lojalny wobec państwa, wówczas jest ono zobowiązane zapewnić mu opiekę? Jeszcze przed decyzją
Rady Ambasadorów, w wykonaniu wcześniejszych postanowień Państw Sprzymierzonych, w dniu
22 września 1922 roku Sejm uchwalił ustawę "O zasadach powszechnego samorządu
wojewódzkiego, a w szczególności województwa lwowskiego, tarnopolskiego i
stanisławowskiego", została ona uchwalona na stanowcze żądanie mocarstw zachodnich. Ustawa
miała wejść w życie w ciągu dwóch lat od jej uchwalenia, przewidywała ona w 26 artykułach
trzem wymienionym województwom oddzielne, wojewódzkie, dwuizbowe (polskie i ukraińskie)
sejmiki samorządowe. Miały one bardzo szerokie kompetencje, zapewniały udział urzędników
narodowości ukraińskiej w administracji państwowej i samorządowej, miało następić pełne
równouprawnienie języka ukraińskiego i religii greckokatolickiej.4 Jednakże ustawa ta nigdy nie
weszła w życie, przede wszystkim dlatego, że haliccy ukraińscy działacze wyrazili wobec niej swój
generalny sprzeciw, albowiem nie stać ich było na kompromis; haliccy przywódcy nie potrafili
zrozumieć swej sytuacji, w której Ukraina, o jakiej oni marzyli, była poza zasięgiem praktycznej
polityki: za Zbruczem formował się przyszły Związek Radziecki. W ówczesnej Europie nie było
warunków na tworzenie ukraińskiego Piemontu w Halicji, czego nie chcieli zrozumieć jej
przywódcy.
Rozdział trzeci
Mniejszość ukraińska w II RP - polityka państwa wobec niej
W tym rozdziale omówione będą jedynie ważniejsze aspekty polityki władz II RP wobec
mniejszości ukraińskiej, szereg jej aspektów omówiony będzie przy okazji analizy sytuacji na
Wołyniu w związku z polityką prowadzoną przez wojewodę H. Józewskiego. Wskazać tutaj
jednak należy, a nawet mocno zaakcentować, prawie powszechne, wyraźne nierozróżnianie przez
Andrij Biłynśkyj: "Pohliad na mynułe j ukrajinśki perspektywy", Chicago, 1970, ss. 11, 12. Rzeczą
ciekawą jest, że autor ten, oświecony Haliczanin, przed wybuchem wojny nacjonalista ukraiński, wstąpi! do
dywizji SS-Galizien, pod Brodami dostał się do niewoli radzieckiej, odbył termin w radzieckich obozach i,
wykorzystując fakt, że pochodził z mieszanej ukraińsko-niemieckiej rodziny, osiedlił się w Monachium, gdzie
wykładał w szkole wyższej. Ze względu na swe krytyczne powojenne stanowisko wobec OUN, gdy w połowie lat
1980-ch (chyba jesienią 1984 roku) przyjechał do Toronto, z nim nie chcieli spotkać się na oficjalnym wieczorku
byli żołnierze tej dywizji. Autor zna to z autopsji.
2 Cytowane za: Petro Mirczuk: "Narys istoriji OUN" t. 1, Monachium, 1968, s. 106
3 Rebecca Weit: "The Meaning of Treason", Londyn, 1982, s. 413
4 Czesław Partacz: "Polacy i Ukraińcy w II Rzeczypospolitej", Kościan, 1991, s. 10
20
historyków polskich polityki II RP wobec mniejszości ukraińskiej od metod zwalczania terroru,
uprawianego przez struktury UWO-OUN oraz w mniejszej części przez KPZU, chociaż są to dwie
różne, aczkolwiek niekiedy zazębiające się, rzeczy. Na przykład "pacyfikacja" niektórych
powiatów w Halicji, przeprowadzona w 1930 roku, często określana jest jako akcja antyukraińska,
chociaż, mimo jej antydemokratyczności, mimo naruszenia obowiązującego prawodawstwa, taką
ona nie była: była ona skierowana na zwalczanie struktur OUN-UWO. Tak też ani twierdza
brzeska, ani Bereza Kartuska nie były przejawami polityki II RP w stosunku do mniejszości
narodowych, w tym do Ukraińców w Polsce.
Kierunek generalny
Po ostatecznym ukształtowaniu się zasięgu terytorialengo II RP okazało się, że w jej
granicach, według spisu w 1931 roku, mniejszości narodowe w państwie stanowiły 31%, zaś
według danych szacunkowych (dokonywanych wobec poważnych zarzutów co do rzetelności
wyników spisu ludności) mniejszości narodowe w Polsce stanowiły 35%. Najliczniejszą
mniejszością byli Ukraińcy - według spisu 14%, według szacunków 16%.' Stan ten powinien był
być przedmiotem ustalenia polityki narodowościowej państwa w kierunku, który zadowalał by
przynajmniej najważniejsze grupy mniejszości - Ukraińców i Białorusinów, aby te mniejszości,
w szczególności wobec utrwalania się na ich głównych terytoriach bolszewizmu, mogły podjąć
pożyteczną współpracę z władzami państwa polskiego dla dobra zarówno tych mniejszości, jak
i dla dobra państwa, w którym stanowią mniejszość. Przyjęcia takiego kierunku wymagała logika
oraz zasady demokracji i chrześcijaństwa. Tymczasem na fałach euforii po odzyskaniu
niepodległości, w następstwie roli, jaką Polska miała odegrać w Europie jako bariera przed
rozprzestrzenianiem się bolszewizmu, rządzący poszli drogą polonizacji.2 Do tej definicji w
warunkach II RP dodać należy: polonizowanie mniejszości narodowych. Taki kierunek był
gwałtem na prawach przyrodzonych ludności, która znalazła się w granicach państwa polskiego,
ale jednak na swoim terytorium etnicznym, jakim był Wołyń oraz Halicja. Ukraińcy w II RP nie
byli ludnością napływową.
Tymczasem jeden z głównych autorów polityki wewnętrznej II RP, Stanisław Grabski,
u zarania państwowości II RP, pisał: Obecnie warunkiem niezbędnym utrzymania posiadania granic
jest przeobrażenie państwowego terytorium Rzeczypospolitej w narodowe terytorium polskie3 A więc
kierunek był jasny, czytelny. Ten kierunek określony został przez polską prawicę, która, co
gorsze, znalazła sojusznika w wojsku. Po śmierci Piłsudskiego - wojskowi nie tylko ze sztabów, ale i z
koszar po zapadłych garnizonach wkraczali do polityki. Na/jaskrawiej przejawiło się to właśnie na
odcinku spraw narodowościowych. O kierunku polityki w tej dziedzinie decydować chciał Oddział Drugi
Sztabu, a pracownicy jego, nawet niedojrzali porucznicy i kapitanowie, słuchani przez naiwnych
1 Jerzy Tomaszewski: "Ojczyzna nie tylko Polaków", W-wa, 1985, s. 50
2 Nie od rzeczy będzie przypomnienie pojęcia "polonizacja": zgodnie ze "Słownikiem języka
polskiego", W-wa, 1979, t. II, s. 787, "polonizacja" oznacza: "nadawać czemuś cechy polskie, wprowadzać
zwyczaje polskie, kulturę polską; wpływać na kogoś, by stał się Polakiem; polszczyć": Polonizować nazwy, imiona
obce. Polonizować obcych przybyszów, ludność napływową.
3. Stanisław Grabski: "Z codziennych walk i rozważań", Poznań, 1923, s. 40
21
generałów, próbowali przesądzać na miejscu kwestie lezące w kompetencji rządu}
Szczytem tej nieodpowiedzialnej, wręcz obłędnej polityki, było utworznie w dniu 11
grudnia 1936 roku "Komitetu Koordynacyjnego" przy Dowództwie Okręgu Korpusu 11 w
Lublinie, zadaniem którego było prowadzenie polonizacji ludności ukraińskiej, w szczególności
Chełmszczyzny.2 Do tego Komitetu wciągnięto szereg polskich organizacji paramilitarnych i
społecznych. Tuż przed wybuchem wojny, w marcu 1939 roku, przygotowano "Projekt uchwały
Rady Ministrów w sprawie akcji zmierzającej do wzmocnienia elementu polskiego w Małopolsce
Wschodniej", w którym, między innymi, przewidziano takie kroki administracyjne i polityczne,
jak: wysiedlenie ludności ukraińskiej z pasa przygranicznego, eliminowanie Ukraińców ze służby
leśnej, wzmocnienie akcji rewindykacyjnej przez dalsze organizowanie szlachty zagrodowej, tzw.
"łacinników", tzn. Ukraińców wyznania rzymskokatolickiego oraz Polaków wyznania
greckokatolickiego, osiedlanie na południowo-wschodnich obszarach państwa adwokatów i
lekarzy polskiej narodowości, szukanie sposobów na doprowadzenie do ponad 50-procentowej
większości ludności polskiej na terenach wsi, miast i miasteczek.3
Polonizacja szkolnictwa
W wykonaniu tak ukierunkowanej polityki państwa wobec mniejszości narodowych,
władze zmniejszały ilość szkół z ukraińskim językiem nauczania, organizowały szkoły
dwujęzyczne, np. polsko-ukraińskie, tzw. utrakwistyczne, w których w rzeczywistości panował
język nauczania polski; nie rozwijały w stopniu dostatecznym sieci szkól podstawowych w
miejscowościach zamieszkałych przez samych Ukraińców lub z dużą przewagą ludności
ukraińskiej, szczególną rolę w tym zakresie odegrała ustawa nazwana od nazwiska jej
projektodawcy "Lex Grabski". Ograniczenie szkolictwa ukraińskiego było widoczne gołym
okiem. Podczas gdy w 1912 roku w Halicji było 2.400 ukraińskich szkół podstawowych, to w 1937 roku
pozostało ich tylko 352. Na Wołyniu w analogicznym okresie - z 440 szkół pozostało tylko 8} Według W.
Romanowskiego na Wołyniu w roku 1920 było szkół: 432 polskich, 367 ukraińskich i ani jednej
dwujęzycznej, zaś w roku 1937 szkół polskich było 511, szkół polskich z ukraińskim językiem
jako przedmiotem 849, dwujęzycznych 534, a ukraińskich już tylko 7.5 Przekładając te dane na
język praktyczny, oznaczało to, że w 1937 roku na Wołyniu szkół polskich było 1.894, a
ukraińskich tylko 7. Potwierdza ten stan inne źródło, według którego odsetek szkół powszechnych
ukraińskich na Wołyniu sięgał zaledwie 0,4% (...) W chwili przyjazdu Jeżewskiego do Łucka 69,3%
zatrudnionych na tym terenie nauczycieli to Polacy, 24,3% Ukraińcy. Pięć lat później odsetek Polaków
wzrósł do 79,8%o, a Ukraińców spadł do 13,5%o.6 W Zamojszczyźnie, chociaż nie na ukraińskim
terytorium etnicznym, jednak z 24% tej ludności, a w powiecie hrubieszowskim z 38%, przy czym
1 Władysław Pobóg-Malinowski: "Najnowsza Historia Polityczna Polski", wyd. drugie, t. II 1914-1939,
Londyn, 1983, s. 826
2 CAW - 3 DP, 1.313.3/2
3 AAN, PRM, sygn. 148-149, kk. 390-486
4 Orest Subtelnyj: "Ukraina. Istorija" (wyd. ros.), Kijów, 1994, s. 552
5 Wincenty Romanowski: "ZWZ-AK na Wołyniu 1939-1944", Lublin, 1993, s. 40.
6 Jan Kęsik: "Zaufany Komendanta - biografia polityczna Jana Henryka Józewskiego 1892-1981",
Wrocław, 1995, s. 82
22
były wioski zamieszkałe wyłącznie przez Ukraińców, nie było w ogóle szkół ukraińskich.'1 Na
wyższych uczelniach Lwowa studiowało nie więcej niż 10-15% Ukraińców, twierdzenie to zgadza
się z informacją uzyskaną przez autora od Czecha z Wołynia, lekarza studiującego przed wojną
we Lwowie co do numerus clausus w odniesieniu do Ukraińców na wyższych uczelniach w Polsce.2
Podczas gdy na Wołyniu jedno gimnazjum polskie przypadało na 16.000 ludności polskiej, to
takie gimnazjum ukraińskie przypadało na 230.000 ludności ukraińskiej.3
Ograniczanie szkolnictwa ukraińskiego w Halicji spotkało się ze sprzeciwem ze strony
OUN, tak na przykład, na budynku Szkoły Powszechnej w Ceniowie, woj. tarnopolskie, pojawił
się napis w stylu grafjiti o bardzo "niegramotnej" treści: "Chaj żewe OUN. Prócz z lackymy
szkołamy. Di ty ne wczit'sia po polśke tilky po ukrajinśke." W tej treści zawarto 5 błędów
językoł^ch.4
Polonizacja przez katolicyzację
W okresie międzywojennym nie odbiegający od prawdy (po wojnie dość daleki od
prawdy) istniał stereotyp: Polak = katolik, naturalnie rzymski katolik, bowiem katolikami, ale
greckimi, była większość Ukraińców Halicji. Tak więc katolicyzacja Ukraińców miała na celu ich
polonizację, inaczej mówiąc ich asymilację do kultury polskiej, to znaczy do zmiany świadomości
przynależności w kierunku do narodowości polskiej.
Przynależność do narodowści nie jest kategorią prawną, wynika ona ze sfery psychicznej
człowieka, z reguły jest następstwem wychowania w określonym środowisku językowym,
kulturowym. Jednakże przynależność do narodowości nie jest stanem niezmiennym, nauka o
społeczeństwie notuje częste procesy asymilacyjne wśród ludności spośród uchodźców
politycznych lub emigrantów ekonomicznych. Taka asymilacja uznawana jest za naturalną, nie
powoduje ona znacznego uszczuplenia substancji etnicznej danego narodu. Inaczej jest, gdy
proces asymilacji jest następstwem zamierzonych działań władz państwowych. Znane jest pojęcie
rusyfikacji, które jako zjawisko pod koniec XX stulecia doprowadziło do stanu, w którym ponad
90% Białorusinów posługuje się na codzień językiem rosyjskim, nie zna języka białoruskiego,
skutkiem czego nie zna dorobku rodzimej kultury. Podobny, choć w znacznie mniejszych
rozmiarach, proces odbywał się na narodzie ukraińskim, którego duży odsetek uważać należy za
rosyjskojęzycznych Ukraińców. Wpływ na asymilację szerokich warstw ludności białoruskiej i
ukraińskiej do kultury rosyjskiej był następstwem zamierzonych działań władz Rosji carskiej, zaś
po I wojnie światowej Związku Radzieckiego, który w rzeczy samej był odmianą imperium
rosyjskiego. Procesowi rusyfikacji Białorusinów i Ukraińców sprzyjał fakt wspólnego z Rosjanami
wyznania prawosławnego. Proces ten odbywał się zgodnie z zasadą: cuius regio, eius religio.
Prowadząc politykę katolicyzacji Ukraińców (i Białorusinów), w czym, rzecz jasna,
zainteresowany był Kościół katolicki, władze tłumaczyły ten proces zaszłościami historycznymi,
w następstwie których, w szczególności w wyniku działań władz Rosji carskiej, wielu Polaków
zostało przymuszonych fizycznie lub ekonomicznie do przyjęcia wyznania prawosławnego. Zaś
1 Wojciech Sulewski: "Lasy w ogniu - Zamojszczyzna 1939-1944", Warszawa, 1962, s. 15
2 Ryszard Torzecki: "Polacy i Ukraińcy - sprawa ukraińska w czasie II wojny światowej na terenie II
Rzeczypospolitej", W-wa, 1993, s. 77; list Eugena Somola w zbiorach autora
3 Orest Subtelnyj, op. cic, s. 552
4 J. Tomaszewski, op. cit., s. 233
23
władze rosyjskie tłumaczyły proces prawosławizacji tym, że duża ilość prawosławnych została
zmuszona do przyjęcia wyznania greckokatolickiego, a potem katolickiego, co było następstwem
unii brzeskiej. Nie tutaj miejsce na rozstrzyganie - jakie władze i w jakim zakresie powodowały
mniej lub bardziej przymusową zmianę wyznania, a było to tym łatwiejsze, że wyznanie w świecie
cywilizowanym również nie jest kategorią prawną, wyznanie można zmieniać bez skutków
prawnych. Stwierdzić jednak należy, że wielokrotne zmiany rządzących na terytorium Wołynia,
Halicji i Chełmszczyzny, a także koligacje między ludnością ukraińską i polską na tym obszarze,
doprowadziły do nie dającego się ująć w jakiekolwiek ramy przemieszania elementu etnicznego
ukraińskiego z elementem etnicznym polskim. Przy analizie nazwisk ofiar i sprawców tragicznych
wydarzeń z lat 1943-1947 na Wołyniu i w Halicji stwierdza się - po stronic ofiar polskich nazwiska
typowo ukraińskie \Pradun. Mazun, Harmatiuk, Soroka, Prończuk, Petruk), zaś po stronie
sprawców, członków OUN-UPA nazwiska typowo polskie (Kołodziński, Szczyhelśkyj,
Łenkawśkyj, Szankowśkyj, Michnowśkyj, Smowśkyj, Klaczkiwśkyj). Z dużym
prawdopodobieństwem można twierdzić, że spośród Ukraińców i Polaków, mieszkańców Wołynia
i Halicji sprzed 1 wojny światowej oraz ich potomków, nikły tylko odsetek stanowili czystej krwi
Polacy łub czystej krwi Ukraińcy. Socjolog badający związki pokrewieństwa między ludnością
polską i ukraińską miałby na tym polu wdzięczne zajęcie, jego badania musiałyby sięgać wiele
wieków wstecz - do czasów dobrowolnej polonizacji wyższych i średnich warstw ukraińskich
(rusińskich w Halicji) i niezauważalnej gołym okiem, nieprzymuszonej ukrainizacji niższych
warstw polskich w wieku XIX і XX. Wystarczy porozmawiać na temat korzeni z byłymi
mieszkańcami Wołynia czy Halicji, aby przekonać się, iż prawie wszyscy oni mają bliższych lub
dalszych krewych spośród Ukraińców czy Polaków.
Jak już wspomniano, do procesów polonizacyjnych włączyły się struktury wojskowe,
wypełniając rzekomy patriotyczny obowiązek wobec państwa, w czym pomagali im księża
katoliccy. W. Pobóg-Malinowski przytacza fakt prawie anegdotyczny, gdyby nie tragiczny w
swych skutkach: Tak było z głośnym na całą Polskę epizodem w Hrynkach, wsi wołyńskiej, gdzie
wojskowy ołtarz polowy został sprofanowany po barbarzyńsku przez ukrytych działaczy ukraińskich.
Władze wojskowe zastosowały w śledztwie metody surowe; Bogu ducha winna ludność wsi, ukraińsko -
rosyjska i prawosławna, sterroryzowana i przestraszona poszła za "życzliwą radą" polskiego proboszcza
z sąsiedniej parafii, gremialnie uznała się za potomków "zniszczonych Polaków" i uroczyście przeszła na
katolicyzm. Wywołało to gwałtowną agitację Ukraińców, po kilku też tygodniach większość cudownie
nawróconych na klęczkach, ze łzami i szlochem "kajania się za odstępstwo", wróciła do cerkwi
prawosławnej) Informację tę potwierdza "Biuletyn Polsko-Ukraiński" z dnia 22.VIII.1937 r.,
dodając do niej, że Marszałek Rydz-Smigły kategorycznie rozkazał zaprzestania akcji niszczenia i
nawracania gwałtem. Wyżsi dowódcy po otrzymaniu tego rozkazu, pod naciskiem miejscowej opinii
polskiej, w dalszym ciągu tolerowali akcje miejscowych niższych czynników.2 Nawiązując do profanacji
ołtarza, wydarzenie w Hrynkach opisuje inny autor: Czterdziestu osobom odebrano dokumenty
tożsamości, co zmuszało ich do ciągłego pozostawania we wsi, wprowadzono zakaz opuszczania osady
po zmroku (...) Akcja w H rynkach z całą pewnością stanowiła fragment polityki umacniania polskiego
stanu posiadania na kresach, jaką prowadziło wojsko od 1936 r. (...) KOP (Korpus Ochrony
Pogranicza - W.P.) ... przystąpił do realizacji akcji konwersyjnej wśród ludności prawosławnej.
1 W. Pobóg-Malinowski, op. cit., s. 827
2 "Biuletyn Polsko-Ukraiński", W-wa, 22.VIII.1937
24
Wygłoszono szereg nauk religijnych o charakterze przygotowawczym, po czym odbyły się "uroczystości" z
publicznym składaniem "aktów wiary", komunią, a nawet chrztem dziecka rodziców, którzy właśnie
zmienili wyznanie z prawosławnego na katolickie. Rodzicami chrzestnymi zostali hrabina Tyszkiewiczowa
(sama pochodząca z ukraińskiego rodu magnackiego - W.P.) i dowódca miejscowej kompanii KOP.1
A oto opis działania "patriotycznej" młodzieży polskiej na omawianej niwie. Pisze
duchowny katolicki o wydarzeniu w Ostrogu na Wołyniu: Chociaż po 1920 roku w klasztorze
urządzono internat dla młodzieży polskiej, kościół nasz pozostawał cerkwią aż do 1929 roku. W tymże
roku patriotyczna młodzież polska samorzutnie przerosi prawosłane rzeczy liturgiczne do cerkwi. Kościół
staje się kościołem szkolnym pod opieką Dyrekcji Seminarium Nauczycielskiego. Starania o rewindykację
klasztoru i kościoła poczynił (dopiero - W.P.) w 1938 roku o. Gerard Rysz.2
W ramach katolicyzacji podjęta została akcja niszczenia cerkwi prawosławnych w
Chełmszczyźnie i na Podlasiu: Jedną z najbardziej prowokujących Ukraińców (akcji) w 1938 r. była
rewindykacja byłych unickich cerkwi na Chełmszczyźnie i Podlasiu na rzecz Kościoła Katolickiego. Według
danych ukraińskich z liczby 389 cerkwi prawosławnych (1914), pozostało w rękach prawosławnych 41,
149 cerkwi przekazano katolikom, 189 - zniszczono. Źródła polskie kwestionują te liczby jako przesadzone
i ogólnikowe. Liczba zniszczonych nie przewyższała 120, w tej liczbie były małe kaplice lub nieużywane
cerkwie (...)©> akcji tej używano wojskowych saperów i dynarnit, ludność broniącą swych cerkwi rozpędzano
kolbami, byli pobici ze strugami krwi. Zabitych nie było?
Burzenie cerkwi w Chełmszczyźnie ma swoją historię. Po pierwsze, jeszcze w 1924 r.
wiadomo było, że diecezja lubelska (...) nie zgłaszała potrzeby przejęcia dalszych świątyń; biskup lubelski
uważał, iż diecezja otrzymała już w zasadzie wszystkie świątynie konieczne dla sprawowania kultu (...)
W marcu 1929 roku odbyły się cztery konferencje międzyministerialne, na których uzgodniono pogląd, że
zbędne budynki pocerkiewne należy rozebrać, a materiał przeznaczyć na cele kulturalne ludności (...) W
wyniku przeprowadzonej analizy potrzeb religijnych wojewoda (lubelski - W.P.) stwierdził zbędność 97
cerkwi dla ludności obu wyznań (...) Rozbiórki w 1938 roku odbywały się w kontekście rewindykacji
rozpoczętych w 1937 na Wołyniu, w które zaangażowane były sfery wojskowe, część terenowej
administracji, samorządu i kleru łacińskiego (...) Biskup lubelski był stanowczo przeciwny państwowej
polityce demontażu zbędnych cerkwi (...) Dał temu wyraz do dziekana hrubieszowskiego (...) rozbieranie,
palenie lub kasowanie byłych cerkwi unickich dokonywane na terenie naszej diecezji dzieje się bez
porozumienia z Kurią Biskupią. Jeżeli to czynią czynniki rządowe, to czynią to na swoją
odpowiedzialność?
Mikołaj Sywyćkyj pisze, że w porównaniu z Chełmszczyzną, świadomość narodowa
Wołyniaków (Ukraińców Wołynia - W.P.) stała wyżej, dlatego na Wołyniu nie rujnowano cerkwi (...)
Tymczasem w sprawozdaniu tygodniowym z 16.4.1938 r. dowódca 43 pułku piechoty w Dubnie,
podpułkownik Kubicki oraz kierownik akcji rewindykacyjnej w Dubieńskiem meldowali dowódcy DOK U:
1. Melduję, że dnia 14 maja we wsi Podłuże gminy Werba powiat Dubno przeszło na wiarę katolicką 51
Jan Kęsik, op. cit., ss. 143-145. Autor w pracy opierał się na dokumentach archiwalnych - CA MSW,
CAW
2 o. Remigiusz Kranc: "Z Ostroga na Kołymę", Kraków, 1998, s. 15
3 "Niepodległość", czasopismo poświęcone najnowszym dziejom Polski, Nowy Jork - Londyn, 1991,
tom XXIV (po wznowieniu), s. 141
4 ks. Janusz Kania: "Likwidacja cerkwi na Lubelszczyżnie w okresie międzywojennym", w:
"Chrześcijanin w świecie", rok XIV (wrzesień 1982), nr 6/108, ss. 67, 68, 71, 83, 84
25
osób. Nad urobieniem i uświadomieniem łych ludzi pracowali: 1) proboszcz z Pryczy Jach Wincenty, 2)
dyrektor Gimnazjum Państwowego z Dubna Markiewicz, 3) Naczelnik stacji kolejowej Kamienica
Kozłowski Władysław, 4) pani Hanchanowa Zofia, 5) pan Hanchan Franciszek, 6) pan Downarowicz
Paweł, wójt gminy Werba.1
Procesy "przechodzenia" od jednego wyznania na inne na omawianym terenie były
zjawiskiem datującym się od stuleci - to po unii brzeskiej zmuszano prawosławnych do
przechodzenia na grekokatolicyzm, to znów władze carskie zmuszały do przechodzenia na
prawosławie, w zaborze austriackim popierane było wyznanie katolickie, zwalczano tam niosący
ze sobą prawosławie ruch zdecydowanie mocny moskwofiiski2, w następstwie działania którego,
na przykład na Łemkowszczyźnie, rozprzestrzeniło się wyznanie prawosławne. Pod zaborem
rosyjskim warunkiem otrzymania posady państwowej było przyjęcie prawosławia, w okresie
międzywojennym znana jest polityka wymogu "przeniesienia metryki" z cerkwi prawosławnej
lub greckokatolickiej do kościoła rzymskokatolickiego. W ten sposób utworzyły się duże grupy
prawosławnych Polaków oraz katolickich Ukraińców, tych ostanich ukraińska nacjonalistyczna
historiografia określa nazwą "łacinników" lub "kałakutami." Poza tym do zmian wyznania
dochodziło w następstwie zawierania małżeństw mieszanych.
Gdy się weźmie pod uwagę fakt, że w religii chrześcijańskiej świątynia jest rzeczą świętą,
to wspomniana tylko wyżej polityka co do niszczenia cerkwi była nie tylko karygodną, ale, biorąc
pod uwagę panujące w tym czasie w Europie niepokoje, wyczuwalne zbliżanie się wojny, była
to polityka wręcz obłędna. Znane są wśród ludu opowieści o tym, że kto odważył się zdjąć krzyż
z cerkwi lub kościoła, ten niechybnie ponosił karę - sam ginął lub ginęła osoba jemu najbliższa.
Jak widać z przytoczonych danych, rewindykowane cerkwie nie były potrzebne dla uprawiania
kultu przez katolików. Te działania zmierzały do katolicyzacji ludności ukraińskiej po to, by w
końcu doczekać się jej polonizacji. Tę obłędną politykę władz II RP skutecznie wykorzystywał
rozwijający się na terenie Polski nacjonalizm ukraiński, zarówno w czasie trwania akcji
rewindykacyjnej, jak i do rozpalania nienawiści do ludności polskiej podczas wydarzeń z lat 1942-
1947, o czym mowa będzie dalej, a nawet do czasu teraźniejszego, czego jaskrawym dowodem
jest publikacja W. Prociuka sprzed kilku lat wydana we Lwowie.3
Istotnym czynnikiem polityki władz II RP w stosunku do Ukraińców było ograniczenie
ich w państwowej służbie cywilnej, a nawet w takich dziedzinach, jak poczta czy kolej, które były
instytucjami państwowymi. Zaczęto usuwać Ukraińców z funkcji urzędniczych państwowych i
samorządowych. Tak np. w roku 1923 w Izbie Skarbowej Lwowskiej na zatrudnionych 5093 urzędników,
Ukraińców było już tylko 783, w Izbie Skarbowej Wołyńskiej - na 305 tylko 72. Jeszcze drastyczniej
1 Mykoła Sywyćkyj: "Zapysky siroho wołyniaka", Lwów, 1996, ss. 157, 158, przy czym autor powołuje
się na dokument z archiwum: CAW DOK II. 371.2.173
2 Autor używa terminu "moskwofiiski" uważając, że stosowany w polskiej historiografii termin
"moskalofilski" jest nieadekwatny do jego semantyki: "Moskal" w potocznym pojęciu oznacza żołnierza carskiej
armii rosyjskiej, nie jest więc on żródłosłowem dla politycznego terminu na oznaczenie sympatii politycznych i
kulturalnych do Rosjan jako narodu, którego nazwa do końca 17 stulecia pochodziła od nazwy Księstwa
Moskiewskiego, poza tym termin "moskwofiiski" może być wiązany z Moskwą jako ośrodkiem politycznym
Rosji.
3 W. Prociuk: "Knyha pamiati", brw., Lwów. W tej publikacji autor podaje wykaz zniszczonych i
przekazanych na kościoły cerkwi, propaguje niezbędną przynależność Chełmszczyzny do Ukrainy itp.
26
wyglądało to w kolejnictwie, na poczcie, w wojsku i policji} Ukraińcy byli dyskryminowani przy
przyjmowaniu do służb państwowych, w połowie lat trzydziestych było zaledwie 3,2% funkcjonariuszy -
Ukraińców (14 tyś. osób) zatrudnionych przeważnie na niższych stanowiskach}
Celem osłabienia procesu wzrastania ukraińskiej świadomości narodowej, a przez to celem
ułatwienia procesów polonizacyjnych ludności ukraińskiej, władze II RP nawet drogą legislacyjną
zakazywały używania przymiotnika "ukraiński" i używanie w jego miejsce przymiotnika "ruski"
lub "rusiński."3 Taka prymitywna metoda stosowana celem "umocnienia polskości" na
południowo-wschodnich terenach II RP była nieskuteczna, jest ona natomiast obecnie
wykorzystywana jako temat zastępczy w dyskusjach na temat sytuacji ukraińskiej mniejszości w
II RP. Mikołaj Sywyćkyj ma rację, mówiąc, że na Wołyniu nazwa "Rusini" w stosunku do
Ukraińców nie była znana, stąd słuszny jest jego zarzut pod adresem E. Romera, który wobec
Ukraińców Wołynia używa nazwy "Rusini."4
Osadnictwo wojskowe
Problem ten zostanie krótko omówiony w oparciu o sytuację wynikającą z osadnictwa
wojskowego na Wołyniu, podobną zresztą do analogicznej sytuacji w Halicji.
W wykonaniu założeń, wynikających ze sformułowania Stanisława Grabskiego, o którym
wspomniano wyżej, władze II RP "celem umocnienia polskiego stanu posiadania" na Wołyniu
i w Halicji przeprowadziły tam akcję osadzania kolonistów wojskowych. Według wiarygodnych
danych, zawartych w pochodzącym z 1931 roku opracowaniu autorstwa Jerzego Bonkowicza-
Sittauera, na wschodzie Rzeczypospolitej stworzono swoistego typu kolonizację. Na Wołyniu tej kategorii
osadnikom nadano 3.432 działek o powierzchni 57.120 ha. Pod względem terytorialnym większość
osadników pochodzi z województw centralnych (41%o), następnie południowych (24%o) oraz wschodnich
(20%), z zachodnich zaledwie 4,4%, z ZSSR - 9,7%. Ciekawym jest, że pochodzenie żon osadników
wykazuje zupełnie inny stosunek dzielnic, gdyż na pierwszym miejscu stoją województwa wschodnie (46%o),
na drugin centralne (30%), na trzecim południowe (16%) (...) Jeżeli poszczególni osadnicy zdobywali sobie
szybko uznanie i omal że z pierwszych początków cieszyli się zaufaniem i sympatią miejscowego
społeczeństwa, to było to ich osobistą zasługą, samo osadnictwo bowiem jako całość i akcja państwowa,
sympatii nie miało (...) Przeciwko osadnikom wystąpiła silna agitacja komunistyczna, podburzająca
ludność, zwłaszcza prawosławną (...) Zupełnie bezstronnie oceniać można, że osadnictwo ш-atowało w
dużej mierze polski stan posiadania na terenie ziem wschodnich} Ten sam autor sporządził wykaz
majątków przeznaczonych na osadnictwo wojskowe, z którego (na ss. 35-45) wynika, że większość
z nich stanowiła własność Rosjan, poza tym były to majątki polskie, niemieckie, czeskie i
francuskie.
Mieczysław Iwanicki: "Ukraińcy, Białorusini, Litwini i Niemcy w Polsce w latach 1918-1990", Siedlce.
1993, a. 22
2 Tadeusz Olszański: "Historia Ukrainy XX w.", W-wa, 1993, s. 130
3 Ibidem, s. 129
4 M. Siwicki, op. cit., s. 182. Pochodzący z Wołynia autor nin. pracy do 15-go roku życia dożył w Dubnie i
okolicach, cała jego rodzina po ojcu była ukraińska, mieszkała na wsi, ojciec autora przez szereg lat był wójtem
gminy Dubno, odwiedzało go wielu Ukraińców - i nigdy przed wojną autor nie zetknął się z nazwą "Rusin" w
stosunku do Ukraińców.
5 "Osadnictwo wojskowe na Wołyniu", Lublin, 1998, ss. 11-33.
27
Wskazanie na osadnictwo wojskowe w okresie II RP ma związek z tematem pracy o tyle,
że jego fakt w bardzo szerokim zakresie wykorzystywały propagandowo struktury nacjonalizmu
ukraińskiego w czasie okupacji hitlerowskiej. Czyniły one tak mimo tego, że rodziny osadników
wojskowych jako całość zostały w lutym 1940 roku deportowane do północnych rejonów ZSRR,
a więc nie było ich już w czasie okupacji hitlerowskiej.
Mimo tak prowadzonej w stosunku do ukraińskiej mniejszości narodowej polityki, jej
sytuacja w porównaniu z sytuacją Ukraińców w Ukraińskiej SkR, była do pozazdroszczenia:
Polska była jednakże państwem demokratycznym, w II RP istniały ukraińskie partie polityczne,
Ukraińcy byli wybierani do polskiego Sejmu i Senatu. W wyborach 1922 r. w województwie
wołyńskim nie wybrano ani jednego Polaka, natomiast wybranych zostało 16 Ukraińców i 5
Żydów. W wyborach do Sejmu w 1928 roku Ukraińcy zdobyli 46 miejsc. Ukrainiec z Wołynia
Wasyl Mudryj w ostatniej przed wybuchem wojny kadencji Sejmu by i jego wicemarszałkiem.1
Jak podaje Antoni Giza z powołaniem się na M. Felińskiego, na przełomie 1929/1930 roku
notowano na omawianym terenie 85pozycji wydawniczych, w tym 65 w województwie lwowskim, 6 w
tarnopolskim, po 3 w stanisławowskim, wołyńskim, łódzkim, 22 warszawskim i 1 w województwie
poleskim. Świadczy to o tym, że mniejszość ukraińska posiadała doskonale rozwiniętą prasę..1 Mimo
opisanych wyżej (i które będą opisane dalej) aspektów polityki mniejszościowej II RP, wśród
dolnych, a więc najszerszych mas ludności polskiej i ukraińskiej, współżycie między tymi
społecznościami układało się na poziomie zadowalającym lub nawet bardzo dobrym. Podkreślić
należy, że mowa tutaj o szerokich masach ludności polskiej i ukraińskiej Wołynia i Halicji. Fakt
zgodnego współżycia społeczności polskiej i ukraińskiej podkreśla nawet bardzo aktywny
działacz OUN, fundator wydania jednego z tomów "Litopysu UPA", Wołodymyr Makar, pisząc,
że w latach 1924-1928, a więc przed powstaniem OUN, gdy chodził do gimnazjum w Sokalu, nie
było tam wrogości między uczniami polskimi a ukraińskimi.3 Temu stanowi rzeczy sprzyjały
liczne koligacje rodzinne wynikające z zawierania małżeństw mieszanych polsko-ukraińskich, na
przykład w Halicji w przeddzień zakończenia I wojny światowej, było około 35% małżeństw
mieszanych,4 co potęgowało tragedię z lat 1943-1947.
Wspomnieć też należy, że napływowy polski żywioł wiejski nie stanowił problemu:
Przyłączenie Wołynia do Polski nie pociągnęło za sobą napływu żywiołu polskiego z głębi kraju,
przywędrowało tu zaledwie 3.128 rodzin tzw. "Kolonistów zza Bugu ", garstka osadników wojskowych
i około 7 tyś. urzędników? Należy konstatować, że rzeczywiście sprawa osadników nie stanowiła
problemu (poza wyjątkiem wykorzystywania ich osiedlenia przez struktury OUN), jednak
napływ 7.000 urzędników do małych miasteczek wołyńskich problem stanowił, bowiem
psychicznie Ukraińcy źle odbierali fakt, że na urzędniczych posadach, nawet zupełnie
podrzędnych, byli prawie wyłącznie Polacy, i to napływowi.
1 Jan Kęsik, op. cit., s. 112; J. Tomaszewski, op. cit., s.232
2 Antoni Giza: "Sytuacja Ukraińców na południowo-wschodnich terenach Polski przezd i w początkach
II wojny światowej", w: "Piotrkowskie Zeszyty Historyczne", t. 1, 1998, s. 123
3 Wołodymyr Makar: "Bojowi druzi - zbirka spohadiw z dij OUN 1929-1945", Toronto, 1980, s. 23
4 Andrzej L. Sowa: "Stosunki polsko-ukraińskie 1939-1947", Kraków, 1998, s. 9
5 W. Pobóg-Malinowski, op. cit., s. 628
28
Rozdział czwarty
Powstanie i działalność Ukraińskiej Organizacji Wojskowej (UWO)
Jak słusznie pisze A. Biłynśkyj, niektórzy dowódcy UHA nie zdawali chyba sprawy z tego
faktu, ze oni tę wojnę przegrali? Chodzi o Ukraińską Halicką Armię oraz przegraną wojnę z Polską.
Ci dowódcy OUN i działacze ZURL udali się na emigrację, gdzie proklamowali stan wojny
permanentnej, z Polską, naturalnie. W związku z tą sytuacją, długo po II wojnie światowej, lider
OUN frakcji Melnyka, na łamach dziennika nowojorskiego "Swoboda" mówi co następuje: Gdy
nasz oficjalny świat polityczny poszukiwał winnego (przegranej z Polską wojny - W.P.), szukał nawet
wyjścia, nie znajdując go, ... młodsi oficerowie i żołnierze Armii Ukraińskich, którzy przegrali bitwę,
odmówili przyznania, że wojnę przegrali?
Ukraiński, przebywający na Zachodzie, demokratycznej orientacji autor, pisze o
prozaicznych przyczynach powstania UWO: Ukraińska Wojskowa Organizacja skupiała byłych
ukraińskich wojskowych. Jej kierownictwo spoczywało w rękach byłych pułkowników, którzy mieli do swej
dyspozycji tysiące ludzi. Raptem oni okazali się być bez władzy, stali się zwyczajnymi ludźmi. Jakiegoś
odpowiedniego zajęcia nie było lekko znaleźć, w dodatek gdy znaleźli się oni na emigracji? Nie myli się
ten autor, bowiem nawet zalążek, z którego powstała UWO, miał nazwę "Striłećkiej Rady" -
Rady Strzeleckiej, w skład której wchodzili: płk Jewhen Konowalec, kpt. I. Andruch, kpt. W.
Kuczabśkyj, kpt. M. Matczak, kpt. J. Czyż, a w skład Komendy Głównej UWO wchodzili płk
Jurko Ortmajnsztajn, kpt. Iwan Czmola, płk Roman Suszko.4
Właśnie w tym doszukiwać się należy zarodków powstania Ukraińskiej Wojskowej
Organizacji, początkowo bez określonej ideologii, jednakże od samego początku skierowanej na
działalność terrorystyczną przeciwko Polsce, a w kilka lat po jej powstaniu - już w oparciu o
elementy ideologii skrajnego nacjonalizmu ukraińskiego, UWO powstała jako organizacja
radykalna, bezkompromisowa. To ta organizacja po uchwaleniu w 1922 roku wspomnianej już
ustawy o samorządzie dla halickich województw, spowodowała jej bojkot, domagając się pełnej
suwerenności Ukrainy, co tenże Biłynśkyj ocenił jako polityczną pomyłkę,5 co nie odbiegało od
prawdy, bowiem w warunkach umacniania się władzy bolszewików na Ukrainie
Naddnieprzańskiej, a więc w powstałej w Europie Wschodniej konstelacji geopolitycznej, nie
mogło być mowy o kreowaniu minipaństwa ukraińskiego w Halicji. Inaczej myśleli działacze
utworzonej w lipcu 1920 roku w Pradze UWO, która od pierwszych chwil istnienia związała się
z obcymi strukturami wy wia d owczym i, które tę OUN finansowały.6 Na czele UWO stanął
pułkownik Strzelców Siczowych, Jewhen Konowalec. Organizacja ta uzurpowała sobie prawo
wypowiadania się i działania w imieniu narodu ukraińskiego, co wynika z języka jej propagandy.
Rola i zadania UWO zostały przedstawione w broszurze "U.W.O." (wydanie Wydziału Propagandy
A. Biłynśkyj, op. cit., s. 8
2 "Swoboda", Nowy Jork, nr 141-43/1969
3 H. Dmytriw: "Proty chwyl", (Kanada), 1964, s. 47. Autor z zawodu był lekarzem z Halicji
4 P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", Monachium, 1968, ss. 15, 21, 22
5 A. Biłynśkyj, op. cit., s. 22
6 Patrz: tom I nin. pracy, ss.104-107
29
UWO, które było szeroko kolportowane wśród Ukraińców jako nielegalna literatura) w sposób następujący:
UWO jest organizacją, dla której tylko interes Nacji Ukraińskiej jest i będzie decydującym w jej
działalności. Jest ona świadoma również tego, że w tej działalności będzie ona narażona na ataki i pomówienia ze
strony Ukraińców, i to takich, którzy za judaszowy grosz wysługują się obcym i wrogim Narodowi Ukraińskiemu
interesom. W stosunku do nich UWO dalej będzie odnosić się jak śmieci Warszawy lub błota Moskwy i na ich
skrajnie demagogiczne i kłamliwe pomówienia, którymi zgodnie z rozkazem z góry posługują się, odpowiadać będzie
nie polemiką czy dyskusją z nimi, ale jeszcze bardziej intensywną działalnością.
UWO również nie ma na myśli służenia interesom innych narodów. Jednakże UWO jest świadoma tego, że
nie tylko jej zadaniem, ale też obowiązkiem jest tworzenie odpowiedniej bazy i sympatii w świecie celem
(przygotowania) ogólnego zrywu Narodu Ukraińskiego.
UWO nie stawia terrorystycznej działalności jak wyłącznego swego zadania. Nie jest także, jak to polska
władza okupacyjna cały czas usiłuje propagować, żadną wywiadowczą centralą. Nie! Jeszcze raz nie! UWO jest
organizacją rewolucyjną, której podstawowym zadaniem jest propagowanie myśli o ogólnym rewolucyjnym zrywie
Narodu Ukraińskiego z celem ostatecznym stworzenia własnego narodowego niepodległego i złączonego
Państwa. Jako organizacja, która prowadzi swą działalność na ziemiach zachodnioukraińskich, uważa ona za swój
obowiązek już prowadzić planowe przygotowanie tego rewolucyjnego zrywu przeciwko polskiemu okupantowi.
W toku przygotowywania (UWO) zwraca pilną uwagę na wszystkie możliwości, z którymi Naród Ukraiński będzie
musiał zetknąć się zarówno w wypadku samodzielnego zrywu, jak też na wypadek konfliktu Polski z jej sąsiadami
czy tez podczas wybuchu dojrzewającego światowego konfliktu. Na takie sytuacje UWO stara się mieć nie tylko
gotowy, wypracowany plan, ale co więcej, przeprowadzić (musi) przygotowanie kadr, które będą zdolne natychmiast
opanować powstałe masy, zorganizować je i poprowadzić narodową rewolucję do zwycięskiego końca i to do takiego,
który przyniósłby narodowi ukraińskiemu własne państwo, ale też stworzył siłę zbrojną, gotową i zdolną bronić to
państwo przed wrogami (...)
Ukraińska Wojskowa Organizacja, która postawiła przed sobą zadanie propagowania ogólnonanarodowego
zrywu narodu ukraińskiego przeciwko okupantom, i jako organizacja, która przeprowadzi konkretne
przygotowanie tego zrywu na ziemiach zachodnioukraińskich, kroczy i kroczyć musi wraz ze wszystkimi
warstwami narodu i wśród niego szerzyć swe idee. Dla niej nie mogą być obojętne nastroje mas, bowiem właśnie
od tych nastrojów zależy - jak szerokie masy będą w ogóle ustosunkowywać się do okupanta, w szczególności zaś, czy
dążenia UWO zakończą się w ostatecznym rachunku powodzeniem, czy też nie.
Ukraińska Wojskowa Organizacja z tego powodu będzie wpływać na nastroje mas narodu oraz szerzyć będzie
ducha aktywizmu i nieprzejednania w stosunku do okupanta. Z tego powodu, w swej działalności
propagandowej, jak też w konkretnej działalności przygotowawczej do ogólnego zrywu, Ukraińska Wojskowa
Organizacja występuje i nadal będzie występować zdecydowanie przeciwko temu wszystkiemu, co tego ducha walki
i wytrzymałości mogłoby zachwiać. Do takich nadzwyczaj niebezpiecznych przejawów, zarówno wobec nastrojów
rewolucyjnych w ogóle, jak i w odniesieniu do przygotowania zrywu w szczególności, Ukraińska Wojskowa
Organizacja zalicza niczym nieusprawiedliwione nadzieje i orientacje na obcą pomoc, która już od szeregu lat stalą
się modna. Ich wpływ zauważalny jest nawet wśród naszej zamorskiej emigracji, której zadaniem, już z samej tej roli,
jaką odgrywały zamorskie emigracje innych zniewolonych narodów, jest niewzruszenie stać na straży najwyższych
ideałów nacji.
Analiza cytowanego wyżej programowego dokumentu UWO pozwala na wyciągnięcie
ważnych wniosków. Po pierwsze, widać z niego, że jest to zarys programu politycznego przyszłej
OUN, po drugie, że UWO kształtowała się jako organizacja o strukturze totalitarnej, po trzecie,
że jej działalność wymierzona była wyłącznie przeciwko Polsce, ograniczając swe pole działania
do terenu Ukrainy Zachodniej, po czwarte, że wbrew prawu międzynarodowemu określała ona
Halicję jako teren okupowany przez Polskę, a ten motyw żywy jest do dnia dzisiejszego nie tylko
w pisarstwie działaczy OUN, ale też w pracach ukraińskich nacjonalistycznych historyków, po
piąte, że UWO od zarania swego istnienia dopuszczała się kłamstwa politycznego, dowód na co
będzie przeprowadzony za chwilę, po szóste, że UWO uzurpowała sobie prawo decydowania o
Cytowane za: Petro Mirczuk: "Narys istoriji OUN", 1.1, Monachium, 1968, ss. 22, 23
30
prawidłowości postępowania Ukraińców o innych, niż w UWO, poglądach, co wynika z
następującego sformułowania tegoż dokumentu:
Zdecydowanie odrzucając orientację zarówno na Polskę, jak i na bolszewików, UWO traktuje jak zdrajców
walk wyzwoleńczych narodu ukraińskiego również te jednostki spośród Ukraińców, którzy propagują orientację na
tego lub innego okupanta Ukrainy i usiłują wytworzyć wśród społeczności ukraińskiej przychylne do Moskwy albo
Polski nastroje. Nie inaczej OWO traktuje tych ukraińskich polityków, którzy godzą się ze stanem zniewolenia
Ukrainy i pod płaszczykiem "realnej" czy "pozytywnej" polityki propagują rozbudowę życia ukraińskiego w ramach
obcego państwa. Dla pierwszych UWO ma nazwę "chruni", drugich nazywa "ugodowcami."
O "chruniach" w tymże dokumencie czytamy: Niejeden z nich juz zginął z karzącej ręki
członka UWO, bo jest to najgorsza zaraza na narodowym organizmie)
W zakresie aktów terroru UWO w wielu przypadkach praca powoływać się będzie na
książkę wspomnianego już ukraińskiego nacjonalistycznego historyka, zwolennika frakcji OUN
Bandery, jako na absolutnie wiarygodną w tym zakresie, autor ten nie tylko opisuje akty terroru,
ale, jak widać, jest z nich dumny, powoływane przy tym będą strony tej pracy.
Pierwszym głośnym aktem terroru indywidualnego UWO był zamach2 rewolwerowy na
naczelnika państwa polskiego marszałka J. Piłsudskiego, który przybył z oficjalną wizytą do "polskiego"
Lwowa, oraz na wojewodę lwowskiego Grabowskiego (...) Drugim głośnym aktem terroru indywidualnego
było zabójstwo dokonane przez członków UWO szkolnego kuratora Sobińskiego (...) Sobiński został
zastrzelony strzałem rewolwerowym na ulicy Lwowa w dniu 19października 1926 r. (...) Zamach na
kuratora Sobińskiego wykonał Roman Szuchewycz1 wraz z innym bojówkarzem UWO - Bohdanem
Pidhajnym (ss. 27, 28). O tym zamachu biograf R. Szuchewycza pisze: Na początku drugiego roku
studiów uniwersyteckich, gdy Roman Szuchewycz miał 19 lat, musiał on, jako członek UWO, przejść
"chrzest bojowy": jemu kazano wykonać zamach na polskiego kuratora szkolnego J. Sobińskiego? W maju
1922 r, w Bakowińcach koło Przemyśla spalono duże magazyny wojskowe, zaś na przedmieściu
Przemyśla, Zasaniu - dwa składy wojskowe oraz tartak wojskowy. Na linii Lwów-Bóbrka silnie
uszkodzono tory a poprzednio poprzecinano przewody telegraficzne. 3-go czerwca zniszczono dom
żandarmerii w Jaworowie. 16 czerwca spalono domy policyjne w Gródku Jagiellońskim. 18 czerwca
wrzucono bombę do posterunku w Uhnowie, 21 czerwca - na posterunek w Sądowej Wiszni. 28 czerwca
spalono budynek stacji pomp w Lubaczowie. 2 lipca spalono stację kolejową w Sopotowie koło Kut, tydzień
później-pod Gródkiem Jagiellońskim. W lipcu poprzecinano przewody telegraficzne wokół Lwowa, na linii
Kołomyja-Stanisławów, koło Żółkwi i w okolicach Stryja 16 sierpnia dokonano zamachu na pociąg z
użyciem dynamitu w okolicach wsi Piędyki. 20 sierpnia wrzucono bombę do mieszkania komendanta
powiatowego policji w Stryju. 28 sierpnia zniszczono petardami dynamitowymi stację kolejową oraz
budynek policji w Jaworowie. We wrześniu spalono budynek starostwa w Peczeniżynie, dynamitem zerwano
most kolejowy w Jaworowie, podrzucono bomby podpociągną linii Lwów-Podhajce, na stację Bednarów
i na tor kolejowy obok niej, zerwano tory kolejowe na linii Wygnanka-Iwanie Puste oraz na linii Stryj-
1 Ibidem, s. 24
2 Ten oraz inni ukraińscy nacjonalistyczni autorzy używają słowa "atentat" zamiast znanego też językowi
ukraińskiemu słowa "zamach". Termin "atentat" pochodzi z języka niemieckiego i oznacza "zamach", co
dodatkowo wskazuje na powiązania terrorystów z UWO ze służbami niemieckimi; po niemiecku: "Attentant"
3 Ten sam, który był dowódcą batalionu "Nachtigall", z-cą dowódcy 201 batalionu Schutzmannschaft,
dowódcą UPA
4 Petro Mirczuk: "Roman Szuchewycz (gen. Taras Czuprynka) - Komandyr Armii Bezsmertnych", Nowy
Jork, 1970, s. 25
31
Skole koło wsi Komuchów.
Jednocześnie UWO przeprowadziła akcję sabotażową skierowaną na polskich ziemian, którzy
dopuszczali się swawoli po wsiach ukraińskich (...) przeciwko polskim kolonistom, którzy przeważnie byli
donosicielami do policji. Latem i jesienią 1922 roku dokonano 2.300podpaleń folwarków, stert zboża i
budynków gospodarczych (s. 28). Organizatorem tej akcji znów był R. Szuchewycz: Zorganizowanie
i przeprowadzenie tej akcji sabotażowej setnik Hołowinśkyj polecił bojowemu referentowi OUN -
Romanowi Szychewyczowi? Odrębna akcją bojową był partyzancki rajd, przeprowadzony w
październiku 1922 r. przez grupę około 50 bojówkarzy pod dowództwem byłych podoficerów UHA
Stepana Mełnyczuka i Pawła Szeremety. Opis tego rajdu znajdujemy w ówczesnej gazecie emigracyjnej
"Ukrajinśkyj skytałeć":
W dniu 15 października pojawiła się w powiecie Zborowskim grupa powstańcza złożona z 50 ludzi. Ona,
dokonując rajdu i paląc po drodze folwarki polskich dziedziców oraz osiedla polskich kolonistów, zabijając oraz
przepędzając polską policję i żandarnerię, przeszła dotąd przez pwiaty Zborów, Brzeżany, Podhajce, Buczacz,
Przemyślany, Borszczów i Czortków. Równocześnie pojawiła się podobna grupa w Sokalskiem i przeszła w
Tarnopolskie.2
W 1924 Teofil Olszański dokonał we Lwowie nieudanego zamachu na prezydenta
Stanisława Wojciechowskiego, zamachowiec uciekł do Niemiec, gdzie ścigany oficjalnie przez niemiecką
policję, ukrywał się w koszarach Reichswehry w Malborku?
Prócz akcji skierowanych przeciwko okupantowi, UWO przeprowadziła akcję karalną przeciwko
"chruniom", którzy przez wysługiwanie się Polakom szkodzili sprawie narodowej. I tak, od kul
bojówkarzy UWO zginęło wielu wójtów, Ukraińców z pochodzenia, którzy dobrowolnie stanęli na służbę
władzy polskiej w umacnianiu stanu okupacji, polonizacji ziem ukraińskich i wyniszczaniu ukraińskiego
mchu niepodległościowego. Najgłośniejszym aktem UWO przeciwko "chruniom" było skazanie na śmierć
dziennikarza Sydora Twerdochliba, który już w pierwszych latach okupacji zaczął z zapałem propagować
lojalność "Rusinów" wobec polskiej władzy (ss. 32, 33).
A. Szczęśniak i W. Szota o tym ostatnim zabójstwie piszą, że jego ofiarą był poeta ukraiński,
ksiądz Izydor Twerdochlib - kandydat ukraiński do Sejmu?
Stosunek UWO (po 1929 r. OUN-UWO) do Ukraińców opisuje Iwan Kefor: Mała wieś
Cerednie nie miała dużego kłopotu z polską administracją, do czego przyczyniła się zmiana komendanta
policji naszego rejonu (chodzi o powiat - W.P.). Zamiast szowinisty przyszedł Kazimierz Małobrody,
z Krakowa, który nie tylko nie był szowinistą, ale w ogóle na ukraińsko-polskich sprzeczkach nie wyznawał
się, a wobec tego, że był on człowiekiem oświeconym, inteligentnym, z miejsca zaczął jednakowo traktować
Polaków i Ukraińców. Jednakże to jego zachowanie nie podobało się kierowniczej warstwie wieśniaków -
konspiratorom z OUN, liczba których z każdym dniem rosła i którzy do wszystkiego co polskie wrogo
ustosunkowywali się, nie szukając porozumienia. Oni wszystkich Ukraińców, którzy w tym czasie jakoś
porozumiewali się z Polakami, lub chociażby odzywali się po polsku, uważali za zdrajców?
Podano tu tylko niewielki odsetek znanych, potwierdzonych dowodami, przyznanych
przez autorów ukraińskiej nacjonalistycznej proweniencji, faktów terroru, dokonanego przez
1 Ibidem, s. 32
2 P. Mirczuk, op. cit., s. 29
3 Ryszard Torzecki: "Kwestia ukraińska w polityce III Rzeszy 1933-1945", W-wa, 1972, s. 56
4 Antoni B. Szczęśniak, Wiesław Z. Szota: "Droga do nikąd", W-wa, 1973, s. 49
5 Zbiór pt. "Pidhajećka zemla", Nowy Jork, 1980, ss. 627, 628
32
UWO w latach 1920-ch. Nie ma więc racji A. Sowa, pisząc, że ukraińskie1 akcje sabotażowe
rozpoczęty się w lipcu 1930 r. i trwały do listopada tegoż roku?
Rzeczą godną odnotowania jest, że ściśle współdziałający z UWO Związek Ukraińskiej
Młodzieży Nacjonalistycznej3 miał swoją kwaterę główną w ukraińskim Domu Akademickim
we Lwowie, w którym ukraińscy studenci pilnie studiowali "Wistnyka"pod redakcją Doncowa,
który propagował "kult herojiw" (bohaterów).4
Taka działalność UWO musiała pociągać za sobą wydatki finansowe - skąd je ta
organizacja czerpała? Wskażmy na jeden z wielu dokumentów wyjaśniających ten problem.
Komendant policji stanisławowskiej Krasuski, zanim jeszcze do władzy w Niemczech przyszedł
Hitler, meldował do Urzędu Wojewódzkiego w Stanisławowie: Zgodnie z otrzymanymi informacjami
... UWO w ostatnim czasie nasiliła swoją działalność organizacyjną, na którą otrzymała ona z Berlina
za pośrednictwem Banku Ziemskiego we Lwowie kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Tak więc teraz każdy krok
członka UWO jest opłacany albo zwraca się mu wydatki na wyjazdy? Nie było to jedyne źródło
"dochodów" UWO, były też inne, o których mowa będzie dalej, ale już tutaj wskazać należy na
akcje, celem których było zarówno wywoływanie stanu niepewności w państwie, jak też
zdobywanie pieniędzy. Działalność ta polegała na napadach na urzędy pocztowe, ambulanse
pocztowe itp. Tą działalnością zajmowała się UWO, ale też po roku 1929 UWO-OUN. Były to
tzw. akcje "ekspropriacyjne", w terminologii UWO-OUN nazywane jako "eksy." Ukraiński
nacjonalistyczny historyk pisze: Celem prowadzenia akcji ekspropriacyjnych kpt. ("sotnyk") J.
Hołowinśkyj utworzył specjalną "Latającą brygadę", którą osobiście dowodził podczas wykonywania
eksów, dobierając sobie do niej należycie wyszkolonych bojówkarzy z różnych miejscowości Ukrainy
Zachodniej. Członkami tej "Latającej brygady" byli: por. Iwan M. Masławśkyj, My koła Jasinśkyj
("Loło"), AndrijOłesynśkyj, kpt. Omelian Senyk, W. Szumśkyj, Wasyl Atamanczuk, My koła Kowałyśko,
S. Bukało, Dmytro Dubanewycz, A. Medwid', Wołodymyr Łupuł, Prokip Matijciw, Mokłowycz, Roman
Baranowśkyj i Jarosław Baranowśkyj (...) Hołowinśkyj miał powinowatego, który pracował w głównej
dyrekcji pocztowej we Lwowie i informował go o większych przesyłkach pieniężnych do urzędów
pocztowych? Wyznaczeni do wykonania "eksu" bojówkarze zjeżdżali się w umówionym czasie w
określonym miejscu, wykonywali napad i natychmiast rozjeżdżali się. Z przeprowadzonych przez
Nie "ukraińskie", tylko określonej, znanej z nazwy organizacji ukraińskiej. Autor jest stanowczym
przeciwnikiem stosowania uogólnień, również w terminologii, gdy chodzi o zarzuty przeciwko komuś:
identyfikacja sprawcy zawsze ma być możliwie najściślejsza - określać należy jeśli nie osobę sprawcy, to jego
przynależność organizacyjną lub wskazać na kierunek jego przekonań politycznych
2 A. Sowa, op. cit., s. 51
3 Patrz: tom I, s. 11
4 Alexander J. Motyl: "The Turn to the Right. The Ideological Origins and Development of Ukrainian
Nationalism, 1919-1929", Nowy Jork, 1980, ss. 140,141
5 Derżawnyj Archiw Iwano-Frankiwśkoji Obłasti, f. 2, op. 1, spr. 690, k. 14
6 Aczkolwiek prawdą jest, jak to ukazano wyżej, że Ukraińcy nie byłi dopuszczani do pracy w urzędach
państwowych, jednak rozumieć trzeba też inną stronę medalu: ta polityka nie zawsze dyktowana była względami
polonizacyjnymi, jej przyczyn doszukiwać się można również w ograniczeniu zatrudniania ludzi, którzy byli lub
mogli być związani z działalnością UWO-OUN. Dotyczy to również zatrudniania nauczycieli w szkołach, którzy
mogli, jak i w dobie obecnej w Polsce, prowadzić działalność wychowawczą niezgodną z założeniami polityki
wychowawczej państwa - patrz na ten temat artykuł Zb. Małyszczyckiego w sprawie postaw dyrektora szkoły
ukraińskiej w Olsztyńskiem - Mirona Syczą, "Myśl Polska" nr 33-34 z dnia 15-22.VIII.1999 r.
33
"Latającą brygadę" ekspropńacji znane są następujące: Napad na ambulans pocztowy pod Kałuszem 30
maja 1924 r.; napad na pocztę główną we Lwowie 28 marca 1925 r.; napad na wóz pocztowy pod
Bohorodczanami latem 1925 r.; napad na urząd skarbowy w Dolinie latem 1925 r; napad na ambulans
pocztowy pod miasteczkiem Dynów; napad na urząd pocztowy w Śremie w Poznańskiem.1
Działalność terrorystyczna UWO na terenie państwa polskiego (na innych terenach nie
była ona prowadzona) wymaga odrębnej monografii ze względu na jej wagę dla przyszłych,
tragicznych dla ludności polskiej i ukraińskiej, wydarzeń, ogrom materiału nie pozwala na szersze
omówienie jej w niniejszej pracy. W niej koniecznym jednak jest posłużyć się nader ważnym
dowodem, świadczącym o początkowej, do roku 1925, istocie tej organizacji, a jest nim raport
członka Komendy Głównej UWO, kierownika Referatu Wywiadu tej organizacji, byłego
dowódcy batalionu z czasu walk Dyrektorii przeciwko hetmanowi Skoropadśkiernu, Osypa
Dumyna, sporządzony dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych Republiki Weimarskiej. Raport
ten opublikowany został w tłumaczeniu na język polski w "Zeszytach Historycznych" Instytutu
Literackiego w Paryżu2 i za tym źródłem podane są niżej najważniejsze jego fragmenty:
Osyp Dumyn3. Prawda o Ukraińskiej Organizacji Wojskowej? KO 31853. Berlin, maj 1926. ...Zadaniem
UWO była nieustanna i bezwzgędna walka przeciw Polsce. Celem UWO było zniszczenie polskiego panowania we
wszystkich ukraińskich dzielnicach, podkopanie polskiego autorytetu państwowego, materialne i moralne niszczenie
polskich organów władzy państwowej, a wreszcie zdobycie i ustanowienie własnego niezależnego państwa
ukraińskiego (...) Konowalec (...) posługiwał się intrygą, bądź przekupstwem (właśnie to ostatnie Konowalec stosował
najchętniej). A jeśli to nie skutkowało - próbował osiągnąć cel groźbami i szantażem (...) W akcji z jesieni 1922
Konowalec, ogólnie biorąc, odegra! dość niewyraźną rolę i jego stanowisko było stale dwulicowe i niezdecydowane.
Niemniej cytował5 on tę akcję jako dowód swego antypolskiego nastawienia, jednocześnie próbował podkreślać swe
antybolszewickie przekonania, choć już wtedy starał się wszystkimi siłami nawiązać kontakt z bolszewikami, a przede
wszystkim wydostać od nich pomoc materialną (...) Jedynym pozytywnym czynem było utworzenie kursu
wywiadowczego w Monachium, zorganizowanego przez referat wywiadu UWO. Działalność oddziału wywiadu była
jednak jedyną czynnością UWO6 (...) Od Litwinów UWO dostawała 1.000 dolarów, a od bolszeików 500 do 600
dolarów miesięcznie (...) W 1922 roku zostały nawiązane stosunki z Litwinami. Przedstawiciele UWO mieli polecenie
by dać Liwtinom do zrozumienia, ze UWO jest tajną armią ukraińską i ze jest dostatecznie mocna, aby każdej chwili
przeprowadzić powstanie przeciw Polsce. Przy tych pertraktacjach użyto takich samych metod jak później w
rozmowach z RM (Niemcami). Litwini uwierzyli. Na propozycję UWO, okazali także gotowość utworzenia podobnej
organizacji na białoruskich terenach będących pod polskim panowaniem. W tym celu postawili pieniądze do
dyspozycji UWO, która miała współdziałać w tej akcji (...) Gdy z litewskiej strony przestały nadchodzić pieniądze,
panowie z kierownictwa UWO zdecydowali prosić o fundusze bolszewików, którzy dali, ale nie wiem na jakich
1 P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", cyt. wyd., ss. 30, 31.
2 "Zeszyty Historyczne", zeszyt 30, Paryż, 1974, ss. 103-137
3 Jak w bardzo wielu polskich tłumaczeniach tekstów ukraińskich lub dotyczących spraw ukraińskich,
ich autorzy, nie znając języka ukraińskiego, wpadają w rosyjskojęzyczną fonetykę nazw, nazwisk itp., tak i w tym
przypadku: imię i nazwisko autora "Raportu" błędnie napisano zgodnie z rosyjską fonetyką jak "Osip Dumin",
podczas gdy faktycznie nazywał się on "Osyp Dumyn"
4 Autor przekładu z języka niemieckiego podaje oryginalny tytuł tego dokumentu: "Die Wahrheit iiber
die ukrainische Organisation"
5 Tak w tekście, chyba miało być "traktował"
6 Nie zupełnie odpowiada to prawdzie, bowiem, jak podaje S. Mikułicz w pracy "Prometeizm w polityce
II Rzeczypospolitej", W-wa, 1971, s. 139: według informacji ze źródeł polskiej administracji, w ciągu pierwszych
tygodni 1922 roku zarejestrowano 470 wypadków podpaleń. Masowe aresztowania sparaliżowały na pewien czas
działalność UWO, ale w 1923 roku zaktywizowała się ponownie. Wzmożono akcję podpaleń, napady
ekspropriacyjne na poczty i inne akty terroru
34
warunkach. Starania UWO o wydostanie pieniędzy od bolszewików były prowadzone jednocześnie w kraju i w
Berlinie. W kraju odbywało się to następująco: dzisiejszy redaktor "Nowego Czasu" Dymitr Palijiw, pojechał do
Charkowa i prosił tamtejszy rząd o materialne wsparcie UWO. W Charkowie' mu przyrzekli pod warunkiem, ze
organizacja wypowie się "bez zastrzeżeń za przyłączeniem ziem zachodnio-ukraińskich do Ukrainy Sowieckiej." W
zgodzie z kierownictwem UWO - Palijiw na to poszedł. Kierownictwo UWO utrzymywało ten układ w tajemnicy,
tak że tylko niewielu o nim wiedziało. Jednak do dalszej pomocy nie (...) Za to starania w Berlinie były
skuteczniejsze. Tu UWO wydostała od bolszewików już wspomniane 500 do 600 dolarów miesięcznie. Później jednak
mniej. Gdy bolszewicy zorientowali się z kim mają do czynienia, wstrzymali dalsze wypłaty (...) Konowalec zlecił mi
nawiązanie kontaktu z bolszewikami, aby im sprzedać materiał informacyjny (...) Basarabowa była członkiem UWO2
(...) Przy rewizji mieszkania "".asarabowej skonfiskowano kompromitujące mnie materiały. Aby uniknąć kilkuletniego
więzienia, musiałem wyjechać za granicę (...) Przyjechał Celewicz z Ameryki do Berlina. UWO wydelegowała go
przed rokiem do Ameryki aby wydobył od tamtejszych ukraińskich emigrantów pieniądze dla UWO (...) Litwini
przesyłali tylko od czasu do czasu niewielkie sumy za materiały informacyjne. A rozmowy z Niemcami (RM) w tej
spraw- jeszcze nie były odpowiednio zaawansowane. Żeby wydostać się z tej sytuacji rozpoczęła UWO ponowne
pertraktacje z bolszewikami, ale nie osiągnęła żadnej podwyżki poprzednich kwot (...) Już od dłuższego czasu między
UWO a RM3, Niemcy zgodzili się na wspieranie służby informacyjnej UWO (...) Zamach Olszańskiego na
Wojciechowskiego (...) Ten zamach miał być dowodem gotowości do walki (...) Sytuację uratował gimnazjalista z
ósmej klasy Olszański4 (...) Niemcy zaczęli dawać pieniądze początkowo tylko w skromnym wymiarze. By podnieść
zainteresowanie RM, zorganizowano kurs wywiadowczy w Preussisch-Hołland (Pasłęk - 25 km na południe-wschód
od Elbląga). Kurs trwał od listopada 1924 do 10 stycznia 1925 roku (...) Dostałem rozkaz, by pojechać do kraju5 i
zorganizować służbę wywiadowczą, co też uczyniłem) (...) Dymitr Lewicki orientował się jaką wartość ma UWO. Ale
wiedział także, że UWO dostaje od RM dość dużo pieniędzy i że nie jest wykluczone zwiększenie dotacji (...)
Dowództwo UWO postanowiło urządzić kurs wywiadowczy (...) Kurs miał się odbyć tym razem we Wrocławiu.
Przyjęci mieli być na kurs przede wszystkim młodzi, inteligentni ludzie, którzy jesienią rb. musieliby wstąpić do
polskiego wojska jako rekruci (...) Jesienią 1925 r. wprowadzono w N.R.6 miesięczne konferencje. Odbywały się one
w Gdańsku, a brali w nich udział moi współpracownicy z kraju i ja. Na tych konferencjach miały być omawiane i
załatwiane wszystkie sprawy ryczące służby wywiadowczej. Wtedy też wypłacałem różnym ekspozyturom pieniądze,
zbierałem materiały, czy informacje poszczególnych ekspozytur jakich materiałów mogłyby dostarczyć (...) Ze strony
RM byli wyznaczeni do udziału: major Just i kpt. Forster (...) Jurewicz gospodarował pieniędzmi od lat bez żadnej
kontroli (...) z tych pieniędzy finansowane są wydatki o czysto politycznym charakterze, jak np. pensje dla osób z
UNDO' (...) Na życzenie i w imieniu Konowalca przeszedł do mnie mjr Just z zawiadomieniem o zwolnieniu mnie
ze służby. Zażądał ode mnie zwolnienia referatu, dodając, że powody które mu podano są dostatecznie poważne, aby
1 Charków do 1934 roku był stolicą Ukraińskiej SRR
2 Olga Basarab jako członek UWO została oskarżona o działalność wywiadowczą na rzecz Niemiec, w
toku śledztwa zmarła, ukraińscy nacjonalistyczni autorzy twierdzą, że na skutek stosowanych wobec niej tortur.
Nazwisko Basarabowej zaliczone jest w poczet narodowych "heroin", święto których obchodzone jest uroczyście
do dziś na emigracji
3 "RM" w raporcie Dumyna oznacza "Niemcy"
4 Członek UWO, syn księdza greckokatolickiego, synami takiegio też księdza byli bracia Roman i
Jarosław Baranowscy
5 "Krajem" w terminologii UWO-OUN są zachodnioukraińskie-terytoria, które w okresie II RP były w
granicach państwa polskiego, a więc Halicja i Wołyń
6 "Nachrichten Referat" - organ niemieckiego wywiadu
7 Wskażmy tutaj, że wieloletni redaktor organu UNDO "Dilo", Iwan Kedryn-Rudnyćkyj, wziął udział w
charakterze gościa w I Kongresie OUN w Wiedniu w 1929 roku, co jest faktem bardzo znaczącym. Poza tym -
czołowy działacz UNDO, Wasyl Mudryj, w czasie okupacji hitlerowskiej bardzo często współdziałał z
banderowską frakcją OUN. Związki ideologiczno-polityczne działaczy UNDO z UWO-OUN winny doczekać się
swego badacza. Przypomnijmy jeszcze, że związany z UWO działacz UNDO, Dmytro Palijiw, utworzył partię
czysto faszystowskiego typu - "Front Nacionalnoji Jednosty" - FNJ. Tenże D. Palijiw był oficerem w dywizji SS-
Galizien i poległ, a niekóre źródła twierdzą, że popełnił samobójstwo podczas bitwy pod Brodami
35
mnie zwolnić ze służby.
Ostatnie zacytowane z "raportu" O. Dumyna zdanie przekonuje bezspornie o tym, że
pracownicy wywiadu UWO byli jednocześnie etatowymi pracownikami wywiadu niemieckiego.
Z "raportu" Dumyna oraz z innych przedstawionych wyżej działań UWO wynika, że ta
terrorystyczna organizacja przynajmniej do 1925 roku nie posiadała swej ideologii, działała ona
często z pobudek materialnych, i należałoby jeszcze zbadać, na ile rację ma wspomniany
Dmytriw, który twierdzi, że UWO stworzyli byli oficerowie, bowiem w wyniku przegranej wojny
nic potrafili znaleźć sobie miejsca w powojennym świecie. W każdym razie z dotychczas
pokazanego materiału wynika, że działalność UWO (a stała się ona najważniejszą organizacją
składową w powstałej w 1929 r. OUN, która ostatecznie wchłonęła w swe szeregi członków
UWO) była finansowana przez wywiad litewski, radziecki i w szczególności niemiecki, ze ta
organizacja, poprzez swych członków - obywateli II RP, prowadziła działalność wywiadowczą
na szkodę Państwa Polskiego. W czasie opisanej bardzo skrótowo działalności UWO, zarówno w
"kraju", konkretnie w Halicji, ale też na Zachodzie, wśród działających tam organizacji
ukraińskiej powojennej (po I wojnie światowej) emigracji, zaczęła nurtować, dojrzewać myśl
faszystowska. Ukraińskim nacjonalistycznym organizacjom, w tym też UWO, potrzebna była
podbudowa ideologiczna. Z pomocą w tym zakresie przyszedł, nieformalnie związany z
ukraińskimi strukturami nacjonalistycznymi, Dmytro Doncow, który, pisząc swą pracę
"Nacionalizm", niejako wykonał społeczne, pochodzące z kół UWO, SUNM i innych, opisanych
w I tomie niniejszej pracy organizacji, zadanie. Dmytro Doncow dostarczył tym organizacjom
ideologicznej podbudowy, powstała w 1929 roku OUN przyjęła na swe ideologiczne uzbrojenie
doktrynę Doncowa, przez co, a także przez podjęcie uchwał programowych, o których będzie
mowa, oraz przez uprawianie działalności, która jest przedmiotem niniejszej pracy, ukraiński
zorganizowany ruch nacjonalistyczny stał się ruchem faszystowskim.
Rozdział piąty
Wdrażanie doktryny Doncowa do praktyk OUN
Zasady ideologiczne oraz założenia programowe OUN zostały omówione w tomie I,
niniejszy tom traktuje o praktyce ukraińskch struktur nacjonalistycznych. Teoria bez praktyki
nie powoduje skutków. Prześledźmy więc wpływ doktryny Doncowa na praktykę tworzonych
struktur nacjonalizmu ukraińskiego - na ich działania praktyczne, na ich propagandę, która w
każdym ruchu totalitarnym odgrywa ogromną rolę.
Jak wynika z założeń programowych OUN, wytyczyła ona sobie cel strategiczny:
zbudowanie na wszystkich, według jej ocen, ukraińskich terytoriach etnograficznych
państwa ukraińskiego, w którym władzę sprawować będzie jeden tylko ruch polityczny -
Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów, zaś jedną z głównych metod zbudowania tego państwa
miało być usunięcie z tych terytoriów "zajmańców", "czużyńców", a więc element etnicznie nie-
ukraiński. Słowo usunięcie w języku ukraińskim oznacza: "doprowadzać do zniknięcia, ustania
istnienia; likwidowanie."1 A więc w zamierzonych działaniach założona była eksterminacja
Słownyk ukrajinśkoji mowy", Kijów, 1979, t. X, s. 503
36
społeczności nieukraińskich na ziemiach ukraińskich lub za takie przez OUN uważane. Ten,
wynikający z zasad ideologicznych nacjonalizmu ukraińskiego, składnik założeń programowych
oraz w przyszłości praktyk struktur militarnych OUN-UPA, odróżnia integralny, a więc
faszystowskiego typu, nacjonalizm ukrański od pozornie podobnych nacjonalizmów - polskiego,
białoruskiego, słowackiego, węgierskiego itp., jest to różnica jakościowa.
Roli Dmytra Doncowa w zakresie praktycznej działalności struktur zorganizowanego,
powstałego w latach 1920-ch, nacjonalizmu ukraińskiego, nie można nie doceniać. Na pisarstwo
Doncowa zwrócił uwagę twórca UWO, Jewhen Konowalec, już w 1921 roku: Płk Jewhen
Konowalec, po powrocie wiosną 1921 r. do Halicji i po przejęciu stanowiska Komendanta Głównego
UWO, zwrócił się do dr. Dmytra Doncowa z propozycją odnowienia wydawania "Literatumo-Naukowoho
Wistnyka" oraz redagowanie go w duchu idei nacjonalizmu ukraińskiego, propagatorem których był
Doncow} Doncow okazał się być na ten czas zwolennikiem dochodzących w Europie Zachodniej
do głosu idei faszystowskich. Te idee opanowywały również młodzież ukraińską na emigracji, na
przykład jej część, zrzeszona w Legii Ukraińskich Nacjonalistów, będąc daleką od romantyki
minionych okresów państwowości (...) szukała uzasadnienia swej ukraińskiej nacjonalistycznej ideologii
w różnych nowych ruchach europejskich? Niewątpliwie autor miał na myśli ruchy faszystowskie, jako
nowe ruchy. Istniała na emigracji ukraińska organizacja o nazwie "Związek Ukraińskich
Faszystów."3 Istniejąca w latach 1924-1927 na emigracji "Grupa Ukraińskiej Narodowej
Młodzieży" wyraźnie była dotknięta wpływem idei faszystowskich, wychodziła ona z założeń, że
każdy sposób, jaki prowadzi do celu, to znaczy do zniszczenia wroga, nie tylko może być, ale musi być
stosowany. Żadna walka nie uznaje sentymentów (...) naszym zadaniem jest nie tylko zniszczenia wroga4
(...) Mając na uwadze polskie tendencje (...) trzeba pozbyć się wszelkich iluzji co do możliwości ułożenia
życia narodowego (...) mieć na uwadze nie urządzenie się pod Polską, ale oderwanie się od Polskł (...) ale
Wielka Ukraina faktycznie znajduje się pod okupacją wroga, tak samo jak i Ukraina Zachodnia, a więc
przyłączenie tej ostatniej do rosyjskiego wozu jest niedopuszczalne^ (...) Niesiemy w naród hasło: "Ukraina
ponad wszystko!"1 Również powstały w latach 1920-ch Związek Organizacji Ukraińskich
Nacjonalistów, poszukując ideologicznej podbudowy do swej praktycznej działalności, przed
mającym się odbyć Kongresem postawił zadanie ostatecznego sformułowania ukraińskiej
nacjonalistycznej ideologii oraz określenia dróg ukraińskiej nacjonalistycznej polityki ...8
Odbyte Konferencje Ukraińskich Nacjonalistów - 27 listopada 1927 r. w Berlinie i 8-9
kwietnia w Pradze, ustaliły, że światopogląd ukraińskich nacjonalistów ostro różni się od współczesnych
1 P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", cyt. wyd., s. 48
2 Ibidem, s, 68
Ibidem
4 "Nacionalna dumka", nr 3, 1924 r., artykuł "Nasza ideologia". Na uwagę zasługuje sformułowanie celu:
zniszczenie wroga
5 "Nacionalna dumka", nr 1, 1925 r., s. 9
6 "Nacionalna dumka", nr 3, 1924 r.,' s. 4
7 "Nacionalna dumka", nr 1, 1927 r., s. 26
8 P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", s. 72
37
ukraińskich ideologii, Konferencja powołała do życia i działania Prowid Ukraińskich Nacjonalistów1.
Najbliższym zadaniem Prowodu jest sformułowanie bazy ideologicznej (...) Kongres Ukraińskich
Nacjonalistów ma ostatecznie ustalić pozycje ideologiczne nacjonalizmu ukraińskiego1
Jak widać, sprawa wdrożenia do działalności ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego nowej
ideologii stała na czołowym miejscu. Nic więc dziwnego, że na posiedzeniu komisji ideologicznej (I
Kongresu OUN - W.P.) miała miejsce polemika, która potem częściowo przeniosła się również na
końcowe plenarne posiedzenie w trakcie uchwalania koncepcji ideologicznych. Julian Wassyjan, Stepan
Lenkawśkyj i Stepan Ochrymowycz bronili podstawfilozoficzno-idealistycznych nacjonalizmu ukraińskiego,
wyrosłych z idealistycznego światopoglądu (...) teoretycznie sformułowanego w pisarstwie (...) Dmytra
Doncowa. Inną koncepcję reprezentował Dm. Andńjewśkyj i Dm. Demczuk, usiłujący włączyć do ideologii
nacjonalizmu ukraińskiego elementy światopoglądu mateńalistycznego oraz demokratyzm
uenerowszczyzny.3 Zwyciężyła pierwsza koncepcje } a więc koncepcja ideologii według Doncowa.
Do zadań niniejszej pracy należy wykazanie spójności zasad ideologicznych, założeń
programowych oraz praktyki ukraińskich struktur nacjonalistycznych z włoskim faszyzmem i
niemieckim nazizmem. Już w swym "oświadczeniu" nr 4, w 1928 roku PUN stwierdzał, że Prowid
Ukraińskich Nacjonalistów w swej działalności odcina się od wszystkich ukraińskich partii politycznych
i nie wstępuje z nimi w rozmowy} Tak więc PUN, zanim doszło do stworzenia OUN, postawiła
ukraiński ruch nacjonalistyczny na pozycje monopartyjności.
Głównym celem strategicznym, jaki został sformułowany na I Kongresie OUN było
utworzenie polityczno-prawnej organizacji określonej jako Ukraińskie Soborowe Niepodległe Państwo,
przy czym to państwo miało być zbudowane na zasadzie integralizmu, a więc miało to być
państwo typu faszystowskiego. Miało to więc być państwo powiększające zapas swych biofizycznych
sił na jednocześnie poszerzonej bazie terytorialnej. Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów zbudowana
jest na zasadach: wszechukraiństwa, ponadpartyjności i monokratyzmu.6 Miało więc to być państwo
Należy odróżniać Prowid Ukraińskich Nacjonalistów (w skrócie PUN), powstały w 1927 roku, od
Prowodu OUN, który powołano na I Kongresie OUN w 1929 roku. Przy okazji powiedzmy, że PUN dotychczas
jest organem OUN Melnyka, na jego czele, jak i na czele Prowodu OUN, stoi Mykoła Pławiuk. "Prowid" w
języku ukraińskim oznacza: kierownicza, organizatorska działalność czyjaś; awangardowa rola kogoś. Zwrócić
należy uwagę na powszechną błędną odmianę tego słowa w historiografii polskiej, w której słowo to w
dopełniaczu najczęściej brzmi jak "prowydu", chociaż prawidłowo jego odmiana również w języku polskim winna
mieć formę: prowid, prowodu, prowodowi, prowid, prowodem, o prowodzie
2 "Rozbudowa Naciji", Praga, nr 1, styczeń 1928, ss. 1, 2
3 Termin od skrótu "UNR" - Ukrajinśka Narodna Respublika, "uener", stąd "uenerowszczyzna", a
więc, jak to widać z opublikowanej w tomie I Konstytucji URL, chodziło o elementy demokratyzmu
4 P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", cyt. wyd., s. 91
5 "Rozbudowa Naciji", Praga, nr 4, kwiecień 1928 r., s. 159
6 Z uchwał I Kongresu OUN w: "OUN w switli postanów Wełykych Zboriw, Konferencij ta inszych
dokumentiw z borot'by 1929-1955", bmw, 1955, dalej: "OUN w switli postanów..." ss. 4 -6, 15. I Kongres OUN
(28.01 - 3.02. 1929) w zbiorze "OUN w switli postanów ..." określany jest jako "Wielki Zbór Organizacji
Ukraińskich Nacjonalistów" - patrz s. 3. Sprawa ma podtekst polityczny, w nomenklaturze OUN Melnyka
"zbory" OUN określane są jako "Wielkie Zbory Ukraińskich Nacjonalistów" - "WZUN" (patrz s. 573 u P.
Mirczuka: "Narys istoriji OUN"), natomiast OUN Bandery swoje "zbory" określa jako "Wielkie Zbory
Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów" (WZOUN), stąd w zbiorze "OUN w switli postanów ...", którego
współautorem, jak się można zasadnie domyślać przez analogię do zbioru "Ukrajinśka polityczna dumka jest
Taras Hunczak, członek OUN-z, która wywodzi się z OUN Bandery
38
zbudowane nie tylko na "ukraińskim terytorium etnograficznym", ale też "na poszerzonej bazie",
a więc ekspansywne, mające asymilować obce etnicznie elementy do narodu ukraińskiego. Miało
to być państwo w formie dyktatury jednego ruchu politycznego, jakim stała się OUN.
Zgodnie z doktryną Doncowa, podobnie jak we włoskim faszyzmie i niemieckim
nazizmie, w przyszłym ustroju-dyktaturze państwa ukraińskiego przewidzano miejsce dla
"wodza", co wyraźnie wynika z "Odezwy Prowodu Ukraińskich Nacjonalistów w związku ze
śmiercią płk. Jewhena Konowalca", w której między innymi napisano: My razem z Wodzem na czele
tworzyliśmy i nadal tworzymy jeden duchowy organizm warstwy przewodniej (...) Wódz - Symboljeszcze
bardziej nas jednoczy (...) Twardo pójdziemy na spotkanie wszystkich niebezpieczeństw, jeszcze bardziej
zjednoczeni tą wartością, którą staje się dla nas zamordowany Wódz (...) Bądźcie godni tego, ze mieliśmy
honor walczyć pod kierownictwem Człowieka, który odszedł od nas aa wieki. Niech jego, oświecony życiem
i krwią, testament: Zwycięstwo albo śmierć - na zawsze będz.e nakazem naszego serca! Kontynuujcie
krwawo-błyszczącą nić tradycji. Wódz zza grobu stoi na straży czystości i świętości Idei! (...) Chwała
Wodzowi - Jewhenowi Konowalcowi!1
O wodzostwie w OUN mówi jej wieloletni członek i działacz, Roman Ilnyćkyj: ... spadek,
OUN przejęła go po UWO, to znaczy spadek wojskowo-terrorystycznej organizacji (...) UWO faktycznie
rozpłynęła się w OUN (...) Ale prócz tych negatywnych czynników były jeszcze inne. Mam na myśli te, które
skierowały organizację na tory autorytarnej teońi i praktyki (...) Akcentujemy autorytarny i monopartyjny
charakter organizacji typu wodzowskiego dlatego, bowiem on, według nas, odegrał decydująścą rolę w
rozłamach, które potem miały miejsce w organizacji. Żadna organizacja polityczna nie może uniknąć
rozłamu, gdy nie ma w niej miejsca na opozycję (...f
Autor dysponuje trzema tekstami uchwał I Kongresu OUN3 We wszystkich trzech
tekstach jest ważne sformułowanie: Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów: 1. Biorąc ideę
Ukraińskiego Soborowego Niepodległego Państwa za podstawę swej politycznej działalności i nie uznając
wszystkich tych aktów międzynarodowych, umów oraz instytucji, które stworzyły i usankcjonowały stan
ukraińskiego narodowo-państwowego rozczłonkowania, Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów stawia
siebie w kategoryczne przeciwstawienie do wszystkich tych sił, swoich i obcych, które temu stanowisku
ukraińskich nacjonalistów w sposób aktywny lub bierny sprzeciwiają się (...) 2. Nie ograniczając się w swej
działalności do tego lub innego terenu, jednak dążąc do opanowania ukraińskiej narodowej rzeczywistości
na wszystkich ziemiach ukraińskich oraz na obcych terenach, zasiedlonych przez Ukraińców, Organizacja
"OUN w switli postanóws. 17-19
2 Roman Kryczewśkyj: "OUN w Ukrajini, OUN-z i ZCz OUN", Nowy Jork, 1962, ss. 6, 7. "Roman
Kryczewśkyj" to pseudonim Romana Ilnyćkiego. Tytuł tej jego pracy należy rozszyfrowywać następująco: "OUN
na Ukrainie, OUN za granicą (tzw. "dwójkarze"), i Zagraniczne Oddziały OUN", to znaczy OUN Bandery
3 Opublikowane w: 1) P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", ss. 94-101; 2) "OUN w switli postanów ss.
3-16; 3) "Ukrajinśka suspilno-polityczna dumka w 20 stolitti - dokumenty i materiały", t. II, wyd. "Suczasnist"',
(Monachium), 1983, ss. 327-335, dalej: "Ukrajinśka suspilno-polityczna dumka...". Każda z tych publikacji jest
inna, tylko pierwsza zawiera informację, że "Ustrój Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów" został opublikowany
za "Rozbudową Naciji", nr 1-2, styczeń-luty 1929 r., i został opublikowany z opuszczeniem z przyczyn
konspiracyjnych 1-go rozdziału (s. 100), zaś pozostałe dwie publikacje w ogóle tego rozdziału nie podają, nie
informują również, że publikowane teksty nie są pełne. Jeżeli można było rozumieć, że z przyczyn konspiracji w
styczniu-lutym 1929 r., albo w ogóle w okresie międzywojennym nie publikowano rozdz. 1-go tej uchwały, to nie
można zrozumieć przyczyn nieopublikowania go w czasie wydanych po wojnie zbiorów i opracowań. Jedynym
wytłumaczeniem tego stanu rzeczy jest dalsze ukrywanie tego tekstu przed opinią publiczną, a więc też przed
historykami
39
Ukraińskich Nacjonalistów będzie prowadzić wszechukraińską politykę państwowości (.../ Z tego
postanowienia wynika działalność ukraińskich struktur nacjonalistycznych już wr okresie
miedzywojennym (mordowanie tych Ukraińców, którzy aktywnie lub biernie przeciwstawiają się
działalności OUN). Tym działaniem OUN objęła tereny między innymi na Zachodzie, o czym
będzie mowa w rozdziale o działalności OUN w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie.
Dwa wspomniane wyżej wydania publikują istotny dla kształtowania postaw ukraińskich
nacjonalistów, określający ich etos - "Dekalog" - dziesięcioro przykazań nacjonalisty
ukraińskiego. Autorem "Dekalogu", zredagowanego w czerwcu 1929 r.2, był student wydziału
filozoficznego Stepan Łenkawśkyj, który w latach powojennych został nawet "prowidnykiem"
OUN Bandery na emigracji. Autorem motta do "Dekalogu" był Dmytro Doncow, przy czym P.
Mirczuk o autorstwie S. Łenkawśkiego "Dekalogu" mówi wyraźnie, natomiast autora motta
określa jedynie kryptonimem "R.O."3 M. Sosnowśkyj podaje, że tym kryptonimem posługiwał
się D. Doncow.4 "OUN w switli postanów ..." publikuje "Dekalog" bez motta (które jest ważne)
i w wersji sfałszowanej, co nie jest bez znaczenia.5 Niżej tekst "Dekalogu" za P. Mirczukiem, w
przypisach informacje o miejscach sfałszowanych w wydaniu "OUN w switli postanów ..." i u
Mirczuka.
Dekalog
(Dziesięcioro przykazań nacjonalisty ukraińskiego)
Ja - Duch odwiecznego żywiołu, który uratował ciebie przed tatarskim zalewem i postawił
na granicy dwóch światów aby tworzyć nowe życie (nakazuję):
1. Zdobędziesz Państwo Ukraińskie, albo zginiesz w walce o nie.
2. Nie pozwolisz nikomu plamić chwały, ani czci Twojego Narodu.
3. Pamiętaj o wielkich dniach naszych Walk Wyzwoleńczych.
4. Bądź dumny z tego, że jesteś spadkobiercą walk o chwałę Włodzimierzowego Tryzuba.
5. Pomścisz śmierć Wielkich Rycerzy.
6. O sprawie nie mów z tym, z kim można, lecz z tym, z kim trzeba.
7. Nie zawahasz się wykonać największej zbrodni (przestęstwa)A, jeżeli tego wymagać będzie
dobro sprawy.7
"Ukrajinśka suspilno-polityczna dumka...", s. 334
2 "OUN w switli postanów ...", s. 16
3 P. Mirczuk: "Narys istotiji OUN", s. 126
4 M. Sosnowśkyj: "Dmytro Doncow - politycznyj portret", Nowy Jork, 1974, s. 402
5 Autorzy sfałszowanej wersji "Dekalogu" nie powołują się na jego formalne zmiany, tekst pierwotny
szerko był znany i w jego oparciu kształotwaiy się postawy i działalność członków OUN, by! ona wygłaszany w
formie porannej i wieczornej "modlitwy" na kursach i szkoleniach, o czym będzie mowa dalej
6 "Słownik ukraińsko-polski", W-wa, 1957, s. 273, tłumaczy użyte w "Dekalogu" ukraińskie słowo
"złoczyn", jak: "zbrodnia, przestępstwo"
7 W obu publikacjach zamiast słowa "złoczynu" (dopełniacz od "złoczyn") podano "czynu", jednak P.
Mirczuk usprawiedliwia tę zmianę "ostatecznie przyjętym tekstem", co nie znajduje potwierdzenia w
dokumentach, ale autor ten wyjaśnia, że pod sformułowaniem "największej zbrodni" - "najbilszoho złoczynu"
należy rozumieć zabójstwo, przed wykonaniem jakiego nie powinien wahać się członek rewolucyjnej organizacji.
Tym wyjaśnieniem P. Mirczuk przyznał, że w punkcie 7 "Dekalogu" winno być "złoczynu" (zbrodni,
przestępstwa), a nie "czynu"
40
8. Nienawiścią i podstępem będziesz przyjmować wrogów Twojej Nacji.1
9. Ani prośby, ani groźby, ani tortury, ani śmierć nie zmuszą Ciebie do wyjawienia tajemnicy.2
10. Będziesz dążyć do poszerzenia siły, chwały, bogactwa i przestrzeni Państwa Ukraińskiego
nawet drogą zniewolenia obcoplemieńców.3
Przytoczony wyżej tekst "Dekalogu" wart jest szczegółowego porównania go z opisanymi
w tomie I siłami motorycznymi nacjonalizmu ukraińskiego, są w nim elementy celu, zemsty,
gotowości do popełnienia zbrodni, nienawiści, makiawelizmu, ekspansjonizmu, ale nie ma
odwołania się do Boga.
Mychajło Demkowycz-Dobranśkyj, w latach 1920-ch uczeń gimnazjum ukraińskiego w
Halicji, członek wspomnianej w tomie I Organizacji Wyższych Klas Gimnazjów Ukraińskich,
pisał w 1947 roku:
Jednym z takich czynników - i to może jednym z najsilniejszych - była publicystyczna działalność Dmytra
Doncowa na Ukrainie Zachodniej w okresie międzywojennym. Bez poznania tej indywidualności nie zrozumiemy
w pełni tej doby życia halickiego. Doncow w naszych warunkach był, bez wątpienia, indywidualnością ponad zwykłą
przeciętność. Dlatego wśród tych, kto w tym czasie czynnie wpływał na kształtowanie opinii publicznej, jego wpływ
przeważał, on nadawał ton temu, co zazwyczaj nazywamy duchową atmosferą, on wycisnął pieczęć na całym
duchowym życiu tych lat 1920-ch. On wywarł decydujący wpływ na kształtowanie ukraińskiej myśli
nacjonalistycznej owego czasu, jednakże ten wpływ był głęboko negatywny. Nie można sobie wyobrazić gorszego
danajskiego prezentu dla młodego ruchu ideowego, który zaczął wzrastać w Halicji i na emigracji - dla nacjonalizmu
ukraińskiego, jak sprezentowana mu przez Doncowa książka "Nacjonalizm"4 (...) Doncow, jak gdyby utalentowany
kupiec na rynku, dobrze orientował się, jaki towar staje się modnym, na jaki towar jest największy popyt, jakim
towarem można zdobyć największy rozgłos dla firmy oraz moralny i materialny kapitał (...) a przepowiadał to, co było
efektowne, modne, czym zachwycała się bezkrytyczna masa (...) Doncowszczyzna (to znaczy Doncow i jego szkoła)
legły ciężką zmorą na młodą generację Ukrainy Zachodniej. Szczęśliwy był ten, kto na czas opamiętał się i nie dał
się oczarować wielkiemu magowi (...) W głównej swej pracy "Nacjonalizm" Doncow wysunął tezę o amoralności
nacjonalizmu jako jednego z głównych filarów nacjonalistycznej ideologii i bronił jej zawzięcie (...) Po raz pierwszy
w historii Ukrainy w poważnych publikacjach i w przodującym narodowym czasopiśmie "Literaturno-Naukowym
Wisnyku" zaczęto propagować amoralność jak narodową cnotę. Zostawmy przyszłym historykom rozwiązanie
zagadki, jak mogło się stać, że amoralność przyjęła za podstawę światopoglądu znaczna część młodzieży tamtego
czasu, którego siłą i nadzieją dotąd były właśnie wartości etyczne. Co w żaden sposób nie udało się komunistycznej
propagandzie, tego dokonał Doncow (...) Symbolem jego (Doncowa - W.P.) wydawnictwa była głowa wilka z otwartą
paszczą. To harmonizowało z ówczesnym tonem i również powodowało silny efekt (...) Doncow był mistrzm pióra
(...) jemu przypadł wątpliwej wartości honor, że to on usankcjonował amoralność w metodach walki politycznej w
naszym narodzie (...) Wyzwolenie bestii w ukraińskim człowieku (...) W Zachodniej Ukrainie Doncow stał się,
być może nie będąc świadom tego, narzędziem tej ogólnoeuropejskiej tendencji wyzwolenia bestii (...) Bowiem
on był tym, który wagą swojego wpływu przeważył stosunek sił i przesądził rezultat walki o wyzwolenie bestii w
Oba teksty zamiast słowa " podstępem" zawierają słowa " bezwzględną walką", przy czym P. Mirczuk
podaje, że pierwotny, a więc oryginalny tekst zawierał słowo "podstępem"
2 Tekst z "OUN w switli postanów zamiast słowa "wyjawienia" podaje słowo "zdradzenia." Trzeba
stwierdzić, że w sformułowaniu "ani śmierć nie przymuszą Ciebie do wyjawienia tajemnicy" zawarty jest błąd
logiczny: śmierć nie może zmuszać do czegoś, zmuszać może groźba śmierci
3 Tekst w "OUN w switli postanów ..." opuszcza słowo "przestrzeni", wskazujące na ekspansjonistyczne
założenia programowe nacjonalizmu ukraińskiego i nie podaje ostatniego członu tego punktu: "nawet w drodze
zniewolenia obcoplemieńców", natomiast P. Mirczuk ten ostatni człon podaje tylko w przypisie
4 Autor, mówiąc o rodzącym się w Halicji i na emigracji nacjonalizmie ukraińskim, ma na myśli
"zwykły", nie faszystowskiego pokroju nacjonalizm
41
ukraińskim człowieku.'
Autorami zbioru dokumentów OUN pt. "OUN w switli postanów ..." są, niewątpliwie,
członkowie bądź zwolennicy OUN Bandery, bowiem nie zawiera on nawet wzmianki o drugim
Kongresie OUN, odbytym w Rzymie w dniach 26-27 sierpnia 1939 r., zaś P. Mirczuk, członek
OUN Bandery podaje o nim tylko niepełne, a nawet zniekształcające informacje.2 Wobec tego,
że informacje o tym zjeździe są istotne dla oceny działań ukraińskich struktur nacjonalistycznych,
warto je w wyjątkach przytoczyć. Ciekawe mogą być informacje o pseudonimach uczestników
tego zjazdu, mogą się one przydać badaczom, oto one - po nazwisku w nawiasie pseudonim:
Jarosław Baranowśkyj (Limnyćkyj), Osyp Bojdunyk (Dibrowa), gen, Mykoła Kapustianśkyj
(Nyzoła), Ołeksandr Kandyba-Olżycz (Kunyćkyj), gen. Wiktor Kurmanowycz (Tork), Dmytro
Myron (Swencićkyj), Omelian Senyk (Hrybiwśkyj), Jarosław Stecko (Karbowycz), płk Mykoła
Sciborśkyj (Organśkyj), Mychajło Turczmanowych (Borowycz), Orest Czcmerynśkyj (Orszan),
Sydor Czuczman (Stępniak), Jewhen Onaćkyj (Domotenko), Riko Jaryj (Karpat).3
Istotną jest wzmianka o uczestnictwie w II (rzymskim) WZUN Jarosława Stecki, który
był na nim członkiem komisji ideologicznej, bowiem on po rozłamie w OUN stał się osobą nr 2
w OUN Bandery, która twierdzi, że ten WZUN był "niekonstytucyjny."
W okresie dziesięciu lat, jakie minęły między І і II (rzymskim) WZUN, w OUN nastąpiło
istotne wzmocnienie zasad organizacyjnych, przejętych od faszyzmu, co uwidoczniło się już w
1938 roku w wydanej, wspomnianej wyżej, odezwie z powodu śmierci J. Konowalca, którego
wyraźnie nazwano "Wodzem" - zawsze z dużej litery. Potwierdzenie tej zasady znajdujemy w
materiałach II (rzymskiego) WZUN. Z protokołu zjazdu wynika, że Przewodniczący Prezydium
Zjazdu, Omelian Senyk, przyjął od jego uczestników przysięgę na wierność Wodzowi. Na rozkaz
Wodza obecni podchodzili do niego (Andrija Melnyka, obranego Wodzem OUN) i podaniem ręki
(każdy) potwierdzał przysięgę wierności i posłuszeństwa? O utrwalaniu w OUN kierunku faszyzmu
świadczy podjęta w dniu 27 sierpnia 1939 r., też nigdy w całości nie opublikowana, uchwała,
fragmenty której podane są niżej:
Rozdział I. Zasady ideologiczne. 1. Nacjonalizm ukraiński stoi na stanowisku psychologiczno-społecznego
1 M. Łahodiwśkyj: "Dmytro Doncow - joho rola w formuwanni modernoho ukrajinstwa", w:
"Probłemy", nr 1, ss. 9-13, Monachium, 1947. M. Łahodiwśkyj, to pseudonim Mychajła Dobranśkiego-
Demkowycza. Jego obszerny artykuł autor poleca historykom z Instytutu Studiów Politycznych PAN, w
szczególności młodemu historykowi Grzegorzowi Motyce, który, jako nie znający języka ukraińskioego, dotąd nie
może pojąć istoty ideologii nacjonalizmu ukraińskiego według Doncowa, którego wpływ na wydarzenia usiłuje
on zminimalizować. Prace Doncowa opublikowane są wyłącznie w języku ukraińskim, w szczególności pierwsze
wydanie "Nacjonalizmu" pisane jest typowym halickim dialektem, nie bardzo rozumianym nawet przez
współczesnych Ukraińców. Stąd badacze, którzy języka ukraińskiego nie znają, winni być bardziej powściągliwi
na temat ocen pisarstwa D. Doncowa, nie powinni oni kierować się względami aktualnych potrzeb politycznych,
poza tym winni być bardziej skromni, patrz: "Zeszyty Historyczne", zeszyt 128, Paryż, 1999, ss. 89-97; nr 130
2 Związane jest to z rym, że OUN Bandery na swym zjeździe w kwietniu 1940 roku "unieważniła" II
Wielki Zbór Ukraińskich Nacjonalistów" z sierpnia 1939 r., który nazywany jest II WZUN (rzymskim), o czy
będzie jeszcze mowa
3 P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", s. 575
4 Ibidem, s. 576
42
woluntaryzmu i czynnego idealizmu w syntezie pełni twórczego życia' (...) Wola, idea i czyn stanowią twórczą syntezę
i dynamikę życia oraz stałego jego wzrostu (...) 2. Nacjonalizm ukraiński jest duchowym i politycznym ruchem,
zrodzonym z wewnętrznej natury i tradycji Nacji Ukraińskiej w walce o podstawy i cele twórczego bytu. 3. Nacja
ukraińska stanowi podstawę i cel każdej czynności nacjonalizmu ukraińskiego. 4. Organiczna spójność nacjonalizmu
z nacją jest faktem naturalnego porządku i na niej opiera się całe rozumienie istoty nacji. 5. Nacja stanowi najwyższy
typ ludziej wspólnoty (...) 8. Na drodze do własnego samourzeczywistnienia w historii, nacja zwiększa swe biofizyczne
siły, poszerzając jednocześnie swą terytorialną bazę2 (...) 13 (...) Połączenie całego terytorium etnicznego we włanym
państwie stanowi najbardziej naturalną i najważniejszą życiową podstawę przyszłości nacji (...) Rozdział II. 1. Ustrój
Państwa Ukraińskiego będzie się budować na zasadach nacjokracji (...) Podstaw л'е zasady nacjokracji: nacjonalna
solidarność, ponadklasowość i ponadpartyjność3 (...) 4. (...) Tylko socjalno-rwórcze czynniki Nacji Ukraińskiej będą
uprawnione i godne brać udział w kierowaniu państwem (...) 6. W okresie wałki i etapów przejściowych budownictwa
państwowego Ukrainy - tylko dyktatura Wodza Nacji zagwarantuje państwu siłę i odporność (...) 7. Na czele państwa
stanic powołany przez zorganizowaną wolę nacji Przewodniczący Państwa - Wódz Nacji (...) 12. Istnienie partii
politycznych będzie zakazane w drodze ustawy. Jedyną formą politycznej organizacji ludności będzie OUN - jako
podstawa porządku państwowego i czynnik narodowego wychowania oraz organizacji społeczeństwa. Swój stosunek
do mniejszości narodowych państwo uzależni od ich postaw do walk wyzwoleńczych Ukrainy i jej państwowości4 (...)
Rozdział VI. (...) 3. Ustrój ekonomiczny Państwa Ukraińskiego stanowić będzie zaprzeczenie kapitalizmu i
marksizmu, u jego podstaw legnie solidarna współpraca wszystkich produkcyjnych warstw, którą normowe będzie
państwo w ogólnych interesach nacji5 (...) Agrarna polityka (...) 7. Ziemie i majątek kolonistów, osadzonych na naszych
ziemiach przez okupantów, będą skonfiskowane, sami zaś koloniści będą poddani przymusowemu wydaleniu poza
granice Państwa Ukraińskiego.6 (...) Polityka przemysłowa (...) 3. Przedsiębiorstwa handlowe nielojalnych wobec
Państwa Ukraińskiego nie-Ukraińców zostaną skonfiskowane bez wykupu. Prawo nie-Ukraińców na prowadzenie
przedsiębiorstw handlowych będzie nabywane na podstawie wydawanych przez państwo szczególnych zezwoleń (...)'
W tymże wydaniu opublikowano niepełny (dlaczego w 1983 roku niepełny?) tekst
"Ustroju Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, uchwalony przez II WZUN w sierpniu 1939 r.,
w którym są takie sformułowania:
Rozdział A (...) Przewodniczący PUN, jako kierownik i reprezentant walk wyzwoleńczych Nacji Ukraińskiej
- jest jej Wodzem. Za swą działalność i decyzje Przewodniczący PUN odpowiada przed Bogiem, Nacją i własnym
sumieniem (...) Rozdział B. (...) 3, 4, 5, 6, 7, 8 (nie publikuje się z przyczyn konspiracyjnych).8
Podobnymi górnolotnymi, w zasadzie mętnymi sformułowaniami posługiwali się członkowie OUN -
studenci, uczniowie gimnazjów ukraińskich, niewątpliwie nie rozumiejąc ich sensu, czasem nawet znającemu w
stopniu bardzo dobrym język ukraiński trudno uchwycić sens podobnych sformułowań
2 Podobnie jak we włoskim faszyzmie i niemieckim nazizmie wyraźne zadania ekspansjonizmu
terytorialnego nacjonalizmu ukraińskiego
3 Analogia do włoskiego faszyzmu i niemieckiego nazizmu, w których, mimo nazwy NSDAP, w której
jest wyraz "partia", rządziły ruchy, a nie partie, "partia" - pochodzi od pojęcia "część" całości
4 Mimo, że publikacja pochodzi z 1983 roku, nadal nie opublikowano rozdziału III і IV tej uchwały,
widocznie nadal trwają przyczyny zatajania treści istotnych części uchwały
5 A więc naśladownictwo faszystowskiego, wprowadzonego we Włoszech i w Hiszpanii, korporacjonizmu
6 W sierpniu 1939 r. OUN nie wiedziała o mającej nastąpić deportacji kolonistów-PoIaków przez reżim
bolszewicki, zaś pozostawiony przez nich majątek najpierw skonfiskowała władza radziecka, następnie, w 1943
roku, został on rozdzielony przez "władzę" UPA między chłopów ukraińskich, o czym będzie mowa w jednym z
kolejnych rozdziałów
7 "Ukrajinśka suspilno-polityczna dumka", t. II, ss. 399-410 z powołaniem się na wydanie: "Polityczna
prohrama j ustrij Ukrajinśkych Nacionalistiw", bmw, 1940, ss. 25-30, 36-51. Być może w archiwach odnajdzie się
to wydanie, przez co można będzie sprawdzić, czy w nim też opuszczone były wspomniane rozdziały uchwały
8 Redaktorzy zbioru dokumentów - Taras Hunczak i Roman Solczanyk - nie podają, czy konspiracyjne
przyczyny istniały w chwili pierwotnej publikacji uchwały, czy też istnieją one nadal, to znaczy w roku publikacji
zbioru -1983
43
Ze względu na naśladownictwo faszyzmu i nazizmu warte są przytoczenia niektóre
fragmenty "Manifestu Wodza" z okazji II (rzymskiego) WZUN, w którym znajdujemy między
innymi:
Warunkami powodzenia w uzdrawianiu narodów zawsze były: siła moralna, mobilizacja mas wokół jednej
idei, jednej Organizacji, jednego Kierownictwa oraz przede wszystkim organizacja świadomych swoich celów wielkiej
(swoim) charakterem warstwy przywódczej.1 Na pierwszym i decydującym miejscu przy jej organizacji postawiliśmy
tworzenie kadr wojskowych2 (...) Ukraińcy! Wymagam od Was dziś pełnego i bezwarunkowego zaufania do Prowodu
(...) z całą stanowczością dodaję, że nie będzie litości dla janczarów! Gorącym żelazem wypalimy ich z narodowego
organizmu!3 (...) Polska, drugi odwieczny wróg Ukrainy (...) Kto w dzisiejszy groźny czas zwalcza OUN, ten służy
interesom wrogów, ten zdradza Nację! (...) OUN stoi dziś w obliczu międzynarodowych wydarzeń po stronie tych
sił, które respektują i respektować będą ideę ukraińskiego państwowego soborowego wyzwolenia. Jej walka była, jest
i będzie określona antymoskiewskim, antypolskim, antyrumuńskim i anrywęgierskim frontem!4
W "Odezwie II WZUN" między innymi napisano:
Panowanie nad Wschodem Europy należało kiedyś do nas. Pierwsze Wielkoksiążęce Państwo Kijowskie,
Halicko-Włodzimierskie Państwo oraz Hetmańszczyzna Bogdanowa pozostawiły nam swoje tradycje (...) Ukraina dla
Ukraińców! (...) Aby wykonać ciężkie zadanie odbudowy Państwa Ukraińskiego niezbędne jest jeszcze większe
zespolenie wszystkich ukraińskich patriotów, usunięcie słaboduchów, wyniszczenie zaprzedańców i odszczepieńców!s
(...) Przeciwko Rosji i bolszewizmowi, przeciwko Polsce, Rumunii, Węgier o Niepodległe Soborowe Państwo
Ukraińskie walczy cały naród ukraiński pod przewodem Andrija Melnyka i OUN. Z tej drogi nigdy on i w żadnych
warunkach nie zejdzie, chociażby przyszło mu stać do walki z całym światem.6
Według Doncowa mniejszością inicjatywną jest właśnie "arystokracja", która rządzi krajem,
bohaterska autokratyczna mniejszość... Nację ma reprezentować nie "monopartia" lecz odrębna warstwa
"lepszych ludzi", których zadaniem jest stosowanie "przemocy twórczej".1 Porównanie nauk Doncowa
z wynikającym z uchwał I Kongresu oraz II (rzymskiego) WZUN portretem odzwierciedlającym
istotę OUN, widać jak na dłoni spójność doktryny Doncowa z ukraińską nacjonalistyczną
rzeczywistością okresu międzywojennego. Potwierdza to ukraińska, nacjonalistycznej
proweniencji, encyklopedia: Kadry krajowe, które dźwigały trud walk podziemnych, to byli ludzie
młodzi z aspiracjami na przewodnictwo (w ruchu), oni bezkrytycznie przyjmowali faszystowskie idee oraz
Realizacja doncowskiej zasady "mniejszości inicjatywnej" oraz naśladownictwo nazistowskiej zasady:
"Ein Volk, Ein Reich, Ein Fiihrer"
2 W tym czasie był już gotowy do działań wojennych w ramach Wehrmachtu batalion Romana Suszki,
członka PUN
3 Jest to wyraźna zapowiedź "czystek" wśród Ukraińców, prowadzonych przez OUN-UPA w latach 1943-
1947. Poza tym zwrócić uwagę należy na fakt, że zdecydowana większość Ukraińców w tym czasie przebywała
pod władzą radziecką, na terytorium, na które nigdy nie rozciągnęły się wpływy OUN, a więc nie mógł to być
"Manifest" skierowany do wszystkich Ukraińców, tylko do Ukraińców Wołynia i Halicji
4 "Probojem", Praga, nr 12, ss. 108-110. Niewątpliwie, A. Melnyk miał na myśli siły Niemiec, chociaż
było to myślenie życzeniowe, a nie wypływające z postawy Niemiec do sprawy budowy państwa ukraińskiego
5 Też jest to zapowiedź "czystek" wśród Ukraińców
6 "Probojem", Praga, nr 12, ss. 110-113. Widoczny tutaj wyraźny przejaw doncowskiego woluntaryzmu.
Trzeźwi politycy nie od dziś wiedzą, jak długa i wytrwała działalność odpowiedzialnych ludzi może doprowadzić
do zbudowania państwa. Przykładem takiej wytrwałości jest polityka Jasera Arafata, który odszedł od metod
terroryzmu i zbliża się do powołania do życia państwa palestyńskiego. Zaś metody budownictwa państwowego
reprezentowane przez OUN na przestrzeni wszystkich lat jej działania analogiczne są do metod działania Kurdów
7 Wiktor Poliszczuk: "Ideologia nacjonalizmu ukraińskiego", Toronto, 1996, s. 58, 59; D. Doncow:
"Nacionalizm", Londyn, 1966, ss. 286, 290; D. Doncow: "Duch naszoji dawnyny", Praga, 1944, s. 6
44
metody. Ich spojrzenia skierowane były na silny wpływ Doncowa, który propagował kult woli i siły oraz
w sposób niewybredny wychwalał faszystowskich i nazistowskich liderów (...) Drugi Wielki Zbór OUN,
który miał miejsce w Rzymie w dniu 27 sierpnia 1939 roku, wybrał Melnyka na "prowidnyka" oraz
ustanowił dla lidera tytuł "wodza" - ekwiwalentu tytułu Fiihrera1
Stosowanie przez OUN nauk. Doncowa wynika również z pisarstwa liderów OUN.
Jarosław Stecko, następca Stepana Bandery, pisał:
Kryterium doboru do Nacjonalistycznego Zakonu2 (...) Na pierwszym planie w Zakonie (jest) wychowywanie
charakterów (...) Ideą Zakonu jest aktywna mniejszość, dlatego jest to recepta nie dla masowgo użytku (...) i ty
widzisz w życiu realnym złączoną wielką ideą fanatyzmu grupę ludzi, która bez narzekań i skarg idzie w ciemności
dnia dzisiejszego (...) U nas nacja postawiona jest ponad człowieka (...) O przynależności do nacji określonej osoby
decyduje nie bierne jej przyznawanie (się), lecz aktywne zaangażowanie do urzeczywistnienia idei nacji (...)
Najwyższa wartością dla Ukraińca jest nacja ukraińska.3
Ukraińska, nacjonalistycznej proweniencji encyklopedia,definiuje: Organizacja Ukraińskich
Nacjonalistów (OUN) została stworzona celem przejęcia funkcji oraz propagowania dobrze
zdefiniowanego programu oraz ideologii nacjonalizmu, w większości inspirowanej pisarstwem D.
Doncowa.4
Znany polski historyk, Wł. Serczyk, pisze, że w pierwszej połowie lat trzydziestych OUN
liczyła już około 30 tysięcy członków, z których znaczna liczba przeszła specjalne wyszkolenie bojowe i
dywersyjne. Propagowanie nienawiści do innych stało się metodą propagandową?
Żaden badacz stosunków polsko-ukraińskich ostatniego stulecia, w szczeególności okresu
międzywojennego, okresu II wojny światowej i po niej, nie może nie doceniać wpływu ideologii
nacjonalizmu ukraińskiego według D. Doncowa na kształtowanie programów OUN oraz na
kształtowanie w ich wyniku działań ukraińskich struktur nacjonalistycznych. Już w 1928 roku S.
Łenkawśkyj pisał, że ideologia jest realnym planem przetwarzania istniejącej rzeczywistości -
politycznych programów?' Członek PUN, Dmytro Andrijewśkyj pisał: Drugim drogowskazem w
procesie naszego duchowego wzrostu stał się D. Doncow - ten wieczny rewolucjonista (...) On wskazał na
marność oczekiwań walk wyzwoleńczych siłą logiki rzeczy czy obcej łaski, na konieczność utrwalania w nas
siły ducha i siły fizycznej, zdolności walki i zwycięstw? W 1938 r. we Lwowie ukazał się w
wydawnictwie "Nowa Doba" wybór przemówień i artykułów Benito Mussoliniego, przedmowę
do którego napisał działacz nacjonalizmu ukraińskiego, M. Ostrowercha, a w niej takie oto opinie:
Utwory publicystyczne takich wielkich politycznych przywódców narodu, jak B. Mussolini, mają
1 "Encyclopedia of Ukrainę" (red. D. Struk), t.. III, Toronto, 1993, s. 709
2 Zgodnie z nauką Doncowa, Stecko OUN nazywa "zakonem" w rozumienu zakonu krzyżackiego
3 Jarosław Stecko: "Ukrajinśka wyzwolna koncepcija", bmw, 1987, ss. 18-20, 28, 297; D. Doncow:
"Partija czy Orden", "Wisnyk", Lwów, nr 2, 1933. Ze sformułowania J. Stecki, użytego za Doncowem, jasno
wynika, że integralny nacjonalizm ukraiński by! (i jest nadal) ruchem achrześcijańskim, bowiem zgodnie z nauką
chrześcijaństwa najwyższą wartością jest Bóg, po nim Człowiek, zaś podstawową komórką społeczeństwa jest
rodzina, której wartości nacjonalizm ukraiński nie eksponuje, a nawet, jak to będzie widać ze stosunku OUN-
UPA do rodzin mieszanych polsko-ukraińskich, wartość rodziny będzie sprowadzona do zera
4 "Encyclopedia of Ukrainę" (red. V. Kubijovych), 1988, t. II, s. 187
5 Władysław A. Serczyk: "Historia Ukrainy", Wrocław, 1990, s. 416. Drugie cytowane zdanie stanowi
odzwierciedlenie wprowadzania przez OUN w życie doktryny Doncowa
6 "Rozbudowa Naciji", Praga, nr 7-8, lipiec-sierpień 1928, artykuł Stepana Łenkawśkiego
7 Ibidem, artykuł Dmytra Andrijewśkiego
45
tę dobrą cechę, ze przyczyniają się do wypracowania zdrowej, konstruktywnej myśli politycznej również u
nas (...) Jesteśmy przekonani, ze przekład tych przemówień B. Mussolini w dużym stopniu przyczyni się
do tego, że przeciwnicy faszyzmu zaprzestaną fałszywej interpretacji ustroju korporatywnego, zaś obojętni
i ci, którzy faszyzmu nie rozumieją, spojrzą na niego całkiem innymi oczami.1
Ten sam autor pisze bez skrępowania:
Aby zabezpieczyć wieś ziemią również na przyszłość, Mussolini poszedł wojną na Abisynię (...) Podczas
jednego z odczytów na temat podboju Abisynii... powiedział: "kto nie chce cudzego, ten nigdy niczego nie ma" (...)
Otóż, jak widzimy, faszyzm swą polityką ekonomiczną, przynosi rozwój i dobrobyt podstawie wszelkich nacji - wsi.
Faszyzm wyznaje zasadę: zdrowa wieś - zdrowa nacja, bogata wieś - bogata nacja.2 W wydanej W 1929 r. w
ramach "Biblioteki nacjonalistycznej" broszurze M. Budzak, odposząc się do potrzeby
budownictwa państwowego, pisze: Trzeba krwi - damy morze krwi; trzeba terroru - uczynimy
go piekielnym?
Badacz amerykański Alexander Dallin pisze: Przejmując metody bezkompromisowo-
rewolucyjne i program możliwy do zaakceptowania przez hitlerowców, OUN stała się ośrodkiem działań
antypolskich w Galicji. Pod kierownictwem płk. Jewhena Konowalca OUN i jej poprzedniczka
kultywowały związki z niemieckim wywiadem już od 1921 roku. Po zamachu na Konowalca w 1938 roku,
dokonanego przez sowieckiego agenta, kierownictwo OUN przeszło do płk. Andrija Melnyka, który
kontynuował współpracę z Berlinem? W pracy o Canarisie jej autor pisał: Program OUN był doskonałe
przykrojony do aktywności faszystowskich przyjaciół Konowalca (...) W1937 roku on oraz cały jego ruch
poszedł na usługi Abwehry pod opieką i nadzorem Voss 'a i Groscurtha 'a. Podczas spotkania w tym samym
roku Konowalec i Canaris ustalili bardziej ścisłą współpracę, szczególnie w zakresie działalności
wywrotowej i propagandy?
Faszyzm ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego potwierdza duża ilość wiarygodnych
bezpośrednich i pośrednich dowodów, niektóre spośród nich przypomnimy. Wł. Pobóg-
Malinowski pisze: Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (ma) charakter zrzeszenia o barwach nie tyle
włosko-faszystowskich, ile narodowo -socjalistycznych w hitlerowskim sensie; zasadę "dyktatury wodza"
łączono tu z żelazną dyscypliną, z obowiązkiem nie tylko bezwzględnego posłuszeństwa, lecz i ofiarności
aż do samopoświęcenia się ..? Zastępca "wodza" OUN, A, Melnyka, Ołeh Kandyba-Olżycz, pisał
w 1936 roku: Faszym włoski kosztem zanadto małej ceny przyszedł do władzy, nie stworzywszy
krwawego, bohaterskiego mitu. Niemiecki narodowy socjalizm również zanadto strategicznie opanował
państwo ... Natomiast Nacja Ukraińska jako jedyna posiada świeży krwawy mit? Ukraiński historyk
Stepan Horak pisze, że sympatie OUN do nazistowskich Niemiec można wytłumaczyć podobieństwem
form i treści, które stwarzały logiczne podstawy do współpracy.* Lwowski ukraiński działacz okresu
okupacji hitlerwowskiej, Kost' Pańkiwśkyj, pisze: Jasnym było, że politycznym partnerem Hitlera
Derżawnyj Archiw Riwnenśkoji Oblasti (dalej: DARO), nr inw. 269-b
2 DARO, nr inw. 203, ss. 72, 73
3 DARO, nr inw. 5 "Historia, cele i zadania UWO i OUN"
4 AIexander Dallin: "German Rule in Russia 1941-1945", drugie wydanie, Boulder, Colorado, 1981, s.
114
5 Heinz Hohne: "Canaris", London, 1979, ss. 316, 317
6 Władysław Pobóg-Malinowski, op. cit., s. 725
7 Czasopismo "Obriji", Lwów, 1936, cyt. za zbiorem "Reabilitacii nie podlieżat", Kijów, 1997, s. 48
8 "Ukrajinśkyj istoryk", Nowy Jork, 1979, nr 1-4, s. 28
46
oraz nazistów mogą być jedynie (ukraińscy) nacjonaliści, takjak to było w innych państwach okupowanych
przez Niemcy, albo z nimi pozostających w sojuszu.1
Wspomniany już A. Biłynśkyj pisze, że istniał rozpowszechniony pogląd, że podjęte w 1929
roku przez I Kongres ukraińskich nacjonalistów uchwały zapoczątkowały wśród młodzieży ukraińskiej
Ukrainy Zachodniej kierunek tzw. integralnego nacjonalizmu, to znaczy faszyzmu.1 Amerykański
socjolog polskiego pochodzenia w ślad za J.A. Armstrongiem również kwalifikuje nacjonalizm
u Kramski jako nacjonalizm integralny.3 Isaak Mazepa, premier URL, pisał: Nacjonalizm doncowski
stał się ideologią Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (która powstała pod jej wpływem) (...) Nasi
nacjonaliści zrozumieli propagandę Doncowa, z jego zachwycaniem się "czynami" Mussoliniego, jako
wezwanie do naśladowania ideologii faszyzmu. Dlatego też, nie zadowalając się abstrakcyjną teorią
Doncowa, jego zwolennicy samodzielnie zaczęli szukać konkretyzacji jego "programu" za pomocą teorii
i prakt ki włoskiego faszyzmu, tym bardziej, że w owym okresie (początek lat trzydziestych) włoski
faszyzm dosięgnął swego najwyższego rozwoju? Znany na Zachodzie wieloletni więzień radzieckich
obozów, w okresie międzywojennym członek KPZU, potem rozczarowany wobec bolszewizmu,
w czasie okupacji hitlerowskiej wykładowca w szkole UPA, Danyło Szumuk, pisze, że sama OUN
stworzona została na wzór i podobieństwo partii faszystowskich, z taką samą ideologią, opartą o filozofię
Nietzsche, Schopenhauera i Machiavellego (...) OUN jest organizacją antydemokratyczną, jest to
totalitarna organizacja? Lekarz ukraiński w Kanadzie, demokrata z przekonań, pisze:
Niepoprawnymigermanofilami byli Naliczanie, dlatego propaganda nacjonalistyczna napotkała w Halicji
na podatny grunt. W pierwszym rzędzie trafiła pod wpływ nacjonalizmu młodzież szkół średnich i
wyższych. Ukraiński "Płast" stał się przybudówką OUN(...) ze wzrostem ruchu nacjonalistycznego coraz
częściej dochodziło do aktów terroru. Nie przypadkowo ukraiński nacjonalistyczny teoretyk, dr Dmytro
Doncow, głosił hasło "radości noża". Terror był skierowany nie tylko przeciwko władzy polskiej, ale tez
przeciwko inaczej myślącym Ukraińcom?
Historyk P. Magocsi z University of Toronto pisze, że Dmytro Doncow dostarczył zrębów
ideologicznych dla międzywojennego halicyjsko-ukraińskiego nacjonalizmu? Melnykowska broszura,
wydana prawdopodobnie w Równem około 1943 roku, tak formułuje istotę nacjonalizmu
ukraińskiego: Ukraina ponad wszystko! Trzeba nie tylko umieć umierać za Ukrainę, ale też walczyć o jej
życie we wszystkich dziedzinach rozbudowy nacji. Trzeba umieć nie tylko rujnować wrogą siłę okupantów,
ale też wzmacniać swoją siłę, wychowując przywódcze kadry i przygotowując masy do dycydującego
momentu. Konowalec i Melnyk zdecydowanie występowali przeciwko wszelkiej partyjności: OUN nie jest
partią, jak wmawiają narodowi niektórzy, OUN - to Organizacja. Jeden Naród; Jedna Organizacja; Jeden
Wódz. Oto jest treść ukraińskiego życia nacjonalistycznego? Iwan Kedryn-Rudnyćkyj wspomina: W
wyniku rozpolitykowania młodzieży, włącznie ze średnioszkolną młodzieżą, całą generację oderwano od
1 Ibidem
2 A. Biłynśkyj, op. cit., s. 15
J Tadeusz Piotrowski: "Ukrainian Integral Nationalism", Toronto, 1997, passim
4 Isaak Mazepa: "Pidstawy naszoho widrodżennia", wyd. "Prometej", t. 2, 1946, ss. 101,102
5 Danyło Szumuk: "Za schidnym obrijem", Paryż, 1974, ss. 28, 78
6 H. Dmytriw, op. cit., s. 45
7 Pau! Robert Magocsi: "Galicia: A Historical Survey and Bibliogaphic Guide", Toronto, 1983, s. 192
8 Broszura pt. "Prawda w oczi Wołyni", bez daty i miejsca wydania, s. 10 jest w zbiorach archiwum:
DARO, nr inw. 76
47
książki (...) Dziś ten problem można rozpatrywać spokojnie, z historycznej perspektywy oraz dyskutować -
co jeszcze pozostało we współczesnym nacjonalizmie ukraińskim z "Nacionalizmu" Doncowa i z
"Dekalogu nacjonalisty ukraińskiego", tej dawnej praktyki OUN z polskich czasów
Rozdział szósty
Sformułowanie myśli politycznej nacjonalizmu ukraińskiego
W wyniku analizy zaszłości w ukraińskim ruchu nacjonalistycznym w okresie od 1920 do
1939 roku, można sformułować ukraińską myśl polityczną tego okresu. Jej elementami
składowymi są:
W zakresie ;elu strategicznego: zbudowanie ukraińskiego państwa nacjonalistycznego:
a) na wszystkich ukraińskich terytoriach etnograficznych;2 b) z dalszą jego rozbudową poprzez
ekspansję terytorialną oraz wchłanianie do ukraińskiej substancji etnicznej elementów obcych
przez ich asymilację.
W zakresie celu politycznego: zbudowanie kadłubowego ukraińskiego państwa
nacjonalistycznego obejmującego teren Halicji i Wołynia przez oderwanie tych terenów od 11
Rzeczypospolitej.3
W zakresie metod działania: a) poprzez usunięcie z ukraińskiego terytorium
etnograficznego wszystkich nie-Ukraińcow; b) poprzez terror, skierowany na przedstawicieli,
legalnych w rozumieniu prawa międzynarodowego, władz "okupacyjnych" oraz na tych
Ukraińców, którzy nie zgadzali się z zasadami ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego; c) poprzez
amoralne działania; d) przez wpajanie nienawiści4 w stosunku do wszystkigo, co nie ukraińskie;
e) kierując się daleko posuniętym woluntaryzmem; f) przy zupełnym lekceważeniu prawa
międzynarodowego; g) w zakresie ideologii oraz struktur organizacyjnych wzorując się na
włoskim faszyzmie oraz niemieckim nazizmie; h) drogą utożsamiania nacjonalizmu ukraińskiego
z ukraińskim patriotyzmem; i) zdobywając fundusze na działalność przez świadczenie usług
wywiadowczych dla państw wrogich Polsce oraz przez rabunki polskiego mienia państwowego.
Tak sformułowana ukraińska nacjonalistyczna myśl polityczna znajduje potwierdzenie
w już przytoczonych dowodach, a nadto w kolejnych.
Zakres "ukraińskiego terytorium etnograficznego" według nacjonalizmu ukraińskiego
został opisany w tomie 1 niniejszej pracy. Z zakusami, związanymi z tym terytorium, działacze
nacjonalizmu ukraińskiego nie kryją się, w wielu publikacjach, także anglojęzycznych,
prezentowane jest to terytorium bez uwzględnienia twierdzeń sąsiadów Ukrainy.5 Nacjonalizm
ukraiński przy wysuwaniu pretensji terytorialnych na podstawie etnograf! czności ziem
1 Iwan Kedryn: "Żyttia - podiji - liudy", Nowy Jork, 1976, s. 333
2 Patrz: uchwała I Kongresu OUN w: "OUN w switli dokumentiw s. 13
3 W okresie powojennym cel ten rozszerzony został na terytoria tzw. "Zacurzonia"
4 Można ryzykować twierdzenie, że gdyby nacjonalizmowi ukraińskiemu odebrać (odjąć?) elememt
"nienawiści", to w tym nacjonalizmie już w jego zaraniu nie pozostałaby żadna siła destrukcyjna
5 Mapa Ukrainy umieszczona na karcie tytułowej w: "The Ukrainian Quarteriy. A Journal of East
European and Asian Affairs", vol. XLIV, nr 1-2, 1988
48
ukraińskich nie uwzględnia faktu, że między etnosami istnieje szersze lub węższe
rniędzyetniczne terytorium, że w następstwie trwających setki lat ruchów demograficznych nie
ma praktycznej, a nawet teoretycznej możliwości rozgraniczenia terytorium sąsiadujących
etnosów. W następstwie ruchów migracyjnych powstał duży odsetek rodzin mieszanych
etnicznie, w szczególności dotyczy to ważnego dla rozpatrywanego tematu terytorium Halicji, ale
też Wołynia.1 W tym stanie, dążenie do realizacji celu strategicznego: zbudowania ukraińskiego
państwa nacjonalistycznego na wszystkich, według ocen OUN, ukraińskich terytoriach
etnograficznych, było brzemienne w permanentne wojny, a te wynikały z zasad ideologicznych
nacjonalizmu ukraińskiego. W "memorandum co do celu ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego
od Prowodu ukraińskich nacjonalistów" z 14 kwietnia 1941 r., skierowanego do rządu Niemiec,
mówi się o przestrzeni państwa ukraińskiego: między Dunajem, Karpatami i Morzem Kaspijskim,
przy czym w skład tego państwa miałyby wejść terytoria etnicznie mieszane w rejonie Kaukazu
i Morza Kaspijskiego.2
Zgodnie z ukraińską nacjonalistyczną myślą polityczną, Halicja i Wołyń w okresie
międzywojennym pozostawały pod polską okupacją. Przez "okupację" prawo międzynarodowe
rozumie: Okupacja wojenna, czasowe zajęcie przez siły zbrojne państwa wojującego części lub całości
terytorium państwa nieprzyjacielskiego i ustanowienie tam faktycznej władzy ... 3 Pod to pojęcie nie
podpada rozciągnięcie przez Polskę władzy państwowej nad terytorium Wołynia i Halicji, o czym
była już mowa wyżej. Można zrozumieć, gdy terminu "okupacja" wobec międzywojennуch
terytoriów Wołynia i Halicji używają publicyści, jednakże gdy to czynią historycy, to ich w tym
zakresie pisarstwo nie jest nauką lecz propagandą. O używaniu terminu "okupacja" wobec nie
tylko tych terytoriów, ale też wobec tzw. "Zacurzonia", będzie mowa w rozdziale omawiającym
ukraińską nacjonalistyczną literaturę.
Potwierdzeniem tak ujętej ukraińskiej nacjonalistycznej myśli politycznej są następujące,
pochodzące z dokumentów programowych oraz stanowiska działaczy OUN, sformułowania:
Dziś narazie określiliśmy nasze zadania i podjęliśmy dobrowolne zobowiązania. Jednak to nie jest jeszcze
osiągnięcie. Bowiem raz jeszcze musimy sobie krótko uzmysłowić również ogrom naszego zobowiązania: mobilizując
oraz opierając się o szerokie masy narodu, musimy, prowadząc je, walczyć i wywalczyć odnowienie Niepodległego
Soborowego Narodowego Państwa na wszystkich przestrzeniach życia narodu ukraińskiego. Jak nas uczy
doświadczenie całych pokoleń ukraińskich, możemy ten cel osiągnąć jedynie rewolucyjnymi, w żadnym razie
Przykładem może być rodzina autora ze strony matki: jej starszy brat, Stanisław, od 1916 r.,
zmobilizowany do carskiej armii rosyjskiej, przebywający w południowej Ukrainie, ożenił się z Greczynką, drugi
starszy brat, Antoni, ożenił się z Polką, matka wyszła za mąż za prawosławnego Ukraińca i rodzina stała się
ukraińską, młodszy brat, Józef, ożenił się z Czeszką, młodszy brat, Mieczysław, ożenił się z Ukrainką, młodsza
siostra, Helena, wyszła za mąż za Ukraińca, najmłodsza siostra, Sabina, też wyszła za mąż za Ukraińca. Rodzina
Witkowskich osiadła w Dubnie na Wołyniu od setek lat. Inny przykład: żona Tarasa Bulby była Czeszką. W
Halicji, jak już podano wyżej, odsetek rodzin mieszanych polsko-ukraińskich sięgał 35%
2 "Memorandum Ober die Ziele der Ukrainischen Nationalistischen Bewegung von der Fuhrung der
Ukrainischen Nationalisten" w: "Litopys U kraj i nś koj i Powstanśkoji Armiji", Toronto, 1983, t. 6, ss. 29-33. Na
uwagę zasługuje data "Memorandum" - 14 kwietnia 1941 roku
J "Wielka Encyklopedia Powszechna PWN", W-wa, 1966, t. 8, s. 200. Taką samą definicję "okupacji"
podaje "Jurydycznyj słownyk", Kijów, 1974, s. 464, oraz "Webster's Encyclopedic Unabridged Dictionary of the
English Language", Nowy Jork, 1989, s. 996
49
ewolucyjnymi metodami (...)'
Ideał Niepodległego Soborowego Państwa Ukraińskiego (...) władczo woła Nację Ukraińską do
kontynuowania walki aż do ostatecznego zwycięstwa. Ten ideał legł u podstaw światopoglądu i nowego twórczego
czynu - u podstaw nacjonalizmu ukraińskiego (...) Wyznaczając cel - odrodzenie, uporządkowanie, obronę i
poszerzenia Niepodległego Soborowego Narodowego Państwa Ukraińskiego, nacjonaliści ukraińscy dążyć będą do
skupienia twórczych sił wewnątrz nacji oraz do wzmocnienia ich obronności na zewnątraz. Tylko całkowite usuniecie
wszystkich okupantów z ziem ukraińskich otworzy możliwości dla szerokiego rozwoju Nacji Ukraińskiej w granicach
własnego państwa (...) Narodowa dyktatura, która będzie powołana w toku rewolucji narodowej, zabezpieczy w trudny
С7->ч siłę państwa Ukraińskiego (...) W swej zewnętrzno-politycznej działalności Państwo Ukraińskie będzie dążyć
do osiągnięcia granic, w skład których wejdą wszystkie ukraińskie terytoria etnograficzne (...) Określając te zasady,
Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów przeciwstawia się wszystkim partyjnym i klasowym ugrupowaniom oraz
będzie dążyć, drogą opanowania całości życia ukraińskiego na wszystkich ziemiach Ukrainy i na obczyźnie, do jak
najszerszego rozwinięcia ukraińskich narodowych sił oraz zagwarantowania wielkiej Nacji Ukraińskiej odpowiedniego
miejsca wśród państwowych narodów.2
Idea Niepodległego Soborowego Państwa Ukraińskiego, która jest wyraźnie określonym pojęciem, nie może
być uchylona ...5
Ukraińska nacjonalistyczna myśl polityczna była (i jest nadal) nie tylko niebezpieczna dla
pokoju w Europie, ale też nierealna do urzeczywistnienia w istniejącej w okresie
międzywojennym rzeczywistości. Nawet jak najbardziej ograniczeni ukraińscy nacjonalistyczni
politycy musieli zdawać sobie sprawę z niemożliwości powołania do życia kadłubowego państwa
ukraińskiego na terenie Wołynia i Halicji. Niewątpliwie zdawali oni z tego sprawę, ale im
przyświecał inny, określony przez uchwały programowe, cel: przygotowanie kadr rewolucyjnych
dla przyszłego budownictwa ukraińskiego nacjonalistycznego państwa. Po to właśnie
przeprowadzane były zamachy na Polaków, na Ukraińców. Zgodnie z zasadą: im dla Ukraińców
gorzej w państwie polskim, tym lepiej dla realizacji zadań OUN.
W tym kontekście wspomniany A. Biłynśkyj napisał: Gdy w 1922 roku Polska uchwaliła
ustawę o autonomii dla Ukraińców, Ukraińcy' odrzucili ją, wysuwając postulat pełnej niepodległości
Ukrainy i proklamowali nieuznawanie władzy polskiej na Ukrainie Zachodniej. Doświadczenie pokazało,
ze był to błąd polityczny. Naszym interesom odpowiadało powitanie tej ustawy i zaangażowanie
międzynarodowych czynników, jako gwaranta efektywnego wprowadzania autonomii w życie. Wówczas
mielibyśmy ukraińskie gimnazja, uniwersytet, teatr itp., mielibyśmy bez porównania lepsze warunki
narodowego rozwoju. Myśmy tego jednak nie zrobili i nie otrzymaliśmy niczego?
Wobec tego, że ukraińska nacjonalistyczna myśl polityczna jako cel główny zakładała
zbudowanie państwa narodowego, należy wskazać, że instytucja państwa nie zawsze budowana
jest na elemencie ludzkim narodowym, nauka o państwie mówi, że jest to organizacja polityczna
obejmująca zakresem swego działania ogół członków społeczeństwa zamieszkujących określone terytorium,
Z przemówienia J. Konowalca na zakończenie I Kongresu OUN w: P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN",
s. 92
2 Z odezwy I Kongresu OUN, ibidem, ss. 92,93
3 Z "Deklaracji Proowodu OUN Bandery z powodu zakończenia II wojny światowej" w: "Ukrajinśka
suspilno-polityczna dumka t. III, s. 104. Należy zawsze mieć na względzie pojęcie "soborowości" państwa
ukraińskiego, które miałoby być zbudowane na terenach, które wchodzą do składu takich państw, jak Polska,
Rosja, Słowacja, Rumunia, Mołdawia, Białoruś
4 Autor ten powinien by! napisać: "nacjonaliści ukraińscy" lub "UWO"
5 A. Biłynśkyj, op. cit., s. 22
50
istniejąca dla zapewnienia politycznego panowania.1 Pojęcie "państwa" również w nauce zachodniej
nie jest wiązane z narodem.2 W rzeczy samej, większość państw na świecie nie jest zbudowana
w oparciu o substancję narodową czy etniczną, dotyczy to zarówno Europy, jak i innych
kontynentów: cała Ameryka, państwa arabskie, w Europie Szwajcaria, Monako, Belgia. W
państwach zbudowanych w oparciu o substancję narodową istnieją mniejsze lub większe
mniejszości narodowe, zamieszukujące od setek lat na terytoriach tych państw, na przykład w
Hiszpanii, Francji, Wielkiej Brytanii. Jak już wspomniano, nie ma fizycznej możliwości
terytorialnego rozgraniczenia etnosów. Budowanie myśli politycznej oprowadzonej do
zbudowania państwa narodowego na wszystkich bez wyjątku terytoriach etnograficznych3 (z
planami ekspansji) nie mieści się w granicach zasad utrzymania nokoju, jest sprzeczne z prawem
międzynarodowym, prowadzi do permanentnych wojen. Ukraińska nacjonalistyczna historiografia
błędnie, lub z pobudek propagandowych, traktuje państwo o nazwie Ruś Kijowska jako
ukraińskie państwo narodowe, o czym świadczy publikacja mapy, na której przedtawiono Ruś
Kijowską z napisem na niej: "Ukraine-Ruś."4
Już w tym miejscu zwrócić należy uwagę, że sformułowana w latach 1920-1930-ch
ukraińska nacjonalistyczna myśl polityczna pozostaje aktualną do dnia dzisiejszego, o czym
będzie mowa w końcowym rozdziale nin. pracy.
Rozdział siódmy
Działalność OUN od 1929 do 1939 roku
Mając tak sformułowaną myśl polittczną, OUN podjęła działania w kierunku
przygotowywania przyszłego powstania zbrojnego, do czego potrzebne było jej przygotowanie
mas ukraińskich, co na początku możliwe było tylko w Halicji.
Koncepcja permanentnej rewolucji
Jak piszą P. Mirczuk wraz ze S. Łenkawśkym5, teoria "permanentnej rewolucji" narodziła
się w pierwszych latach działalności OUN na ziemiach zachodnioukraińskich w następstwie długich
wszechstronnych dyskusji wśród (...) ówczesnych nacjonalistycznych studentów na temat programu i taktyki
OUN (...) Ostateczna rozprawa z najeźdźcą6 będzie zryw zbrojny. Do niego koniecznie trzeba
przygotować się (...) Jakiego przygotowania wymaga zbojne powstanie? Przede wszystkim - psychologiczno-
moralnej mobilizacji mas narodu (...) OUN musi organizować co raz nowe zderzenia z okupantem, aby
1 "Encyklopedia Powszechna PWN", W-wa, 1974, s. 584
2 "Encyclopaedia Britannica", Chicago, 1973, t. 21, s. 148
3 W tym zakresie ukraińska nacjonalistyczna myśl polityczna, ze względów taktycznych, została
zmodernizowana w kierunku przyjęcia zasady budowania państw narodowych na ich terytoriach etnograficznych,
o czym będzie mowa w dalszych rozdziałach
4 Yuriy Tys-Krokhmaliuk: "UPA Warfare in Ukrainę", Nowy Jork, 1972, s. 49
5 Stepan Łenkawśkyj, który był popularyzatorem ideologii nacjonalizmu ukraińskiego w rozumieniu
doktryny Doncowa, na emigracji "prowidnyk" OUN Bandery, redagował książkę P. Mirczuka "Narys istoriji
OUN"
6 To znaczy z Polską, bowiem OUN prowadziła działaność praktyczną tylko na jej terenie
51
w ich wyniku mobilizować masy (...) W tym przygotowawczym mobilizacyjnym stadium musza być też
ofiary, aby naród widział je, rozumiał ich niezbędność, i aby zawczasu był przygotowany ponosić je.
Wszystko to razem stanowi stałą, albo po łacinie mówiąc - permanentną rewolucję}
Wszystko staje się jasne, jeżeli nie będzie się lekceważyć celu "permanentnej rewolucji"
OUN - wzniecenie w dogodnym momencie powstania. W ramach tego przygotowywania
organizowane były akcje "kultu mogił strzeleckich", nie po to by pochowanych w nich żołnierzy
uczcić, lecz celem rewolucjonizowania mas ukraińskich, wciągania icn do realizacji polityki OUN.
W związku z tym wspomniani autorzy piszą:
Polityczny charakter kultu mogił bohaterów narodowych władza okupacyjna2 zrozumiała bardzo prędko,
dlatego też rząd polski polecił swej policji aby nie dopuszczała do takich demonstracyjnych panachyd3 na mogiłach
ukraińskich bohaterów. W następstwie tego często dochodziło do fizycznych konfliktów z pol: ;ją. To było akurat to,
czego życzyła sobie OUN: w bezpośredniej aktywnej walce z wrogą policją, która nie zezwalała na oddawanie czci
ukraińskim narodowym bohaterom, masy narodu ukraińskiego aktywizowały się, angażowały się do rewolucji
narodowej już w jej stadium przygotowawczm, zdobywały hart w otwartych wystąpieniach przeciwko wrogowi.4
Tu należy wskazać, że "bohaterami narodowymi" w rozumieniu OUN byli, między
innymi, Olha Basarab, o której już wspomniano wyżej jako o tej, która w wykonaniu polecenia
UWO działała na recz wywiadu niemieckiego; Jarosław Lubowycz, który dopuścił się zbrodni
napadu rabunkowego na listonosza celem zdobycia pieniędzy dla organizacji; Dmytro
Danyłyszyn i Wasyl Biłaś, którzy brali udział w napadzie zbrojnym z bronią w ręku na urząd
pocztowy oraz dokonali zabójstwa Tadeusza Hołówki i im podobni. W akcji tej nic ograniczano
się do urządzania demonstracji na rzeczywistych mogiłach, inicjowano też sypanie symbolicznych
mogił: W Romanówce, pow. trembowełski, ludzie usypali mogiłę ku uczczeniu poległych na wojnie
Ukraińców. Posterunek polskiej policji rozkopał tę mogiłę}
Czczenie pamięci zmarłych w taki lub inny sposób nie jest rzeczą godną potępienia,
jednakże w akcji OUN nie chodziło o czczenie, lecz o osiągnięcie korzyści politycznej. Ówczesne
władze nie potrafiły sobie z tym problemem poradzić, rzeczywiście akcje policyjne, skierowane
na niedopuszczanie do akcji kultu mogił, a nawet niszczenie mogił, przynosiły efekt założony
przez OUN, a nie oczekiwany przez te władze. OUN chodziło o doprowadzenie do wrzenia w
społeczności ukraińskiej przeciwko Polsce. W tym czasie tylko przeciwko Polsce, jeszcze nie
przeciwko Polakom.
W ramach "permanentnej rewolucji", zanim jeszcze powstała OUN, UWO poleciła
swemu członkowi, Jarosławowi Lubowyczowi wraz z Romanem Mycykiem, dokonanie napadu
na listonosza. W dniu 5 marca 1929 roku, we Lwowie,
Mycyk, na znak Lubowycza, złapał niespodziewanie listonosza za gardło, a Lubowycz z boku ogłuszy!
listonosza uderzeniami rewolwera po głowie. Po tym Lubowycz poszedł do drzwi na czaty, a Mycyk razem z "Połą"6
powinni byli związać listonosza, zakneblować mu usta i zabrać torbę z pieniędzmi, potem zaś wszyscy troje uciekli.
Ale Mycyk, zobaczywszy na swych rękach krew z ust ogłuszonego listonosza, stracił równowagę ducha, puścił
1 P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", ss. 137-139
2 Jest to jeden w wielu przykładów, kiedy ukraiński nacjonalistyczny historyk używa terminu "okupacja"
w odniesieniu do II RP w kontekście sprawowania przez nią państwowej władzy na Wołyniu i w Halicji
3 "Panachyda" - nabożeństwo żałobne w liturgii prawosłanej i greckokatolickiej
4 P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", s. 130
5 "Surma", sierpień 1930 r.
6 Stefania Korduba, młoda studentka, córka prof. M. Korduby
52
listonosza i rzuci! się do ucieczki. Za nim wybiegła również "Pola". Listonosz w tym czasie odzyska! przytomność,
wybił okno i wszczą! alarm. Niedaleko przechodzili dwaj policjanci, którzy rzucili się do mieszkania. Widząc to,
Lubowycz zaczął uciekać. Odstrzeliwując się, on zranił obu policjantów, ale na odgłos nadbiegł trzeci policjant, który
kilkoma strzałami śmiertelnie zranił Lubowycza (...) Pogrzeb Jarosława Lubowycza przekształcił się w burzliwą
antypolską demonstrację (...) Pamięć Jarosława Lubowycza czczono w każdą rocznicę jego śmierci jako
nieustraszonego bojówkarza UWO w walce z polskim najeźdźcą.1
Akcje takie odbywały się w zgodzie z "Dekalogiem nacjonalisty ukraińskiego".
O tych akcjach pisał "Biuletyn KE OUN na ZUZ"2: Akty terroru skierowanego na
najzwyczajniejszych przedstawicieli władzy okupacyjnej, są przykładem akcji, w których bezpośredni efekt
ipolityczno-propagandowy kapitał, jako ich rezultat, stawiamy na równi z innymi akcjami. W następstwie
konsekwentnego terroryzowania wroga oraz skierowywania uwagi mas na bezpośrednią walkę, stwarza
się stan, który przybliża chwilę ostatecznego zrywu (...) Te rewolucyjne akty uderzają we wszystkie ugodowe
wysiłki, wywołują w duszach mas wrogości nienawiść do okupanta i wykopują otcłiłań nie do przebycia
między nim i nami - dodaje młodzieżowe pismo "Junak."
Celem doskonalenia kadr terrorystycznych pod względem ideologicznym, politycznym
i ściśle "bojowym" - OUN organizowała kursy szkoleniowe, pisze na ten temat ukraiński
nacjonalistyczny autor: Charakterystycznym dla OUN było dokonywanie szeregu akcji sabotażowych i
dywersyjnych skierowanych przeciwko polskiemu okupantów? w okresie przed II wojną światową. W
szeregach UWO i OUN odbywało się szkolenie tysięcy ludzi (...) Cechą charakterystyczną konspiracyjnej
OUN było (...) przygotowywanie Ukraińców pod względem psychologicznym i ideologicznym do walk
podziemnych?
Akty terroru wobec Polaków
Podczas I Kongresu OUN w 1929 roku nie doszło do wlania się UWO do tej organizacji,
była to jednak tylko formalność, bowiem na czele UWO i OUN stała jedna i ta sama osoba:
Jewhen Konowalec. Do formalnego połączenia doszło dopiero podczas praskiej konferencji
OUN-UWO w czerwcu 1930 roku, na niej podjęto uchwałę, zgodnie z którą Organizacja
Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) jest jedyną ukraińską podziemno-rewolucyjną nacjonalistyczną
organizacją, organizacją ideologiczno-polityczną i jednocześnie bojową, UW0 staje się zbrojnym ramieniem
OUN, wlewa się w jej szeregi całkowicie i, będąc faktycznie tylko wojskowo-bojową referenturą, zachowuje
jeszcze przez pewien czas swą dawną nazwę "UWO" - dla zewnętrzno-propagandowych celów oraz dla
odciągnięcia, tak długo, jak się tylko da, uwagi wrogiej policji od całości OUN na jej bojową referenturęb
Od tego czasu wszystkie akcje terrorystyczne i sabotażowe obciążają OUN.
Rzeczą zrozumiałą jest, że władze polskie nie pozostawały bezczynne wobec działań
OUN, dokonywały aresztów, winnych stawiały przed sądami. Petro Mirczuk uważa, że w
odpowiedzi na te działania władz polskich OUN musiała podjąć "terror odwetowy."6 Trudno
jednak mówić o "odwecie", gdy OUN stawiała przed sobą metodę walki przeciwko legalnemu
1 P. Mirczuk "Narys istoriji OUN", ss. 140,141
2 KE OUN na ZUZ - Krajowa Egzekutywa OUN na Zachodnio-Ukraińskich Ziemiach. Cytowane za: P.
Mirczuk: "Stepan Bandera - symwoł rewolucijnoji bezkompromisowosty", Nowy Jork, 1961, ss. 29, 30
3 Kolejny przykład używania terminu "okupacja" pod adresem II RP
4 Yuriy Tys-Krokhmaliuk, op. cit., s. 49
5 Ibidem, s. 145
6 P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", s. 263
53
państwu polskiemu metodą "permanentnej rewolucji." Właśnie w jej ramach,
26 listopada 1930 roku zamordowano polskiego dziedzica z Bogatkowic w Tarnopolskiem, Józefa
Wojciechowskiego. W lesie, przez który on przejeżdża! w drodze ze stacji kolejowej Denisów do Bartkowie,
zatrzymali go dwaj bojówkarze OUN-UWO i dwoma celnymi strzałami położyli go trupem (...) Policja nie wykryła
sprawców mordu, chociaż w okolicy przeprowadzono masowe aresztowania. 28 stycznia 1931 roku w lesie koło
Kopyczyniec zastrzelono hrabiego Baworowskiego, studenta agronomii w Dublanach koło Lwowa (...) W
Towstołuhu, powiat tarnopolski, zastrzelono Franca Bryłka, komendanta polskiego "Strzelca" (...) W Kowalówce,
pow. buczackiego, zastrzelono "strzelca" Kuźmińskiego (...) 12 lutego 1931 roku (...) śmiertelnie zraniono
komendanta Władysława Dowczyka i zranili dwóch jego współtowarzyszy (...) Po dokonanym zamachu bojówkarze
znikli.1 (...) Zapoczątkowaną przez kierownika referatu bojowego Krajowej Egzekutywy OUN, Zenona Kossaka2,
działalność bojową, umiejętnie i skutecznie kontynuował jego następca - Roman Szuchewycz-"Dzwin" (...)
Szczególną aktywnością i sprytem wyróżniała się bojowa piątka zorganizowana przez samego Kossaka w Drohobyczu,
do której należeli: student Łew Kryśko-"Kris", student Mychajło Hnatiw-"Zalizniak", robotnicy Dmytro Danyłyszyn
i Wasyl Biłaś oraz "Osa" (...)
W dniu 31 lipca 1931 roku przemyska bojowa piątka wykonała udany napad na pilnie strzeżony przez policję
wóz pocztowy w lesie pod Bóbrką koło Przemyśla. Bojówkarze zatrzymali pocztowy ambulans, który wiózł pieniądze
z Przemyśla do Birczy, w lasku, niedaleko miasteczka (...) od wystrzałów zginął konwojent, policjant Gibiński, a
woźnica Jan Sekeła został ranny. Bojówkarze zabrali część pieniędzy i uciekli (...) Tego samego dnia podobny napad
miał miejsce pod Peczeniżynem koło Kołomyji (...) Zginął policjant, a woźnica został ranny.3
Potem miał miejce napad na pocztę w Gródku Jagiellońskim, w następstwie którego znów
zginął policjant, zastrzelony przez D. Danyłyszyna, a także inne akty terroru.
Taki w okresie międzywojennym panował trend w UWO-OUN: mordować Polaków.
Pisze na ten temat M. Sywyćkyj z powołaniem się na dokumenty z archiwów: 18 stycznia: w nocy
na 14 stycznia 1939 r.. przed domem sołtysa i świetlicą "Strzelca" w Podłużu, pow. Dubno, wywieszono
dwa ciemnoniebieskie transparenty z tryzubami i rozklejono 7 ulotek z hasłami: "Uwaga! Minęło już 20
lat, jak Polacy nas męczą i nie dają nam żyć. Wynoście się, Polacy, bo 20-letni termin minął, zapanuje
nacjonalistyczna Ukraina. Śmierć Polakom! Niech żyje Ukraina!"4 Ważnym jest odnotowanie daty
tego wydarzenia.
Terror wobec Ukraińców
OUN, zgodnie z zasadami ideologicznymi i założeniami programowymi, likwidowała tych
Ukraińców, którzy nie poddawali się nacjonalistycznej indoktrynacji. Stwierdzić należy, że
człowiek niezależnie od swej narodowości, obywatel określonego państwa, ma jedynie wobec
niego obowiązek lojalności, nic ponadto, zaś wobec organizacji czy ruchów politycznych nie ma
żadnych obowiązków. Natomiast organizacje czy ruchy polityczne nie mają żadnych uprawnień
wobec swych jednoplemieńców z racji ich światopoglądu czy przekonań politycznych. Ukrainiec
w II RP, obywatel tego państwa, miał obowiązek być wobec niego lojalny, miał też prawo
współpracowania z jego organami, a wszelkie tego następstwa mogły ewentualnie obciążać jego
sumienie. Należy powtórzyć, że nacja nie jest kategorią prawną, jak kategorią prawną nie jest
przynależność do nacji. Wszelkie więc działania skierowane do ludzi przez organizacje lub ruchy
polityczne są pozbawione podstaw prawnych, są bezprawne. Dotyczy to również tworzenia
partyzantki itp., o czym mowa będzie dalej. Z tymi oczywistymi zasadami nie liczyła się OUN,
uzurpująca sobie prawo do wyrażania interesów ukraińskiej mniejszości w Polsce, nawet do
1 Ibidem, ss. 263, 264
2 Skazanego przez sąd polski. O nim będzie mowa w kontekście fanatyzmu członków OUN
3 P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", ss. 274, 275
4 M. Siwicki, op. cit., s. 178
54
karania za nieposłuszeństwo wobec niej. OUN, nie mając niezbędnego do skutecznego
prowadzenia śledztw aparatu, mordowała Ukraińców na podstawie jedynie podejrzeń o
donosicielstwo do władz polskich. Z tego rozdziału działalności terrorystycznej OUN warto
odnotować następujący fakt: Sąd w Stanisławowie w październiku 1935 roku skazał na dożywocie
Hrycia Perehiniaka z Uhrynowa Górnego za zastrzelenie sołtysa- "clirunia" Iłkowa.1
Najgłośniejszym aktem terrorystycznym przeciwko Ukraińcom było zabójstwo Iwana
Babija. Kost' Pańkiwśkyj tak o nim oraz o innych zabójstwach pisze:
Największą odrazę wśród szerokich kól społeczeństwa wywołało za Dój s rwo dyrektora Gimnazjum
Akademickiego we Lwowie2, Iwana Babija. Stało się to 25 lipca 1934 roku. Babij, obywatel i pedagog, były oficer
armii ukraińskiej, osoba zaufania metropolity Szeptyckiego, był, z nominacji Metropolity, prezesem Instytutu Akcji
Katolickiej dla Lwowskiej Eparchii. Ale on wystąpił przeciwko akcji OUN na terenie szkoły, dlatego też liderzy
organizacji rzucili na niego oskarżenie, że on współpracuje z policją i za to wydali na niego wyrok śmierci. Zabójca,
student Car, strzelił do Babija kilka razy na ulicy, z tyłu, po czym chciał uciec, ale to mu się nie udało i wówczas
zastrzelił siebie. W szpitalu przed śmiercią oświadczył, że zabójstwa dokonał z rozkazu OUN. Nie znam ostrzejszego
wystąpienia Metropolity i potępienia działalności organizcaji, niż akurat w związku z zabójstwem Babija. W swoim
liście do społeczeństwa Metropolita pisał, że Babij padł ofiarą terroru dlatego, że stał na przeszkodzie "zbrodniczej
akcji wciągania średnioszkolnej młodzieży do podziemnej roboty." Jeżeli chcecie w sposób zdradliwy mordować tych,
którzy sprzeciwiają się waszej robocie, to przyjdzie się wam zabijać wszystkich profesorów i nauczycieli, którzy
pracują dla młodzieży ukraińskiej, wszystkich ojców i wszystkie matki dzieci ukraińskich, wszystkich wychowawców,
kierowników instytucji wychowaczych, wszystkich politycznych i społecznych działaczy.3
Ukraińscy działacze nacjonalistyczni uzasadniali to zabójstwo zdradą interesów
narodowych, wynika to z listu Tereszczuka do Władysława Żeleńskiego, o którym ten ostatni
pisze:
Zgładzenie przez OUN Babija we Lwowie w roku 1932 Tereszczuk uważa za uprawnione, gdyż... Polacy
również zabijali zdrajców w czasie okupacji niemieckiej. W rozumieniu Tereszczuka fakt, że Babij, dyrektor
państwowego gimnazjum ukraińskiego, b. oficer armii ukraińskiej URL, powszechnie szanowany patriota, zatrzymał
i wydał policji rozdającego nielegalne ulotki ucznia ukraińskiego, jest równoznaczny ze zdradziecką współpracą
Polaka w czasie wojny z gestapo!4
Na mnie osobiście - pisze wspomniany K. Pańkiwśkyj - wywarły szczególne wrażenie dwa
wewnątrzorganizacyjne zabójstwa wiosną 1935 roku. Pod koniec kwietnia na polach pod Rasną zabili studentkę
Marijkę Kowaluk razem z absolwentem gimnazjum Mychajłem Kopaczem. Kowalukówna była ideowym i oddanym
członkiem OUN, występowała w procesie o napad na pocztę w Gródku oskarżona o ukrywanie jednego z uczestników
napadu. Dłuższy czas siedziała w więzieniu. Pozostawałem we wzajemnych przyjaznych stosunkach z jej rodziną, w
szczególności z ojcem, proboszczem Sknyłowa o. Tymoteuszem Kowalukiem. A pewnego dnia pod koniec czerwca,
kolo mego mieszakania przy ulicy Czarneckiego, na moich oczach zastrzelili studenta prawa Wołodymyra Melnyka.
Aby usprawiedliwić zabójstwa, jedni mówili o Kowalukownie, że ona śmiała krytykować prowid, inni, że jej chłopiec
Kopacz został obwioniony o odchylenie partyjne. Również Melnyk zapłacił swoim życiem rzekomo za odchylenie.5
Jak będzie wynikać z analizy tworzenia UPA, pierwszą "sotnię" tej struktury na Wołyniu zorganizował
właśnie Hryć Perehiniak, omyłkowo przez niektórych historyków, w rym też ukraińskich nacjonalistycznych,
nazywany "Perehijniak"
2 Chodzi o ukraińskie gimnazjum, którego Dom Akademicki był jednym z głównych gniazd
nacjonalizmu ukraińskiego
3 Opinia K. Pańkiwśkiego świadczy o braku poparcia ze strony społeczeństwa ukraińskiego, w
szczególności jego inteligencji, dla działalności OUN. Świadczy to jednocześnie o braku mandatu dla OUN do
działania od społeczeństwa ukraińskiego.
4 Władysław Żeleński: "Jeszcze o zabójstwie Pierackiego i rozrachunkach polsko-ukraińskich" w:
"Zeszyty Historyczne", Paryż, 1978, zeszyt 146, s. 155
5 Kost' Pańkiwśkyj: "Roky nimećkoji okupaciji", Nowy Jork, 1965, ss. 140, 141
55
Nie tylko Iwan Babij padł ofiarą terroru, stosowanego wobec Uktaińców przez ukraiński
ruch nacjonalistyczny. Jeszcze zanim powstała OUN, gdy do szkół wprowadzano dwujęzyczność
polsko-ukraińską, UWO dokonała morderstwa na dyrektorze żeńskiego ukraińskiego seminarium
nauczycielskiego w Przymyślu, Sofronie Matwijasie za to, że dopuścił do utrakwizacji szkoły1,
chociaż decyzja w tym zakresie od Matwijasa nie zależała. Ciekawe, że o tym zabójstwie nie
wspomina P. Mirczuk w swym "Narysie historii OUN", przecież bardzo szczegółowym.
Akcje sabotażowe OUN w 1930 roku
O akcjach sabotażowych OUN pisze W. Pobóg-Malinowski:
Tajne szeregi rozrastają się gwałtownie; podjęta już w 1929 roku walka z "okupacją polską" wyraża się nie
tylko w zamachach bombowych na polskie urzędy, i w napadach na poczty; niszczono tory i urządzenia kolejowe,
wysadzano mosty, ścinano słupy w komunikacji telegraficzno-telefonicznej, ponadto wzniecano pożary w dworach
i zagrodach polskich, podpalano siano w stogach, koniczynę, zboże w snopach i stodołach lub niezżęte jeszcze
tratowano. Terroryzowano przy tym (napadami po nocach, niszczeniem dobytku, biciem, nawet morderstwami)
bezbronną ludność polską - osadników zwłaszcza i nauczycieli, w barbarzyństwie tym nie cofając rąk przed kobietami
i dziećmi nawet. Hasło główne w tej akcji wyrażano w okrzyku: "Lachy precz za San".2
O serii tych akcji P. Mirczuk pisze; Sabotażowa akcja z lata i jesieni 1930 r. rozwinęła się w
niespodziewanie szerokich rozmiarach. W jej następstwie OUN ukazała się wśród swoich i obcych jako
organizacja nie tylko polityczna, ale też jednocześnie bojowa. Akcje OUN-UWO 1930 roku, prócz
rewolucjonizowania społeczeństwa ukraińskiego w Polsce, miały na celu wywołanie rozgłosu
o OUN na Zachodzie. Mirczuk piszę, że łunami pożarów OUN chciała zaalarmować opinię
publiczną świata, zwracając uwagę na zbrodniczą akcję polskiego okupanta przeciwko ludności
ukraińskiej. Jednocześnie akcja sabotażowa miała odebrać ochotę polskim kolonistom do bogacenia się
kosztem chłopa ukraińskiego (...) Kierując się tymi motywami latem 1930 roku OUN zaczęła intensywną
akcję palenia polskiego majątku na ziemiach ukraińskich. Dopełnieniem tego był też sabotaż innego rodzaju,
na przykład - ścinanie słupów telefonicznych i telegraficznych, demolowanie posterunków policyjnych, akcje
odwetowe przeciwko polskim "strzelcom" itp? Cel w zakresie wywołania zainteresowania na
Zachodzie został osiągnięty, na skutek starań działaczy nacjonalistycznej ODWU4 w prasie
amerykańskiej ukazały się artykuły o działalności OUN. Oto przykłady zachodnich publikacji:
Od dłuższego czasu tlący się sprzeciw Ukraińców przeciwko złodziejstwu ich państwowości wybucha dziś
w formie buntu przeciw polskiemu panowaniu (...) Ukraińcy Wschodniej Galicji nie mają nikogo, kto mógł by ich
reprezentować w Lidze Narodów. Amerykańscy korespondenci informują, że ukraińskie skargi i petycje z reguły
wyrzuca się do kosza, bowiem w Sekretariacie Ligi Narodów nie ma nikogo, kto by się tym społeczeństwem
zainteresował, dlatego też nie można dziwić się, że Ukraińcy Wschodniej Galicji zdecydowali się na inne,
bezpośrednie środki, aby móc mówić o swoich krzywdach.5
Akcją kieruje wojskowa organizacja terrorystyczna, która dąży do wyzwolenia Wschodniej Galicji spod
polskiej okupacji i powołania do życia, razem z obecną "USRR" niezależnego państwa ukraińskiego. Opisane
podpalenia przypominają metody irlandzkich terrorystów z lat 1880-ch.6
1 T. Olszański, op. cit., s. 141
2 W. Pobóg-Malinowski, op. cit., s. 725
3 P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", ss. 233, 234
4 "Orhanizacija Derżawnoho Wyzwolenia Ukrajiny", będzie o niej mowa dalej
5 "The Nation", Nowy Jork, 5.ХІ.1930 r.
6 "The New-York Herald Tribune", Nowy Jork, 16.Х.2930 r.
56
Nie licząc podpaleń, których było ponad 2 tysiące1, w ciągu trzech miesięcy wykonano około
dwustu innych akcji sabotażowych skierowanych przeciwko polskiej władzy okupacyjnej} Spośród nich
najgłośniejszą była akcja poprzecinania telefonicznego i telegraficznego połączenia dookoła Lwowa, bardzo
udanie wykonanego przez bojówkę UWO-OUN pod dowództwem Wołodymyra Powzaniuka}
Nic też dziwnego, że w obliczu takich akcji terrorystycznych władze polskie zmuszone
były podjąć kroki w celu ich powstrzymania. Dyskusyjnym jest wybór metod zwalczania akcji
terroru. Akcję nakazał marszałek J. Piłsudski.4 W następstwie intensywnej propagandy
ukraińskich struktur nacjonalistycznych, akcję zmierzającą do zatamowania terroru OUN-UWO,
nawet duża część polskiej historiografii określa jako "pacyfikację", podczas gdy działania władz
polskich nie miały charakteru pacyfikacji. Przez pacyfikację język polski rozumie tłumienie,
uśmierzanie buntów, powstań narodowych itp. siłą zbrojną, terror wobec ludności okupowanego
terytorium} W języku ukraińskim "pacyfikacja" oznacza: tłumienie karalnymi metodami powstania
ludowego, buntu.6 Jak widać z dotychczasowych opisów akcji terrorystycznych OUN=UWO, nie
stanowiły one ani buntu narodu, ani powstania, a co najważniejsze - tereny, na których trwał
sabotaż, nie były terenami okupowanymi, a więc działania podjęte przez władze polskie nie były
pacyfikacją, pomijając już to, że pojęcie pacyfikacji, jakie znamy z okresu okupacji hitlerowskiej,
nie odpowiada przebiegowi wydarzeń jesieni 1930 roku w Halicji. To ostatnie twierdzenie należy
podkreślić, bowiem w 1930 roku nacjonalizm ukraiński nie objął jeszcze swymi wpływami
Wołynia - tam nie było akcji sabotażowych OUN-UWO i nie było też (w cudzysłowie)
"pacyfikacji".
Nie przypadkowo też W. Pobóg-Malinowski słowo "pacyfikacja" w odniesieniu do
zwalczania działań OUN-UWO w 1930 roku, pisze w cudzysłowie:
Oparta na tym rozkazie Piłsudskiego "pacyfikacja" Małopolski trwała 10 tygodni, od 16 września do 30
listopada 1930 r. Rozpoczęto ją od aresztowania 30 byłych posłów ukraińskich na Sejm i około stu najruchliwszych
i najbardziej szkodliwych działaczy; rozwiązano organizację młodzieżową "Płast" opanowaną całkowicie przez
terrorystów, zamknięto z tegoż powodu trzy gimnazja ukraińskie - w Rohatynie, Drohobyczu i Tarnopolu; "represje
policyjne" ograniczano do rewizji w poszukiwaniu broni lub tajnych nici organizacyjnych - przeważnie w czytelniach
i sklepach spółdzielczych, których kierownikami, także na wsi, byli ludzie młodzi, wykształceni na uniwersytetach
zagranicznych i z reguły należący do OUN; w wypadkach hardego stawiania się dokonywano "rewizji dokuczliwej"
(np. w sklepach wsypywano sól do cukru lub "przez pomyłkę" polewano mąkę naftą, co tez było naśladowaniem
metod, stosowanych przez Ukraińców7); bito - policyjnymi pałkami gumowymi - tylko w razie czynnego oporu.
Wojsko zjawiało się tylko tam, gdzie Ukraińcy po 16 września, w dalszym ciągu występowali ze swoimi metodami
terroru, gwałtu, podpaleń czy bicia ludności polskiej; na wniosek wojewody czy starosty władze wojskowe kierowały
T. Olszański, op. cit., s. 142
2 Badacze przedmiotu winni zwrócić uwagę, jak ten banderowskiej proweniencji historyk uporczywie
używa terminu "okupacja" wobec Polski na terenach Halicji i Wołynia we wszystkich odmianach tego słowa,
chociaż, jako historyk, winien zdawać sobie sprawę, że Polska sprawowała władzę państwową na tym terenie
zgodnie z prawem międzynarodowym
3 P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", s. 239
4 J. Tomaszewski, op. cit, s. 73
5 "Słownik języka polskiego", cyt. wyd., t. II, s. 578
6 "Słownyk ukrajinśkoji mowy", cyt. wyd., t. VI, s. 102
7 Również ten bardzo obiektywny autor używa uogólnień w określeniach sprawców, pisząc "Ukraińcy",
podczas gdy powinien był napisać "ukraińscy nacjonaliści". Sprawca złego czynu winien być identyfikowany jak
najdokładniej, aby jego czyn nie rzutował na grupę społeczną, z której pochodzi
57
do niespokojnego rejonu przeważnie szwadrony kawalerii; kwaterunek z obowiązkiem dostarczenia przez wieś furażu,
siana, koniczyny trwał od kilku dni do paru tygodni i zwykle był połączony z powtórnymi i już "dokuczliwymi"
rewizjami policyjnymi. Przez cały czas "pacyfikacji" nie oddano ani jednego strzału, choć nieraz spotykano się ze
strony Ukraińców z próbami zbrojnego oporu; karano tylko biciem; nie było też ani jednego wypadku śmierci, nic
spalono też ani jednej ukraińskiej zagrody, ani jednego nawet stogu siana, choć Ukraińcy stosowali tę metodę jeszcze
w trakcie "pacyfikacji".1
Dodatkowe informacje o przebiegu "pacyfiakcji" podaje T. Olszański:
Pacyfiakacja objęła około 450 wsi, często położonych w okolicach, gdzie nie zdarzały się akty terroru. W jej
toku, a także podczas równoległej akcji w miastach, aresztowano 1.739 osób, z których przed sądami stanęło 1.141
(w tym 210 studentów, 360 gimnazjalistów i 30 księży), ale skazanych zostało zaledwie 50 osób. Podczas rewizji
skonfiskowano 1.287 karabinów, 566 rewolwerów oraz znaczne ilości materiałów wybuchowych itp. Według polskich
źródeł nie było wypadków palenia wsi ani przelewu krwi, natomiast historycy ukraińscy wskazują na nieliczne (od
7 do 35) ofiary śmiertelne tej akcji, głównie zmarłych na skutek bestialskiego pobicia.2
Nieco inne następstwa "pacyfikacji" wynikają z informacji W. Serczyka: Aresztowano
prawie 2.000 osób, z czego jedną trzecią skazano na kary więzienia? A więc nie 50 osób zostało
skazanych, a około 600, różnica duża, ponad dziesięciokrotna. Wobec liczby zarekwirowanej broni
i materiałów wybuchowych, przyjąć należy, że prawdziwe jest twierdzenie W. Serczyka, a nic T.
Olszańskiego co do liczby skazanych spośród aresztowanych.
Nacjonaliści ukraińscy nagłaśniali przebieg "pacyfikacji", niezależnie od dużej ilości
przesadzonych artykułów w prasie ukraińskiej, na przykład w "Swobodzie", wydana została w
1931 roku 66-stronicowa broszura, w której opublikowano zdjęcia pokaleczonych w czasie akcji
części ciała. Autor w jednym miejscu pisze nawet o tym, że we wsi Dołżańce chłop o nazwisku
Teodor Czajkowski został pobity do śmierci?
Z całą pewnością akcja władz polskich nie była demokratyczna, wykraczała ona poza ramy
ustawodawstwa polskiego, na przykład - bicie jako kara w ogóle nie było przewidziane ani
kodeksem karnym, ani kodeksem o wykroczeniach, a poza tym każda kara mogła być
wymierzona jedynie przez organ do tego powołany. Pytany w tym przedmiocie przez W. Pobóg-
Malinowskiego minister spraw wewnętrznych, gen. Slawoj-Składkowski, w 1952 roku
odpowiedział: Jak miałem zrobić porządek, gdy wsie całe były pod terrorem mołojców z OUN? Przecież
czymś i w jakiś sposób trzeba było, bez krwi rozlewu, pokazać ludności, przekonać ją, ze bojówek
ukraińskich bać się nie trzeba?
Liga Narodów, po zbadaniu sprawy, 30 stycznia 1932 r. powzięła uchwałę, stwierdzającą, ze
1 W. Pobóg-Malinowski, op. cit., ss. 726, 727
2 T. Olszański, op. cit., s. 143. Autor ogranicza się do podania dwóch przeciwstawnych wersji co do
skutków "pacyfikacji", nie usiłuje poddać ich własnej ocenie. Z analizy ukraińskiej nacjonalistycznej
historiografii będzie wynikało, że jej autorzy z reguły kierują się zasadami propagandy, a nie ustaleniem prawdy
historycznej
3 W. Serczyk, op. cit., s. 422
4 Wasyl Swystun: "Ukrainę. Tthe Sorest Spot of Europę". Winnipeg, 1931, passim. Brak informacji w
tym wydaniu o innych, prócz jednego śmiertelnego wypadku na skutek pobicia, skłania do wniosku, że takich
wypadków w ogóle nie było, bowiem gdyby były, to w tej broszurze znalazłoby się zdjęcie denata (są zdjęcia
uszkodzeń ciała, zdemolowanych pomieszczeń), a także protokół obdukcji, na co wskazuje wybitnie
propagandowy charakter publikacji
5 W. Pobóg-Malinowski, op. cit, s. 727, przypis 78. Z listu gen. Składkowskiego do W. Pobóg-
Malinowskiego wynika, że terror był dziełem bojówek OUN, a nie ludności ukraińskiej, która też była
terroryzowana przez "mołojców z OUN"
58
"Polska nie prowadzi przeciwko Ukraińcom polityki prześladowań i gwałtów" i że "pacyfikację" wywołali
sami Ukraińcy przez swoja "akcję rewolucyjną"przeciwko państwu polskiemu.1
Słusznie ocenili następstwa akcji terrorystycznych OUN-UWO oraz "pacyfikacji" polscy
historycy, stwierdzając, że przywódcy nacjonalistyczni (OUN - W.P.) przyjęli zasadę "im gorzej, tym
lepiej".1 Inny polski historyk pisze, że akcja władz polskich była na rękę nacjonalistom. W OUN-
nowskiej "Surmie" pisano w 1930 r: "Wróg własnymi rękami będzie pogłębiał nienawiść do siebie,
zwiększać wrzenie, rozszerzać ruch rewolucyjny, przyśpieszając tym samym ostateczną z nim rozprawę. "3
A J. Tomaszewski pisze: tzw. pacyfikacja przyczyniła się do powstrzymania terroru, lecz za bardzo
wysoką cenę: obciążyła niezmiernie stosunki polsko-ukraińskie i przyczyniła się do nienawiści wobec rządów
polskich. Rachunek mieli zapłacić polscy mieszkańcy wsi kresów wschodnich podczas okupacji niemieckiej?
Władysław Żeleński pisze o tych wydarzeniach jak następuje: Barbarzyńska była
pacyfikacja, ale również barbarzyńska była akcja OUN, która ją wywołała.5 Zaś J. Bobrzyński piize
wręcz, że państwo postąpiło (...) słusznie, a nawet twierdzić można, że dość późno (...) z podpalanych stert
i folwarków nie wyłonią się nigdy w państwie polskim ukraińskie uniwersytety i inne sprawiedliwe
ustępstwa ...6
Tak działo się w Halicji. Na Wołyniu panowała inna atmosfera, bowiem ram OUN jeszcze
nie docierała, chociaż czyniła w tym kierunku starania, nie bez skutku.
Wołyń - polityka H. Józewskiego
Według spisu powszechnego z 1931 roku na Wołyniu żyło 325.000 Polaków, co stanowiło
15,5% ogólnego stanu ludności tego województwa, zdecydowaną większość stanowili Ukraińcy -
1.448.000, to znaczy 69,8% ludności. Odchylenia od danych oficjalnych spisu, które były, zdaje
się zasadnie, kwestionowane, nie wpływają na omawiany temat. Polityka rządu II RP na Wołyniu
wiąże się ściśle z nazwiskiem wojewody wołyńskiego Henryka Józewskiego, którego autor
monografii o Józewskim, Jan Kęsik, nazywa "zaufanym Komendanta", a więc J. Piłsudskiego.7
Józewski nie był "nasłany" na Wołyń, aby polonizować ludność ukraińską, był on człowiekiem
bliskim kulturze ukraińskiej, dużą część życia przeżył wśród Ukraińców. Józewski mówi o sobie:
byłem Polakiem - mężem zaufania Polski i byłem Polakiem - wiceministrem ukraińskim, mężem zaufania
Ukrainy9, Nie byłem narzędziem Polski w rządzie ukraińskim, nie byłem agentem albo wtyczką. Polska
1 Ibidem, ss. 727, 728
" A. Szczęśniak, W. Szota, op. cit., s. 50
3 W. Serczyk, op. cit., s. 422
4 Jerzy Tomaszewski: "Mniejszości narodowe w Polsce w XX wieku", W-wa, 1991, s. 27. Twierdzenie
tego autora co do "zapłaty rachunku" trzeba uściślić: "pacyfikacja" nie stanowiła przyczyny wyrzynania ludności
polskiej na kresach wschodnich przez OUN-UPA, "pacyfikacja" była jedynie wykorzystana jako jedna z
okoliczności do rozniecania nienawiści ludności ukraińskiej do ludności polskiej
5 "Zeszyty Historyczne", Paryż, 1978, zeszyt 146, s. 155
6 J. B(obrzyński): "Pacyfikacja", cyt. za: "Warszawskie Zeszyty Ukrainoznawcze", W-wa, 1994, s. 100
7 Jan Kęsik: "Zaufany Komendanta - biografia polityczna Jana Henryka Józewskiego 1892-1981",
Wrocław, 1995. Na tej w szczególności pracy zbudowana będzie tutaj opinia o stosunkach polsko-ukraińskich na
Wołyniu w okresie międzywojennym
8 Chodzi o rząd Ukraińskiej Republiki Ludowej, w którym Józewskiemu powierzono funkcję
wiceministra
59
mogła mieć do mnie zaufanie. W mierze nie mniejszej mogła mieć do mnie zaufanie Ukraina)
Stanowisko wojewody wołyńskiego Józewski objął w dniu 30 czerwca 1928 roku w dość
złożonej sytuacji politycznej na tym terenie, przede wszystkim w warunkach narastającego konfliktu
lokalnej administracji cywilnej z władzami wojskowymi? Z dokumentów wynika, że rola wojska, w
szczególności DOK II Lublin, była rolą wręcz negatywną. Na tle różnicy stanowisk w sprawie
sposobów realizacji polityki narodowościowej na Wołyniu ujawnił się konflikt pomiędzy Dowództwem
Okręgu Korpusu Nr II w Lublinie, któremu podlegało województwo wołyńskie, a administracją cywilną.
Wojewoda Mech zarzucał wojsku "niechęć wobec wszelkich przejawów konsolidacji narodowej na terenie
województwa", posuwał się przy tym do oskarżeń bodaj najcięższego kalibru, imputując armii "dywersję
przeciw polityce Marszałka" (s. 61, z powołaniem się na CA MAW). Z drugiej strony na Wołyniu
działała aktywna Komunistyczna Partia Zachodniej Ukrainy (KPZU) z jej legalną ekspozyturą
"Sel-Rob."
Najogólniej politykę Józewskiego na Wołyniu w stosunku do Ukraińców można określić
jako politykę kształtowania u nich "patriotyzmu państwowego" wobec państwa polskiego. Nie
jest to pojęcie pozbawione sensu, istnieją bowiem państwa zbudowane nie na narodowej
zasadzie, w których patriotyzm wobec państwa jest widoczny gołym okiem. Szwarcaria jest
państwem Włochów, Niemców i Francuzów; Kanada oraz Stany Zjednoczone są konglomeratem
różnych narodowości; Związek Radziecki był państwem federalnym zbudowanym na zasadzie
narodowościowej. W każdym z tych państw, nawet w Związku Radzieckim, istniało zjawisko
patriotyzmu wobec państwa. A więc patriotyzm państwowy nie był wymysłem wojewody
Józewskiego. Józewski wskazywał, iż Wołyń "posiadając identyczne pod każdym względem (bo i
społecznym, i kulturalnym, i narodowym) warunki z ziemiami położonymi na wschód od granicy
rosyjskiej1, pozwala nam go uważać za pole obserwacji i doświadczeń w dziedzinie współżycia i
współpracy polsko-ukraińskiej, którą kiedyś można by przeprowadzić w znacznie szerszej skali."
Prometejski tok myślenia wojewody uzupełnia ostatecznie konstatacja, że "Ukrainiec, budując współżycie
polsko-ukraińskie na terenie Wołynia, nie jest w niezgodzie z myślą o Ukrainie Niepodległej na sąsiednich
z nami obszarach." (s. 73). Józewski przekonywał, że Ukrainiec budując współżycie polsko-ukraińskie
na tere?iie Wołynia (...) stwarza najlepsze koniunktury dla budowy przyszłej Ukrainy (s. 75 z
powołaniem się na "Przegląd Wołyński", nr 35 z 26.VIII. 1928 r.). Józewski w swej polityce
zakładał organizowanie inteligencji ukraińskiej na zasadach "ideologii roku 1920" (s. 76), a więc na
zasadach porozumienia Piłsudski-Petlura.
Realizacja tej polityki była jednak zagrożona nie tylko ze strony wojska, ale też ze strony
rodzącego się w Halicji nowego jakościowo, faszystowskiego typu nacjonalizmu ukraińskiego,
dlatego też wojewoda Józewski postanowił odizolować województwo wołyńskie od wpływów
politycznych z Halicji, tworząc, a raczej odnawiając nigdy nie zaznaczany na mapach
geograficznych ani politycznych tzw. "kordon sokalski." Niestety, wpływy nacjonalizmu
ukraińskiego z Halicji dotarły na Wołyń, w szczególności do Łucka i Krzemieńca, chociaż ten
ostatni z Liceum Krzemienieckim był swego rodzaju tyglem, w którym tworzyła się prawdziwa
1 Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego, Dział Rękopisów, akc. 3189, H. Józewski, Opowieść o
istnieniu, t. II, cyt. za: Jan Kęsik, op. cit., s. 34
2 Jan Kęsik, op. cit., s. 60 z powołaniem się na: A. Chojnowski: "Koncepcje polityki narodowościowej
rządów polskich 1921-1929", Wrocław, 1979, ss. 95, 96
3 To znaczy na wschód od Zbrucza
60
przyjaźń polsko-ukraińska, o czym będzie mowa dalej, zaś nacjonalizm ukraiński trafiał z Halicji
na Wołyń przez ukraińską wołyńską młodzież, pobierającą nauki w gimnazjach ukraińskich w
Halicji (s. 85). Niestety też, w okresie działania wojewody Józewskiego odsetek szkół powszechnych
ukraińskich na Wołyniu sięgał zaledwie 0,4% (przy ludności ukraińskiej około 70%!). Również
wyraziście politykę popierania elementu polskiego widać na przykładzie analizy składu narodowościowego
kadry nauczycielskiej. W chwili przyjazdu Józewskiego do Lucka (powtórzmy to) 69,3% zatrudnionych
na tym terenie nauczycieli to byli Polacy, 24,3% Ukraińcy. Pięć lat później odsetek Polaków wzrósł do
79,8%, a Ukraińców spadł do 13,5% (s. 82). Na dobro H. Józewskiego zapisać należy popieranie
przez niego ukrainizacji Cerkwi prawosławnej na Wołyniu (s. 85).
Politykę H. Józewskiego na Wołyniu rozpatrywać należy z uwzględnieniem całokształtu
sytuacji. Nie można było od niego wymagać, aby popierał oderwanie się Wołynia od Polski,
bowiem w tym czasie nawet przy założeniu, że Wołyń jest częścią Ukrainy, nie miał on do kogo
przyłączyć się. Józewski był tak ostro atakowany przez DOK II Lublin, że grożono mu utratą
życia: Generał Smorawiński, Dowódca Okręgu Lublin, uprzedził Premiera Sławoja-Składkowskiego, iż
oficerowie zastrzelą wojewodę wołyńskiego, H. Józewskiego, jeśli nie zostanie odwołany.1 Łatwego zadania
wojewoda Józewski nie miał. Haliczanie spotkali politykę wołyńską z oburzeniem. Kordon sokalski
paraliżował eksport świadomości narodowej1 na ziemie sąsiednie* A jednak polityka Józewskiego
dawała wielu Ukraińcom szansę na wykształcenie, Mikołaj Sywyćkyj opisuje swój pobyt w
"Uniwersytecie Ludowym" w Michałówce, powiatu dubieńskiego, w którym w okresie od 1932
do 1939 roku naukę pobierało około 300 wołyńskich chłopców i dziewcząt, z tego około 200
ukraińskiego pochodzenia. Nie uczono tam nienawiści ani wobec Ukraińców, ani wobec Polaków,
była to szkoła współżycia. Gdyby całe młode pokolenie przepuścić przez takie uniwersytety ludowe, to na
świecie byłoby mniej zła, swarów, zakusów, grabieży, przelewu krwi, więzień i obozów z kratami z drutem
kolczastym dla żywych ludzi?
Celem zahamowania polityki H. Józewskiego nie tylko polscy oficerowie chcieli zgładzić
go, planowali na niego zamach również nacjonaliści ukraińscy. Mirczuk pisze o tym: Józewski
należał do tej samej kategorii polityków polskich co Hołówko: udając przyjaciela Ukraińców, dążył on do
przekształcenia Wołynia w mieszane polsko-ukraińskie terytorium, a Ukraińców - w lojalnych do państwa
polskiego obywateli (...) W tym celu stworzył on tzw. kordon sokalski: na pograniczu Halicji i Wołynia
policja pilnie strzegła, aby na Wołyń nie przenikały z Halicji nawet legalne ukraińskie wydania, a gdy z
Halicji jechał na Wołyń ktoś spośród narodowo świadomych i politycznie aktywnych Ukraińców, to go z
różnych powodów aresztowano i odsyłano poza kordon sokalski. Zorganizowanie zamachu na Józewskiego
polecono Okręgowemu prowidnykowi OUN w Lucku Aleksandrowi Kucowi, a wykonawcą zamachu miał
być bojówkarz Skopiak. Jednakże zanim plan wykonano, Kuc i Skopiak zostali wypadkowo aresztowani
(...) dlatego do zamachu nie doszło?
W następstwie polityki wojewody Józewskiego doszło do utworzenia Wołyńskiego
Zjednoczenia Ukraińskiego, w skrócie WUO (Wołynśke Ukrajinśke Objednannia), powołane w
Włodzimierz Bączkowski: "Karta z historii stosunków polsko-ukraińskich" w: "Niepodległość", t. XIX
(po wznowieniu), Nowy Jork, 1986, s. 128
2 Chodzi o ideologię nacjonalizmu ukraińskiego
3 M. Sywićkyj, op. cit, s. 68
4 Ibidem, ss. 95-97, 110
5 P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", s. 388
61
Lucku w czerwcu 1931 roku, w deklaracji programowej którego czytamy:
W głębi ukraińskich mas ludowych Wołynia, jego demokracji gospodarczej i proletariatu dojrzał juz
uzgodniony wewnęrznie nakaz dla warstwy przodującej - dla inteligencji i działaczy społecznych, szukania
porozumienia z przodującymi warstwami społeczeństwa polskiego, w sprawach utrwalenia siły Państwa Polskiego
i normalnego rozwiązania problemu ukraińskiego w Polsce, zgodnie ze współczesną strukturą państw
demokratycznych (...) dążąc do zachowania i rozwoju swojego życia kulturalnego, by naród ukraiński nie zbaczał na
manowce, ani maksymalizmu, ani też oportunizmu politycznego, ale wkroczył na drogę, która zapewniając spokój
Państwa nawracała ku świętym tradycjom, kiedy Wołyń by! rozsadnikiem kultury europejskiej na wschodzie Europy
i ośrodkiem ukraińskiej kultury narodowej. Tylko wśród typów zwyrodniałych, wśród analfabetów politycznych,
odpadków społeczności, nie mając nic wspólnego z życiem szerokich mas ukraińskich narodowo uświadomionych,
wreszcie wśród szalbierzy politycznych, nie związanych z walką narodu ukraińskiego, znajdowała posłuch
materialistyczna i maksymalistyczna propaganda, prowadzona przez ludzi obcych Wołyniowi oraz czynniki wrogie
zarówno Państwu Polskiemu, jak i odrodzeniu narodu ukraińskiego i jego dążeniom narodowym.'
Kęsik pisze, że rok 1935 stanowi datę przełomowa w działalności Henryka Józewskiego na
Wołyniu} Niewątpliwie było to następstwo dwóch istotnych przyczyn: śmierć J. Piłsudskiego oraz
uchwalenie faszyzującej Konstytucji kwietniowej.
Wydaje się być rzeczą oczywistą, że to pod wpływem polityki H. Józewskiego w 1929 roku
w Warszawie powstał Ukraiński Instytut Naukowy jako ośrodek badawczy, naukowy i
wydawniczy, który podlegał Ministerstwu Wyznań i Oświecenia Publicznego, ale jako instytucja
statutowo autonomiczna pod kierownictwem ukraińskich naukowców. Ukazywał się też w
Warszawie "Biuletyn Polsko-Ukraiński." Ekspansja ukraińskiej nacjonalistycznej historiografii
powoduje, że o tych instytucjach mało się mówi, chociaż właśnie w oparciu o nie należałoby
odtwarzać stosunki polsko-ukraińskie na naukowej niwie, a nie na "Fundacji św. Włodzimierza",
kierowanej przez eksponenta nacjonalizmu ukraińskiego w Polsce, Włodzimierza Mokrego. Jak
słusznie stwierdza artykuł w "Niepodległości" w odniesieniu do okresu międzywojennego:
szansom w rozwiązywaniu zagadnienia ukraińskiego (w Polsce - W.P.) stały na przeszkodzie urazy
historyczne i płynąca stąd nieufność wzajemna, ale najbardziej utrudniały, raczej uniemożliwiały, dojście
do konkretnych rozwiązań w bieżących nawet sprawach dwa momenty: ukraiński ultranacjonalizm
uosobiony w UWO-OUN oraz polski beton ukrainożerczy zasiedziały przede wszystkim w Stronnictwie
Narodowym} Na koniec XX stulecia "betonu polskiego" już nie ma, pozostał natomiast
"ukraiński ultranacjonalizm" uosobiony w Związku Ukraińców w Polsce, pozostającym pod
wpływami ukraińskich struktur nacjonalistycznych z Zachodu.
Zabójstwo posła Tadeusza Hołówki
Dnia 29.VIII.1931 r. nacjonaliści ukraińscy zamordowali wiceprezesa BBWR* Tadeusza
Hołówkę. Zamachu dokonali w Truskawcu członkowie OUN Wasyl Biłaś i Dmytro Danyłyszyn.
Zamachowców ujęto i skazano na karę śmierci} Tadeusz Hołówko, ur. 1889, zamordowany 1931, był
politykiem i publicystą, członek PPS, poseł na Sejm 1930 roku i wiceprezes klubu BBWR,
! "Deklaracja Wołyńskiego Zjednoczenia Ukraińskiego" w: "Przegląd Wołyński", nr 26 z 5.VII. 1935 r.
2 Jan Kęsik, op. cit., s. 126
3 "Niepodległość", Nowy Jork, 1991, t. XXIV (po wznowieniu), s. 139
4 Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem
5 W. Serczyk, op. cit., s. 423. Skazani za morderstwo z premedytacją W. Biłaś i D. Danyłyszym czczeni są
przez nacjonalistów ukraińskich do dnia dzisiejszego jako bohaterowie narodowi, ku ich uczczeniu stworzono film
"Smert' na switanni" (Śmierć o świcie)
62
jednocześnie naczelnik wydziału wschodniego MSZ. Motywy jego zabójstwa, w następstwie
propagandy nacjonalizmu ukraińskiego, do dziś wyjaśniane są bałamutnie, na przykład Jewhen
Pasternak na łamach ukraińskiego czasopisma w Kanadzie, zarzuca T. Hołówce, że kierował on
robotą prowokatorską w OUN.1 Zamordowany w 1934 roku Bronisław Pieracki o zabójstwie
Holówki powiedział do swego znajomego: Słuchaj, to wielkie łajdactwo. Ukraińskim nacjonalistom
udało się zabić człowieka, który reprezentował koncepcje ułożenia stosunków polsko-ukraińskich.1 Można
twierdzić, że B. Pieracki nie miał racji, właśnie dlatego, że Hołówko "reprezentował koncepcje
ułożenia stosunków polsko-ukraińskich" - OUN go zgładziła, bowiem jej celem było
niedopuszczenie do ułożenia stosunków polsko-ukraińskich.
Sprawców zabójstwa nie ustalono po dokonaniu morderstwa, dopiero po napadzie na
pocztę w Gródku Jagiellońskim w 1932 roku W. Biłaś i D. Danyłyszyn ujawnili swoje sprawstwo
w zabójstwie T. Hołówki, co zgadzało się z zebranymi przez śledztwo materiałami.""
Mieczysław Iwanicki pisze:
Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem - główna siła polskiego obozu sanacyjnego - wszedł w porozumienie
z grupą ukraińskich działaczy z Wołyńskiego Zjednoczenia Ukraińskiego i Ruskiej Agrarnej Organizacji. W wyniku
rozmów stronnictwa te opowiedziały się za polską polityką wewnętrzną, przez co uzyskano silny atut polityczny w
stosunkach międzynarodowych. Próby pierwszych porozumień nie przebiegały łatwo. W czasie obrad Kongresu
Mniejszości Narodowych w Genewie, w dniu 2 sierpnia 1931 r., doszła do jego uczestników wiadomość o
zamordowaniu Tadeusza Hołówki, orędownika zbliżenia polsko-ukraińskiego. Holówko szczególną troską otacza!
dzieci mniejszości narodowych (...) Śmierć tego działacza wstrząsnęła przedstawicielami obu stron: zarówno polskiej,
jak i ukraińskiej.4
Opis mordu znajdujemy w piśmie UNDO "Diło":
W dniu 29 sierpnia o godz. 7.30 wieczorem zamordowany został w Truskawcu poseł Tadeusz Hołówko,
zastępca prezesa klubu BB. Hołówko od dwóch tygodni przebywł w Truskawcu i mieszkał w willi ss. Bazylianek.
Będąc na urlopie, konferował tam z osobami ze świata dyplomatycznego oraz, jak twierdzą polskie źródła, również
z ukraińskimi politykami (...) po godz. 7 Hołówko poszedł do swego pokoju. Padał ulewny deszcz. Hołówko rozebrał
się, położył w łóżku, zaczął czytać książkę. Za około 5 minut cichutko otworzyły się dzrwi - do pokoju weszło dwóch
młodych mężczyzn, którzy podbiegli do łóżka. Jeden z nich trzykrotnie wystrzelił w kierunku Hołówki z rewolweru,
drugi zaś sztyletem przebił lewy bok klatki piersiowej. Sztylet, który wyszedł na wylot, zabójca zostawił w ciele, a
rewolwer został zabrany. Hołówka zginął na miejscu (...) świadkowie podali rysopis zabójców.s
P. Mirczuk pisze bez żenady:
W rzeczywistości zabójstwo Hołówki było aktem bojowym OUN, wykonaniem którego kierował sam
ówczesny referent bojowy KE OUN Roman Szuchewycz. Był to akt, skierowany przeciwko głównemu i bardzo
niebezpiecznemu propagatorowi zniszczenia wszelkiego ruchu niepodległościowego wśród Ukraińców na
okupowanych przez Polaków ziemiach ukraińskich przy pomocy specjalnie organizowanego ugodostwa. Jego cel był
taki sam jak i ministra Pierackiego (...) Hołówko w swoim projekcie "na zniszczenie Rusi" proponował osiągnąć cel
drogą umiejętnego przekształcenia wszystkich halickich Ukraińców w na wskroś lojalnych obywateli polskich -
Rusinów z pochodzenia, Polaków z narodowości.6
Tak czy inaczej, racjonalnego motywu zabójstwa Tadeusza Hołówki dopatrzeć się nie
1 "Ukrajinśkyj Hołos", Winnipeg, 19.ХІІ.1973, 9.1.1974
2 W. Żeleński w: "Zeszyty Historyczne", Paryż, 1978, zeszyt 146, s. 161
3 Ibidem, s. 167
4 Mieczysław Iwanicki: "Ukraińcy, Białorusini, Litwini i Niemcy w Polsce w latach 1918-1990", Siedlce,
1993, s. 24. Autor musiał pomylić datę, bowiem nie mogła do Genewy dojść wiadomość o zabójstwie Holówki 2
sierpnia, gdy mord miał miejsce 29 sierpnia
5 "Diło", Lwów, 1.ІХ.1931 r.
6 P. Mirczuk: "Roman Szuchewycz", cyt. wyd., s. 42
63
można, jedynym motywem podjęcia przez Krajową Egzekutywę OUN decyzji w sprawie tego
morderstwa była polityka "permanentnej rewolucji", która miała na celu stałe utrzymywanie mas
ukraińskich w stanie wrzenia, aby w wybranym momencie te masy były gotowe do wzięcia
udziału w rewolucji przeciwko państwu polskiemu. Jak się okaże, w 1943 roku - przeciwko
ludności polskiej.
Zabójstwo ministra Bronisława Pierackiego
O tym zabójstwie P. Mirczuk mówi: Ostatnią akcją bojową OUN przygotowaną przez
kierownika Referentury Bojowej KE OUN, Szuchewycza-"Dzwona", było wykonanie wyroku śmierci na
polskim ministrze spraw wewnętrznych Pierackim. OUN wydała wyrok śmierci na Pierackiego jako na
kierownika głośnej barbarzyńskiej "pacyfikacji" w Hałicji w 1930 roku.1 Ten sam autor w innej pracy
r isze na temat tego morderstwa:
Decyzja o wykonaniu zamachu politycznego w Warszawie została podjęta na specjalnej konferencji pod
koniec kwietnia 1933 roku w Berlinie, brali w niej udział tylko płk J. Konowalec, R. Jaryj i j. Baranowśkyj ze strony
PUN, zaś z ramienia Krajowej Egzekutywy OUN Stepan Bandera jako wykonujący obowiązki Krajowego
prowidnyka. Na tej konferencji zdecydowano zamordować ministra oświaty lub ministra spraw wewnętrznych, we
Lwowie kuratora szkolnego, a na Wołyniu wojewodę wołyńskiego. W połowie lipca 1933 Krajowa Egzekutywa
przesłała do PUN konkretne plany wykonania tych decyzji. W związku z tym na ziemie ukraińskie2 wrócił Mykoła
Łebed'-"Marko", aby wziąć udział w przygotowaniu i wykonaniu zamachów, w szczególności zamachu w Warszawie.
W sierpniu tego roku Łebed' usiłował przeprowadzić w Karpatach szkolenie bojowe tych, którzy mieli wykonać
zaplanowane zamachy, jednakże przez przypadek grupa szkoleniowa naszła koło Nadwornej na polską straż i została
aresztowana, a następnie skazana wyrokiem sądowym. Z tego powodu plan został zmieniony.
Miesiące wrzesień, październik i listopad Łebed' spędził w Warszawie na obserwacji (sposobu życia) ofiar
zaplanowanych zamachów. W grudniu wyjechał on za granicę, gdzie spotkał się z płk. Konowalcem, Senykicm i
jarym, złożył im sprawozdanie i otrzymał ostateczną zgodę na wykonanie zamachu na ministra spraw wewnętrznych
Polski Pierackiego. Wiosną 1934 roku Łebed' nielegalnie przyjechał do Lwowa i po omówieniu sprawy z Banderą
znów wyjechał do Berlina. Do pomocy w pracy w Warszawie z polecenia Organizacji wyjechała tam Daria Hnatkiwśka
jako narzeczona Łebedia, przy czym oboje posługiwali się podrobionymi dokumentami.
Tymczasem Bandera osobiście wybrał wykonawcę zamachu w Warszawie. Na ochotnika do wykonania
zamachu, w którym przewidziana była śmierć zamachowca, zgłosili się trzej bojówkarze. Spośród nich Bandera wybrał
Hrycia Macejkę "Gontę."3 Macejko chciał dokonać jakiegoś bojowego aktu z prawdopodobieństwem śmierci, aby
przez to odpokutować swą mimowolną winę, gdy 16 czerwca 1931 roku złapał na ulicy we Lwowie Iwana Mycyka,
członka UWO, który uciekał po zabójstwie prowokatora Bereżnyćkiego. Wówczas Macejko był przekonany, ze Mycyk
jest zwyczajnym polskim przestępcą. Po dwurazowym spotkaniu z Banderą Maccjko-"Gonta" otrzymał polecenie
udania się do Warszawy, gdzie dalszych wskazówek miał mu udzielić Mykoła Łebed'-"Marko," Otrzymawszy od
Pidhajnego rewolwer (ten sam, z którego zastrzelono Baczyńskiego), Macejko z początku czerwca 1934 roku wyjechał
do Warszawy i zamieszkał pod nazwiskiem Wołodymyra Olszanśkiego.
Od Łebedia Macejko dowiedział się, że minister Pieracki każdego dnia regularnie przyjeżdża na obiady do
lokalu "Klubu Towarzyskiego" i dlatego najwygodniej dokonać na niego zamachu w chwili gdy będzie on wchodzić
do klubu.
Umówionego dnia, 15 czerwca 1934, Macejko poszedł pod budynek klubu, mając ze sobą bombę, którą
skonstruowano w krakowskim laboratorium chemicznym OUN i przywieziony ze sobą ze Lwowa rewolwer
"Gipszan" kalibru 7,65. Macejko otrzymał następującą isntrukcję: w chwili gdy znajdzie się obok ministra - ma
nadusić ręką na zawiniętą niby pakunek bombę tak, ażeby rozdusiła się szklana rurka, w następstwie czego mia!
1 Ibidem, s. 55
2 Do Halicji
3 Wykonawca zamachu - Hryć Macejko-"Gonta", ur, 1913 r. w Szczyrce koło Lwowa, syn biednych
chłopów, miał ukończoną szkolę powszechną oraz trzyletni kurs rzemieślniczy, członek OUN od 1932 r.
64
nastąpić wybuch, w wyniku którego miał być rozerwany Pieracki oraz zamachowiec. W odległości wzrokowej w tym
czasie mieli spacerować Łebed' z Hnatkiwśką, ażeby z daleka podać Macejkowi znak, że z auta akurat wysiada
minister.
Pieracki, jak zwykle, przyjechał krótko po godzinie trzeciej. Przechodząc niby wypadkowo obok niego,
Macejko nacisnął na pakuneczek, ale bomba nie wybuchła. Jak później ustaliła ekspertyza, rurka szklana była
mocniejsza, aniżeli przewidywano. Widząc, że bomba "nie działa", Macejko wyciągną! rewolwer, podbiegł do
Pierackiego w chwili, gdy ten wchodził już do jadalni klubu i kilkoma strzałami położył go trupem.
P" ucieczce, którą opisywały gazety po zamachu (...) po udanym zamachu w Warszawie Łebed' i Hnatkiwśką
niezwłocznie wyjechali z Warszawy - Łebed' przez Gdańsk do Niemiec, a Hnatkiwśką wróciła do domu, do Kosowa1,
gdzie jej ojciec był ukraińskim proboszczem.2 Jak wspomniano już, Łebedia aresztowali Niemcy i, łamiąc prawo
międzynarodowe w zakresie uchodźców politycznych, przekazali go Połakom, zaś Hnatkiwśką aresztowano w
Kosowie.3
Opisany p;zez Mirczuka przebieg zabójstwa nie odbiega od opisu dokonanego przez
zastępcę prokuratora oskarżającego w procesie o to zabójstwo, Władysława Żeleńskiego, przy
czym on w sposób bardzo szczegółowy opisuje wyniki śledztwa dotyczące skonstruowania
bomby, biorących w przygotowani zamachu ludzi tudzież cele i metody OUN w zakresie
uprawiania terroru.4
O przenikaniu wpływów (agenci wpływu?) OUN do prasy zachodniej już wspomniano
wyżej, tu zaś jeszcze jeden przykład: "Manchester Guardian" po zabójstwie min. Pierackiego
pisał: Generał Pieracki był ministrem spraw wewnętrznych, on ponosił odpowiedzialność za haniebną
"pacyfikację" Ukrainy w 1930 roku}
Na tle zabójstwa min. Pierackiego warto odnotować warunki polityczne, w jakich
przebywali ukraińscy nacjonalistyczni studenci na uczelniach w Warszawie właśnie w czasie tego
morderstwa. Pisze o nich Myrosław Małećkyj, ówczesny student, w czasie okupacji hitlerowskiej
oddelegowany przez OUN Bandery do dywizji SS-Galizien', po wojnie na emigracji w Kanadzie
(Toronto), gdzie redaguje "Wisti Kombatanta" - miesięcznik poświęcony sprawom
"kombatantów" UPA oraz dywizji SS-Galizien:
Podstawowym przejawem pozanaukowego życia były zebrania każdej soboty z krótkim przeglądem
Chodzi o miasteczko Kosów w województwie stanisławowskim
' Zwrócić należy uwagę, że Mirczuk mówi o "ukraińskim" a nie "greckokatolickim" proboszczu, ma to
swoją wymowę
3 P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", ss. 382-384
4 Władysław Żeleński: "Zabójstwo ministra Pierackiego", W-wa, 1995, passim. Praca tego autora warta
jest szczegółowej analizy, w niej bowiem autor z najdalej idącym obiektywizmem analizuje metody działania
OUN-UWO w okresie międzywojennym na terenie Polski. W. Żeleński ponadto poddaje nader rzeczowej
krytyce twierdzenia niektórych polskich historyków z zakresu ich opinii o działalności OUN, na uwagę zasługuje
krytyka twierdzeń R. Torzeckiego, który twierdził, że "rząd polski, zwłaszcza po podpisaniu deklaracji polsko-
niemieckiej ze stycznia 1934 roku, nie uważał za stosowne wystąpić przeciwko ukraińskim nacjonalistom'" i że
"był też aspekt klasowy tego stanowiska. OUN była pośrednim 'współpracownikiem' sanacji w tępieniu
radykalno-społecznych elementów, a zwłaszcza komunistów na Ukrainie Zachodniej". Dodatkowo W. Żeleński
pisze w sprawie zabójstwa B. Pierackiego w: "Zeszyty Historyczne", Paryż, 1978, zeszyt 146, ss. 126-183,
prezentując wysoki kunszt polemiczny autora, oraz w: "Zeszyty Historyczne", Paryż, 1973, zeszyt 125, ss. 3-101
5 "Manchester Guardian", Manchester, 22.ХІ.1935. Ten passus oraz następne świadczą o wyraźnym
wpływie nacjonalizmu ukraińskiego na tę gazetę, samo sformułowanie "haniebna pacyfikacja Ukrainy", gdy
chodziło tylko o niektóre powiaty Halicji, świadczy o tendencyjności materiału w tym wielonakładowym
czasopiśmie angielskim, które było antypolskim, a jednocześnie też proradzieckim
6 W. Poliszczuk: "Gorzka prawda", cyt. wyd., s. 304
65
wydarzeń minionego tygodnia, referatem i dyskusją. Dyskusje charakteryzowała wysoka temperatura, gorąca
argumentacja, często też, w mniejszej grupie, kończyły się późną nocą w niedalekiej taniej kafejce. W zależności od
okoliczności urządzane były akademie, wieczorki oraz dwie-trzy zabawy w roku. Właśnie w tym okresie USH1
otrząsnęła się z niszczycielskiego ciosu polskiej policji po zabójstwie ministra B. Pierackiego. Niektórzy studenci
wracali z Berezy Kartuskiej, inni z więzień, zaś młodsi uzupełniali przerzedzone szeregi członkowskie (...) Poważna
liczba członków USH należała do Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). W niej przechodzili przeszkolenie,
a potem sami zostawali instruktorami. Przy okazji kupowali podręczniki wyszkolenia wojskowego, jakie w Warszawie
łatwo można było otrzy.nać, i przewozili je dla OUN do Halicji i na Wołyń; niektórzy przeprowadzali akcje
wywiadowcze oraz pomagali członkom organizacji, którzy czasem nielegalnie przebywali w Warszawie (...) W maju
1938 roku aresztowano kolegę J. Zuka (on razem z Orynśkym należeli do tej samej piątki OUN).2
Proces warszawski o zabójstwo Pierackiego
Akta sprawy karnej sądu w Warszawie z procesu o zabójstwo Pierackiego nie zachowały
się w zawierusze wojennej, dużym szczęściem historyków jest fakt opisania tego procesu przez
wspomnianego już Władysława Żeleńskiego3, zastępcy oskarżającego w procesie prokuratora. Z
jego relacji wynika obraz zarówno zebranych w sprawie dowodów, jak i charakterystyczna
postawa oskarżonych o współsprawstwo i pomocnictwo w zabójstwie. W sprawie w charakterze
oskarżonych wystąpiło 12 osób.
Pierwszą grupę stanowiło 7 oskarżonych, stających pod zarzutem udzielenia Macejce4 pomocy w zabójstwie.
Byli to Bandera, Łebed', Hnatkiwśką, Karpyneć, Kłymyszyn, Maluca, Pidhajnyj, przy czym dwaj pierwsi ponadto
o wydanie Macejce stosownych rozkazów. Drugą grupę stanowiło 5 osób, oskarżonych o udzielenie pomocy zabójcy
przy ukryciu się i ucieczce. Byli to Czornij, Kaczmarśkyj, Myhal, Rak i Zaryćka (...) Ponadto wszyscy byli oskarżeni
o "wzięcie udziału w Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów w celu oderwania od Państwa Polskiego jego
południowo-wschodnich województw"5 (...) Działalność tych ludzi i związanych z nimi pomocniczych ośrodków była
mimo daleko posuniętej konspiracji dobrze znana władzom polskim, ustalenie jednak roli, jaką poszczególni
członkowie Prowodu6 odegrali w przygotowaniach do zamachu, napotykało duże trudności. Przeszkoda ta została
pokonana pod koniec śledztwa. Oto wydział bezpieczeństwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych przekazał sędziemu
Wituriskiemu niezwykle bogaty materiał dowodowy, pochodzący bezpośrednio od naczelnych władz OUN-UWO
za granicą. Było to 418 oryginałów i 2.055 fotokopii różnych maszynopisów i rękopisów, stanowiących listy,
sporawozdania, protokoły, rachunki, depesze i inne dokumenty organizacyjne pierwszorzędnej wartości. Oryginały
sfotografowanych akt zabrane zostały przez władze czeskie w mieszkaniach wspomnianego Omelana7 Senyka i 6
Ukrajinśka Studentśka Hromada
2 "Wisti Kombatanta", Toronto, 1986, nr 5-6, ss. 28, 29. "Piątka" - to podstawowa członkowska struktura
OUN: jej członkowie ze względów konspiracyjnych grupowani byli po 5 osób, które o innych członkach OUN
niczego nie wiedzieli, a kontakt z organizacją utrzymywali jedynie przez "prowidnyka"
3 Bratanka Tadeusza Boya-Żeleńskiego
4 W. Żeleński spolszcza nazwiska uczestników procesu, stąd "Macejko" u niego występuje jak
"Maciejko", "Karpyneć" jak "Karpiniec", zaś autor niniejszej pracy pisze te nazwiska zgodnie z fonetyką
ukraińską
5 Autor, chociaż (również) prawnik z wykształcenia, jako przez wiele lat przebywający poza granicami
Polski, w której doszło do wprowadzenia w życie nowego kodeksu karnego, nie wie - czy istnieje w nim przepis
przewidujący karę za uczestnictwo w organizacji zmierzającej do oderwania od Polski częci jej terytorium?, bo
rzeczą niewątpliwą jest, iż są w Polsce ugrupowania, które do takiego celu dążą
6 W. Żeleński pisze "Prowidu", co do tego patrz uwagę wyżej
7 W. Żeleński pisze "Emila", niewątpliwie tak spolszczone imiona i nazwiska były używane w śledztwie
i w toku procesu, jednak wobec różnic w ich zapisie oraz w związku z szeroką historiografią w języku ukraińskim
w tym przedmiocie, słusznym jest obecnie używanie ukraińskich fonetycznych zapisów imion i nazwisk
Ukraińców. Pomoże to uniknąć popełniania takich błędów, jakich dopuszcza się, na przykład, nie znający języka
66
innych działaczy OUN, osiadłych w Czechosłowacji (...) Wysoki oficer II Oddziału, mjr Jerzy Krzymowski,
przesłuchany w charakterze świadka, oznajmił sędziemu Wituńskiemu - a następnie potwierdził to raz jeszcze na
rozprawie - że oryginały znalezione zostały przez władze czechosłowackie w czasie rewizji domowych,
przeprowadzonych u Omelana Senyka, Martyncia, Baranowskiego i innych (...) Dziś po upływie tylu lat, tajemnica
drogi, jaką archiwum Senyka odbyło z Pragi do Warszawy, może być już ujawniona. Wyjaśni! mi ją listownie płk dypl.
Stefan Mayer, ówczesny wieloletni szef wydziału II wywiadowczego w II Oddziale Sztabu Głównego (...) Po
ogłoszeniu końcowego przemówienia obrończego przez adwokata Hańkiewicza (...) wszyscy (oskarżeni) za wyjątkiem
Malucy i Myhala - próbowali demonstracyjnie wypowiedzieć się po ukraińsku1, znowu więc sąd kolejno odbierał im
glos (...)
W dniu 13 stycznia 1936 roku w przepełnionej sali sąd odczytx' wyrok w sprawie. Wszyscy oskarżeni uznani
zostali winnymi zarzucanych im czynów. Bandera, Łebed' i Karpyneć skazani zostali na karę śmierci z zamianą, na
mocy amnestii,2 na karę dożywotniego więzienia, Kłymyszyn i Pidhajnyj skazani na karę więzienia dożywotniego,
Hnatkiwśką - na 16 lat, Maluca, Myhal i Kaczmarśk/j na 12 lat, Zaryćka - na 8 lat, Czornij i Rak każdy po 7 lat - po
zastosowaniu amnestii i z zaliczeniem aresztu śledczego. Bandera i Łebed' odpowiedzieli okrzykami po ukraińsku,
wobec czego sąd zarządził usunięcie ich z sali na czas odczytania uzasadnienia wyroku.3
Proces miał charakter wybitnie polityczny, wykorzystywany przez oskarżonych i ich
obrońców do propagandy integralnego nacjonalizmu ukraińskiego. Tak na przykład obrońca
Bandery, Wołodymyr Horbowyj4 w swym przemówieniu powiedział, że
oto po raz pierwszy staje przed sądem przywódca ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego, zdejmuje przyłbicę
i oznajmia, że jest rym, który wziął na siebie zadanie urzeczywistnienia ukraińskiej idei w drodze rewolucji narodowej
(...) Bandera dał rozkaz wykonania wyroku śmierci, orzeczonego przez trybuna! rewolucyjny przeciw dyrektorowi
szkoły Babijowi uznanemu za zdrajcę narodu i wyda! rozkaz zabicia Baczyńskiego.5
Metody śledztwa poddał krytyce znany na Zachodzie dziennikarz, w okresie
międzywojennym redaktor dziennika UNDU "Diło", Iwan Kedryn, który przyznaje, że był ш
przyjaźni z płk. Knowalcem i spełniał rolę nieoficjalnego łącznika między komitetem centralnym UNDO
i OUN6
Rola UNDO w ukraińskim ruchu nacjonalistycznym nie jest dotychczas wyjaśniona, tej
pracy nikt się dotychczas nie podjął, a warto. Bo oto po aresztowaniu liderów OUN w "Kraju",
co znaczy w Polsce, dochodzi do tzw. "normalizacji" na odcinku rzekomo polsko-ukraińskim, w
rzeczywistoiści zaś na odcinku rządu i UNDO. W następstwie tej "normalizacji" UNDO wzięła
udział w wyborach 1935 roku, Wasyl M ud ryj został wicemarszałkiem Sejmu i, chyba nie
przypadkowo, w dniu 3 stycznia 1936 roku uchwalono, z uwzględnieniem poprawek UNDO,
ukraińskiego R. Torzecki, który pisze z rosyjska "Begma" zamiast "Behma", pod wpływem języja rosyskiego
"Bojkyw", zamiast "Bojkiw", Hrihorijiw" zamiast "Hryhoryjiw", "Kollesa" zamiast "Kołłesa" itp.
1 Gdyby to chociaż by! faktycznie język ukraiński, naprawdę bowiem żaden z oskarżonych nie umiał
posługiwać się literackim językiem ukraińskim
2 W tym zakresie istnieje wiele bałamuctwa, wielu historyków, w tym ukraińscy nacjonalistyczni, pisze,
ze kara śmierci dla w/w oskarżonych została zamieniona na dożywocie w następstwie aktu łaski Prezydenta RP
3 Władysław Żeleński, op. cit., ss. 43, 44, 48-50, 128, 129
4 Ten, którego działalność banderowską w Krakowie w przeddzień agresji Niemiec na ZSRR, opisuje
Zenowij Knysz w: "Rozbrat", Toronto, 1960, ss. 174-177
5 Ibidem, s. 130
6 Ciekawa jest rola Iwana Kedryna, którego matka była Żydówką, on sam zaś był gościem I Kongresu
OUN. Jego rola w życiu OUN i UNDO warta jest pracy badawczej, być może w jej wyniku ukaże się prawdziwa
rola UNDO w Polsce międzywojennej
67
ustawę o amnestii. Z amnestii tej skorzystali uczestnicy zamachu na ministra Pierackiego) Warto
porównać daty: 3 stycznia 1936 roku ustawa o amnestii -13 stycznia 1936 roku wyrok w "procesie
warszawskim" o zabójstwo min. Pierackiego. W tym kontekście zwrócić należy uwagę na opinię
byłego członka OUN, Petra Baleya, który pisze wyraźnie: Było to całkiem jasne w 1935 roku, jak
jasnejest też dzisiaj, że trzeźwo myślący ojcowie narodu, zważywszy połitczno-siłową rzeczywistość, poszły
na ugodę z rządem, aby - między innymi przyczynami - ratować "chłopców od szubienicy. "2 Działacze
UNDO doprowadzili do pozornej "normalizacji" z rządem RP niejako wbrew stanowisku
działaczy OUN. którzy kierowali się zasadą "im gorzej, tym lepiej." W tym zakresie UNDO
odgrywało rolę czynnika taktycznego w ukraińskim ruchu nacjonalistycznym, który od samego
zarania stał na niewzruszalnych pozycjach zgodnie z hasłem "Ukraina ponad wszystko!"3
W związku z tym stwierdzić należy, że wielu historyków polskich dopuszcza się błędu,
oceniając zawartą między UNDO a rządem polskim ugodę, zwaną "normalizacją" jako przesłankę
do zapoczątkowania szerszego kompromisu) Kompromis z ukraińskim ruchem nacjonalistycznym
nic mógł mieć miejsca ze względu na przyjętą przez OUN ideologię oraz jej założenia
programowe, które wykluczały jakikolwiek kompromis z władzami polskimi.
Proces lwowski Bandery i towarzyszy
Proces lwowski członków Krajowej Egzekutywy OUN oraz innych członków OUN, który
rozpoczął się w dniu 25 maja 1936 roku we Lwowie, jeśli brać pod uwagę nie sam tylko zamach na
Pierackiego, a całą działalność OUN tego okresu, stanowił zakończenie procesu warszawskiego. Główną
postacią w obu procesach był Krajowy Prowidnyk OUN w latach 1933-34, Stepan Bandera, który swą
postawą nadawał obu procesom szczególny charakter) Przed sądem we Lwowie stanęli: 1. Stepan
Bandera, lat 27; 2. Roman Szuchewycz, lat 29; 3. Wołodymyr Mychajło Janiw, lat 28;6 4. Jarosław
Stecko, lat 24; 5. Jarosław Makaruszka, lat 28; 6. Ołeksander Paszkewycz, lat 28; 7. Jarosław
Spolśkyj, lat 24; 8. inż. Bohdan Pidhajnyj, lat 32; 9. Iwan Maluca, lat 27; 10. dr Bohdan
Hnatkewycz, lat 42; 11. Wołodymyr Kociumbas, lat 35; 12. Osyp Maszczak, lat 28; 13. Roman
Myhal, lat 24; 14. Jewhen Kaczmarśkyj, lat 26; 15. Iwan Jarosz, lat 29; 16. Roman Seńkiw, lat 27;
17. Katarzyna Zaryćka, lat 22; 18. Wira Swencićka, lat 22; 19. Anna Daria Fedak, lat. 24; 20. Osyp
Fenyk, lat 24; 21. Wołodymyr Iwasyk, lat 26; 22. Iwan Rawłyk, lat 27; 23. Semen Raczun, lat 27.
Lwowski proces był jeszcze bardziej pokazową publiczną prezentacją ukraińskiego ruchu
rewolucyjnego (...) w porównaniu z procesem warszawskim procesowi lwowskiemu innego wyglądu nadała
ta okoliczność, że tia forum lwowskiego sądu władza polska bez zastrzeżeń uznała prawo oskarżonych do
' W. Pobóg-Malinowski, op. cit., s. 822
2 Petro Mirczuk: "Fronda Stepana Bandery w OUN 1940 r.", Las Vegas, 1997, s. 32. Mówiąc o "ojcach
narodu" autor ma na myśli działaczy UNDO, którzy, jak się okazuje, faktycznie uratowali Banderę i Łebedia od
stryczka
3 Hasło to, będące naśladownictwem hitlerowskiego "Deutschland Ober alles!" sformułowane zostało
już w przededniu utworzenia OUN, co wynika z publikacji w: "Nacionalna Dumka", nr 1/1927, ss. 25, 26
4 Andrzej Friszke: "Polacy i Ukraińcy w Drugiej Rzeczpospolitej" w: "Tygodnik Powszechny" nr 5
(2014), Kraków, 31.01.1988r.
5 P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", cyt. wyd., s. 399
6 Wołodymyr Janiw przez wiele lat był rektorem Ukraińskiego Wolnego Uniwersytetu w Monachium,
opanowanego przez działaczy OUN Bandery
68
posługiwania się językiem ukraińskim (...) pretekstem do demonstracyjnych wystąpień przeciwko polskiemu
okupantowi stał się problem przynależności państwowej (...) Bandera na pytanie o jego stosunek do służby
wojskowej, odpowiedział: "Jestem członkiem Ukraińskiej Wojskowej Organizacji. "l
Charakterystczną była postawa Bandery na procesie, w ostatnim słowie oskarżonego
między innymi powiedział on:
Mówiłem już, że Organizacja sądziła tylko Ukraińców; natomiast gdy szło o przedstawicieli polskiej władzy,
czy też polskich instytucji państwowych, to nie przeprowadzaliśmy procesu sądzenia. Co do zamachu na wojewodę
wołyńskiego Józewskiego, ro ten zamach miał takie same tło, jak i planowany zamach na kuratora Gadomskiego oraz
wykonany na ministra Pierackiego. Wojewoda Józewski miał zginąć nie dlatego, że - jak mówi proki. ator - chciał
zbliżenia dwóch narodów, ale dlatego, że celem całej polityki rządu polskiego, w szczególności na Wołyniu, jaką
reprezentował Józewski, była państwowa i narodowa asymilacja Ukraińców.
Na dyrektora Babija i na Baczyńskiego Trybunał Rewolucyjny wydał wyrok śmierci za przestępstwo zdrady
narodowej (...) Stoimy na stanowisku, że obowiązkiem każdego Ukraińca jest podporządkowanie swych osobistych
spraw i całego swego życia interesom i dobru nacji (...) Sąd, który wydał te wyroki śmierci, miał mandat od OUN (...)
Nasza idea w naszym pojęciu jest tak wspaniała, że, gdy chodzi o jej realizację, to nie jednostki, nie setki, a miliony
ofiar trzeba poświęcić, ażeby ją jednak zrealizować.2
Romanowi Szuchewyczowi w tym procesie nie udowodniono, że, jako referent bojowy
Krajowej Egzekutywy OUN, organizował zabójstwa, sąd skazał go jedynie za przynależność do
OUN, chociaż on wypierał się przynależności do tej organizacji.3 Wyrok w rozmiarze 4 lat
pozbawienia wolności ten oskarżony odbył w polowie na podstawie amnestii, o której była już
mowa. Natomiast Jarosław Stecko w ostatnim słowie oświadczył, że podczas śledztwa on do nieczego
nie przyznawał się, ale tutaj, przed sądem, dobrowolnie przyznaje się, że był członkiem OUN i
kierownikiem ideologicznej referentury oraz członkiem Krajowej Egzekutywy OUN, a także redaktorem
"Biuletynu KE OUN na ZUZ", "Junaka" i "Junactwa."4
Wyrok w sprawie był następujący: Stepan Bandera i Roman Myhal - dożywotnie
więzienie, Bohdan Pidhajnyj, Iwan Maluca, Jewhen Kaczmarśkyj, Roman Seńkiw i Osyp
Maszczak - po 15 lat, Jarosław Spolśkyj - 7 lat, Jarosław Makaruszka - 6 lat, Katarzyna Zaryćka,
Wołodymyr Janiw, Jarosław Stecko, Iwan Rawłyk, Osyp Fenyk, Wołodymyr Iwasyk, Ołeksander
Paszkewycz oraz Iwan Jarosz - po 5 łat, Roman Szuchewycz, Bohdan Hnatkewycz i Wołodymyr
Kociumbas - po 4 lata, Semen Raczun - 9 m-cy, Wirę Swencićką i Annę Fedak sąd uniewinnił.
Na podstawie amnestii karę orzeczoną do lat 5 zmniejszono do połowy, zaś zasądzonym ponad
lat 5 do lat 15 - o jedną trzecią.5
Sprawa napadu rabunkowego na pocztę w Gródku Jagiellońskim
Sprawa wspomnianego już wyżej napadu rabunkowego na pocztę w Gródku Jagiellońskim
ma szczególny charakter ze względów wykorzystanie go przez OUN do propagandy nacjonalizmu
ukraińskiego. Jednym z jego uczstników był Hrycko Kupećkyj, wydawca jego wspomnień,
Semen Stasyszyn, pisze: Kim jest autor wspomnień, czy raczej sprawozdania przed narodem
P. Mirczuk, jak wyżej, ss. 399,400
2 "Swoboda", Jersey City, nr 162 z 14.VII. 1936 r.
3 P. Mirczuk: "Roman Szuchewycz", cyt. wyd., s. 59. Zwróćmy przy okazji uwagę, że R. Szuchewycz
ożenił się z Natalią Berezynśką, córką parocha greckokatolickiego z Ohladowa w powiecie radechowskim
4 P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", cyt. wyd., s. 409
5 Ibidem, s. 411
69
ukraińskim? On - członek UWO i OUN, bojówkarz Hryćko Kupećkyj, żywy iwiadek-uczestnik napadu na
pocztę w Gródku, w następstwie którego Wasyl Biłaś i Dmytro Danyłyszyn skazani zostali na karę śmierci
i powieszeni we Lwowie; W. Staryk i J. Berezynśkyj zostali zabici podczas akcji, zaś ranny Hryćko
Kupećkyj przedostał się do Lwowa. On uniknął aresztu i uciekł na Zachód'
Nie ma podstaw, by nie wierzyć Mirczukowi, gdy chodzi o opis tego napadu, jemu więc
oddajmy głos:
Napad bojówkarzy OUN na urząd pocztowy w Gródku kolo Lwowa, który stal się szeroko znany w związku
z sądem doraźnym nad złapanymi trzema uczestnikami napadu, miał miejsce 30 listopada 1932 roku.
Polecenia przygotowania i dokonania nowego "eksu" (ekspropriacji), to znaczy napadu na urząd pocztowy
celem zdobycia pieniędzy, otrzymał ówczesny Krajowy prowidnyk OUN Bohdan Kordiuk-"Nowyj" od PUN-u.
Otrzymane polecenie zaczął on realizowzć w ten sposób, że polecił bojowemu referentowi KE Romanowi
Szuchewyczowi-" Dzwonowi" organizację i wykonanie samego napadu (...) Roman Szuchewycz osobiście zajął się
doborem bojówkarzy (...) Nadzór nad wykonaniem samego planu i wycofaniem się (po dokonanyr i napadzie - W.P.)
uczestników napadu przekazał, na propozycję Kordiuka, Mykole Łebediowi-"Markowi", który (...) kilka miesięcy
przed napadem przeszedł do dyspozycji bojowego referenta (...)
Na uczestników napadu wybrano dwunastu bojówkarzy z różnych rejonów, wśród nich byli: Dmytro
Danyłyszyn i Wasyl Biłaś z Drohobycza, którzy już wcześniej wykazali się jako wspaniali bojówkarze, którzy dokonali
napadu na urząd pocztowy w Truskawcu oraz na "Bank Ludowy" w Borysławiu i jako wykonawcy zamachu na
Hołówkę; dalej Jurko Berezynśkyj z okolic Radziechowa, brat żony Romana Szuchewycza, wykonawca udanego
zamachu na komisarza Czechowskiego; Markijan Zurakowśkyj i Petro Maksymciw ze Stanisławowskiego; Stepan
Dołynśkyj, Stepan Kuspiś, Stepan Maszczak, Wołodymyr Staryk, Hryć Fajda, Stepan Cap i H. Kupećkyj (...)
Przed zmierzchem w środę 30 listopada bojówkarze w dwóch grupach po 5 i 6 osób, wyruszyli do Gródka
i, zbliżywszy się z dwóch przeciwległych stron ulicy, punktualnie o godz. 4.55 weszli do budynku poczty. Żelazna
brama była otwarta i bojówkarze po jej przejściu nałożyli na twarze maski. Nieoczekiwanie okazało się, że poczta ma
ochronę, bowiem jak tylko bojówkarze weszli do sali i wezwali obecriych do podniesienia rąk do góry, na nich
posypały się strzały, a drzwi kasy zamknęły się. Wywołało to wśród bojówkarzy zamieszanie, zaczęła się dwustronna
strzelanina. Nie tracąc czasu, Danyłyszyn oddał kilka strzałów w drzwi kasy, rozbijając okienko, przez które
wydawane były pieniądze, Biłaś skoczył przez nie do pomieszczenia kasy, zabrał pieniądze, przy czym pomogła mu
je zgarnąć do plecaka przestraszona urzędniczka, następnie wyszedł i razem z Danyłyszynem wybiegli z budynku,
dając umówiony znak, że wszyscy winni wycofywać się zgodnie z planem, jednakże przy wycofywaniu się na
bojówkarzy znów posypały się strzały - z przylegającej do budynku pocztowego willi. Zaszła konieczność
odstrzeliwania się na ulicy.
Bojówkarze wycofali się na umówione miejsce w dwóch grupach, tam stwierdzono, że brakuje dwóch ludzi:
Berezynśkiego i Staryka. Okazało się, że zginęli oni od wrogich kul - Berezynśkyj został ranny śmiertelnie w budynku
poczty i upadł, gdy tylko wybiegł na ulicę, gdzie też sam się dostrzelił, zaś Staryka skosiły strzały z willi. Trzeci
spośród uczestników napadu, H. Kupećkyj, został ranny w rękę (...) Danyłyszyn i Biłaś razem z Kuspijem poszli do
Glinnej Na wari i aby tam wsiąść do pociągu i przez Stryj wrócić w Drohobyckie. Przed N awarią Kuspiś udał się do
rodzinnej wsi, a Danyłyszyn i Biłaś zaszli na stację. Tutaj niespodziewanie natrafili na dwóch policjantów, którzy juz
byli zaalarmowani o napadzie w Gródku i sprawdzali dokumenty wszystkich pasażerów. Policjanci zażądali
dokumentów. Danyłyszyn sięgnął do kieszeni, jak gdyby po paszport, wyciągnął rewolwer i jednym strzałem położył
trupem komendanta policji Kojata, a drugim zranił innego policjanta. Zaalarmowana wystrzałami reszta policji w
Glinnej Nawarii wszczęła pościg za bojówkarzami, ale udało im się oderwać i znikli w lesie (...) Gdy towarzysze
pojawili się w Rozwadowie, na nich rzucił się podburzony tłum ukraińskich chłopów, myśląc, że są to domniemani
grabieżcy. Danyłyszyn i Biłaś zaczęli odstrzeliwać się na postrach, aby powstrzymać napastników (...) Tłum, widząc,
że u bojówkarzy skończyła się amunicja, podskoczy! do nich i zaczął ich bić (...) przybyła polska policja zabrała ich
do Lwowa (...) Dysponując informacją swego donosiciela Mykoly Motyki, który przedtem należał do tej samej piątki
Hryćko Kupećkyj: "Tam, de sonce schodyt"', Toronto, 1988, s. 11. Po udanej ucieczce H. Kupećkyj,
po przeszkoleniu w obozie Chorwatów (ustaszy), został wysłany do pracy wywiadowczej przez Prowid OUN do
Mandżurii, wspominana książka stanowi opis działalności dywersantów OUN na Dalekim Wschodzie w okresie
międzywojennym
70
OUN, co Biłaś i Danyłyszyn (...) polska policja dołączyła do sprawy napadu na pocztę Zenona Kossaka.'
Na uwagę zasługuje fakt, że Mirczuk w cytowanym opisie nie wspomina o śmiertelnych
ofiarach, które padły z rąk napastników. Tymczasem Torzecki pisze, że podczas napadu na urząd
pocztowy w Gródku Jagiellońskim OUN zdobyła parę tysięcy złotych, tracąc przy tym bojowców i zabijając
kilka osób?
Koronnym świadkiem w procesie o napad na pocztę w Gródku Jagiellkońskim był Mykoła
Motyka, łat 20, uczeń 8 kłasy gimnazjum, grekokatolik, z Truskawca, który natychmiast po napadzie
zgłosił się na policji i ośwadczył, że schwytani Biłaś i Uanyłyszyn są uczestnikami napadu (...) Wasyl Biłaś
wierzył mu i dlatego przyznał się, że on i Danyłyszyn brali udział w napadzie na urząd pocztowy w
Truskawcu i w zabójstwie Hołówki}
Wyrokiem sądu D. Danyłyszyn, W. Biłaś i M. Zurakiwśkyj skazani zostali na karę śmierci.
Skazanych za napad rabunkowy z bronią w ręku, w wyniku którego ponieśli śmierć
niewinni ludzie, OUN, a wraz z nią jej eksponent, ukraiński nacjonalistyczny historyk, sprawców
tego napadu traktują jako bohaterów narodowych.4
W okresie międzywojennym na południowo-wschodnich terenach II RP miało miejsce
wiele zabójstw na Polakach i Ukraińcach, dokonanych przez bojówkarzy UWO-OUN na
polecenie "prowidnyków" tej organizacji, miało miejsce wiele napadów rabunkowych, akcji
terrorystycznych, sabotażowych, ich opisanie nie mieści się w ramach niniejszej pracy.
Rozdział ósmy
Stosunki UWO-OUN z Niemcami, Litwą i Czechosłowacją
Stosunki z niemieckim wywiadem
O stosunkach Konowalca z NSDAP, w szczególności z A. Rosenbergiem, poczynając od
wczesnych lat 1920-ch, mówi Heinz Hohne. O Konowalcu mówi, że on w 1929 roku doprowadził
do zjednoczenia byłych oficerów na emigracji i zorganizował ruch (...) program OUN był doskonale
przy krojony do aktywności faszystowskich przyjaciół Konowalca (...) Oficerowie Abwehry ze zmartwieniem
byli zmuszeni przyznać, że polityka Hitlera przebiega wbrew ich projektowi niemiecko-ukraińskiego
aliansu} T. Olszański pisze, że odpoczątku swego istnienia UWO korzystała z pomocy Czechosłowacji,
Niemiec i Litwy (...) od 1926 roku siedzibą centrali organizacji stał się Berlin, a UWO zaczęła w coraz
większym stopniu włączać się do roboty wywiadowczej przeciw Polsce. Jednakże już wcześniej, w 1924 r.,
polski kontrwywiad rozszyfrował siatkę wywiadowczą UWO, a procesjej zwierzchniczki Olgi Besarabowej
jednoznacznie udowodnił fakt szpiegostwa na rzecz Niemiec} R. Torzecki pisze, że Organizacja
Ukraińskich Nacjonalistów współpracowała z Niemcami od dawna tzn. od chwili jej powstania (1929 r.J
z tym, że istniejący pion wojskowy, powstały z UWO, miał dość ścisłe kontakty z Abwehrą Reichsehry od
1 P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", cyt. wyd., ss. 302-304
2 Ryszard Torzecki: "Kwestia ukraińska w polityce III Rzeszy 1933-1945", W-wa, 1972, s. 68
3 P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", cyt. wyd., s. 397
4 Ibidem, s. 319
5 Heinz Hehne: "Canaris", Londyn, 1979, ss. 316, 317
6 T. Olszański: "Historia Ukrainy", W-wa, 1993, s. 140. Autor błędnie pisze nazwisko "Besarabowa",
powinno być "Basarabowa"
71
1921 r) J. A. Armstrong pisze, że przez wiele lat OUN pozostawała w ścisłych związkach z niemiecką
polityką. Ta paralela uzupełniała się przez jej nawpółfaszystowską ideologię i zwrotem do zależności od
Niemiec zmierzając do intensyfikacji faszystowskich trendów w organizacji} Historyk kanadyjski
ukraińskiego pochodzenia O. Subtelnyj pisze, że w 1923 roku, gdy sytuacja UWO drastycznie
zmieniła się w następstwie decyzji Rady Ambasadorów, Konowalec zwrócił się do państw obcych, w
szczególności będących wrogami Polski, przede wszystkim do Niemiec i Liwty, o polityczną i finansową
pomoc.3 Taką pomoc Konowalec otrzymał - miesięczne dotacje w rozmiarze 9.000 marek.4
Nawet ukraiński nacjonalistryczny historyk (OUN-z), Taras Hunczak, pisze, że OUN
wdała się we współpracę z niemieckim wywiadem wojskowym.5 A. Szczęśniak i W. Szota piszą, że już
w końcu 1934 r. rozpoczęły się poufne rozmowy między przedstawicielami wywiadu hitlerowskiego, z
ramienia którego prowadzili je płk Reichenau, rtm Baumeister oraz jeden z wyższych funkcjonariuszy
gestapo - R. Diels, a ukraińskimi nacjonalistami, których reprezentowali: główny prowidnyk OUN -
Eugeniusz Konowalec i Richard Jaryj. Rozmowy miały na celu dalsze wykorzystanie członków OUN do
rozbudowy hitlerowskiego aparatu wywiadowczego. W zamian za te usługi Konowalec otrzymywał na
potrzeby organizacji około 110 tys. marek niemieckiech miesięcznie (...) Suma ta miała być wypłacana
częściowo na ręce Jarego w Berlinie, częściowo Konowalcowi w Genewie za pośrednictwem specjalnych
kurierów lub wprost przez ambasadę, niemiecką w Bernie} I dalej: Pod patronatem wywiadu już w 1938
r. hitlerowcy zorganizowali ośrodki szkoleniowe dla przyszłych ukraińskich kadr policyjnych i
wywiadowczych. Jednym z większych był ośrodek w Zauberdorf, w pobliżu Wiener-Neustadt. Jako rzecznik
Abwehry przed szkolonymi członkami OUN występował Richard Jaryj, który z ramienia wywiadu
hitlerowskiego sprawował opiekę nad wszystkimi tego rodzaju szkołami nacjonalistów ukraińskich. Wyższy
kurs policyjny znajdował się we Wrocławiu, gdzie oprócz przygotowania policyjnego uzupełniano
wiadomości członków OUN z zakresu najnowszego sprzętu wojskowego, prowadzono szkolenie strzeleckie
i specjalne z dziedziny sabotażowo-dywersyjnej.7
Współpracę OUN z Niemcami, w szczególności z wywiadem niemieckim, osobiste
kontakty Konowalca z Canarisem, potwierdzają też niemieccy autorzy,8 a także badacz
amerykański A. Dallin, pisząc, że decydującą rolę w aktywizacji sił OUN ze strony niemieckiej odegrał
Wehrmacht? Jeszcze na przełomie łat 193311934poprzednik Canarisa w niemieckim kontrwywiadzie -
Patzig, sugerował preferowanie wykorzystania w akcjach skierowanych przeciwko Polsce i ZSRR
nacjonalistów z OUN lub zbliżonych do tej organizacji. W tym kierunku - jak oświadczył - szkolono
Ryszard Torzecki: "Die Rolle der Zusammenarbeit mit der deutschen Besatzungsmacht in der
Ukrainę fur dereń Okkupations Politik 1941-1944", s. 12, kserokopia tłumaczenia na język polski w zbiorach
autora
2 John A. Armstrong: "Ukrainian Nationalism", Nowy Jork, 1963, drugie wydanie, s. 42
3 Orest Sybteinyj: "Ukraina. Istorija", Kijów, 1993, s. 544
4 Archiwum CK KP Ukrainy, f. 57. op. 4, spr. 338, k. 85
5 Taras Hunczak: "Ukrajina - persza połowyna XX stolittia", Kijów, 1993, s. 225
6 W. Szczęśniak, W. Szota: "Droga do nikąd", W-wa, 1973, s. 55
7 Ibidem, s. 61
8 L. Leverkuehn: "Der geheime Nachrichtendienst der deutschen Wehrmacht im Kriege", Frankfurt
nad Menem, 1957. s. 129; O. Reille: "Geheime Ostfront. Die deutsche Abwehr im Os ten 1921-1945",
Monachium, 1963, s. 234
9 A. Dallin, op. cit., s. 115
72
agentów, dając im równocześnie edukację wojskową w zakresie, jaki posiadają oddziały zwane
współcześnie "komandosasmi.Nie przeczy temu też W. Kosyk, pisząc: Abwehra na czele z
admirałem Canańsem w 1938 roku ustanowiła kontakt z OUN.2 Niemcy traktowali OUN
instrumentalnie, gdy zachodziła potrzeba wzywali do Berlina Melnyka, który stał na czele OUN
po śmietci Konowalca.3 Sieć wywiadowcza OUN były szeroko rozgałęziona, nawet powiatowe
egzekutywy OUN w swym systemie organizacyjnym miały referentury wywiadu.4
Andrzej Szefer na podstawie dokumentów archiwalnych podsumowuje: Abwehra
wrocławska postawiła ukraińskim organizacjom "K" konkretne zadania do wykonania w razie wybuchu
wojny. Miały one polegać na "oczyszczeniu" województwa stanisławowskiego z Wojska Polskiego i policji,
zajęciu linii Dniestru, Zaleszczyk, Halicza, Mikołajowa i Sambora oraz linii kolejowej Sambor - Sanok -
Nowy Sącz. Organizacja ta miała otrzymać broń z terenu Słowacji. Nacjonaliści ukraińscy, skupieni pod
rozkazami płka Bisanza, współpracowali ściśle z podobnymi organizacjami zorganizowanymi przez
Abwehrestelle XVII w Słowacji? 3-go marca 1932 roku rezydent OUN we Włoszech. Jewhen
Onaćkyj, pisał w liście do Konowalca:
Drogi Panie Pułkowniku (...) z tego wynika: 1. że włoskie ministerstwo, prowadząc z nami rozmowy w
sprawie stypendiów w akademiach, wstąpiło na realną drogę w kierunku uznania nas i dlatego, rzecz naturalna, musi
być bardzo ostrożne i 2. że, być może, byłoby dobrze odrazu wysunąć kandydatów - powiedzmy z dziesięć osób - i
przedstawić ich podania do ministerstwa, aby ono podjęło konkretną decyzję. Wówczas odrazu będzie widać ilu
chłopców chciałoby do Inżynieryjnej lub do Artyleryjskiej Akademii w Turynie, a ilu do Akademii Piechoty w
Modenie.6
Te okoliczność potwierdza J. Stachiw cytując wypowiedź jednego z uczestników kursów
we Włoszech: Kucak opowiedział mi jak o dużej wagi tajemnicy o swoim wyszkoleniu we Włoszech razem
z ustaszami - chorwackimi nacjonalistami. Okazuje się, że tam był też Muszynśkyj, a instruktorem był
Mychajło Kołodzinśkyj. W ten sposób dowiedziałem się o współpracy OUN z ustaszami, ich obóz
szkoleniowy był pod patronatem włoskiego wywiadu. Przy okazji - właśnie us tasze z tego obozu w 1934
roku w drodze zamachu bombowego zabili króla jugosłowiańskiego Aleksandra i premiera (czy też
ministra) francuskiego, który jechał razem z królem (...) Mniej więcej w tym samym czasie miał miejsce
zamach na ministra Pierackiego w Polsce.1
Nic dziwnego w tych informacjach, skoro UWO-OUN od zarania swego powstania
współdziałała z Niemcami, jej czołowi działacze byli agentami niemieckiego wywiadu, wśród nich
byl hndrij Melnyk (agent niemiecki "Konsul I") oraz Stepan Bandera, który przez pewnien czas pracował
także dla British Secret Se wice? Erwin Stolze, naczelnik Oddziału "Abwehr-Berlin", pułkownik
niemieckiej armii, po dostaniu się do niewoli radzieckiej, zeznał w dniu 29.У.1945 r.:
W 1937 r. Abwehra zwerbowała w charakterze agenta wpływowego Niemca w Polsce, hrabiego von
Schwerina, który miał swoje posiadłości w Niemczech i w Polsce, miał rozbudowane stosunki w Polsce (...) Oprócz
R. Torzecki, op. cit., s. 155 z powołaniem się na: AAN, zespól zmikrofilmowanych dokumentów AA,
M-30
2 W. Kosyk, op. cit., s. 72
3 Ibidem, z powołaniem się na: "Lahousen Tagebuch"
4 Stepan Hałamaj: "Borotba za wyzwołennia Ukrajiny 1929-1989", Lwów, 1993, s. 95
5 "Biuletyn" Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce", XXXII, W-wa, 1997, s. 274
6 Jewhen Onaćkyj: "U wicznomu misti - II", Toronto, 1981, s. 325
7 Jewhen Stachiw: "Kriź tiurmy, pidpilla j kordony", Kijów, 1995, s. 76
8 E. H. Cookridge: "Gehlen. Spy of the Century", London, 1972, s. 49
73
tego, do działalności wywrotowej w Polsce wykorzystywaliśmy nacjonalistów ukraińskich. Celem włączenia
szerokich mas do działalności wywrotowej przeciwko Polakom, zwerbowaliśmy kierownika ukraińskiego ruchu
nacjonalistycznego pułkownika (...) Konowalca, za pośrednictwem którego w zachodnich rejonach Polski dokonywane
były akty terrorystyczne, dywersyjne (...) W początku 1938 roku osobiście otrzymałem polecenie od admirała Canarisa
co do zmiany kierunku posiadanej przez nas agentury spośród nacjonalistów ukraińskich na robotę przeciwko
Związkowi Radzieckiemu. Konowalec z chęcią zgodził się przerzucić część nacjonalistycznego podziemia na
bezpośrednią robotę przeciwko Związkowi Radzieckiemu, albowiem uważał, że robotę przeciwko Polakom należy
kontynuować, albowiem te środki były przez nas akceptowane. Niedługo potem Konowalec został zamordowany.
Po jego śmierci na czele ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego stanął pułkownik Andrij Melnyk, którego .ówniez,
jak i Konowalca, zaangażowaliśmy do pracy w niemieckich organach wywiadowczych (...) Jeszcze za życia Konowalca
o Jarym, jako bliskim człowieku Konowalca i aktywnym nacjonaliście, wiedział zarówno Melnyk jak i inni
nacjonaliści, dlatego też Canaris polecił naczelnikowi "Abwehr II" pułkownikowi Lahousenowi za pośrednictwem
Jarego skontaktować się z Melnykiem, który na ten czas wyjechał z Polski do Niemiec. W ten sposób pod koniec
1938 roku lub na początku 1939 r., Lahousen zorganizował spotkanie z Melnykiem, podczas którego ten ostatni został
zwerbowany i otrzymał pseudonim "Konsul". Wobec tego, że Melnyk, jako agent, powinien był pozostawać w
łączności ze mną, to ja również byłem obecny podczas jego zwerbowania. Powinienem wskazać, że werbunek
przeszedł bardzo gładko, albowiem o działalności Melnyka wiedzieliśmy dosyć dużo i on, w rzeczy samej, by!
agentem Konowalca w zakresie prowadzonej działalności przeciwko Polakom w okresie gdy mieszkał w Polsce.
Podczas pierwszego spotkania po zawerbowaniu z Melnykiem, które miało miejsce na rogu Berlinstrasse-
Friedrichstrasse (najemca konspiracyjnego mieszkania, zaufany oficer Canarisa - Knusman), on przedstawił plan
swych działań z zakresu działalności wywrotowej zgodnie z otrzymanymi podczas werbunku poleceniami (...)
Wówczas Melnyk prosił, aby wszystkie wydatki niezbędne dla organizowania działalności wywrotowej, wzięła na
siebie Abwehra, co też było uwzględnione. Podczas kolejnych spotkań Melnyk prosił o zgodę na zorganizowanie
oddziału wywiadowczego przy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, na czele którego on zamierzał postawić
czołowego nacjonalistę pułkownika Suszkę (...) Propozycja Melnyka została uwzględniona, organizacja takiego
oddziału została usankcjonowana i taki oddział został utworzony, jego miejscem działania był Berlin, na jego czele
stanął pułkownik Suszko.'
Inny dokument archiwalny dotyczący sprawozdania ze zjazdu nacjonal-socjaiistów w
Stuttgarcie:
Zjazd zagranicznych nacjonal-socjaiistów w Stuttgarcie na posiedzeniu komisji mieszanej spraw ukraińskich
w dniu 6.IX. 1937 roku, wysłuchał referatu delegata Prowodu OUN, Teodora Paradowskiego o sytuacji mniejszości
narodowych w Polsce, w szczególności Ukraińców; pełnomocnego przedstawiciela Prowodu OUN, Iwana Stepankowa
o walce Ukraińców o niezależność w przeszłości historycznej i obecnie; Eppleina o ekonomiczno-polityczno-
strategicznym znaczeniu oraz roli Ukrainy w utrzymaniu pokoju w Europie; Kleia o ukraińsko-niemieckich związkach
w przeszłości oraz w obecnej rzeczywistości - i po szerokiej oraz rzeczowej dyskusji podjęto następujące uchwały:
1. Zjazd stwierdza niesłychane w historii ludzkości kulturalne i ekonomiczne gnębienie mniejszości narodowych, w
szczególności ukraińskiej autochtonnej ludności okupowanych przez Polskę terenów.
2. Zjazd wyraził współczucie wszystkim zniewolonym przez Polskę narodom, w szczególności Ukraińcom.
3. Stwierdza się, że droga rewolucji narodowej, jaką obrała Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów - jedyna i słuszna.
Droga ta trudna i krwawa, ale innego sposobu nie ma, aby zdobyć prawa i wolność skrzywdzonego narodu. (...) 5.
Zjazd postanawia wystosować memoriał do Wodza Narodu Niemieckiego z dąłączeniem (doń) dokumentalnych
danych o straszliwej sytuacji Ukraińców w Polsce oraz co do konieczności interwencji (...) Zjazd postanawia przekazać
podjęte uchwały do wiadomości Wodzom Narodu Ukraińskiego i Niemieckiego (...) Zgodnie z uchwałą w p-cie 7
komisji, biuro zjazdu w dniu 8.ІХ. przesłało (nieczytelne) na ręce ministra propagandy Gobelsa celem przekazania
Wodzom. W dniu 11.IX. P. minister telegraficznie powiadomił biuro o zatwierdzeniu uchwał (...) Eppelein. Za
zgodność z niemieckim oryginałem: zatwierdził - prawidłowo (-) W. Martyneć. Prowid Ukraińskich Nacjonalistów.2
Fotokopia protokołu przesłuchania Erwina Stolze, zrobiona z mikrofilmu nr 124148 z akt procesu
sądowego przeciwko Stepanowi Janiszewskiemu - w zbiorach autora
2 Dokument ze sprawy S. Janiszewskiego, rolka j.w., fotokopia w zbiorach autora. Tu należy zwrócić
uwagę, że wbrew opinii R. Torzeckiego, akta sądowych spraw karnych mogą być znakomitym źródłem
pomocnym do ustalenia prawdy historycznej. Na przykład cytowany wyżej dokument stanowi dowód
74
Zaś PUN na łamach "Rozbudowy Naciji" oświadcza:
Przy okazji uważamy swoim obowiązkiem raz i na zawsze oświadczyć, że ukraińscy nacjonaliści nigdy nie
byli i nie beda czyimikolwiek agentami - ani niemieckimi, ani bolszewickimi, ani faszystowskimi czy też
jakimikolwiek innymi. Tak samo zaznaczamy, że OUN od samego początku jej istnienia nie brata żadnych pieniędzy
ani od Niemców, ani od bolszewików, ani od Polaków, ani od Czechów, ani od jakichkolwiek cudzoziemców, wrpost
przeciwnie: istnieje ona kosztem Nacji Ukraińskiej (podkreślenia w oryginale - W.P).1
Przytoczone wyżej dowody pozwalają konstatować, że tytuł niniejszego podrozdziału jest
niedokładny, nieadekwatny do powiązań OUN z Niemcami, w szczególności z ich służbami
wywiadowczymi, tytuł powinien brzmieć: OUN na służbie Niemiec.
Rola Gdańska w działalności OUN
W okresie międzywojennym na mocy traktatu wersalskiego Gdańsk miał status "wolnego
miasta", do uprawnień Polski należało między innymi: włączenie do polskiego obszaru celnego,
prowadzenie spraw zagranicznych i ochrona interesów obywateli Wolnego Miasta Gdańska za
granicą, komunikacja kolejowa, poczta, wojskowa składnica przeładunkowa na Westerplatte. W
praktyce uprawnienia Polski były stale ograniczane przez gdańskich Niemców, popieranych
przez rząd w Berlinie, w szczególności po dojściu Hitlera do władzy. Korzystając z tego rodzaju
sytuacji, OUN intensywnie wykorzytywała Gdańsk do prowadzenia swej działalności.
O roli Gdańska w działalności OUN piszą Szczęśniak i Szota:
Ważnym punktem w działalności nacjonalistów ukraińskich stał się Gdańsk. Senat i sprowadzeni z głębi
Rzeszy urzędnicy od chwili powstania Wolnego Miasta Gdańska rządzili nim według dyrektyw Berlina. Zależność
ta wzrosła jeszcze bardziej po dojściu do władzy hitlerowców (...) W łatach trzydziestych Gdańsk zaliczał się do ścisłej
czołówki central międzynarodowego szpiegostwa. Dlatego też i OUN założyła tam swoją ekspozyturę wywiadowczą
pod kryptonimem "Mimoziwka", która, mając bezpośrednie konta w bankach, początkowo prowadziła samodzielnie
działalność wywiadowczą, skierowaną przede wszystkim przeciw Polsce.
Przez Gdańsk Niemcy zaopatrywali ukraińskich nacjonalistów w broń, sprzęt wojskowy i materiały
wybuchowe. Tam też skupiła się duża grupa członków OUN, którzy pod opieką Reichswehry, a następnie NSDAP,
porowadzili działalność antypolską oraz przechodzili szkolenie wojskowo-dywersyjne (...) Stąd płynęły dyrektywy,
rozkazy, wytyczne i pieniądze na działalność dywersyjno-sabotażową w naszym kraju (...) Od sierpnia 1933 r. w
Gdańsku prowadzono stały kurs instruktorski OUN, którego dowódcą był Fedyna, a funkcje wykładowców pełnili
między innymi: Roman Suszko i Richard Jaryj.2
Sformułowane przez tych polskich historyków dane potwierdzają ukraińskie
nacjonalistyczne źródła, między innymi P. Mirczuk: Na takich kursach w Gdańsku, na terenie
Czechosłowacji, w Austrii uzupełniają swoje wojskowe wiadomości czołowi członkowie UWO-OUN -
przyszli dowódcy wałki zbrojnej Karpackiej Ukrainy - M. Kołodzinśkyj-"Huzar" oraz czot. Zenon
Kossak- "Tarnawśkyj", a także przyszli dowódcy UPA gen. Roman Szuchewycz-"Taras Czuprynka", gen.
Dmytro Hrycaj-"Perebyjnis",płk Ołeksa Hasyn-"Łycar" i inni? Ten sam autor pisze, że istniały trzy
przynależności OUN do Międzynarodówki Faszystowskiej, zjazd której podjął uchwały w sprawie ukraińskiej
mniejszości narodowej w Polsce i interweniował w niej u Hitlera
1 "Rozbudowa Naciji", Praga, nr 9-10 z 1930 r.
2 A Szczęśniak i W. Szota, op. cit., ss. 46, 47
3 P. Mirczuk: "Jewhen Konowalec", Toronto, 1958, ss. 88, 89. Na uwagę zasługuje okoliczność, ze ten
autor w 13 lat po zakończeniu wojny wciąż pisze "Danzig", a nie "Gdańsk." Poza tym odrębnego
socjologicznego zbadania wymagałaby sprawa członkostwa w UWO-OUN czołowych działaczy polskiego
pochodzenia tej organizacji - Michała Kołodzińskiego i Zenona Kossaka, obaj oni zginęli w toku walk na Ukrainie
Zakarpackiej w 1938 roku
75
punkty przerzutowe literatury OUN z zagranicy - jeden na Huculszczyżnie, jeden na Bojkowszrzyźnie i
jeden w Cieszynie na Śląsku - działały sprawnie, a jeżeli ktoś z nich znalazł się w niebezpieczeństwie,
wówczas uruchamiano jeden z rezerwowych szlaków kontrabandy: przez Gdańsk albo przez Litwę i
Białoruś}
Na ślad głównego rezydenta OUN w Gdańsku, Stepana Fedyny, naprowadza W.
Żeleński, pisząc, że ekspozytura Fedyny w Gdańsku została ożywiona właśnie bezpośrednio po dojściu
Hitlera do władzy i w żadnym okresie nie zawiesiła działalności}
Rola Gdańska w działalności UWO-OUN wynika z opisu Andrija Fedyny, będącego
kierownikiem ośrodka OUN w Gdańsku - "Mimoziwka." Redaktorzy książki P. Mirczuka "Narys
istoriji OUN" - S. Łenkawśkyj, Danyło Czajkowśkyj i Dmytro Sztykało zdecydowali się na
opublikowanie materiału o "Mimoziwce", podając do tego wyjaśnienie: Podajemy urywki o ważnej
dla działalności Organizacji roli ośrodka w Gdańsku z nieopublikowanego dotychczas, znajdującego się
w archiwach organizacyjnych, materiału kierownika tego ośrodka Andrija Fedyny. Ważność tego, acz w
urywkach tylko znanego, materiału zasługuje na jego opublikowanie w obszernych wyjątkach
niniejszej pracy:
Okres pracy organizacyjnej na terenie Wolnego Miasta Gdańska w okresie mego w nim pobytu był tak
ożywiony i wielostronny, że zajmuje on szczególne miejsce w historii OUN. Dotychczas nie był on opublikowany
z tych wględów, że ja wciąż jeszcze uważam, iż miały tam miejsce wydarzenia, które w kombinacji międzynarodowej
mają jeszcze do dziś swoją wagę, i które jeszcze dziś przedwczesnym jest podawać do publicznej wiadomości. Były
tam również stosowane w pracy metody, które dotychczas Organizacja stosuje zarówno w Kraju, jak i jej oddziały za
granicą ...
W następstwie swego specyficznego położenia politycznego Gdańsk był w tym czasie bliżej Lwowa, aniżeli
Łuck czy Warszawa. Tam przebywali członkowie Organizacji, którzy musieli przez jakiś okres przechowywać się czy
odpoczywać. Tam mieszkali przez krótkie okresy członkowie, którzy po długim okresie pobytu w więzieniu wymagali
spokoju i poprawy swego zdrowia i ich trzeba było odpowiednio umieścić i ze względu na to, że nie znali oni języka
(niemieckiego), trzeba było się nimi opiekować. Żaden z nich nie trafi! w ręce policji, ani w drodze do Gdańska, ani
w drodze powrotnej do Kraju. Do Gdańska przyjeżdżali na spotkania organizacyjne, i to niejednokrotnie, Bandera,
Stecko, Janiw, Kołodzinśkyj, Kordiuk i szereg innych członków Krajowego Prowodu, z drugiej zaś strony Sciborśkyj,
Senyk, Marryneć i inni. Ani w jednym wypadku nie mieli oni jakichkolwiek trudności z powodu kontaktów ze mną,
czy też z okazji odwiedzin u mnie.
Przez Gdańsk z powodzeniem przejeżdżała w jedną i drugą stronę grupa bojówkarzy na przeszkolenie do
Prus Wschodnich, albo też inna grupa na przeszkolenie z chorwackimi ustaszami. W Gdańsku odbywało się
przeszkolenie byłych oficerów U HA3 pod dowództwem generałów Kurmanowycza i Kapustianśkiego. Cała praca
przygotowawcza związania z zakwaterowaniem, wyżywieniem, wyszukiwaniem miejsca dla ćwiczeń itp., w ogóle z
przebiegiem przeszkolenia, spoczywała na moich barkach. Nie jest mi znany ani jeden wypadek, aby któryś z
kursantów został zatrzymany w drodze, chociaż było ich tam ponad 20 osób.
Gdańsk czasem był miejscem pobytu Senyka-Hrybiwśkiego w czasie, kiedy on bezpośrednio kierował
wydziałem bojowym OUN. W największej tajemnicy wyjeżdżał on nie jeden raz, a wiele razy do Kraju i szczęśliwie
powracał. On ani razu nie został aresztowany. Jedynie ja z obowiązku znałem jego konspiracyjne miejsce pobytu we
Lwowie. Przez Gdańsk przejeżdżali członkowie Organizacji, którzy otrzymywali za pośrednictwem konsulatu
prawidłowe dokumenty i udawali się tam, dokąd mieli polecenie udania się. Przejąłem swe funkcje oraz niekóre
zaopatrzenie od łączników UWO, którymi po kolei byli inżynierowie K., Z., i Ł4. Po opuszczeniu Gdańska wszyscy
oni pracowali na terenach Polski i ani razu nie mieli do czynienia z policją.
Od 1929 do 1934 roku ośrodek w Gdańsku by! najważniejszym operatywnym punktem OUN na szlaku do
P. Mirczuk: "Stepan Bandera - symwoł rewolucijnoji bezkompromisowosti", cyt. wyd., s. 19
2 W. Żeleński: "Zabójstwo ministra Pierackiego", cyt. wyd., s. 90
3 Ukrajinśka Halyćka Armija - armia ZURL
4 Wobec specyfiki pisowni ukraińskiej nie sposób jest z pewnością podać, czy chodziło o "Ł" czy "L"
76
Kraju i z Kraju. W ciągu tego okresu czasu przez Gdańsk przeszły dziesiątki tysięcy egzemplarzy "Surmy" i innych
wydań rewolucyjnych do Kraju, dlatego że wszystkie inne szlaki, szczególnie przez Karpaty, były trudne (do
pokonania), kosztowne i jeszcze bardziej niebezpieczne ... Te transporty przeprowadzał nie jakiś specjalnie
przeszkolony do tego sztab, ale ludzie, którzy uważali taką robotę za swój narodowy obowiązek i nie dopatrywali się
w tej gotowości szczególnego bohaterstwa ... Do usług w transportowaniu podziemnej literatury zgłaszali się nawet
członkowie naszej ówczesnej Parlamentarnej Reprezentacji. W konspiracyjnym pokoju pakowali oni "Surmę"i wieźli
do Warszawy, czy tez do samego Lwowa i ani jeden egzemplarz z tych transportów nie trafił do rąk policji ...
(Ryzykowali) ci ojcowie rodzin, poważni wiekiem i doświadczeniem obywatele, którzy byli wówczas postawieni na
najbardziej odpowiedzialnych posterunkach życia społecznego i politycznego. Jeszcze dziś z uznaniem chylę czoło
przed tymi, bez wątpienia wyjątkowymi przedstawicielami naszej starszej generacji. Mogliśmy się z nimi nie zgadzać
w sprawach taktyki naszych walk wyzwoleńczych, ale oni rozumieli niezbędność istnienia naszej Organizacji i
świadczyli swoje usługi. Godzi się podkreślić, że między nimi byli też członkowie naszego stanu duchownego.
Celem łatwiejszego przeprowadzania transportów w Gdyni była utworzona specjalna stanica, były
zorganizowane własne środki transportu, ta stanica działała około półtora roku, była ona w swoim czasie zbudowana
i w swoim czasie zlikwidowana, i w tym wypadku, chociaż przetransportowano tysiące egzemplarzy "Surmy", ani
jeden z nich nie trafił do rąk polskiej policji ...
W Gdańsku J. Konowalec utworzył w szczególności odrębną referenturę dla spraw Stanów Zjednoczonych,
Kanady i Ameryki Południowej. Działacze Ukraińskiego Związku Narodowego, Gromad Strzeleckich, ówczesnego
ODWU, redaktorzy "Swobody", "Narodnej Woli", "Naszego Klycza" i innych czasopism; dr Skegar, inż. Kuropaś,
Wasyłyszyn, Musijczuk, Zadorećkyj i legion innych wzorowych obywateli za oceanem, przypomną sobie ten żywy
kontakt, który wówczas istniał między nami (...)
Przez Gdańsk przechodziły wszystkie przekazy pieniężne z zagranicy do Kraju i nie było ani jednego
wypadku, żeby jakaś przesyłka nie doszła do miejsca przeznaczenia. Odnoszę wrażenie, że polska policja do dziś nie
zna szlaku, który myśmy w tym zakresie wykorzystywali. Dlatego kłamstwem jest twierdzenie (...) że zdobyte w
eksach pieniądze szły z Kraju na utrzymanie stanic za granicą. Sprawa wyglądała akurat odwrotnie.
Z Chorwatami łączyło nas jednakowe dążenie do niepodległości i dlatego pomagaliśmy sobie wzajemnie
wszędzie gdzie tylko mogliśmy. W Gdańsku była drukowana podziemna gazeta niepodległościowego ruchu
chorwackiego "Hrvatska Drżava". Z Kwa tern i ki em, czołowym członkiem kierownictwa ustaszów, który w okresie
późniejszym1 został pierwszym ministrem spraw wojskowych Nowej Chorwacji, łączyła mnie długotrwała znajomość.
Dobrze orientując się na gdańskim terenie, pomogłem mu w tym, co było potrzebne dla zorganizowania druku
wspomnianej gazety, a potem we wszystkim, co było potrzebne dla prowadzenia jego spraw (...) Ukraińscy studenci
na terenie Gdańska2 zdobywali sobie coraz większe uznanie nie tylko ze strony profesury i kierownictwa politechniki,
ale też ze strony kół urzędowych (...) Podczas gdy wobec Polaków stosowano "numerus clausus", to znaczy
ograniczenia w przyjmowaniu na politechnikę, to każdego Ukraińca przyjmowano bez jakichkolwiek trudności (...)
Ukraińskim studentom umożliwiono ćwiczenia w strzelaniu z broni małokalibrowej, w rzucaniu granatów (...) Prócz
jawnego Wydziału OUN, w Gdańsku istniały ściśle zakonspirowane grupy. Celem większej sprawności i
bezpieczeństwa zastosowałem wobec nich system nie trójkowy, a dwójkowy. Były dwie dwójki chemiczne, jedna dla
materiałów wybuchowych, druga dla zadań specjalnych (...) W Gdańsku było urządzone laboratorium chemiczne
Organizacji. W Gdańsku mieści! się arsenał oraz bojowe wyposażenie Organizacji (...) Przed opuszczeniem Gdańska
zniszczyłem względnie schowałem wszystko, co by!o ważne dla Organizacji tak, że nic nie trafiło do rąk ani gdańskiej,
ani polskiej policji.3
Cytowany dokument stanowi potwierdzenie ważnej roli Gdańska w działalności OUN.
Rola Litwy i Czechosłowacji
Stosunki II RP z Litwą i Czechosłowacją nie były przyjazne: Litwa miała do Polski
pretensje o Wileńszczyznę, zaś Czechosłowacja pamiętała spór o Zaolzie, anektowane w dodatku
przez Polskę w przeddzień II wojny światowej. Nie dziw więc, że oba te państwa sprzyjały,
1 W państwie chorwackim utworzonym za zgodą Hitlera w czasie wojny
2 Tam, na Politechnice Gdańskiej, ukończy! studia czołowy działacz nacjonalistyczny Bohdan Pidhajnyj
3 P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", ss. 484-488
77
najpierw UWO, a potem OUN. W Czechosłowacji po I wojnie światowej osiedliła się duża ilość
ukraińskich emigrantów politycznych, rząd czechosłowacki był tolerancyjny wobec poczynań
ukraińskich nacjonalistycznych organizacji, ich działalności sprzyjał fakt dużego skupiska
Ukraińców w Pradze oraz w Podśbradach, gdzie działała ukraińska Akademia Gospodarcza.
Na tym tle UWO dostarczała dla Litwy materiały wywiadowcze, za co ta płaciła pieniądze.
Rząd kowieński ("Kazański") wypłacał dla UWO stałą subwencję, wynoszącą 6.000-8.000 dolarów USA
rocznie, a nadto na użyte/г organizacji wystawiał dla Ukraińców, obywateli polskich, litewskie paszporty,
opiewające na fałszywe nazwiska, z pomocą których to dokumentów kierownictwo OUN podróżowało po
Europie i Ameryce. W razie potrzeby konsulaty litewskie wyjednywały nawet wizy wjazdowe i tranzytowe
oraz wystawiały fikcyjne zaświadczenia (...) W aktach (Senyka) znaleziono kompromitujący dowód w
postaci listu Konowalca do Rewiuka ze sprawozdaniem z rozmowy odbytej w Genewie 6 października
1932 roku z ministrem Zaunsem, przybyłym na sesję Ligi Narodów. Konowalec prosił ?ninistra o
przedłużenie subwencji oraz szeregu ułatwień. Prosił też o wystawienie mu legitymacji litewskiego
korespondenta prasowego w uzupełnieniu do posiadanego już paszportu litewskiego, a to dla umożliwienia
mu dalszego pobytu na ziemi szwajcarskiej}
W Pradze również mieściła się centralna redakcja (Martyпес) wszystkich pism - m.in. naczelnego
organu "Rozbudowa Naciji" - odezw i broszur skierowanych przeciw Polsce (a drukowanych częściowo
w Kownie) i z Pragi właśnie druki te wysyłane były do Polski, przez Cieszyn bądź przez Karpaty. Obok
tego wysyłane były rewolwery, amunicja i materiały wybuchowe, jak zapewne materiał użyty przez
Karpyńca w bombie wręczonej Łebediowi (...) Na terenie Czech omawiane były plany i czynione
przygotowania do zamachów, które następnie miały być wykonane w Polsce}
Informację o litewskim paszporcie Konowalca potwierdza wieloletni działacz OUN,
Jewhen Stachiw: między OUN i Litwą też były dawne dobre kontakty, był taki okres, że J. Konowalec
miał paszport litewski i obywatelstwo Litwy, tam była drukowana "Surma" - podziemny nielegalny organ
OUN.1
Stosunki UWO-OUN z Litwą i Czechosłowacją układały się w oparciu o zasadę: wróg
mojego wroga jest moim przyjacielem. Przy tym nie można tej zasady generalizować, albowiem
istniała współpraca służb Polski ze służbami Czechosłowacji, jak w wypadku ujawnienia
"archiwum Senyka", ale wtedy Czechosłowacja już była zagrożona ze strony Niemiec, już
hitlerowskich. Nie należy się też dziwić, że Niemcy wydały Polsce M. Łebedia po jego ucieczce
po zabójstwie Pierackiego, w tym bowiem akurat czasie Niemcom zależało na niezaognianiu
stosunków z Polską, a poza tym w sprawie wydania Łebedia działało Gestapo, a nie Canaris.
Inne ekspozytury OUN poza Polską
Chociaż terrorystyczna działalność OUN ograniczała się do terytorium II RP. to jej
ośrodek zawsze znajdował się poza granicami Polski. Tak więc PUN - Prowid Ukraińskich
1 W. Żeleński, op. cit., ss. 56, 57
2 Ibidem, s. 61. Informacje podane przez W. Żeleńskiego uznać należy za absolutnie wiarygodne, oparte
one są o materia! zebrany w toku śledztwa w sprawie o zabójstwo Pierackiego, w szczególności w oparciu o
"archiwum Senyka". Do informacji Żeleńskiego jako nie ulegających wątpliwości, bardzo pozytywnie
ustosunkował się działacz ukraiński w Stanach Zjednoczonych, były członek OUN, Petro Baley we wspomnianej
już książce "Fronda Stepana Bandery w OUN w 1940 r."
3 J. Stachiw, op. cit., s. 79
78
Nacjonalistów - rezydował w Niemczech lub w Szwajcarii i to jest rzecz znana. Mniej zaś znane
są ekspozytury, a nawet struktury OUN poza Polską i Niemcami. Informuje o nich P. Mirczuk,
były referent Krajowej Egzekutywy na Zachodnioukraińskich Ziemiach (KE OUN na ZUZ):
Wiosną 1934 roku członkiem PUN został Iwan Habrusewycz-"Irten"-"Dżon", który objął kierownictwo
referentury wyszkolenia ideologicznego, którą dotąd kierował dr J. Wassyjan do czasu wyjazdu do Kraju. W 1937 roku
do składu PUN powołano dr. Ołeha Kandybe-Olżycza, który objął kierownictwo nowostworzonej referentury pracy
kulturalno-oświatowej; później jego zastepc? został Orest Czemerynśkyj-"Orszan". We wrześnie 1938 roku z Kraju
przybył Jarosław Stecko oraz Ołeksa Hasyn, pierwszy pracował w dziale ideologicznym, drugi zaś w Sztabie
Wojskowym OUN.
Członkiem PUN został też gen. W. Kurmanowycz, zaprzysiężony na Konferencji w Berlinie (czerwiec 1933)
członek OUN, który został, obok gen. Kapustianśkiego współkierownikiem referentury spraw wojskowych.
Pełnomocnikami PUN w kierowaniu pracą OUN w poszczególnych terenach byli: kpt. R. Jaryj - na Niemcy;
inż. Jewhen Lachowycz - na Wielką Brytanię, później na Amerykę; C. Dawydowycz - na Wielką Brytanię (po
wyjeździe inż. J. Lachowycza); Jewhen Onaćkyj - na Włochy: Wasyl Baranećkyj - na Finlandię; kpt. Iwan Rewiuk-
Bartowycz - na Litwę; Andrij Fedyna - na Gdańsk; Iwan Szymanśkyj - na Bułgarię; dr Oleksandr Chmelowśkyj, a
potem dr Mychajło Milko - na Mandżurię; Oleksandr Bojkiw - na Francję; inż. Dm. Andrijewśkyj - na Belgię; kpt.
Osyp Twardowśkyj - na Luksemburg i sąsiadujące tereny Francji. Osobistymi sekretarzami płk. J. Konowalca, jako
przewodniczącego PUN, byli (po kolei): Oleksandr Bojkiw, inż. Mychajło Sełeszko, Oleksandr Soki} i Orest Pytlar
oraz przez jakiś czas Mychajło Turczmanowycz.1
Wkrótce po zakończeniu I Kongresu OUN ukazała się oficjalna informacja:
Przewodniczący Prowodu płk Jewhen Konowalec wyjechał do Ameryki i Kanady. Podczas jego nieobecności
obowiązki Przewodniczącego będzie pełnić członek Prowodu inż. Mykoła Sciborśkyj.2
Celem wyjazdu - jak pisze P. Mirczuk - było utworzenie w tych państwach (...) zaplecza dla rewolucyjno-
wyzwoleńczej walki o USSD i wciągnięcia w ten sposób ukraińskiego społeczeństwa na obczyźnie do tej walki (...)
Konowalec doszedł do wniosku, że (...) na obczyźnie powinny być zorganizowane tylko niewielkie komórki OUN
jako łącznikowe centra między Prowodem OUN i społeczeństwem ukraińskim danego państwa. Celem
organizacyjnego ogarnięcia szerokich mas trzeba tworzyć całkiem odrębne organizacje nacjonalistyczne, samodzielne
i dostosowane do prawnych wymogów danego państwa i związane z OUN jedynie węzłami ideologiczno-
politycznymi.
W następstwie takiego postawienia sprawy, z polecenia płk. Konowalca, jako przewodniczącego Prowodu
Ukraińskich Nacjonalistów, utworzone zostały następujące ukraińskie ideologiczno-polityczne organizacje o
społecznym charakterze działalności: w Stanach Zjednoczonych - Organizacja Państwowego Wyzwolenia Ukrainy3
oraz Ukraińskie Narodowe Zjednoczenie4 w Kanadzie. Miały to być te ukraińskie nacjonalistyczne organizacje o
masowym charakterze, które zamiast planowanych na tych terenach komórek OUN, stale skierowywały akcję
włączania społeczeństwa ukraińskiego na terenach USA i Kanady do walki wyzwoleńczej całego narodu
ukraińskiego.5
ODWU w Stanach Zjednoczonych i UNO w Kanadzie ukraińskiej nacjonalistycznej
proweniencji encyklopedia zalicza do struktur OUN.6
ODWU i UNO są organizacjami o identycznym charakterze, stąd opis jednej z nich ma
zastosowanie do drugiej. Wieloletni działacz OUN frakcji Melnyka, Mykoła Suchowerśkyj. pisze:
Chcę tutaj wyjaśnić - czym jest UNO. Ta organizacja faktycznie składa się z czterech bratnich organizacji.
Ukraińskie Narodowe Zjednoczenie jest organizacją główną i najmocniejszą. Wszyscy byli żołnierze I wojny
1 P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", cyt. wyd., ss. 482, 483
2 "Rozbudowa Naciji", Praga, nr 2, 1929 r.
3 Orhanizacija Derżawnoho Wyzwołennia U kraj i ny - ODWU
4 Ukrajinśke Nacionalne Objednannia
5 P. Mirczuk "Narys istoriji OUN", cyt. wyd., ss. 488,489
6 "Encyclopedia of Ukrainę" (red. D. Husar Struk), Toronto, 1993, t. III, s. 710
79
światowej, to znaczy członkowie armii Petlury, Strzelcy Siczowi płk Konowalca,Ukraińskiej Halickiej Armii,
Ukraińscy Strzelcy Siczowi, a także każdy Ukrainiec, który był w jakiejkolwiek armii, nawet nieukraińskiej, ale gdy
uważał się za Ukraińca, utworzyli w 1928 roku Ukraińską Strzelecką Gromadę (USH).1 W tym samym roku utworzona
została kobieca organizacja - Organizacja Ukrainek Kanady (OUK).z UNO powstało w 1932 roku. Trochę później
powstała też organizacja młodzieżowa - Młodzi Ukraińscy Nacjonaliści (MUN),3 która w okresie późniejszym została
przemianowana na MUNO (Młodzież Ukraińskiego Narodowego Zjednoczenia).4 Te cztery organizacje pracują
wspólnie i tworzą system UNO i Bratnich Organizacji.
Autor artykułu w melnykowskim tygodniku uściśla istotę Ukraińskiej Strzeleckiej
Gromady (USH): USH była wyrazicielem nacjonalizmu ukraińskiego i pod sztandarami jego idei
prowadziła swoją działalność?
***
W niniejszym rozdziale wskazano na ważniejsze jedynie przejawy działalności UWO-
OUN jako struktury zorganizowanej integralnego, powstałego w latach 1920-ch, nacjonalizmu
ukraińskiego; sabotaży, dywersji, morderstw na Polakach i Ukraińcach było o wiele więcej.
Znawca tematu, trzeba to przyznać, Władysław Żeleński, w kontekście publikacji pióra
ukraińskiego demokraty Tomy Łapyczaka, podejmuje próbę podsumowania działalności UWO-
OUN w okresie międzywojennym. Pisze on:
Szczególnie przejmująca jest wypowiedź "Ukraińskiego Życia", niezależnego, lewicowego pisma w Stanach
Zjednoczonych.6 Witając moją pracę jako stosunkowo obiektywną i jako poważny krok w kierunku wyjaśnienia
zabójstwa Pierackiego i stosunków między naszymi narodami, autor podpisany T.L. z goryczą stwierdza, że nic nie
wyszło z planów ukraińskiej organizacji terrorystycznej utworzenia niezależnej Ukrainy ani z zamysłów tych Polaków,
którzy marzyli o wielkiej Polsce Jagiellońskiej (...) ostatnie słowo nie jest jeszcze wypowiedziane, ale już jest jasne,
ze olbrzymie ofiary życia młodych i ideowych ludzi, wszystkie zbiórki amerykańskich Ukraińców, wszystkie
cierpienia ukraińskich nacjonalistów w więzieniach i w Berezie Kartuskiej okazały się niepotrzebne, zmarnowane,
daremne. O wieleż byłoby lepiej, gdyby zamiast kilku tysięcy byłych więźniów politycznych, sproletaryzowanych
duchowo i materialnie, społeczeństwo ukraińskie miało o tyleż więcej wykwalifikowanych inteligentów, którzy by
mogli świadczyć przed światem o istotnej wartości ukraińskiego narodu (...) Gdyby rząd przyznał Ukraińcom choć
część tych uprawnień i przywilejów, co do których Polska się zobowiązała wobec Rady Ambasadorów, to OUN nie
znalazłaby tak przychylnych warunków dla swych radykalnie rewindykacyjnych i terrorystycznych wystąpień.
I tu publicysta ukraiński przytacza całą listę nieziszczonych postulatów, a więc autonomię terytorialną, sejm
we Lwowie, dostęp do średnich i wyższych stanowisk urzędniczych, pełne prawa obywatelskie bez cenzury prasy
i bez numerus clausus na wyższych studiach, sprawiedliwy podział rozparcelowanych pańskich majątków, zaniechanie
osadnictwa polskiego na ziemiach ukraińskich, zaniechanie latynizacji w życiu cerkiewnym, zaprzestanie niszczenia
prawosławnych cerkwi na Wołyniu i na Podlasiu, kredyty na ekonomiczny rozwój Zachodniej Ukrainy stosownie do
podatków płaconych przez Ukraińców.
Kiedy dzisiejszymi oczami czytamy tę listę postulatów - do której należy dodać szkoły ukraińskie i
Ukrajinśka Striłećka Hromada
2 Orhanizacija Ukrajinok Kanady
3 Mołodi U kraj i nś ki Nacjonalisty
4 Moiod' Ukrajinśkoho Nacionałnoho Objednannia
5 "Nowyj Szliach", Toronto, nr 49, 5.ХП.1998, s. 2. Tygodnik jest nieoficjalnym organem OUN
Melnyka
6 Autor dopuszcza się omyłki: "Ukrajinśke Żyttia" było jedynie lewicującym, a nie lewicowym pismem.
Na tle szeroko rozbudowanej w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie ukraińskiej prasy nacjonalistycznej każde
nie zgadzające się z nacjonalizmem ukraińskim czasopismo było określane jako lewicowe. Przypomnijmy, że z
tym pismem, w szczególności zaś z To mą Łapyczakiem (którego W. Żeleński nie utożsamił, bowiem on swój
artykuł podpisał inicjałami "T.L.") współracował wspominany wyżej Andrij Biłynśkyj z Monachium
80
dwujęzyczne napisy - musimy przyznać, że dla wielu z nas wydają się one zasadne i usprawiedliwione.1
Dalej ten autor wymienia szereg grzechów rządów II RP, z którymi trzeba się zgodzić w
większym lub mniejszym stopniu. Jednakże świadomość, że do końca XX wieku celowo
gmatwane są zaszłości z zakresu stosunków polsko-ukraińskich na polsko-ukraińskim etnicznym
pograniczu, w następstwie lub w toku których miały miejsce "czystki etniczne", zmusza do
bardziej realnego, nie tylko humanitarnego, spojrzenia na fakty. Przede wszystkim należy mieć
świadomość istniejącej sytuacji geopolitycznej w Europie środkowo-wschodniej, a także czynniki
ideologiczne integralnego nacjonalizmu ukraińskiego, które wykluczały jakiekolwiek rozwiązanie
ugodowe. Trzeba też konstatować, że pierwotną była antypolska działalność UWO, i że to w jej
wyniku następowały represje w stosunku do struktur nacjonalizmu ukraińskiego, nieuniknionym
następstwem czego było też ograniczenie praw ukraińskiej mniejszości narodowej w postaci
niedopuszczania jej do szkół (numerus clausus), urzędów itp. Trzeba t iż uwzględnić okoliczność
bezpieczeństwa państwa: zatrudnieni w urzędach nacjonaliści ukraińscy mogli powodować
nieodwracalne szkody dla państwa, które nie miało możności "prześwietlania" Ukraińców co do
ich lojalności. Po zapoznaniu się z dotychczasową działalnością struktur UWO-OUN można sobie
tylko wyobrazić jaką szkodę mogły one spowodować w przypadku, na przykład, zatrudniania
takich ludzi, jak polskiego pochodzenia Mychajło Kołodziński, na stanowiska dowódcze w
Wojsku Polskim, takich inżynierów, jak Mykoła Sciborśkyj, na stanowiska kierownicze w
Centralnym Ośrodku Przemysłowym. Trzeba więc widzieć nie tylko usprawiedliwiony interes
ukraińskiej mniejszości narodowej, ale też interes państwa, mając przy tym świadomość, że to
działalność UWO-OUN była pierwoprzyczyną polityki państwa w stosunku do tej mniejszości.
Wobec opanowania Ukrainy Naddnieprzańskiej przez bolszewików, w interesie
Ukraińców na terenach II RP było ułożenie za wszelką cenę poprawnych stosunków z państwem
polskim. Siły reprezentujące ten pogląd były, przede wszystkim społeczeństwo ukraińskie w swej
masie2 nie było antypolskie, chociaż z pewnością optowałoby ono za niepodległą Ukrainą. Do
ułożenia takich stosunków nie dopuściła jednak UWO-OUN.
Badań wymaga problem: na ile ograniczanie szkolnictwa ukraińskiego czy
niedopuszczanie Ukraińców do pełnienia funkcji w aparacie państwowym było następstwem
asymilacyjnej polityki państwa, a na ile była to prewencja przed wpływami ukraińskich struktur
nacjonalistycznych.
Szczególnej uwagi warta jest konstatacja Petra Baleya: Teoretycznie i programowo
wypracowane tezy nacjonalizmu ukraińskiego miały odniesienie do wszystkich ziem ukraińskich (jednakże)
organizacyjnie i praktycznie miały one zastosowanie wyłącznie do ziem ukraińskich pod Polska i do
emigracji?
Rozdział dziewiąty
Główne ukraińskie partie polityczne w II RP
1 "Zeszyty Historyczne", zeszyt 146, Paryż, 1978, ss. 170, 171; "Ukrajinśke żyttia", Chicago, 9.ХІІ.73 r.
1 Po inwazji wojsk ZSRR na II RP we wrześniu 1939 r., niepiśmienny dziadek autora Łewko Poliszczuk
oraz stryj autora Iwan Poliszczuk głośno wyrażali swą opinię, że woleliby oni pozostawać pod władzą polską,
aniżeli znaleźć się pod władzą bolszewików, którą poznali w roku 1920
3 Petro Baley: "Fronda Stepana Bandery w OUN 1940 r.", Las Vegas, 1997, s. 125
81
Ani UWO, ani też OUN partiami politycznymi nie były, był to ruch ideologiczno-
pol i tyczny sam siebie określający jako "zakon" w rozumieniu, przez analogię, zakonu
krzyżackiego. Ruch ten jest przedmiotem niniejszej pracy i dlatego nie będzie o nim mowy w
tym rozdziale.
Aczkolwiek zwolennicy Ukraińskiego Ccnttum Państwowego na uchodźstwie1, a więc na
początku lat 1920-ch również w Polsce, formalnie nie utworzyli partii politycznej, to jednak
reprezentowali oni określoną siłę polityczną, której nie należy pomijać milczeniem, tymbardziej
że ich elity brały pod uwagę realnie istniejącą sytuację geopolityczną w Europie, a przede
wszystkim fakt istnienia ZSRR. Temu ugrupowaniu politycznemu poświęcił swą pracę Robert
Potocki, informując polskiego czytelnika o niej na łamach "Dziejów Najnowszych".2 Autor
ukazuje w niej, jak sam mówi, w zasadzie całkiem nieznane bądź pomijane aspekty stosunków
polsko-ukraińskich w XX w. rozgrywających się na szczeblu tajnej dyplomacji - jeśli nie wręcz
całej p ol i ty czno - woj s ko we j konspiracji skierowanej przeciwko Rosji Sowieckiej. Historyk,
badający stosunki polsko-ukraińskie w XX wieku, nie może pomijać tego ich, istotnego, bowiem
przeciwstawnego zasadom ideowym i założeniom programowym UWO-OUN, fragmentu tych
stosunków. Pomijanie go niejako samo przez się niezasadnie uwypukla rzekomo decydującą dla
etosu ukraińskiej mniejszości w Polsce rolę ukraińskich struktur nacjonalistycznych. Ważnym we
wspomnianej pracy jest omówienie problemów, jakie stawiało przed sobą Ukraińskie Centrum
Państwowe: 1) jakie zbudować państwo ukraińskie?; 2) w jaki sposób je budować?
Odpowiedzi na te pytania ukazują, że istniały poza Ukrainą, w tym też w II RP, ukraińskie
elity, które świat postrzegały realnie, ich myśl polityczna zgodna była z zasadami humanitaryzmu
i intclektualizmu, wychodziały one z istniejących w tym czasie realiów, były więc pozytywnym
przeciwieństwem woluntarystycznej nacjonalistycznej myśli politycznej OUN. Między innymi
siły takie skupione były wokół Ukraińskiego Instytutu Naukowego w Warszawie - placówka
wielce zasłużona dla badań ukrainoznawczych, ale na którą ukraińska historiografia
nacjonalistyczna nie zwraca uwagi, bowiem nie szła ona po linii OUN.
Komunistyczna Partia Zachodniej Ukrainy (KPZU)
Partia ta powstała w 1919 roku jako Komunistyczna Partia Galicji Wschodniej (KPWG),
przekształcając się w 1923 roku w KPZU jako autonomiczną część KPP - Komunistycznej Partii
Polski. Była to partia nielegalna, liczyła niewielu członków (około 4 rys.), wychodziła z zasad
ideologii komunistycznej - Manifestu Komunistycznego, dążyła do powołania w Polsce republiki
radzieckiej, w 1938 roku rozwiązana wraz z KPP przez Międzynarodówkę Komunistyczną. Wobec
tego, że kierowała się ona zasadami klasowymi, a nie narodowymi, nic odegrała ona zasadniczej
roli w kształtowaniu stosunków polsko-ukraińskich w okresie międzywojennym.
Ukraińskie Narodowo-Demokratyczne Zjednoczenie (UNDO)3
Ta najważniejsza w Polsce legalna partia ukraińska powołana została do życia w dniu 11
lipca 1925 roku z połączenia Ukraińskiej Partii Pracy i Ukraińskiej Partii Pracy Narodowej, a
"Ukrajinśkyj Derżawnyj Centr" - organ powstały po upadku URL jako przedłużenie rządu pod
kierownictwem S. Petlury
2 "Dzieje Najnowsze", W-wa, Rocznik XXX, 1998, ss.139-144
3 "Ukrajinśke Nacionalno-Demokratyczne Objednannia" - UNDO
82
weszli do jej składu ukraińscy posłowie i senatorowie z Wołynia, Chełmszczyzny oraz Podlasia.
Do czołowych członków tej partii zaliczyć należy - D. Łewyćkiego, W. Cełewycza, W.
Baczyńskiego, I. Kedryna-Rudnyćkiego, K. Łewyćkiego, O. Łuckiego, W. Mudrego, S.
Wytwyćkiego oraz W. Zahajkewycza. Oficjalnym organem tej partii była "Swoboda", chociaż
najważniejszą rolę w partii odegrał dziennnik "Diło".1
Jak już wspomniano przy omawianiu procesu warszawskiego i lwowskiego, rola UNDO
dotychczas nie została do końca wyjaśniona, w szczególności zbadania wymaga rola czołowych
członków UNDO - Wasyla Mudrego oraz Iwana Kedryna-Rudnyćkiego w ich stosunkach z OUN,
co nie jest bez znaczenia dla ostatecznej charakterystyki UNDO. Tezę tę potwierdza sam
Kedryn, pisząc, że był w przyjaźni z płk. Konowalcem i spełniał rolę nieoficjalnego łącznika między
komitetem centralnym UNDO i OUN.2 Nie bez znaczenia jest też wspomniany już fakt, że Iwan
Kedryn-Rudnyćkyj został zaproszony w charakterze gościa na I Kongres OUN, stąd musiał оь
znać zarówno uchwalone na tym Kongresie zasady ideologiczne oraz założenia programowe
OUN, bowiem Kongres stanowił forum zaledwie trzydziestu osób. Nie do końca jasne jest
faktyczne stanowisko kierownictwa tej organizacji, bowiem, jak podaje J. Tomaszewski, zdaniem
kierowników UNDO interes narodu ukraińskiego wymaga, by Ukraińcy stanęli otwarcie po stronie państwa
polskiego w razie wojny z Niamcami, a także, że publiczną deklarację lojalności złożył Mudryj?
Porównanie złożonej po wybuchu wojny deklaracji lojalności z postępowaniem Mudrego4 oraz
Kedryna5 w czasie okupacji hitlerowskiej może prowadzić do wniosku, że oficjalne stanowisko
UNDO nie pokrywało się ze stanowiskiem faktycznym tej partii, które mogło być prounowskim.
Twierdzeniu temu nie przeczy fakt, że terroryści OUN 15.12.1936 roku dokonali zamachu na
członka kierownictwa UNDO, Włodzimierza Kochana,6 bowiem w kierownictwie UNDO nic
było jednomyślności, o czym świadczy fakt stworzenia spośród jej członków jawnie faszystowskiej
partii Front Narodowej Jedności.
Emigrant polityczny z Halicji, Hryhorij Dmytriw, tak określa UNDO: UNDO, chociaż
miało w swej nazwie słowo "demokratyczne zjednoczenie", nie miało wyraźnej ideologii, stanowiło ono
konglomerat różnych poglądów, miało w swych szeregach zwolenników totalitarnego nacjonalizmu. Tak,
na przykład, poseł dr Pawło Łysiak pod niebiosa wychwalał niemieckiego wodza Adolfa Hitlera w
Tyktorowym1 dzienniku "Nowyj czas". Dziennikarz nacjonalistyczny WołodymyrMartyneć w swejskiążce
pt. "Ukrajinśke pidpiłłia - wid UWO do OUN" przypomina o istnieniu w UNDO sympatyków
nacjonalistycznych, którzy sumiennie wykonywali polecenie nacjonalistycznego prowodu. Byli nimi posłowie
od UNDO: Palijiw, Kochan, 0. Jaworśkyj, dyrektor Kuzyk oraz Czukor. Rzecz zrozumiała, że trudno
było (w tej sytauacji) spodziewać się jakiejś zorganizowanej antynacjonałistycznej akcji.6 Chociaż więc
"Encyclopedia of Ukrainę" (red. D. Struk), Toronto, t. V, s. 407
2 "Zeszyty Historyczne", zeszyt 146, Paryż, 1978, s. 165
3 J. Tomaszewski, op. cit., s. 75
4 Chodzi w szczególności o udział W. Mudrego w powołanym w przeddzień agresji Niemiec na ZSRR
przez OUN Bandery w Krakowie w "Ukraińskim Narodowym Komitecie", patrz w tej sprawie W. Poliszczuk:
"Gorzka prawda: zbrodniczość OUN-UPA", Toronto, 1995, ss. 163-165
5 Opublikowanie przez niego w czasie okupacji hitlerowskiej wyraźnie antypolskiej hsiążki
6 A. Szczęśniak i W. Szota, op. cit., s. 51
7 Tyktor - halicki wydawca ukraińskich nacjonalistycznych opracowań - książek, gazet itp.
8 Dr H. Dmytriw: "Proty chwyi", Kanada, 1964, s. 51
83
P.R. Magocsi określa UNDO jako "kręgosłup" ukraińskiego establishmentu w Halicji, w
szczególności w jego stosunkach z metropolitą Szeptyckim,1 to jednak, wbrew prawie
jednolitemu pozytywnemu wobec UNDO stanowisku polskich historyków, rola tej partii, gdy
chodzi o kształtowanie stosunków polsko-ukraińskich, nie jest do końca wyjaśniona, nie jest
chociażby wyjaśniona rola UNDO w zakresie "normalizacji" w przeddzień wyroków na
organizatorów zamachów terrorystycznych - Banderę, Łebedia i innych. A. Chojnowski mówi
wyraźnie, że w UNDO część przywódców opowiadała się za kompromisem z władzami polskimi, część
współpracowała z podziemiem terrorystycznym.2 Na uwagę zasługuje opinia byłego działacza OUN
Bandery ze Stanów Zjednoczonych, który mówi, że gdyby mówić o jakimkolwiek samodzielnym
społeczno-politycznym wydarzeniu na terenie Polski w latach 1930-ch, to nazwać trzeba ugodową politykę
UNDO pod kierownictwem Wasyla Mudrego, i to bez zwracania uwagi na plugawienie tej polityki przez
naszych rewolucjonistów. Bez tej polityki, bez tego "oportunizmu", chłopcy z procesu warszawskiego
zawiśliby jeden obok drugiego na szubienicy? Tutaj przypomnijmy to o czym mówił O. Dumyn: że
część uzyskanych przez UWO pieniędzy od Niemiec przeznaczona była na wypłaty dla członków
UNDO.
Front Jedności Narodowej (FNJ)4
Organizacja ta powstała w 1933 roku, jej twórcą był Dmytro Palijiw5, a organem prasowym
"Ukrajinśki wisti".6 Ryszard Torzecki pisze, że nawet faszyści Palijewa, którzy byli pod bezpośrednim
wpływem OUN i z jej inspiracji dokonali frondy prawego skrzydła UNDO, tworząc własne, jawnie
faszystowskie stronnictwo ukraińskie. Front Nacionalnoji Jednosty (FNJ), zmuszeni byli potępić taktykę
0 UN, proponując "konstruktywną robotę faszystowską" w szeregach młodzieży, jednak bez wciągania jej
w działalność terrorystyczną.7
OUN była jednak bezkompromisowa, w odpowiedzi na takie stanowisko FNJ. jej
bojówkarze dokonywali zabójstw na członkach FNJ, tylko w powiecie sokalskim w ciągu 1937
r. dokonali oni 15 zamachów na członków FNJ, 4 osoby zostały zabite, 11 odniosło ciężkie rany.8
Wspomniany wyżej H. Dmytriw, aktywista Towarzystwa "Proswita", którego nie
wszystkie ogniwa zostały podporządkowane OUN, pisze, że naprzód znał on koalicję nacjonalistów:
(OUN - WP.), UNDO oraz Frontu Jedności Narodowej Palijiwa, która szła jednolitym wspólnym
frontem przeciwko nam {...)Jako pierwszy pojawił sic tutajks. Błozowśkyj, organizator Frontu Jedności
Narodowej na gruncie rohatyńskim. Przedtem był on we Lwowie, ale za jakieś przewinienia stracił łaskę
u św. Jura..?
Paul Robert Magocsi: "Morality and Reality. The Life and Times of Andrei Sheptyts'kyi", Edmonton,
1989, s. 55
2 Andrzej Chojnowski: "Ukraina", W-wa, 1997, s. 86
J Petro Baley, op. cit., s. 143
4 "Front Nacionalnoji Jednosti" - FNJ (w oryginale nazwy "Jednosty") - halicyzm
5 Ryszard Torzecki i niektórzy inni, nie znający języka ukraińskiego, historycy polscy, to nazwisko piszą
nieco z rosyjska jak "Palijew"
6 Oryginalna nazwa w halickim dialekcie "Ukrajinśki Wisty"
7 R. Torzecki: "Kwestia ukraińska w III Rzeszy 1933-1945", W-wa, 1972, s. 133
8 "Ukrajinśki Wisti", nr 85 z 1938 r., za: A. Szczęśniak, W. Szota, op. cit, s. 51
9 H. Dmytriw, op. cit., s. 58
84
Ciekawe, że A. Chojnowski nie wspomina FNJ przy omawianiu ważniejszych partii.
Z powyższego wynika, że, w zasadzie, wśród partii i organizacji ukraińskich w II RP,
nastąpiła daleko idąca polaryzacja na skrajną lewicę w postaci KPZU, oraz na skrajną prawicę z
nielegalną OUN na czele i z legalnymi - UNDO i FNJ. Inne partie ukraińskie na terenie II RP
nie odegrały znaczącej roli, wspomnieć jednak należy utworzoną w 1924 r. organizację o nazwie
Ukraińskie Zjednoczenie Socjalistyczne - Związek Włościański, zwaną popularnie "Sel-Sojuz",
która po połączeniu w 1926 roku z Partią Wolności Ludu przekształciła się w Ukraińskie
Włościańsko-Robotnicze Zjednoczenie1, które zostało rozwiązane w 1932 roku jako radykalnie
lewicujące, był to, niewątpliwie, rezultat polityki II RP uprawianej w oparciu o skrajnie
prawicowe poglądy, a więc odejście od zasad politycznych wynikających z postawy J.
Piłsudskiego. Nowa konstytucja z 1935 r. oznaczała krok w przeciwnym kierunku, bliższym
autorytarnym koncepcjom narodowych demokratów. Grupa polityków pozostająca u władzy zaczęła
powoli ewoluować ku nacjonalizmowi.2 Nie zaprzeczając racji J. To maszew s ki em u. trzeba jednak
powiedzieć, że ani on, ani zdecydowana większość polskich historyków nie dostrzega jakościowej
różnicy między nacjonalizmem polskim a integralnym nacjonalizmem ukraińskim, będącym
odmianą faszyzmu-nazizmu.
Wołyńskie Ukraińskie Zjednoczenie wspomniane było przy okazji omawiania polityki
wojewody Józewskiego.
Rozdział dziesiąty
OUN po procesie warszawskim i lwowskim
Struktury OUN w Polsce po procesie warszawskim i lwowskim zostały w sposób istotny
nadwyrężone, w więzieniu znalazł się Krajowy prowidnyk Stepan Bandera, organizator terroru
Mykoła Łebed' wraz z członkami Krajowej Egzekutywy OUN. Działalność terrorystyczna OUN
została ograniczona. Prócz wyroków skazujących na czołowych działaczy OUN, na powstrzymanie
działalności terrorystycznej OUN miało wpływ utworzenie "miejsca odosobnienia" w Berezie
Kartuskiej, znanego powszechnie pod nazwą obozu w Berezie Kartuskiej. Jego powołanie do
działalności zbiegło się z zabójstwem min. H. Pierackiego, jednakże nie było jego bezpośrednią
przyczyną. Instytucja "miejsca odosobnienia" pozostawała w sprzeczności z istniejącym w Polsce
ustawodawstwem, jej istnienie wykorzystywane jest przez OUN do propagadny, z której wynika,
ze ten obóz przeznaczony był wyłącznie dla ukraińskich nacjonalistów."' W. Makar podaje liczbę
176 uwięzionych w Berezie Kartuskiej ukraińskich nacjonalistów.4
"Ukrajinśke Selianśko-Robitnycze Objednannia", zwane popularnie "Sel-Rob"
2 Jerzy Tomaszewski: "Mniejszości narodowe w prawie polskim 1918-19.19" w: "Więź", luty 1997, s. 138
3 P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", cyt. wyd., ss. 429-434. Autor wymienia nazwiska znanych mu z
literatury osadzonych w Berezie Kartuskiej nazwiska nacjonalistów ukraińskich. Poza rym: Wołodymyr Makar:
"Bereza Kartużka", Toronto, 1956, passim; Borys Witoszynśkyj, publikacja w czasopiśmie "Ukrajinśkyj czas",
Paryż, lipiec, 1954; Wasyl Komar w: "Kałendar" Wydawnictwa Ukraińskiego, Kraków, 1941
4 Między nimi są nazwiska, na które warto zwrócić szczególną uwagę: Petro Baley, członek OUN, po
rozłamie członek OUN Bandery, więzień Oświęcimia, od 1948 roku jeden z najbardziej przekonujących
krytyków tej frakcji OUN, autor wpomnianej wyżej pracy "Fronda Stepana Bandery w OUN 1940 r.",
85
P. Mirczuk pisze:
Uwięzienie i skazanie na wieloletnie wyroki więzienia całej Krajowej Egzekutywy OUN na ZUZ z
Krajowym prowidnykiem Stepanem Banderą na czele oraz osadzenie w obozie koncentracyjnym w Berezie Kartuskiej
ponad setkit czołowych członków OUN ze wszystkich zakątków ziem zachodnioukraińskich, stanowiło poważne
uderzenie dla Organizacji. Jednakże na ten czas OUN rozporządzała już tysiącami członków, pozostawała w stanie
bujnego wzrostu, a więc istniały wszelkie dane ku temu, aby straty uzupełnić nowymi ludźmi, przerzedzoną siatkę
organizacyjną zrekonstruować, tak jak to było już poprzednio (...) A. Czemerynśka wyjeżdżała ze Lwowa celem
odszukania ocalałych człnków OUN - do Stryja, Bereżan, Tarnopola. Po kilkakrotnych wyjazdach w pierwszych
miesiącach 1935 roku powiadomiła (ona) Kosa, że, jako pełnomocnik PUN, wyznaczyła Lewa Rebeta ze Stryja
prowidnykiem KE OUN na ZUZ, zaznaczając przy tym, że ze względów konspiracyjnych na czas nagonki Rebet ma
pozostawać w Stryju, zaś wszelkie kontakty do niego mają przechodzić przez jego zastępcę Mykołę Bihuna.1
Celem uniknięcia masowych wpadek w organizacyjnej referenturze KE UN na ZUZ
dokonano następującego strukturalnego zabezpieczenia:
Celem uniemożliwienia koncentracji szczegółowych informacji o sieci organizacyjnej w rękach jednej osoby
oraz celem eliminacji niebezpieczeństwa katastrofy w przypadku zdrady wszystkich ludzi przez tę osobę, jak to miało
miejsce niedawno, referat organizacyjny został podzielony na cztery inspektoraty, przy czym każdemu inspektoratowi
przydzielono kierownictwo kilkoma okręgami (...) Obowiązkiem wspomnianych inspektoratów było właśnie
zajmowanie się wespół z instruktorami Młodzieży (Junactwa - W.P.), którzy pracowali wyłącznie na odcinku
młodzieży - wychowaniem i wyszkoleniem kadr.2
Z powyższego można wyciągnąć wniosek, że władze polskie po osadzeniu w więzieniach
i w Berezie Kartuskiej czołowych działaczy OUN zadowoliły się tym sukcesem, nie poszły za
ciosem, nie zlikwidowały OUN jako organizacji, o czym będzie można przekonać się z exodusu
ponad 20.000 członków i sympatyków OUN z Halicji do Generalnej Guberni po wrześniu 1939
roku, o czym będzie mowa dalej. Władze polskie nic dotarły do odradzających się struktur OUN,
a ich rozbicie było tym łatwiejsze, że między kandydatami do władz w KE OUN na ZUZ istniały
tarcia, podejrzenia o współpracę z polską policją.3
Zamach na J. Konowalca
Dopiero dostęp do archiwaliów radzieckich, a także publikacja samego sprawcy zamachu
na J. Konowalca, umożliwiły ustalenie przyczyn i przebiegu zadania w dniu 23 maja 1938 roku
w Rotterdamie śmierci prowidnykowi OUN. W wydanej w 1958 roku książce Petro Mirczuk
pisał:
Dopiero w 1938 roku, w przededniu nowej burzy, która zawisła nad Europą, udało się jednak moskiewsko-
bolszewickiemu GPU w jakiś sposób dotrzeć do jednej z komórek łączności i wmontować w nią swego agenta celem
dokonania zbrodni zabójstwa.
Skrytobójczą zbrodnię bolszewickiej Moskwy wykonano w holenderskim mieście Rotterdamie w dniu 23
maja 1938 r. Tego dnia płk Jewhen Konowalec przyjechał do Rotterdamu na umówione spotkanie z którymś z
łączników organizacji z URSR (Ukraińskiej RSR - W.P.) - najprawdopodobniej był nim "Waluch" - który przybył
tam jako jeden z pasażerów radzieckiego statku handlowego "Mienżynskij". Spotkanie odbyło się w kawiarni
"Atlanta" o godz. 12 w południe. Łącznik przekazał płk. Konowalcowi niewielki pakiet, który miał stanowić zbiór
"Obezwłasnene suspilstwo - marksyszm: utopija w teoriji i terror u praktyci" (Los Angeles", 1981), autor
przekładów z języka angielskiego; Boroweć Taras, ataman utworzonej przez niego w 1941 roku UPA; Wołoszyn
Rostysław, jeden z dowódców UPA; Szuchewycz Roman, późniejszy dowódca UPA; Janiw Wołodymyr, po wojnie
rektor opanowanego przez banderowców Wolnego Ukraińskiego Uniwersytetu w Monachium.
1 P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", cyt. wyd., ss. 437, 438
2 Łew Rebet: "Switla i tini OUN", Monachium, 1964, s. 66
3 P. Mirczuk, op. cit., ss. 442-448
86
szyfrowanych sprawozdań organizacyjnych oraz materiały o stosunkach w USRR, faktycznie zaś był przygotowaną
przez policję bolszewicką "maszyną piekielną". Po kilkuminutowej rozmowie przybyły wyszedł z kawiarni, a w ślad
za nim wyszedł też płk Konowalec. Konowalec, idąc piechotą do pobliskiego hotelu "Grand Central", gdzie się
zatrzymał po przybyciu do Retterdamu, przeszedłszy kawałek drogi, zatrzymał się opodal kina "Lumier" i w tym
momencie "piekielna maszyna" wybuchła, rozrywając ciało płk. Jewhena Konowalca: lewe ramię i prawą nogę
wybuch rozerwał na kawałki, reszta ciała też była straszliwie pokaleczona, cała była tylko zalana krwią głowa.1
Podobny opis zamachu na Konowalca ten sam autor podaje w innej pracy.2
Szczegóły dotyczące decyzji o dokonaniu zamachu oraz jego przebiegu znajdujemy w
opisie sa mego jego wykonawcy, jakim był wysokiej rangi oficer KGB, Paweł Sudopłatow. Według
niego Stalin powiedział:
Nasz cel - pozbawić ruch ukraińskiego faszyzmu (jego) przywódcy3, w przeddzień wojny zmusić tych
bandytów aby wyniszczali się nawzajem w walce o władzę (...) Jakie są smaki u Konowalca, jakie słabostki? Starajcie
się je wykorzystać. Konowalec bardzo lubi cukierki czekoladowe, odpowiedziałem, dodając, że dokąd byśmy nie
jeździli, on wszędzie kupował przede wszystkim luksusowo opakowane cukierki (...) Otrzymałem rozkaz
zlikwidowania Konowalca (...) Drugi wariant polegał na tym, żeby wręczyć mu "kosztowny prezent" z wmontowanym
urządzeniem wybuchowym. Ten wariant wydawał się najbardziej korzystnym: jeżeli mechanizm zegarowy zadziała
jak należy, zdążę wyjść (...) Zostałem zamustrowany jako radiooperator na statek "Sziłka" - spotykałem się już do tego
czasu z Konowalcem w Antwerpii, Rotterdamie, w Hawrze, dokąd on przyjeżdżał na fałszywym litewskim paszporcie
na nazwisko Nowaka. Władze litewskie w latach 1930-ch regularnie zaopatrywały funkcjonariuszy OUN w fałszywe
paszporty zagraniczne (...) Umówiliśmy się, że spotkamy się w Rotterdamie w restauracji "Atlanta", nieopodal poczty
głównej, tylko dziesięć minut od dworca kolejowego. Zanim zszedłem na ląd w Rotterdamie, powiedziałem
kapitanowi, który otrzymał intstrukjcje aby wykonywać moje rozkazy, że jeśli nie wrócę na statek do godziny
szesnastej, to on powinien odpłynąć beze mnie. Timaszkow, który wykonał aparat wybuchowy, towarzyszył mi w
tej podróży i na dziesięć minut do opuszczenia przeze mnie statku uruchomił je (...) Za dziesięć dwunasta. Spacerując
po zaułku obok restauracji "Atlanta" zobaczyłem siedzącego przy stoliku przy oknie Konowalca, który oczekiwał na
mnie. Tym razem był on sam. Wszedłem do restauracji, przysiadłem się do niego, i po długotrwałej rozmowie
umówiliśmy się spotkać w centrum Rotterdamu o godz. 17.00. Wręczyłem mu prezent, pudełko cukierków
czekoladowych, mówiąc, iż muszę natychmiast wracać na statek. Wychodząc, pudełko położyłem na stole obok niego.
Uścisnęliśmy sobie ręce i ja wyszedłem, powstrzymując swą instynktowną chęć z miejsca rzucić się do ucieczki.
Pamiętam, że po wyjściu z restauracji, skręciłem w boczną uliczkę, po obu jej stronach mieściły się tam
liczne sklepy. W pierwszym z nich z męską odzieżą kupiłem kapelusz i jasny płaszcz. Wychodząc ze sklepu
usłyszałem dźwięk przypominający wybuch pękniętej dętki samochodowej. Ludzie dookoła mnie pobiegli w
kierunku restauracji. Ja pośpieszyłem na dworzec, wsiadłem do pierwszego pociągu na Paryż, gdzie rankiem powinien
spotkać mnie człowiek, którego znałem osobiście (...) Los chciał, że Baranowśkyj, który przybył z Niemiec do
Rotterdamu po wybuchu na spotkanie z Konowalcem, zosta! aresztowany przez holenderską policję, która
podejrzewała go o wykonanie tej akcji, lecz gdy przywieźli go do szpitala i pokazali mu ciało zamordowanego, on
wykrzyknął: "Mein FOhrer!" - i tego, razem z biletem kolejowym, okazało się wystarczająco, by przekonać policję
o jego niewinności.4
Do opisu zabójstwa Konowalca Sudopłatow dodaje następujący przypis:
Śmierć Konowalca spowodowała rozłam w OUN. Los pracujących za Konowalca przywódców okazał się być
w latach 1939-1945 tragicznym. W toku walk o władzę wewnątrz OUN między Banderą, zwolnionym z więzienia
w 1939 roku przez Niemców, i oficjalnym następcą Konowalca, Melnykiem, zginęli czołowi bojowcy i towarzysze
Konowalca. Banderowcy rozstrzelali Baranowskiego, Sciborśkiego, Hrybiwśkiego, Suszkę - w Żytomierzu i Lwowie
1 Petro Mirczuk: "Jewhen Konowałeć", Toronto, 1958, ss. 98, 99
2 P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", cyt. wyd., ss. 530, 531
3 W oryginale "obiezgławit"', co dosłownie oznacza "odciąć głowę"
4 Pawieł Sudopłatow: "Spiecopieracii. Łubianka i Kreml 1930-1950 gody", Moskwa, 1997 , ss. 37-48
87
w latach 1942-1943. Bojowiec Łemyk został przez nich zlikwidowany w 1942 roku w Połtawie.'
Tak dokładny opis zamachu na Konowalca nie byłby potrzebny dla samego
zarejestrowania śmierci prowidnyka OUN. Potrzebny był on celem przedstawienia dowodu na
to, że przywódcy OUN jedynie w swej wyobraźni mieli sieć ounowskich organizacji na
Naddnieprzańskiej Ukrainie, zaś w istocie nie było tam nawet jej śladu. Pawieł Sudopłatow,
będąc oficerem KGB, otrzymał zadanie wprowadzenia w błąd przede wszystkim Konowalca o
istnieniu na Ukrainie sieci OUN, której tenże Sudopłatow był przedstawicielem. To było
powodem, dlaczego wkradł się on w zaufanie Konowalca, którego ostatecznie zamordował. On
też był tym, który doprowadził do zlikwidowania w 1950 roku Romana Szuchewycza-"Tarasa
Czuprynki."
Nie jest przekonywująca opinia P. Baleya co do tego, że zamach na Konowalca KGB
przr prowadził w porozumieniu z Niemcami, oparta jest ona w zasadzie o przypuszczenie, że
niemożliwością było, aby o zamiarach KGB co do prowidnyka OUN, nie wiedział kontrwywiad
niemiecki, w szczególności admirał Canaris.2 Nie ma dowodów na to, aby Konowalec, znany
Canarisowi osobiście, w jakikolwiek sposób zagrażał interesom Niemiec w sposób, który
wymagałby jego fizycznej likwidacji.
Na szczególną uwagę zasługuje reakcja OUN na śmierć Konowalca, świadcząca w sposób
pośredni o umocnieniu zasad faszystowskich w tej organizacji. W "Odezwie Prowodu
Ukraińskich Nacjonalistów z powodu śmierci pułk. Jewhcna Konowalca" czytamy:
Rewolucjoniści! (...) Wszyscy my, razem z Wodzem u steru, tworzyliśmy i (nadal) tworzymy jedenolity
duchowy organizm warstwy przewodniej, która jednakowo czuje i wzajemnie rozumie się (...) Bądźcie gotowi! Idą
nowe boje! (...) Wódz - Symbol jeszcze bardziej nas jednoczy (...) On żyje w Idei3 i w czynie! (...) Twardym krokiem
pójdziemy na spotkanie wszelkich niebezpieczeństw, jeszcze mocniej zjednoczeni tą wartością, którą sta! się dla nas
zamordowany Wódz, który przeszedł z doczesności w życie wieczne Ukrainy, stworzywszy mistyczną, moralną
rzeczywistość i jednolitość naszych dusz (...) Niechaj jego testament, oświecony życiem i krwią: zwycięstwo albo
śmierć - na zawsze będzie nakazem naszych serc. Kontynuujcie krwawo-lśniącą nić tradycji. Wódz zza grobu stoi na
straży czystości i świętości Idei! (...) Chwała Wodzowi - Jewhenowi Konowalcowi!4
W odezwie do "Narodu Ukraińskiego" Krajowy Prowid OUN napisał:
Złowieszczym echem przeniosła się po całej Ziemi Ukraińskiej wieść, że ze zdradzieckiej ręki, rozerwany
przez wrogą bombę, w dniu 23 maja poległ Sławnej Pamięci Pułkownik J E WH F.N KONOWALEC, KOMENDANT
Strzelców Siczowych, WÓDZ Ukraińskiej Wojskowej Organizacji i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (...)
Narodzie Ukraiński! (...) Już blisko ten dzień, kiedy Wielki Dzwon Rewolucji powoła wszystkich nas do ostatecznego
rozprawienia się z najeźdźcami na wszystkich Ziemiach Ukraińskich - i wówczas DUCH nieśmiertelnego WODZA
poprowadzi nas do Wielkiego Zwycięstwa (...)5
Karpacka Ukraina
OUN odegrała szczególną rolę w proklamowaniu w 1939 roku kadłubowego państewka
Ibidem, s. 48. Autor myli się: Sciborśkyj i Senyk-Hrybiwśkyj zostali zamordowani jesienią 1941 roku w
Żytomierzu, gdy w ramach melnykowskich "grup pochodnych" podążali do Kijowa, to znaczy w trakcie
"wyścigu" "grup pochodnych" obu frakcji OUN do stolicy Ukrainy, o czym mowa będzie dalej
2 P. Baley, op. cit., ss. 157-162
3 O "Idei" (z dużej litery) mowa będzie na końcu nin. pracy
4 "OUN w switli postanów Wełykych Zboriw, Konferencij ta inszych dokumentiw z borot'by 1929-
1955", bmw., 1955, ss. 17-19
5 Fotokopia odezwy w zbiorach autora. Na uwagę zasługuje halicki dialekt tego (oraz wielu innych)
dokumentu, w którym zamiast "peremohy" (zwycięstwa) pisze się "pobidy", co jest jawnym halicyzmem
88
pod nazwą Karpacka Ukraina. Zanim jednak do tego doszło, w samej OUN doszło do poważnych
kontrowersji w zakresie jej stosunku do tego regionu, uważanego przez OUN za ukraińskie
terytorium etnograficzne.
Nie od rzeczy będzie uściślenie nazwy tworu państwowego, o którym mowa. Ukraińscy
jego mieszkańcy, dla których sama Ukraina była na północ za Karpatami, region ten nazywała
"Rusią Podkarpacką", gdy doszło do zorganizowania w dniu 12 lutego 1939 r. wyborów do sejmu
autonomicznego, to otrzymał on nazwę sejmu "Podkarpackiej Ukrainy".1 Natomiast dla
właściwej Ukrainy region, o którym mowa, leżał "za Karpatami", stąd oficjalna jego nazwa
brzmiała jak "Zakarpacka Ukraina".2 Ostatecznie ustalona została nazwa "Karpacka Ukraina",
czemu dano wyraz w ustawie nr 1 z dnia 15 marca 1939 r., paragraf 2 której miał brzmienie:
Nazwa Państwa btzmi: Karpacka Ukraina? W procesie podporządkowania Czechosłowacji
Niemcom, w dniu 29 września 1938 roku ks. Augustyn Wołoszyn ogłosił powstanie Ukraińskiej
Ukrainy Zakarpackiej, z ramienia OUN najbliższym współpracownikiem Wołoszyna został
wówczas J. Revay.4
Wobec wydarzeń na terenie Czechosłowacji, w OUN, jak wspomniano, nastąpiły
rozbieżności: PUN stał na stanowisku, zgodnie z którym OUN nie powinna czynnie angażować
się w te wydarzenia, albowiem:
My (tzn. PUN - W.P.) znajdujemy się w przededniu wielkich i podstawowych decyzji, które obejmą nie
tylko Europę Środkową, ale cały świat, i w tej sytuacji, gdy przeciwko sobie wystąpią giganty, musimy wybrać
orientację na jednego z nich. PUN takiego wyboru, jedynego jaki był możliwy, dokonał. Nasza akcja na Zakarpaciu
w sposób wyraźny skierowana jest przeciwko tendencji polityki niemieckiej i my nie możemy sobie pozwolić na
luksus "wojny" z potężnymi Niemcami. PUN musi prowadzić konsekwentną politykę "niezaangażowania", bowiem
takie są wymogi wyższej racji.5
Jest oczywistym, że w tym czasie Niemcy, w przeddzień wojny, chciały umocnienia swych
kontaktów z Węgrami, także nie w ich interesie było zaognianie stosunków z Polską, aby
zabezpieczyć neutralność tych państw na czas podporządkowania sobie Czechosłowacji. W tej
sytuacji PUN nie chciał być inicjatorem zadrażnień z Niemcami. Inaczej na tę sprawę patrzyły
kadry OUN w Polsce. Był to okres niedługo po zamordowaniu J. Konowalca, po podniosłych
wezwaniach PUN-u do rewolucyjnego zrywu w imię tworzenia państwa ukraińskiego. W "Kraju",
to znaczy w Halicji, została utworzona grupa działaczy OUN, która ze stanowiskiem PUN-u nie
zgodziła się, w skład tej grupy wchodzili, między innymi, byli członkowie KE OUN na ZUZ:
Iwan Habrusewycz-"Dżon", Mychajło Kołodzinśkyj-"Huzar", Zenon Kossak-"Tarnawśkyj",
Roman Szuchewycz-"Szczuka", Oleksa Hasyn-"Łycar" oraz inni, a między nimi tez Jurko
Łopatynśkyj-"Kałyna." Na ten temat Mirczuk pisze:
Różnica myśli była głęboka, zasadnicza. Żadna ze stron nie chciała ustąpić i dlatego doszło do konfliktu.
Grupa "krajowców" wyjechała na Zakarpacie, aby tam organizować pracę zgodnie ze swym stanowiskiem. W
październiku 1938 roku przyjechał do Użgorodu, jako przedstawiciel PUN-u, J. Baranowśkyj, który raz jeszcze
wyjaśnił im stanowiko PUN-u, mówiąc, że PUN ze swych pozycji nie odstępuje oraz wymaga opuszczenia Zakarpacia
przez członków OUN. Członkowie OUN z ZUZ odmówili przejścia na pozycje PUN-u. Baranowśkyj w milczeniu
1 P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", cyt. wyd., s. 546
2 "Ukrajinśkyj Radianśkyj Encyklopedycznyj Słownyk", Kijów, 1966, t. 1, s. 740
3 P. Mirczuk, op. cit., s. 547
4 A. Szczęśniak, W. Szota, op. cit., s. 58
5 O. Wolanśkyj: "Rozłam w OUN - joho pryczyny i naslidky" w: "Wisnyk", kwiecień 1948
89
przyjął do wiadomości ich oświadczenie i stwierdził, że "krajowcy" mogą reałizowć swe plany na własną
odpowiedzialność.'
Na tym tle dochodziło do kuriozalnych sytuacji, na przykład rezydent PUN-u na
Zakarpaciu, Ołeh Olżycz-Kandyba, wymagał od Komendy Siczy Karpackiej wykonania dyrektyw
PUN-u, oświadczając jednocześnie, że się z nimi nie solidaryzuje, a więc podziela stanowisko członków
OUN "krajowców".2 Nic dziwnego, skoro szefem sztabu wojskowego Siczy Karpackiej był
"krajowiec" M. Kołodzinśkyj.3
Przy aktywnej pomocy członków OUN z Halicji, na Zakarpaciu z początkiem listopada 1938
r. utworzono tzw. Sicz Karpacką, organizację polic Jtią wzorowaną na SS i szkoloną przez Niemców
sudeckich? Była to siła zbrojna, w oparciu o którą OUN dążyła do powołania do życia kadłubowego
państwa ukraińskiego. W dniu 22 listopada 1938 roku parlament Czechosłowacji drogą ustawy
nadał autonomię Karpackiej Ukrainie, do której pretensje terytorialne rościły Węgry. Doszło do
"wiedeńskiego" arbitrażu, w wyniku którego część Zakarpacia odeszła do Węgier, między innymi
Mukaczewo. W tych warunkach instytucje autonomicznej Karpackiej Ukrainy przeniosły się do
Chustu, po czym z Halicji pociągnęły na Zakarpacie rzesze nacjonalistów.5 Do składu dowództwa
Siczy Karpackiej powołano wyłącznie Ukraińców z Zakarpacia, zaś haliccy "krajowcy" z OUN utworzyli
Sztab Generalny Siczy Karpackiej (...) w składzie: płk Mychajło Kołodzinśkyj- "Huzar"6 - szef sztabu,
por. Roman Szuchewycz="Borys-Szczuka" iczot. Zenon Kossak-"Tamawśkyj" - zastępcy szefa sztabu;
por. Osyp Karaczewśkyj-"Swoboda",por. Hryć' Barabasz-"Czornyf',por. J. Łopatynśkyj-"Kałyna" oraz
czot. J. Wreciona-"Wolanśkyj" - członkowie.1
W dniu 13 września 1939 roku, w wykonaniu decyzji Hitlera z dnia 6 marca, Niemcy
wystosowały pod adresem Czechosłowacji ultimatum z żądaniem kapitulacji. 14 września
P. Mirczuk, op. cit., s. 550
2 O. Wolanśkyj, j. w.
3 O M. Kołodzinśkym mówi J. Stachiw: "Muszę jeszcze wspomnieć o Kołodzinśkym. opowiedzieć to co
wiem o nim, bowiem był to człowiek niezwyczajny. Pochodził z polskich kolonistów z okolic Horodenki, ale zył
wśród Ukraińców, rozmawiał po ukraińsku i uważał się za Ukraińca. Został członkiem UWO (...) Gdy go pytali o
wyznanie, on odpowiadał, że rzymski katolik, a narodowość - Ukrainiec. Wołali na niego - jesteś Polakiem! On
zaś: "To moi rodzice byli Polakami, a ja jestem Ukraińcem", patrz: Jewhen Stachiw: "Kriź tiurmy, pidpillia j
kordony", Kijów, 1995, s. 48. Zaś Władysław Baśkiewicz z Marion, Ohio, USA, pisze: "Chodzi mi o ś.p. Michała
Kołodzińskiego, mojego przyjaciela ze wsi Potoczyska, pow. Horodenka, woj, stanisławowskie. Michał
Kołodziński by! Polakiem z pochodzenia i zarówno on jak i jego rodzice byli obrządku rzymskokatolickiego, ale
żyjąc wśród mas ludności ukraińskiej i nie mając ze strony rządu polskiego żadnej pomocy, z czasem wynarodowił
się i poczuł się Ukraińcem ", pztrz: "Związkowiec", Toronto, 26.ІХ.1979 r. Takich jak M. Kołodziński z czasem
OUN zaczęła nazywać "łacinnikami", których też mordowała, o czym będzie mowa dalej
4 W. Serczyk, op. cit., s. 426
5 Wbrew uznawanym nawet przez ukraińskich nacjonalistycznych historyków faktom, kierując się celami
propagandowymi, Serhij Kot, kandydat nauk historycznych, starszy współpracownik Instytutu Historii Ukrainy,
pisze, że "na apel pułkownika Andrija Melnyka, celem obrony Karpackiej Ukrainy przybył (z Halicji - W.P.) cały
szereg działaczy organizacji (OUN - W.P.), w tej liczbie jego zastępca Ołeh Oiżycz (Kandyba) (...) Jarosław
Baranowśkyj, Mychajło Huzar-Kolodzinśkyj, którzy przyłączyli się do struktur "Siczy Karpackiej" i utworzyli
"Sztab Generalny", patrz: "U kraj i na i swit", Toronto, 21-27.IV.1999 r.
6 Szkoda, że, na przykład, Wojskowy Instytut Historyczny w Warszawie nie podjął badań nad legalnością
nadawania stopni wojskowych członkom OUN, w tym przypadku M. Koiodzińskiemu stopień pułkownika. Razić
to będzie w szczególności przy posługowaniu się stopniami wojskowymi w UPA
7 P. Mirczuk: "Roman Szuchewycz", Nowy Jork, 1970, ss. 75, 76
90
prezydent Hacha przekazał Czechy i Morawy pod protektorat Niemiec, tego samego dnia
parlament Słowacji proklamował państwową niepodległość, zaś ks. A. Wołoszyn proklamował
niepodległość Zakarpacia. Następnego dnia Hitler był już w Pradze, przyjmował defiladę swych
wojsk. Sejm autonomicznej Karpackiej Ukrainy uchwalił wspomnianą już ustawę, której pierwsze
cztery paragrafy są w następującym brzmieniu:
Par. 1. Karpacka Ukraina jest państwem niepodległym. Par. 2. Nazwa Państwa brzmi: Karpacka Ukraina. Par.
3. Karpacka Ukraina jest republiką na czele z prezydentem wybranym przez Sejm Karpackiej Ukrainy. Par. 4.
Językiem państwowym Karpackiej Ukrainy jest język ukraiński.1
Jak wspomniano, do terytorium Ukrainy Zakarpackiej rościły pretensje Węgry. Hitler dal
Węgrom carte blanche w tym zakresie.2 W pierwszych godzinach 15 marca wojska węgierskie
przekroczyły granicę ukraińską. W Chuście czeski minister spraw wewnętrznych generał Prchala odmówił
wydania Ukraińcom broni i wydał czeskiemu wojsku rozkaz wziąć szturmem sztab ukraiński. Po
kilkugodzinnej walce, w trakcie której zginęło blisko pięćdziesięciu żołnierzy, generał Prchala ogłosił o
swojej neutralności w węgiersko-ukraińskim konflikcie, jednak nadal odmówił wydania broni. Karpato-
ukraiński rząd zawiadomił Berlin o proklamowaniu niepodległości i prosił o poparcie Rzeszy. Rząd
niemiecki odpowiedział, że Niemcy nie radzą Ukraińcom występować przeciwko wojskom węgierskim*
Wobec takiego stanowiska Niemiec, opór Ukrainy Karpackiej nie mógł być skuteczny,
interesy Niemiec i interesy OUN okazały się być różne, bowiem, niezależnie od stanowiska
PUN-u, Ukraina Karpacka wciąż była widziana przez Ukraińców w Polsce jako potencjalny Piemont,
jako zarodek przyszłego państwa ukraińskiego.*
Zaszłości związane z proklamowaniem Karpackiej Ukrainy nie są jednoznaczne, wymagają
one dalszego badania, z jednej bowiem strony ukraiński nacjonalistyczny historyk, Petro Mirczuk,
twierdzi, iż członkowie OUN z Halicji w zakresie współdziałania w tworzeniu Karpackiej Ukrainy
działali wbrew stanowiswku PUN-u, z drugiej zaś strony ten sam historyk publikuje
porozumienie rządu Karpackiej Ukrainy zawarte w dniu 21 lipca 1939 roku z PUN w Wenecji,
którego sygnatariuszami ze strony PUN byli: płk Andrij Melnyk, Omelian Senyk i Jarosław
Baranowśkyj, zaś ze strony Karpackiej Ukrainy: ks. Augustyn Wołoszyn, Julian Revay i prof.
Augustyn Sztefan. A oto treść porozumienia, która jednoznacznie świadczy o roli OUN w
tworzenia Karpackiej Ukrainy:
1. Wychodząc z zasady soborowości nacji ukraińskiej, obie strony twardo bronią stanowiska nieoderwalności
Karpackiej Ukrainy od ziem ukraińskich i oświadczają, że zasada soborowości ziem ukraińskich jest niewzruszalna.
2. Władza (Prezydent i Rząd) Karpackiej Ukrainy uznaje, wraz ze wszystkimi wypływającymi stąd
wnioskami, Ukraiński Ruch Nacjonalistyczny za jedynego nosiciela soborowo-wyzwoleńczej walki nacji ukraińskiej
oraz Prowid Ukraińskich Nacjonalistów z płk. Andrijem Melnykiem za kierującego tą walką.
3. Prowid Ukraińskich Nacjonalistów uznaje rząd Karpackiej Ukrainy z prezydentem ks. dr. Augustynem
Wołoszynem za prawnie umandatowanego jej przedstawiciela wśród ukraińskiego i obcego świata, jako ostatni rząd
legalny ukraiński, który rządził częścią ziemi ukraińskiej - Karpacką Ukrainą.
4. Stwierdza się, że Ukraiński Ruch Nacjonalistyczny, w szczególności Rząd Karpackiej Ukrainy i
Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów, wspólnie wszelkimi siłami dążyły do stworzenia, zbudowania i obrony
Karpackiej Ukrainy.
5. Wszystkie konkretne wnioski i potrzeby, wypływające z tych powyższych zasad, konkretyzuje się w
P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", cyt. wyd., s. 547
2 Heinz Hohne: "Canaris", Londyn, 1979, s. 327
3 Wołodymyr Kosyk: "Ukrajina i Nimeczczyna u druhij świtowij wijni", Paryż, 1993, s. 68
4 "Encyclopedia of Ukrainę" (red. D. Struk), Toronto, 1993, t. V, s. 724
91
odrębnym załączniku.1
Punkt 4 porozumienia nie pozostawia wątpliwości co do tego, że rząd autonomicznej
Karpackiej Ukrainy stanowił część ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego. Również fakt, że akt
proklamacji Karpackiej Ukrainy z dnia 15 marca 1939 roku został opublikowany jako dokument
walki OUN, potwierdza decydującą rolę OUN w tworzeniu tego kadłubowego, trwającego
liczone godziny, państwa-efemerydy.2
Jak zwykle, przy tworzeniu państwa zasadnicze znaczenie dla narodu ma odpowiedź na
pytanie: jakiego typu państwo jest budowane - zgodne z oczekiwaniami narodu, czy tylko
zaspokajające ambicje twórców? Pytanie to zrodziło się już przy tworzeniu Karpackiej Ukrainy,
a odpowiedź na nie będzie miała jeszcze większe znaczenie w czasie działań OUN-UPA na
południowo-wschodnich kresach II RP. W odniesieniu do Karpackiej Ukrainy na to pytanie
odpowiada H. Dmytriw:
Demokracja ukraińska nie mogła cieszyć się Karpacką Ukrainą w postaci państwa totalitarnego. Utworzenie
Karpackiej Ukrainy jako niepodległego państwa nacjonaliści ukraińscy tłumaczyli jako swe wielkie osiągnięcie (...)
W rozmowach było tylko o Hitlerze i Karpackiej Ukrainie. W rzeczy samej, niektórzy tłumaczyli utworzenie małej
Karpackiej Ukrainy jako straszaka na bolszewików, jako bazę, z której nastąpi atak na bolszewików celem odrodzenia
ukraińskiej państwowości.3
Należy konstatować, że zmierzająca do powołania do życia Karpackiej Ukrainy działalność
OUN nie była działalnością narodowowyzwoleńczą, nie miała ona w tym działaniu poparcia
ludności ukraińskiej tego obszaru, która była co najwyżej indyferentna w zakresie działań OUN.
W procesie budowania Karpackiej Ukrainy nie było warunków do wywołania "rewolucji
narodowej" przewidzianej uchwałą I Kongresu OUN, nie było warunków, chociażby czasowych,
do stosowania terroru wobec ludności ukraińskiej celem wciągnięcia jej do realizacji działań
OUN.
Casus Karpackiej Ukrainy stanowił zlekceważone memento dla OUN: Niemcy
hitlerowskie w całej pełni zaświadczyły, że nie liczą się z dążeniami tego ruchu, zmierzającego
do zbudowania ukraińskiego państwa nacjonalistycznego. Mimo tego memento, nadal trwało
świadczenie usług OUN na rzecz Niemiec, OUN nadal liczyła na Niemcy hitlerowskie.
Działalność OUN w 1937 roku w oparciu o dokument archiwalny
W archiwum ukraińskim istnieje dokument, który odzwierciedla kierunki działalności
PUN, co wynika z jego treści:
Protokół kolejnego posiedzenia Prowodu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów z dnia 7-8.XII. 1937 roku.
Obecni: Przewodniczący PUN, płk J. Konowalec, sekretarz PUN - W. Martyneć. Członkowie: gen. Kapustianśkyj,
płk Dubowyj, setn. Dibrowa, setn. Bobriw, setn. Bołoban, prof. Onaćkyj, prof. Andrijewśkyj, red. Bojkiw, Sciborśkyj,
Kosacz. Przewodniczy: płk J. Konowalec. Sekretarz: W. Martyneć. Protokolant: J. Derżko (bez prawa głosu).
Posiedzenie otworzył Przewodniczący PUN, płk. J. Konowalec krótkim przywitaniem zebranych, po przywitaniu
przystąpiono do porządku dziennego. Wysłuchano wystąpienia Przewodniczącego PUN. Z przeglądu ideologii i
działalności, przeprowadzonego na podstawie deklaracji Przewodniczącego PUN wobec niemieckiego i litewskiego
kierownictwa politycznego i dowództwa wojskowego, jasnym jest, że wypracowanie odpowiednich projektów, które
odnoszą się do okresu przejściowego, analizy współczesnego ekonomicznego i administracyjnego życia Ukrainy, musi
być podstawowym zadaniem Prowodu OUN w całości. Ale poza tą czysto teoretyczną pracą Prowid OUN musi
1 P. Mirczuk, op. cit., s. 561
2 "OUN w switli postanówcyt. wyd., s. 20
3 H. Dmytriw, op. cit., ss. 68, 69
92
utrzymywać jaknajściślejszy kontakt z kadrami wojskowymi na równi z tymi, które powstały w ramach UWO na
okupowanych przez Polskę Ziemiach Ukraińskich, a następnie OUN czy to w ośrodkach skupienia emigracji
ukraińskiej, w szczególności w Kanadzie, Ameryce Północnej, Brazylii, Argentynie, Dalekiego Wschodu i w Europie,
jak też z tymi, którzy wyszli jako wojacy Armii Ukraińskiej na wygnaniu - musi ich organizować i podtrzymywać
wśród nich ducha wojskowości i wewnętrznej dyscypliny. Ze stanowiska przewodniczącego PUN stwierdzam, że ta
strona działalności OUN, w szczególności gen. Kapustianśkiego i Kurmanowycza, wykonywany jest doskonale. Nasze
bojowe organizacje na Ziemiach Zachodnich1 i Wołyniu ścisłe są powiązane za moim pośrednictwem względnie (za
pośrednictwem) przedstawicieli Prowodu w Berlinie i Kownie z generalnymi „^tabami tych państw, które w większej
lub mniejszej mierze zabezp:-czają im wyszkolenie wojskowe na miejscu zgodnie ze współczesną sztuką wojenną
oraz uzbrojenie dla działalności obecnej oraz w przyszłości. Aktualnie przy obu sztabach szkolona jest kadr- oficerska
przyszłej Armii U kr. oraz zagony wywiadowców, którzy już teraz pracują skutecznie na terenach rozlokowania wrogich
wojsk. W Ameryce Południowej lejtnant sztabu niem. Johann Landholf, stwierdziwszy stan bojowy naszych
organizacji, wespół z gen. Kurmanowiczem przystąpił do organizowania regularnych wojskowych formacji (...) Główna
uwaga Prowodu OUN w chwili obecnej zwrócona jest w kierunku wykonania zadań postawionych przed nim przez
niemiecki sztab generalny, w szczególności: dojście do porozumienia czy ewentualnie podporządkowania Prowodowi
OUN tych organizacji ukraińskich, które stoją na nieprzejednanym wobec Polski stanowisku, mając na celu i
przygotowując zbrojne wystąpienie. Tylko wówczas sztab niemiecki zgodzi się dać dla OUN większą, aniżeli do tego
czasu, pomoc w postaci uzbrojenia oraz innych środków celem podniesienia, chociaż nie odmawia również nadal
popierać działalności OUN w Polsce i na arenie międzynarodowej w dotychczasowym zasięgu. Zgodnie z
oświadczeniem niemieckiego attache, stanowiącym odpowiedź na notatkę-meldunek generała Kapustianśkiego w
imieniu Prowodu z podpisem Martyncia z 15 maja tego roku, doręczoną na ręce Goringa, OUN, na ile to będzie
możliwe w zakresie realizacji swego zadania, oprócz dotychczasowej pomocy (może) liczyć na większą pomoc
militarną w odpowiedniej chwili, co ma zosatać przedyskutowane w toku odrębnego układu polityczno-wojskowego
między obiema stronami. Jak wiadomo, Prowodowi OUN w znacznej mierze udało się wykonać te zadania w
Ameryce, gdzie już przystąpiono, przy wydatnej pomocy niemieckich organizacji, do (tworzenia) regularnych
organizacji wojskowych w postaci różnych sportowych, gimnastycznych oraz lotniczych organizacji, przy których
istnieją również propagandowo-literackie sekcje. We wspomnianym meldunku-notatce odnoście tego powiedziano
co następuje: "Na całej przestrzeni Stanów Zjednoczonych OUN ma (...)
Wpływy za okres sprawozdawczy: 1936/7 rok.... 407.440,45 doi. Wydatki za okres sprawozdawczy 1936/7
rok ....407.388,53 doi. (...)2
Z dalszej części sprawozdania widać z jakich źródeł napływały fundusze dla OUN, jak je
rozdysponowano. Dokument nie budzi żadnej wątpliwości co do ścisłego wykonywania przez
struktury OUN w Europie i w Ameryce, w szczególności w Polsce, zadań niemieckiego sztabu
wojskowego, a całą tą działalnością kierował J. Konowalec. Wszystko to odbywało się we
współpracy w ramach Międzynarodówki Faszystowskiej, co wynika ze wspomnienago już
dokumentu z jej posiedzenia w Stuttgarcie. Powyższe nie pozostawia wątpliwości co do
faszystowskiego charakteru Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.
II (rzymski) Wielki Zbór Ukraińskich Nacjonalistów (WZUN)
II (rzymski)3 odbywał się w dniach 26-27 sierpnia 1939 roku w Rzymie na Corso D'Italia
w pensjonacie Jewhena Onaćkiego, który był rezydentem OUN na Włochy. Dotychczas nie
Z konteksu wynika, że chodzi o Halicję, bowiem Wołyń nie wchodził do składu ZURL
2 Dokument znajduje się w akatach sprawy karnej przeciwko Stepanowi Janiszewskiemu, ps. "Dałekyj",
mikrofilm rolka nr 124148, z którego fotokopia znajduje się w zbiorach autora. Fragmeny dokumentu, ze względu
na oszczędność miejsca, podane są drukiem ciągłym bez zachowania odstępów, akapitów itp.
3 Wobec tego, że OUN Bandery w 1940 roku "unieważniła" ten zbór, oznaczając tym samym numerem
swój zbór z 1940 roku, zachodzi konieczność określania: zboru z 1939 roku "rzymskim", zaś zboru OUN Bandery
z 1940 roku "krakowskim"
93
ukazały się w publikacjach pełne teksty materiałów z tego (jak też z innych) zboru OUN. należy
tylko domyślać się, iż OUN nadal pragnie, aby pewne fragmenty uchwal nie ukazały się, co
należy wiązać z negatywną ich wymową nawet w dobie obecnej, a wszystko to dlatego, że żadna
z frakcji OUN dotychczas nie odseparowała się od jawnie faszystowskiego charakteru tej
organizacji, nie dokonała oceny jej działalności za miniony okres. Dziś jednak są już dostępne
publikacje, w których zawarte są fragmenty dokumentów OUN z okresu międzywojennego,
świadczące o faszystowskim charakterze tej organizacji. Istotnym szczegółem dotyczącym II
(rzymskiego) WZUN jest informacja o tym, że w styczniu 1938 r.płkJ. Konowalec polecił J. Stecce
przygotowanie kolejnego Wielkiego Zboru i w 1939 r. bierze on udział w Rzymskim Kongresie OUN.1
Chodzi o to, że, jak wspomniano wyżej, J. Stecko był też uczestnikiem II (krakowskiego) zboru
OUN Bandery, który "unieważnił" II (rzymski) WZUN.
Podane w rozdz. V (ss. 42-44) fragmenty dokumentów programowych II ^rzymskiego)
WZUN, pochodzące sprzed czterech dni przed wybuchem II wojny światowej, warte są
szczególnej uwagi, a ich znana dotychczas treść warta jest odrębnej analizy i opracowania w
formie monografii.
Sformułowane na II (rzymskim) WZUN zasady ideologiczne OUN stanowią odbicie
zasad, przyjętych na I Kongresie OUN, sformułowanych przez ideologa tego nacjonalizmu,
Dmytra Doncowa: woluntaryzm nacjonalizmu ukraińskiego i wola w sformułowaniu Doncow
(pkt. I); "nacja" jako najwyższy typ wspólnoty społeczeństw (pkt. 3, 4, 5); "nacjonalna idea"
według Doncowa (pkt. 6, 7); ekspansjonizm (pkt. 8); negowanie czynnika intelektualnego i
ekonomicznego (pkt. 9); z dziedziny polityki - zasada soborowości, tzn. włączenia do państwa
ukraińskiego wszystkich, według ocen OUN, ukraińskich terytoriów etnograficznych (pkt. 13,
14); integralizm nacjonalizmu ukraińskiego2 (pkt. 15); zaprzeczenie demokracji (pkt. 17).3
Uchwała II (rzymskiego) WZUN (patrz s. 43) w zakresie przyszłego ustroju państwa
ukraińskiego też nic pozostawia wątpliwości co do jego faszystowskiego charakteru.
Nawet pobieżne zapoznanie się z uchwalonymi zasadami ekonomiki (s. 43), przewidzianej
przez OUN dla Ukrainy, dowodzi, iż miałaby ona być mieszanką faszystowskiego i
nazistowskiego korporacjonizmu oraz bolszewickiego ustroju gospodarczego.
Z postanowień o "Ustroju Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów"4:
I. Na czele OUN stoi Przewodniczący Prowodu Ukraińskich Nacjonalistów (...)
Jarosław Stecko: "Ukrajinśka wyzwól na koncepcija", bmw., 1987, s. 8
" "Integralizm" można rozumieć jako ruch wirowy, który dąży do wciągnięcia do swej (OUN)
działalności możliwie największej części nacji ukraińskiej (siła dośrodkowa, ssąca wiru) i odrzucenie tych spośród
społeczeństwa, którzy nie poddają się wciągnięciu w wir działalności nacjonalizmu ukraińskiego (siła odrzucająca,
odśrodkowa wiru). Jest to mechanizm działania skrajnie prawicowych (faszyzm) i skrajnie lewicowych
(bolszewizm) ruchów ideologiczno-politycznych
3 Redakcja tekstu wskazuje na jego pretensjonalność, na "naukowość", tekst zawiera słowa nie znane ani
ukraińskiemu językowi literackiemu, ani halickiemu dialektowi, na przykład słowo "upidstawniuje" można tylko
tłumaczyć jak "podstawy do stawania, kształtowania się"; "uzmistow!ujet'sia" można tłumaczyć jak "tworzy
treść, poprzez treść"
4 Nawet w tekstach podstawowych dokumentów OUN, jak, na przykład, w omawianym tutaj, ich
redaktorzy nie przestrzegają żadnych zasad ukraińskiej pisowni, ortografii i gramatyki. W konkretnym przypadku
napisano "Organizaciji", chociaż zgodnie z przyjętą przez OUN (nieuznawaną na Ukrainie) pisownią to słowo
winno się pisać jak "Orhanizaciji"
94
4. Przewodniczący PUN, jako przywódca i reprezentant walk wyzwoleńczych Nacji Ukraińskiej - jest jej
Wodzem.
5. Za swą działalność i decyzje Przewodniczący PUN odpowiada przed Bogiem, Nacją i własnym
sumieniem.'
Powyższe sformułowania również nie pozostawiają wątpliwości co do faszystowskiego
charakteru Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.
Mimo, iż podawane tutaj źródło pochodzi z 1983 roku, nie publikuje ono z przyczyn
konspiracyjnych punktów 3, 4, 5, 6, 7, 8 rozdz. "G" o "Ustroju OUN".2
Manifest Wodza wydany z okazji II (rzymskiego) WZUN (s. 44) skierowany jest w zasadzie
do narodu ukraińskiego, stanowi on w swej wymowie groźbę pod adresem tych Ukraińców, którzy
nie podporządkują się wymogom OUN, świadczy więc on o uzurpacji władzy nad ludnością
ukraińską, chociaż chodzi tylko o ludność Wołynia i Halicji.
Także Odezwa do Narodu Ukraińskiego (s. 44) potwierdza pierwotną, przyjętą na I
Kongresie OUN, wynikającą z zasad ideologicznych nacjonalizmu ukraińskiego, zapowiedź
prowadzenia polityki charakterystycznego dla faszyzmu ekspansjonizmu.
Z przyjętych i opublikowanych na II (rzymskim) WZUN dokumentów w sposób
oczywisty wynika faszystowski charakter Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Na szczególną
uwagę zasługują sformułowania pod adresem tych Ukraińców, którzy nie zgadzają się z OUN,
ich, zgodnie z wytycznymi tej organizacji, trzeba usunąć, wyniszczyć, ten nakaz szczególnie
uwidoczni się w okresie działania OUN oraz "Służby Bezpeky" OUN, o czym będzie mowa w
dalszych rozdziałach.
Zwrócić należy uwagę na fakt minimalizowania znaczenia II (rzymskiego) WZUN przez
P. Mirczuka, który podaje, że trwał on tylko jeden dzień (27 sierpnia), że jego obrady trwały tylko
trzy godziny, od 15-ej do 18-ej'po południu i że nie znalazł on poparcia wśród ogółu członków OUN,
przy czym nie podaje on przyczyny rzekomego braku tego poparcia. Stanowisko tego historyka
tłumaczyć należy tym, iż został on faktycznie historykiem banderowskiej OUN, a ta nie uznała
legalności II (rzymskiego) WZUN. Nie można przyjąć twierdzenia P. Mirczuka za prawdziwe,
bowiem nawet ilość uchwalonego na tym WZUN materiału wskazuje, że nie mógł on trwać tylko
3 godziny.
Temu ważnemu dla określenia rzeczywistej (faszystowskiej) istoty OUN wydarzeniu nie
udzielają uwagi tacy wiodący w zakresie badań nad nacjonalizmem ukraińskim historycy, jak A.
Szczęśniak i W. Szota oraz R. Torzecki, a za nimi inni badacze tego problemu, a bez analizy
materiałów II (rzymskiego) WZUN nie sposób prawidłowo określić charakter ukraińskiego
(integralnego) ruchu nacjonalistycznego.
"Ukrajinśka suspilno-polityczna dumka", cyt. wyd., s. 411
Ibidem, s. 413
P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", cyt. wyd., ss. 574, 577
95
Ukraińcy w Polsce przed wrześniem i we wrześniu 1939 r.1
Z ponad tysiąca relacji Polaków i Ukraińców - mieszkańców Wołynia i Halicji w okresie
miedzywojennym, co najmniej 99% oświadcza, iż współżycie między tymi społecznościami
układało się w sposób dobry lub bardzo dobry, że Polacy i Ukraińcy wchodzili w koligacje,
powstawały zgodne polsko-ukraińskie rodziny, w szczególności dotyczy to Halicji.2 Dopiero
w ostatnim półroczu przed najazdem niemieckim na Polskę stosunek Ukraińców do państwowości polskiej
rozszczepił się wyraźnie na dwa bardzo nierówne prądy. Przytłaczająca i wciąż pod wpływem wydarzeń politycznych
narastająca większość wypowiadała się za postawą nie tylko lojalności, ale i czynnego poparcia dla polskiego wysiłku
obronnego. Takie nastroje większości i zasilające je wydarzenia polityczne działały hamująco na OUN (...)
przygotowany przez nią plan dywersji, a nawet powstania zbrojnego przeciwko Polsce na tyłach armii polskiej (...)
nie został zrealizowany. Ludność ukraińska w ramach zarówno mobilizacji sierpniowej, jak i walki wrześniowej
wypełniała swe obowiązki wobec państwa polskiego; wystąpienia wrogie zaczęły się dopiero z początkiem trzeciego
tygodnia wojny, już w atmosferze katastrofy państwowej, nie miały one zresztą charakteru masowego ...3
Nie można odmówić racji Mikołajowi Korolce, gdy mówi, że
nie ulegając agitacji OUN, młodzież ukraińska włączyła się w szeregi Wojska Polskiego. Zgodnie z
obliczeniami polskich historyków wojskowych, we wrześniu 1939 roku co najmniej 150 rys. Ukraińców, jako żołnierzy
WP, walczyło z niemieckim agresorem, zdobywając swoją odwagą uznanie u swoich dowódców. Tylko nieliczna grupa
żołnierzy, wchodząca w skład SGO "Polesie" gen. P. Kłeeberga uformowana 11.IX. w Kobryniu, usłuchała
nacjonalistów ukraińskich i zdradziła. Żołnierze-Ukraińcy z południowych powiatów Lubelszczyzny i z ówczesnego
lwowskiego odważnie walczyli w szeregach 9 Podlaskiej Dywizji Piechoty (...) W obronie Warszawy wyróżnił się
mieszkaniec Wołynia, rotmistrz Konstanty Hajdenko (który) w niewoli niemieckiej był organizatorem obozowego
ruchu oporu i ucieczek oficerów z oflagu.4
Z tego samego źródła wynika, że podstawowa masa ludności ukraińskiej II RP nie
popierała ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego ani we wrześniu 1939 roku, ani też w okresie
wojny, w czasie której o wiele większy procent Ukraińców stanowili żołnierze i oficerowie w
składzie polskich sił zbrojnych w ZSRR (3% żołnierzy i 7% oficerów)s i w Polskich Siłach
Pod pojęciem "Ukraińcy" w Polsce należy rozumieć ludność ukraińską zamieszkałą w Polsce jako
całość, od której wyraźnie trzeba rozróżniać członków i sympatyków nacjonalizmu ukraińskiego, którzy
pozostawali w decydującej mniejszości wobec reszty Ukraińców. Autor reprezentuje pogląd, zgodnie z którym
zawsze istnieje możliwość bardziej lub mniej precyzyjnego określenia sprawców zbrodni lub innych niegodnych
czynów, dokonanych przez ludzi należących do narodu ukraińskiego, nie można, natomiast, ich określać
ogólnikowym słowem "Ukraińcy". Bliższa znajomość realiów w każdym wypadku pozwala określić sprawców,
którymi mogli być żołnierze dywizji SS-Galizien, członkowie pułków policyjnych tej dywizji, członkowie UPA, a
więc "upowcy", członkowie "Służby Bezpeky" OUN, członkowie tzw. polowej żandarmerii UPA, ukraińskiej
policji pomocniczej, wreszcie członkowie tzw. Samooboronnych Kuszczowych Widdiliw (SKW), których
niektórzy polscy autorzy nazywają ukraińską "ludnością cywilną." Chociaż prawdą jest, że była to ludność
cywilna, to jednak była to struktura OUN-UPA. W żadnym wypadku nie należy stosować uproszczeń w tym
zakresie, bowiem, jak to będzie wynikało z dalszych ustaleń, tylko bardzo niewielki odsetek narodu ukraińskiego
brał czynny udział w działaniach struktur OUN-UPA, a wielu spośród tych, którzy brali w nich udział, czyniło to
w następstwie stosowanego wobec nich terroru
2 Plik listów-relacji w zbiorach autora
3Władysław Pobóg-Malinowski: "Najnowsza historia polityczna Polski 1864-1945", t. III (część druga
tomu trzeciego), okres 1939-1945, wyd. trzecie, Londyn 1983, ss. 325, 326
4 Mikołaj Korolko: "Udział Ukraińców w kampanii wrześniowej i w walce o wyzwolenie Polski spod
okupacji hitlerowskiej" w: "Udział Ukraińców w walce z hitlerowskim faszyzmem i ich wkład w ogólny dorobek
PRL", Lublin, 1987, ss. 7, 8
5 Ibidem, s. 13
96
Zbrojnych na Zachodzie,1 aniżeli procent Ukraińców w składzie struktur OUN-UPA. Dlatego
rację należy przyznać R. Torzeckiemu, który mówi, że naród ukraiński, jak i wiele innych w Europie,
miał swoich zdrajców, wyczyny których są wszystkim znane. Jednak wkład narodu ukraińskiego w walce
z faszyzmem o wyzwolenie wschodniej i środkowej Europy, w tym i Polski, był bezprecedensowy w historii
i właściwie on zasługuje na wyróżnienie} Ten sam autor podkreśla wkład narodu ukraińskiego w
walce z Niemcami hitlerowskimi, który jest absolutnie niewspółmierny do działań struktur
nacjonalizmu ukraińskiego. Ten fakt wymaga kategorycznego odróżniani" działań struktur
ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego od postaw narodu ukraińskiego jako całości.3
Nie tylko lojalny, ale wręcz pozytywny stosunek ukraińskiej ludności II RP do państwa
polskiego potwierdza ukraiński warszawski intelektualista Antoni Serednicki, który, między
innymi, pisze o ukraińskiej kadrze oficerskiej w Wojsku Polskim, o współpracy S. Petlury i J.
Piłsudskiego.4
Autor reprezentuje pogląd, zgodnie z którym przyczyny, przebieg i następstwa II wojny
światowej należy rozpatrywać zgodnie ze schematem: jakie siły po któtej stronie walczącej brały
udział - po stronie koalicji hitlerowkiej czy po stronie aliantów? W tym kontekście należy
stwierdzić, że naród ukraiński w swej zdecydowanej większości brał w tej wojnie udział po stronie
aliantów, a tylko niewielka jego cząstka występowała po stronie koalicji hitlerowskiej. O udziale
Ukraińców w Armii Radzieckiej i w radzieckiej partyzantce będzie mowa w dalszych rozdziałach.
Ogólnie rzecz oceniając należy stwierdzić, że Ukraińcy w II RP, w szczególności w
przededniu II wojny światowej, pozostali co najmniej lojalnymi wobec tego państwa, a w każdym
razie, mimo często niedemokratycznej polityki wobec nich ze strony władz polskich, nie byli oni
przesiąknięci nienawiścią do narodu polskiego. Ta, oparta o rzetelne dowody, konstatacja, jest
nader ważna wobec wydarzeń, jakie miały miejsce w okresie okupacji hitlerowskiej Wołynia i
Halicji.
W odróżnieniu od postaw społeczności ukraińskiej w Polsce kształtował się etos
ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego, wywodzącego się z ideologii nacjonalizmu ukraińskiego.
Osadzenie w więzieniach głównych działaczy OUN nie oznaczało zaprzestania działalności tej
organizacji. Idea rzucona przez Doncowa i sformułowana przez OUN w programach, a nadto
literatura propagandowa zrobiły swoje - ukształtowały, chociaż w wąskim zkresie, typ
bezkrytycznego, przesiąkniętego nienawiścią do wszystkiego co polskie, Ukraińca. OUN pod
kierownictwem Lewa Rebeta nadal działała; polska policja wyłapywała ukraińskich
nacjonalistycznych terrorystów, dywersantów; miały miejsce dalsze procesy sądowe, w których
zapadały wyroki wieloletniego niekiedy więzienia. W styczniu 1937 roku przed Sądem
Okręgowym w Równem stanęło 13 nacjonalistów ukraińskich z powiatu kostopolskiego,
skazanych na kary od 2 do 7 lat więzienia.5 W sierpniu 1937 r. przed Sądem Okręgowym w Łucku
stanęło już 42 ukraińskich nacjonalistów, między innymi Iwan Kły mi w, Pawło Myhal, którym
1 Ryszard Torzecki: "Polacy i Ukraińcy", W-wa, 1993, s. 29
2 R. Torzecki: "Ukraina w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej" w: "Kalendarz Ukraiński", W-wa, 1973, s. 50
3 R. Torzecki: "Wkład narodu ukraińskiego w zwycięstwo nad faszyzmem" w: "Udział Ukraińców w
walce z hitlerowskim faszyzmem i ich wkład w ogólny dorobek PRL", cyt. wyd., ss. 31-39. Tamże tego autora:
"Udział Ukraińców w szeregach Wojska Polskiego", s. 40
4 Antoni Serednicki: "Dialogi polsko-ukraińskie", W-wa, 1997, passim
5 Wołodymyr Makar: "Bojowi druzi", Toronto, 1980,1.1, s. 30
97
wymierzono kary od 1 roku do 10 lat więzienia.1 Prawie wszyscy oskarżeni w tym procesie byli
ludźmi z wykształceniem. Proces w Łucku, stolicy województwa wołyńskiego, nie oznaczał, że
sądzeni byli Ukraińcy z Wołynia, bowiem większość z nich pochodziła z Halicji, jak na przykład
przyszły prowidnyk OUN na ZUZ w czasie okupacji bolszewickiej i w pierwszym okresie po
agresji Niemiec na ZSRR - Iwan Kłymiw, którego nazwisko warte jest zapamiętania w związku
z wydarzeniami w pierwszych dniach lipca 1941 roku we Lwowie.
Warunki, w jakich odbywali karę w polskich więzieniach ukraińscy nacjonaliści, były
wręcz łagodne, opisuje je ks. Jurij Fedoriw, też skazany za działalność w OUN, a odbywający,
wraz z innymi, karę w jednym z najcięższych więzień w Polsce międzywojennej - we Wronkach.2
Prócz warunków odbywania kary w tym więzieniu, ks. J. Fedoriw maluje obraz
panującego wśród nacjonalistów ukraińskich etosu: byli oni na wskroś przesiąknięci ideologią
nacjonalizmu ukraińskiego, nie potrafili myśleć samodzielnie, nie uznawali żadnych prawd, prócz
tych, których nauczyli się w oparciu o "Dekalog" nacjonalisty ukraińskiego, które znali z
ukraińskiej nacjonalistycznej literatury. Nawet w takim więzieniu, jak we Wronkach, byli oni
zorganizowani, absolutnie bezkrytyczni wobec ich tam "prowidnyka", miały tam miejsce kary,
a także groźby rozstrzelania po wyjściu z więzienia za niesubordynację. Autor wspomnień pt.
"Wronky" opisuje epizod rozmowy Andrija L. z autorem, a więc z księdzem: Andrij L. -
nacjonalista czystej wody, wolunarysta, antyklerykał, przeciwnik kościoła i wszelki inny "anty" (dziś żyje
on w Stanach Zjednoczomnych jako pobożny demokrata). On poczerwieniał i nie zważając na to, ze
jesteśmy od łat znajomi, że nie ma podstaw, aby zarzucić mi jakiekolwiek przestępstwo na szkodę Ukrainy,
właśnie ten Andrij, przyjąwszy pozę zwierzchnika, wypalił: - Jeżeli nadal będziesz rozmawiał z
Kryształem i w ogóle sprzyjać temu śmieciu, to czeka ciebie to samo: w więzieniu bojkot, a w pierwszych
chwilach wolności - rozstrzelanie!*
W polskim więzieniu we Wronkach nacjonaliści ukraińscy pogłębiali swą wiedzę z zakresu
ideologii nacjonalizmu ukraińskiego, o czym pisze tenże ks. J. Fedoriw: Myron ....4 nie omieszkał
od razu dać mi zeszyt, zapisany drobnym pismem. Miałem go przestudiować, a potem tę doktrynę wyjaśniać
i zaszczepiać "małym"5 ... Zacząłem studiować ten zeszyt ideologiczny, Był on zapisany drobniutkim
pismem, z maksymalną oszczędnością papieru. Miał około 30 stron. Na stronie tytułowej wyraźne:
Ideologia Nacjonalizmu Ukraińskiego ... Rzecz zrozumiała, że po dwudziestu latach nie mogę już z
dokładnością odtworzyć toku myśli tej "ideologicznej materii" ... Przypominam jednak, że wiele w niej
miejsca było poświęcone traktatowi o "woli i ruchu", ale najwięcej bohaterstwu ... Wymagało się w tej
ideologii wyrzeczenia się wszystkiego - ojca i matki, prawa i etyki, miłości bliźniego i osobistych ludzkich
uczuć. W imię jednego: "Zdobędziesz .... albo zginiesz"?
Ibidem, ss. 30, 31. Zwrócić należy uwagę na to, iż powołany tutaj autor piszę, że przed sądem stanęło
"42 Ukraińców", a nie "nacjonalistów ukraińskich" lub przynajmniej "Ukraińców oskarżonych o działalność
wywrotową przeciwko państwu polskiemu".
2 Jurij Fedoriw: "Wronky", Toronto, bdw., passim
3 Ibidem, s. 67
4 Dmytro Myron (Myron - nazwisko), ps. "Orłyk", jeden z czołowych działaczy OUN w "Kraju", jeden z
członków "grup pochodnych" OUN Bandery w 1941 roku
5 "Małymi" określani byli zwykli członkowie OUN, z reguły młodzi wieśniacy ukraińscy, którzy trafili
do więzień za działalność nacjonalistyczną, aby odróżnić ich od nacjonalistycznej oczytanej "inteligencji"
6 J. Fedoriw, op. cit., s. 73
98
Opisany przez ks. J. Fedoriwa i utrwalony wśród nacjonalistów ukraińskich etos, stanowi
wyraźne odbicie zasad ideologicznych nacjonalizmu ukraińskiego, opisanych przez autora
niniejszej pracy,' koresponduje bezpośrednio z "Dekalogiem" nacjonalisty ukraińskiego. Etos
ten był diametralnie różny od etosu ludności ukraińskiej, zamieszkałej w II RP. Ta konstatacja
ma kapitalne znaczenie dla oceny przyczyn tragicznych wydarzeń na Wołyniu i w Halicji okresu
okupacji hitlerowskiej.
Mychajło Drahomanow (1841-1895)
demokrata, historyk ukraiński, poglądy
którego zwalczał D. Doncow
Wołodymyr Wynnyczenko (]й»и-1У5і)
socjal-demokrata, premier URL,
potępiany przez nacjonalistów ukraińskich za
lewicowe poglądy
Mychajło Hruszewśkyj (1866-1934)
historyk, twórca U kr. Rep. Ludowej
Symon Petlura (1877-1926)
socjalista, ataman wojsk URL,
potępiany przez nacjonalistów
za układ z J. Piłsudskim
Wiktor Poliszczuk: "Ideologia nacjonalizmu ukraińskiego", Toronto, 1996, passim
99
Jewhen Konowalec Andrij Melnyk
twórca UWO i OUN następca J. Konowalca
100
Legia Ukraińskich Nacjonalistów
Siedzą od lewej: M Sciborśkyj, M. Tobiłewycz, T. Pasicznyk-Tarnawśkyj, Ł. Kostariw, M. Zahrywnyj
Stoją od lewej: J. Rudenko, J. Amuszenko, D. Pasicznyk, R. Myniw, D. Demczuk, O. Gzechiwśkyj, K. Dudariw,
J. Herasymowycz
Uczestnicy I Kongresu Ukraińskich Nacjonalistów
Wykaz osób w t. I, s. 118
101
Osvp Dumyn
w UWO stał na czele Referentury Wywiadu,
autor raportu o dzialaności UWO
Wołodymyr Martyneć
redaktor "Rozbudowy Naciji"
współredaktor "Surmy"
Stepan Łenkawśkyj
auror "Dekalogu nacjonalisty ukraińskiego.'
Po wojnie "Prowidnyk" OUN Bandery
Zenon Pełenśkyj
czołowy publicysta nacjonalizmu ukraińskiego,
stryj prof. ]. Pełenśkiego z USA
102
Mychajło Kołodzinśkyj Wasvl Biłas
referent wojskowy KE OUN na ZUZ zabójca posła T. Holówki
zginął w 1939 r. na Karpackiej Ukrainie uczestnik rabunku w Grodku Jagiellońskim
Zenon Kossak Dmytro Danyłyszyn
z-ca R. Szuchewycza jako bojowego referenta zabójca posła T. Hołówki
KE OUN na ZUZ uczestnik rabunku w Gródku Jagiellońskim
103
Ukraina i jej terytorium etnograficzne według anglojęzycznego banderowskicgo
kwartalnika "Ukrainian Quarterly", Nowy Jork, Vol. XLIV, nr 1-2, 1998, karta tytułowa
104
Ukraina - jej granice państwowe i etnograficzne
według banderowskiego wydawnictwa "Homin Ukrajiny", Toronto
Część druga
Okres od września 1939 do czerwca 1941
A. Generalne Gubernatorstwo1
Rozdział pierwszy
Legion Ukraińskich Nacjonalistów (LUN)
W następstwie napaści Niemiec hitlerowskich na Polskę w dniu 1 września 1939 roku, a
następnie w wyniku agresji ZSRR na nią w dniu 17 września tegoż roku, wobec różnych, chociaż
w obu państwach totalitarnych, ustrojów państwowych w Niemczech i Związku Radzieckim,
zachodzi konieczność odrębnego omówienia działań ukraińskich struktur n a cj on a 1 i s ty czn у c h na
terenach uległego rozbiorowi Państwa Polskiego.
Agresja Niemiec hitlerowskich na Polskę stanowiła początek II wojny światowej. Na tle
tej wojny ważnym jest ustalenie - jakie siły i po czyjej stronie w niej walczyły.
Legion Ukraińskich Nacjonalistów, znany też jako Legion R. Suszki (nazwa umowna),
był oddziałem pod dowództwem płk. Romana Suszki, przy czym ważną jest też sama osoba
dowódcy oddziału, który (oddział), obok jednostek Wehrmachtu, wziął udział w agresji Niemiec
na Polskę, a więc też udział w rozpętaniu II wojny światowej. Posłużmy się informacją o Suszce
w oparciu o kontrolowaną przez OUN Melnyka, wychodzącą we Lwowie czasu okupacji
hitlerowskiej, gazetę: urodził się Roman Suszko 14 stycznia 1894 roku w Remeniowie2 koło
Lwowa. Po ukończeniu gimnazjum wstąpił na Wydział Prawa Uniwersytetu Lwowskiego. W
1914 r. wstępuje w szeregi Ukraińskich Strzelców Siczowych w ramach armii Austro-Węgier, w
której awansował do stopnia pułkownika. W 1916 r. trafił do niewoli rosyjskiej, w 1917 roku w
toku rewolucji w Rosji wraz z J. Konowalcem i A. Melnykiem bierze udział w organizowaniu
korpusu Strzelców Siczowych. W 1919 r. trafia do obozu jenieckiego w Polsce, następnie do
obozu internowanych. Po zakończeniu I wojny światowej wraca do Halicji, gdzie zostaje
Krajowym prowidnykiem UWO, zostaje osadzony w polskim więzieniu, po opuszczeniu którego
ucieka za granicę. Na emigracji studiuje nauki wojskowe, działa w UWO. Konowalec wysłał go
do Ameryki Północnej, gdzie rozwijał pracę polityczną wśród Ukraińców. Jak podaje wspomniane
"Wielka Encyklopedia Powszechna PWN" (W-wa, 1964, t. 4, s. 1670) podaje: Generalne
Gubernatorstwo - w czasie II wojnyświatowej nazwa nadana przez hitlerowców części okupowanych i
administrowanych przez nich ziem polskich, nie włączonych do Rzeszy Niemieckiej. GG utworzone zostało na
mocy dekretu Hitlera z 12.Х.1939 (wszedł w życie 26.Х.); w jego obrębie znalazło się woj. kieleckie, krakowskie,
lubelskie, część łódzkiego i warszawskiego (...) W sierpniu 1941 dołączono do GG tereny województw
lwowskiego, stanisławowskiego i tarnopolskiego (administracyjnie GG dzieliło się na 5 tzw. dystryktów
(Distrikt): krakowski, lubelski, radomski, warszawski i utworzony później (1.VIII.1941) dystrykt galicyjski (...)
Generalnym gubernatorem 1939-1945 był H. Frank. W literaturze przyjęta jest również nazwa "Generalna
Gubernia" - patrz "Mała Encyklopedia Powszechna PWN", W-wa, 1974, s. 239
2 Być może "Rzemieniowie"
105
źródło, po powrocie z Ameryki współpracuje nadprzygotowaniem szykującej się rozprawy z okupantami
Ukrainy. Po wybuchu wojny z polecenia płk. Andrija Melnyka wyjeżdża wraz z innymi przyjaciółmi
w rodzinne strony celem (prowadzenia) odpowiednich akcji oraz pracy, potem przyjeżdża do Krakowa,
gdzie inicjuje organizowanie Ukraińskiego Centralnego Komitetu i 2 jego inicjatywy oraz na jego
wniosek na czele UCK staje prof. dr Wołodymyr Kubijowycz. Po wybuchu wojny z bolszewikami
wyjechał do Lwowa, gdzie spotkała go skrytobójcza śmierć.1
Rzeczą charakterystyczną jest, że powołane źródło nie podaje, iż R. Suszko był członkiem
Prowodu OUN, że był on dowódcą batalionu, który wziął udział w agresji Niemiec na Polskę, że
Prowid OUN mianował go prowidnykiem OUN na teren Generalnej Guberni, że był on
oficjalnym przedstawicielem OUN przy władzach niemieckich,2 że zginął on z ręki terrorysty
OUN Bandery na ulicy Lwowa.
Z podanych w części I informacji wiadomo, że Niemcy na długo przed wybuchem wojny
przygotowywali kadry nacjonalistów ukraińskich do udziału w agresji na Polskę. Ważną w tym
rolę odegrała placówka Abwehry we Wrocławiu, na jej temat piszą A. Drożdżyński i J.
Zaborowski:
Abwehra wrocławska spełniała w niemieckim aparacie wojennym rolę niezmiernie interesującą i doniosłą.
Była ona bowiem najważniejszym ośrodkiem realizującym w praktyce zadania słynnego II wydziału Abwehry
(AbwehrabteilungII), a więc najważniejszym wojskowym ośrodkiem organizującym akcje sabotażowo-dywersyjne -
początkowo przeciw Czechosłowacji, później przeciw Polsce - w oparciu o mniejszość niemiecką i ukraińską.
Wydział II Abwehry by! - nawet jak na wywiad wojskowy, dziedziną, w której nie brak interesujących,
niecodziennych inicjatyw (...) To, że cały ten aparat występował pod szyldem "Abwehr", ostatecznie nas nie dziwi
(...) cała tzw. wojskowa "służba informacyjna" (Nachrichtemdiensf) używała oficjalnego szyldu "Adwe/ir" (kontrwywiad).
Pod jednym jednak względem owa niemiecka "tajna służba" wyróżniała się właśnie od innych podobnych organizacji:
pod szyldem "kontrwywiadu" pracował w Niemczech nie tylko wywiad i kontrwywiad, lecz także owa szczególna
organizacja, zajmująca się sabotażem, dywersją w armiach obcych, "V Kolumną", wojną psychologiczną i wszelkimi
"misjami specjalnymi." (...) Był to słynny oddział II Abwehry, kierowany przez gen. Lahousena.3 (...)
Plonem tej działalności w okresie przygotowań do ataku na Polskę było np. przeszkolenie w lecie 1939 w
Wiener-Neustadt oddziału ukraińskiego (około 200 ludzi) pod wodzą płk. Suszki. Oddział ten wziął udział w
mundurach Wehrmachtu w kampanii polskiej i przekroczył San, docierając w ten sposób na tereny zamieszkałe przez
ludność ukraińską. Na jeden szczegół trzeba tu zwrócić uwagę: oddział Suszki nie był pomyślany jako oddział liniowy.
Jego zadanie było polityczno-dywersyjne (...) którego zadaniem było organizowanie dywersji politycznej wśród
ludności ukraińskiej (...) Ten polityczno-dywersyjny charakter oddziałów ukraińskich w służbie Abwehry i ich rola
jako eskorty dla grup politycznych występuje ponownie - tylko na większą skalę - w r. 1941.4
Legion Ukraińskich Nacjonalistów (LUN), bowiem tak się nazywał oddział pod
dowództwem R. Suszki, został skompletowany w zasadzie z byłych żołnierzy Siczy Karpackiej,
którzy w marcu 1939 roku dostali się do niewoli węgierskiej lub zostali internowani w Rumunii.5
Po klęsce Karpackiej Ukrainy Abwehra tajemnie zorganizowała oddział z członków OUN, znany jako
"Bergbauernhiłfe" (BBH, dosłownie Pomoc Chłopów Górali) (...) Tak przygotowany przez Abwehrę
1 "Ridna Zemla", Lwów, 6.II.1944 r., nr 6 (123)
2 A. Szczęśniak, W. Szota, op. cit., s. 86
3 Ten opis zadań Abwehry oraz jej Wydziału II zasługuje na szczególną uwagę w związku z utworzeniem
w ramach Abwehry batalionów "Nachtigall" i "Roland". Co do tego pierwszego ukraińska nacjonalistyczna
historiografia usiłuje udowodnić, że w pierwszych dniach lipca 1941 roku we Lwowie batalion ten wykonywał
"funkcje porządkowe", o czym będzie mowa dalej
4 Aleksander Drożdżyński i Jan Zaborowski: "Oberlander", Poznań, 1960, ss. 50, 51
5 "Encyclopedia of Ukrainę" (red. D. Husar-Struk), Toronto, 1993, t. III, s. 71
106
ukraiński legion (został włączony) do akcji celem dokonania rewolty poza frontem w wypadku ataku
Niemiec na Polskę} Ten autor powołuje się na dziennik Canarisa, w którym pisze on, że
przeznaczył ten oddział pod auspicjami organizacji Melnyka (OUN), celem wywołania (na tyłach
armii polskiej - W.P.) powstania, którego celem miało być zniszczenie Żydów i Polaków.2 Fakt
powołania Legionu Ukraińskich Nacjonalistów spośród byłych żołnierzy Siczy Karpackiej pod
auspicjami OUN oraz szkolenia go pod Wiedniem potwierdza Heinz Hóhne.3
Z ustaleń Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce wynika, że
Abwehra wrocławska postawiła ukraińskim organizacjom "K" konkretne zadania do wykonania w razie
wybuchu wojny. Miały one polegać na "oczyszczeniu" województwa stanisławowskiego z Wojska Polskiego i policji,
zajęciu linii Dniestru, Zaleszczyk, Halicza, Mikołajowa i Sambora oraz linii kolejowej Sambor - Sanok - Nowy Sącz.
Organizacja miała otrzymać broń z terenu Słowacji (...) Organizację tę zamierzano powiększyć do 1200 osób i
przydzielić jej zadanie zaryglowania polsko-słowackiej granicy w celu ochrony działań organizacji Bisanza, zwanej
także Legionem Ukraińskim (...) Działalność Legionu Ukraińskiego w okresie kampanii wrześniowej znaczyły liczne
mordy na polskiej ludności cywilnej, a także na wycofujących się na granicę rumuńską oddziałach Wojska Polskiego.4
Trzeba uznać za prawdziwe twierdzenie Nykona Nalewajki, zgodnie z którym Canaris
zezwolił oddziałowi Suszki na wyruszenie z bazy w Słowacji i na dojście do ukraińskiego terytorium
etnograficznego na rzece San. Ale stamtąd otrzymał on rozkaz cofnięcia się ze względu na posuwanie się
jednostek Armii Radzieckiej} O końcowej fazie działań Legionu Suszki W. Szota mówi: W kampanii
wrześniowej wziął także udział ukraiński oddział płk. Suszki, złożony z członków OUN, który w
mundurach Wehrmachtu wykonywał zlecone przez wywiad niemiecki zadania dywersyjno-polityczne, a po
zakończeniu kampanii pozostał w okupowanej Polsce, gdzie trudnił się głównie prześladowaniem Żydów
i rabunkiem ich mienia. Później oddział ten został przekształcony w jednostkę połicyjną} T. Olszański
dodaje, że pod koniec roku (Legion) został przekształcony w formację wartowniczą (Werkschutz).
Później jego członkowie znaleźli się w szeregach drugiego Legionu Ukraińskiego.1
Zgodnie z uwagą, zawartą w pierwszym akapicie niniejszego rozdziału, rozpatrując udział
ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego w przygotowaniach i w działaniach przeciwko Polsce na
początku II wojny światowej, mieć należy na uwadze, że te siły, o których tutaj mowa, stanowiły
niewielki tylko odsetek ludności ukraińskiej zamieszkałej w II RP, a zupełnie nikły odsetek
Ukraińców jako całej populacji ukraińskiej zamieszkałej na Ukrainie i w diasporze, tę okoliczność
1 Alexander Dallin: "German Rule in Russia 1941-1945", Colorado, 1981, s. 115
2 Ibidem z powołaniem się na: Canaris: " Kriegstagebuchaufzeichnung Ober die Konferenz im
Fuhrerzug in Ilnau am 12.9.1939"
3 Heinz Hóhne, op. cit., ss. 337, 338
4 "Biuletyn Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce", t. XXXII, W-wa, 1987, s. 274.
Powołane źródło publikuje dokumenty niemieckie w sprawie wrocławskiej placówki Abwehry o stanie
ilościowym grup dywersyjno-sabotażowych w Polsce w maju 1939 ro., w czerwcu 1939 r.,notatkę II Oddziału
Abwehry w Berlinie z rozmowy z inż. Wolanskym, organizatorem ukraińskich grup sabotażowych we wschodniej i
południowo-wschodniej Polsce
5 J.A. Armstrong: "Nationalism", op. cit., s. 43 z powołaniem się na artykuł Nykona Nalewajki w:
"Narodna Wola", 27.Х.1949 r. Trzeba zaznaczyć, że wówczas "Narodna Wola" nie była jeszcze opanowana przez
ukraińskie nacjonalistyczne elementy
6 W. Szota w: "Wojskowy Przegląd Historyczny", t. VIII, nr 1, 1963, s. 172; A. Drożdżyński i J.
Zaborowski, op. cit., s. 58
7 T. Olszański, op. cit., s. 165. Autor, niewątpliwie, ma na myśli utworzone w 1941 roku Drużyny
Ukraińskich Nacjonalistów (DUN), zwane czasem Legionami
107
należy akcentować po to, aby ustrzec się od przyczynienia się do stereotypu, zgodnie z którym
*"Ukraińcy" wystąpili po stronie Niemiec hitlerowskich w toku agresji na Polskę, "Ukraińcy"
przygotowywali powstanie na tyłach Wojska Polskiego.
Rozdział drugi
Akcje ukraińskich grup nacjonalistycznych na tyłach Wojska Polskiego
we wrześniu 1939 r.
Nie były to akcje ani spontaniczne, ani wywołane samodzielnie przez OUN, wszystko
było kierowane z Berlina, skąd szły nakazy Abwehry pod adresem OUN. Sytuację w obozie
nacjonalistów ukraińskich w przeddzień wybuchu wojny opisuje J. Stachiw:
W Sauberdorf przechodziliśmy paramilitarne przeszkolenie, podobne do wojskowego, chociaż broni nie
mieliśmy, przede wszystkim przechodziliśmy teorię wojskowości, trochę strategii, polityki międzynarodowej. Obóz,
jak zwykle, został zorganizowany po to, aby trzymać nas na osobności, żeby Polacy nie dowiedzieli się o jego
istnieniu. Zakazano nam pisania listów, spotykania się z krewnymi z Polski. Nasi chłopcy od czasu do czasu
wyjeżdżali na jakieś akcje na granicę Słowacji z Polską, przerzucali ręczną broń z Preszowszczyzny na
Łemkowszczyznę, w okolice Sanoka - na wypadek wojny Niemiec z Polską (...)
Z obozu wyjechałem ostatniego dnia czerwca. Przypominam, że przyjechał kpt. Jaryj, który oddal mi własny
bilet miesięczny (...) na ten bilet pojechałem do Berlina, na Meklemburgenstrasse 73, gdzie wówczas mieściła się
Ukraińska Służba Prasy, szefem której był mój brat Wołodymyr Stachiw (...) Budynek na Meklemburgenstrasse 73
stanowił własność ukraińskiego lidera UNDO Dmytra Łewyćkiego (prezesem UNDO był gdzieś w 1933-34 roku),
który przyjaźnił się z Jewhenem Konowalcem i część budynku oddał jemu - ogromne pomieszczenie z kilku pokoi,
gdzie mieszkał Andrij Łuciw - uciekinier z Polski, ze Stryja (później w Ameryce on był znany jako Antin Drahan,
redaktor "Swobody") stanowiło biuro Ukraińskiej Służby Prasy (...) Z wybuchem wojny niektórzy członkowie OUN
wyjechali do Polski.'
Wyżej już była mowa o tym, że PUN miał wywołać na tyłach Wojska Polskiego powstanie,
zadaniem którego było zniszczenie ludności żydowskiej i polskiej.2 Potwierdza to R. Torzecki,
pisząc, że Hitler w 1939 r. musiał zrezygnować z okupowania choćby ziem Ukrainy Zachodniej, gdyż
wypadło przesunąć konflikt z ZSRR na inny okres. Lecz właśnie wtedy pojawiła się zmodyfikowana
koncepcja tzw. Flurbereinigung tego terenu - krwawego powstania skierowanego przeciw komunistom,
Żydom i Polakom, które obok pozbycia się tzw. elementu niepożądanego miało stworzyć warunki do
szybkiego zajęcia Ukrainy Zachodniej. W tym celu miano wykorzystać nacjonalistów ukraińskich, część z
nich nawet przeszkolono. Lecz i tego planu należało zaniechać.1
O zadaniu powstania na tyłach Wojska Polskiego mówią też Szczęśniak i Szota:
Szef Abwehry, admirał Wilhelm Canaris otrzymał polecenie zorganizowania na Ukrainie Zachodniej
rozruchów, aktów dywersji i sabotażu, co miało zdezorganizować zaplecze, a tym samym przyspieszyć rozbicie wojsk
J. Stachiw, op. cit., ss. 78, 79. Zwrócić należy uwagę na dwie okoliczności: prezes UNDO Dmytro
Łewyćkyj pozostawał w szczególnych stosunkach z J. Konowalcem (do czasu jego zabójstwa), co znów potwierdza
słuszność podejrzenia, że UNDO stanowiło legalną przykrywkę dla działalności UWO-OUN; Andrij Łuciw w
Stanach Zjednoczonych zmienił nazwisko na Antin Drahan, w ciągu wielu lat był redaktorem pozornie
demokratycznego dziennika "Swoboda". Nazwisko "Drahan" badaczowi nacjonalizmu ukraińskiego musi
kojarzyć się z Drahanem (w Polsce: Draganem), jednoosobowym członkiem, prezesem i reprezentantem
występującego pod szyldem "Polish Historical Society" - rzekomo Polskiego Towarzystwa Historycznego w
Stanach Zjednoczonych
2 A. Dallin, op. cit., s. 115
3 R. Torzecki, wspomniany już referat w wydaniu niemieckim w maszynopisie polskim, s. 2
108
polskich. Wywołanie chaosu na tyłach walczących wojsk - przez rozmaite prowokacje - miało również doprowadzić
do zaostrzenia stosunków między ludnością polską a ukraińską. Hitlerowskie prowokacje kosztowały życie tysięcy
rodzin polskich i żydowskich.1
Cz. Madajczyk pisze, że bojówki OUN w kraju czynnie pomagały najeźdźcy, organizując
napady, powołuje się on przy tym na J. Lovella:
Płonące - szczególnie w Galicji - wsie polskie, liczne i okrutne samosądy, rozbrajanie i mordowanie żołnierzy
polskich z cofających się armii, a niekiedy również uciekinierów-cywilów (...) To są fakty, którym niestety nie sposób
zaprzeczyć..}
Faktycznie nie da się zaprzeczyć, że OUN organizowała napady na polskich żołnierzy, a
także na cywilnych uciekinierów. Potwierdzają to ukraińskie nacjonalistyczne źródła. Osyp
Roszka z Filadelfii pisze: We wrześniu 1939 r. Łew Szankowśkyj dowodził oddziałami partyzanckimi
we Lwowskiemu Sam Szankowśkyj poinformował redaktorów "Narysu istoriji OUN", że
W nocy z 11 na 12 września uzbrojone bojówki OUN pod kierownictwem braci Iwasykowych, Borduna i
byłego oficera ukraińskiego Lwa Szankowśkiego, jako wojskowego fachowca, rozbroiły około 500 polskich żołnierzy,
którzy zgromadzili się we wsiach Stawczany i Oborsztyn i grozili tym oraz innym wsiom pogromami. Rozbrojonych
Polaków zamknięto w chłopskich stodołach i po przeprowadzeniu śledztwa zatrzymano jedynie oficerów, a
szeregowych wypuszczono na wolność, poprzedziwszy ich, że za wszelkie próby terroryzowania ludności ukraińskiej
spotka ich ze strony Ukraińców surowa kara. 14 września nowy polski oddział napadł na Bartaków, lecz uzbrojone
oddziały ukraińskie z Obroszyna, Stawczan i Bartakowa rozgromiły ich.4
Banderowska redakcja "Homonu Ukrajiny" w "Almanachu" na 1956 rok opublikowała
artykuł W. Wołyćkiego pt. "Ukrajinśke powstannia u weresni 1939 u Mykołajiw.śko-Rozd i 1 śkom u
Naddnistrowji", w którym napisano:
Obronne zbrojne podziemie w Mikolajowszczyźnie nad Dniestrem w dniu 10 września przekształciło się
w niewielkie powstanie. Utworzony z inicjatywy członków OUN Wasyla Demury z Demni i Dmytra Gadżety z
Liwczyc oddział, który w ciągu jednego roku przechowywał się w mikołajowskich lasach, rozbroił polską policję,
ustanowiono władzę ukraińską we wsiach Demnia, Ustie, Nadytyczi, Weryń, Krupsko, Rozdił, Iliw, Stilśko, Berezyna
i Naddniestrzańska Demianka. Wszystkich w wieku 18 do 35 lat zmobilizowano. Polską ochronę mostu kolejowego
na Dniestrze koło Rozwadowa zlikwidowano oraz rozbrojono kilka watah polskich dezerterów.
Jednakże w Zydaczowie były zgromadzone oddziały polskiej policji, ewakuowane z okręgów Drohobycza
i Sambora w sile 600 ludzi, którzy 14 września 1939 roku, pod dowództwem jakiegoś pułkownika polskiej armii
wyruszyli na wspomniane ukraińskie wsie, aby je spacyfikować. W obronie ukraińskich wsi stanęło około 500
ukraińskich powstańców, słabo uzbrojonych. Walki trwały trzy dni. Pierwsza potyczka miała miejsce koło Wolcniewa,
w której zginęło 3 powstańców i 7 polskich policjantów. Zawzięte walki toczyły się potem w Demiance i w
Nadytyczach, w których na polach Nadytycz zginęło 42 policjantów. Polacy znęcali się nad chłopami i podpalili
atakowane przez nich wsie. Jednakże po upływie trzech dni polskie oddziały policyjne opuściły mikołajowsko-
1 A. Szczęśniak i W. Szota, op. cit., s. 62
2 Czesław Madajczyk: "Polityka III Rzeszy w okupowanej Polsce", W-wa, 1970,1.1, s. 464; "Życie
Literackie" nr 11 z 13.111.1966 r.
3 "The Ukrainian Quarterly", kwartalnik pod auspicjami OUN Bandery, Nowy Jork, t. LI, nr 2-3, lato-
jesień 1995, s. 315. Na uwagę zasługuje fakt, że współpracował z tym kwartalnikiem J.A. Armstrong, wśród
"Editorial Advisory Board" figuruje Jerzy Bahr. Poza rym: Łew Szankowśkyj był aktywnym działaczem OUN
Bandery i UPA, wobec tego, że OUN jest organizacją ideologiczną, w której panuje dyscyplina, tenże Ł.
Szankowśkyj jako historyk nie może być miarodajny, jest on stronniczy, o czym będzie mowa dalej, ale już tutaj
należy wskazać, że jego tendencyjne prace młody polski historyk Grzegorz Motyka traktuje jako źródło ustalania
faktów
4 P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN", cyt. wyd., ss. 586, 587. Zwrócić uwagę należy, że Szankowśkyj nie
powiedział co ukraińscy nacjonaliści zrobili z zatrzymanymi oficerami, domniemywać należy, że zostali straceni.
On też nic nie mówi o zatrzymanych podoficerach, a zwolnienie dotyczyło tylko szeregowych
109
żydaczowski rejon i przez Stryj uciekły na Węgry.'
Opisane fakty pokrywają się z danymi polskiego historyka, który pisze:
w trójkącie Stryj - Drohobycz - Żydaczów, z głównym ogniskiem w Mikołajowie, Rozdole i Piasecznie koło
Modenic, już od 14 września rozpoczęła się, wspierana przez spadochroniarzy niemieckich, ukraińska akcja
dywersyjna.2 Bandy ukraińskie3, w sile do tysiąca ludzi, rozbrajały pojedynczych żołnierzy polskich łub mniejsze ich
grupki, napadały na polskie dwory i domy polskich nauczycieli i urzędników, zamordowały nieznanego z nazwiska
pułkownika, dwóch kapitanów i kilku podoficerów; w Drohobyczu, w podmiejskiej Grabówce, silne watahy napadły
i opanowały magazyny ewakuującej się intendentury wojskowej. Dywersję tę tłumiły słabe oddziaiki policji i plutony
pułku podhalańskiego; akcję pacyfikacyjną4 ograniczono w zasadzie do przeszukiwania osiedli i lasów bez użycia
broni.5
Ten sam historyk mówi, że wystąpienia wrogie zaczęły się dopiero z początkiem trzeciego
tygodnia fjjny (...) nie miały one zresztą charakteru masowego, były działaniem samorzutnym, odruchem
prowodyrów lokalnych, zbyt przesiąkniętych "ideologią" propagandową OUN i podżeganych przez
dywersję niemiecką? W świetle przedstawionych wyżej dowodów z twierdzeniem o
"samorzutności" działań nacjonalistów ukraińskich trudno się zgodzić, chociaż prawdą jest, że nie
miały one charakteru masowego, ale na to istniała inna przyczyna: przygotowania do wywołania
powszechnego powstania zostały przeprowadzone, prowidnycy w "Kraju" oczekiwali tylko na
hasło rozpoczęcia go, ale w sierpniu 1938 roku nastąpiły nowe wydarzenia (pakt Mołotow-
Ribbentrop), które zmieniły plany niemieckie: rozkaz z Berlina o rozpoczęciu powstaniu nigdy
nie nadszedł.7 Tylko tym należy tłumaczyć niekoordynowane działania nacjonalistów
ukraińskich, którzy mogli przypuszczać, że z powodu nieznanych przyczyn rozkaz do nich nie
dotarł, dlatego rozpoczęli działania na własną rękę.
Mimo bezspornych dowodów na przygotowanie powstania oraz mimo bezspornych faktów
nieskoordynowanych odgórnie działań mających cechy powstania, ukraińskiej nacjonalistycznej
proweniencji autor, Jewhen Pasternak8, twierdzi co następuje:
Polskie wojsko i policja zasadniczo uważały wszystkich Ukraińców za zdrajców i za potencjalnych wrogów
państwami w wielu wypadkach wyniszczały wsie ukraińskie na szlaku swej ucieczki do Rumunii (...) Nawet w
warunkach takich nastrojów i faktu istnienia na ziemiach ukraińskich silnej terrorystycznej podziemnej organizacji -
OUN - ani w chwili wybuchu wojny, ani później nie było mowy o organizowanym przez Ukraińców antypolskim
powstaniu. Twierdzenia niektórych polskich historyków o przygotowaniach do takiego powstania opierają się głównie
o zeznania generała Erwina Lohausena, zastępcy szefa niemieckiego kontrwywiadu w toku procesu norymberskiego
co do tego, że to niby Ribbentrop polecił Ganarisowi wzniecić w Halicji antypolskie powstanie.10
"Almanach" wydawnictwa "Homin Ukrajiny", Toronto, 1956, za: P. Mirczuk: "Narys istoriji OUN",
cyt. wyd.,s. 586
2 Dlaczego "ukraińska"? Czyżby nie należało napisać "akcja dywersyjna ukraińskich nacjonalistów" lub
"członków OUN"? - jak o tym niekiedy piszą nawet ukraińscy nacjonalistyczni autorzy?
J Uwaga jak w przypisie 2
4 Dlaczego "pacyfikacyjną"? Opis wydarzeń nie wskazuje na działania pacyfikacyjne
5 W. Pobóg-Malinowski: "Najnowsza historia polityczna Polski 1864-1945", t. trzeci, (część druga tomu
drugiego), okres 1939-1945, Londyn, 1983, s. 59
6 Ibidem, s. 326
7 Heinz Hóhne, op. cit., s. 357
8 Na którego bezkrytycznie powołują się niektórzy polscy historycy
9 Trudno tego rodzaju pisarstwo uznać za pisarstwo historyka, jest to wyraźnie propagandowe pisarstwo
10 Jewhen Pasternak: "Narys istoriji Chołmszczyny i Pidlaszszia", Winnipeg, 1968, s. 241
110
Ten sam autor w przypisie cytuje te zeznania:
Amen: (zastępca amerykańskiego generalnego prokuratora stawia pytania): Czy w trakcie omawiania
szczegółów agresji na Polskę, brana była pod uwagę możliwość współpracy z grupą ukraińską:
Lohausen: Tak, miało to miejsce, właśnie opracowano zadanie przekazane przez Ribbentropa Canarisowi,
aby ten postarał się o wywołanie powstania w Halickiej Ukrainie celem wyniszczenia Polaków i Żydów.
Amen: Czy w tej sprawie były jakieś dalsze rozmowy?
Lohausen: Po rozmowach w wagonie Keitla, Canaris miał krótką rozmowę z Ribbentropem, który powiedział
mu, że trzeba postarać się o powstanie, albo o ruchy powstańcze, a przy tym majątki Polaków mają pójść z ogniem,
zaś wszyscy Żydzi wyniszczeni.
Amen: Kto to powiedział?
Lohausen: Powiedział to były minister spraw zagranicznych Niemiec, Ribbentrop - Canarisowi. Ja stałem
obok.
Amen: Czy ma pan jakieś wątpliwości co do tego, że naprawdę tak było powiedziane?
Lohausen: Nk, nie mam żadnych wątpliwości. Szczególnie zapamiętałem słowa: "wszystkie majątki mają
pójść z dymem."'
Obraz sytaucji w Halicji we wrześniu 1939 roku opisuje G. Mazur:
Jednocześnie odnotowano przerzut dywersantów niemieckich oraz przeszkolonych w Niemczech członków
OUN, podburzających miejscową ludność ukraińską. Pierwsze starcia miały miejsce już 10.ІХ. i trwały do 15.IX. W
nocy 11/12.ІХ. OUN wezwała swych członków do dezorganizacji polskich tyłów drogą działań dywersyjnych. 13.IX.
rozpoczęli oni ataki na polskich żołnierzy w okolicy Stryja. 15 i 16 IX uzbrojone oddziały ukraińskie pojawiły się
między Lwowem i Stryjem. Ich zwalczaniem zajmowała się policja i żandarmeria wojskowa. Wedle relacji gen. W.
Stachiewicza, ówcześnie szefa sztabu Naczelnego Wodza, nie przedstawiały się one groźnie. Inne źródła mówią
jednak o poważnym zagrożeniu formowanej tam polskiej obrony; 14.ІХ. gen. Langner informował Naczelne
Dowództwo o otrzymanych od wojewody stanisławowskiego meldunkach o buntach ludności ukraińskiej w
Drohowyżu nad Dniestrem, w Żydaczowie, Dolinie, Bolechowie i Kałuszu. Doszło do rozbrajania żołnierzy i zabójstw
oficerów. 15.ІХ.1939 r. uderzono na alarm z powodu wystąpień ukraińskich w okolicach Żydaczowa, gdzie przy ujściu
Stryja do Dniestru miał powstać jeden z głównych ośrodków polskiego oporu. Generałowie Dembiński i Milan-
Kamski zmuszeni byli swoje oddziały rzucić do tłumienia rozruchów, m.in. przez cały dzień 15.ІХ. trwały walki z
Ukraińcami pod Mikołajowem oraz w okolicach Rozdołu i Żydaczowa, zakończone stłumieniem ich dopiero po
południu 16.ІХ. Ruchawka ta miała charakter nacjonalistyczny, a nie komunistyczny i prorosyjski. Grupy te zostały
wprawdzie po zaciętych walkach rozbite, ale przysporzyło to oddziałom grupy "Stryj" znacznych strat. Starcia z
ukraińskimi grupami miały też miejsce w dalszych dniach, m.in. 18.IX. w okolicy Nadwornej doszło do walki Ośrodka
Zapasowego nr 3 Broni Pancernej z taką grupą, w wyniku której Ośrodek utracił ostatnią posiadaną tankietkę i
samochód pancerny (...) W okolicach Szczerca, Mikołajowa i Stryja w walkach po stronie polskiej brały udział
jednostki policji i wojska w sile 500-1000 osób. W Stryju Ukraińcy zdołali usunąć policję, lecz pomogło jej cofające
się wojsko, włączając się do tej bitwy. W Stryju walczyło z Polakami około 500-700 osób, w Mikołajowie i Szczerzecu
po około 500-600 uzbrojonych Ukraińców.2
Jak widać z liczebności grup ukraińskich, byli to tylko członkowie OUN łub sympatycy.
Ruchy o charakterze powstańczym, wywoływane przez nacjonalistów ukraińskich, miały
miejsce w szczególności w Halicji, a do wyjątków należały antypolskie wystąpienia na Woły ni u. O
jednym takim przypadku mówi się: Cześć Wojskowego Instytutu Przeciwgazowego po 17 września
wycofywała się z rejonu Dubna przez Demidówkę, Beresteczko i Drużkopol. 20 lub 21 września została
rozbrojona przez Ukraińców, by wreszcie 23 września w okolicach Porycka dostać się do niewoli
sowieckiej? Inny przykład z Wołynia opisuje "Litopys UPA": Pod dowództwem H. Kruka kilka dni
później zatrzymaliśmy pluton wojska polskiego, który przechodził przez Janową Dolinę. Zatrzymaliśmy
Ibidem, ss. 241, 242 z powołaniem się na: Leeb Heideker: "Proces Norymberski" (niem.), s. 281
2 Grzegorz Mazur: "Pokucie w latach drugiej wojny światowej", Kraków, 1994, ss. 20, 21
3 Wiktor Krzysztof Cygan: "Kresy w ogniu", W-wa, 1990, s. 89
111
ich, uprzedziliśmy, że jesteśmy uzbrojeni i dalej ich nie przepuszczamy. Ich dowódca zgodził się dać nam
broń, jak również inne wojskowe wyposażenie: bagnety, łopatki itp. - za pokwitowaniem}
Takie były, nieskoordynowane w następstwie porozumienia Niemiec z ZSRR, działania
nacjonalistów ukraińskich: w Halicji drastyczne, na Wołyniu łagodne. Te działania nie
korespondowały z postawami ludności ukraińskiej tych obszarów, która, znając sytuację swych
braci na Ukrainie Radzieckiej, godziła się na pozostawanie w ramach państwa polskiego.
Przekonuje o tym, między innymi, świadectwo Józefa Czapskiego:
Kiedyśmy z Tarnopola nad ranem wyruszali w dżdżysty, błotnisty poranek, podbiegła do nas znów jakaś
zapłakana kobieta, jadąca na marnej furce, i chciała nam wetknąć, co miała ze sobą, koc ciepły, jakiś płaszcz. Poza
jednym chłopem ukraińskim, który patrzył na nas z głęboką nienawiścią w oczach i klął półgłosem, nie pamiętam
ani jednego gestu wrogości od ludności ukraińskiej. Z biednych, objedzonych przez wojsko chat ukraińskich
wynoszono nam często mleko czy chleb.2
Takie były postawy ludności ukraińskiej wobec żołnierzy polskich, wziętych do niewoli
przez Armię Czerwoną. Ludność ta nie solidaryzowała się z czynami bojówek OUN, te postawy
były diametralnie różne.
Różnic tych postaw często nie widzą polscy historycy, przyczyn tego stanu rzeczy
dopatrywać się należy w niedostrzeganiu przez władze II RP zbrodniczej istoty ukraińskiego
ruchu nacjonalistycznego. Świadczy o tym opinia wysokiej rangi dyplomaty polskiego co do
znaczenia tego ruchu, sformułowana w grudniu 1938 roku:
Paryż, 12 grudnia 1938 r. W dzisiejszej rozmowie ze mną Bonnet' interesował się bardzo naszą opinią co do
zagadnienia ukraińskiego. Nie negując żywotności ruchu niepodległościowego ukraińskiego4, starałem się
wytłumaczyć, iż zagadnienie ukraińskie może nabrać aktualności tylko w razie bardzo poważnego zachwiania się
regime'u sowieckiego, że natomiast wszelkie akcje idące z zewnątrz są w obecnej sytuacji skazane na niepowodzenie.
Co do ruchu ukraińskiego w naszych granicach podkreśliłem, że obecne manifestacje są niezmiernie płytkie, nie są
popierane przez masy i nie będą miały poważniejszego znaczenia.5
Z jednej więc strony widać niedocenianie ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego w
postaci OUN, z drugiej zaś przyznanie, że ten ruch nie miał popracia mas ludności ukraińskiej
w Polsce.
Poczynając od 17 września 1939 roku na tereny Wołynia i Halicji wkroczyła, łamiąc prawo
międzynarodowe, Armia Czerwona, dokonując w ten sposób agresji na II Rzeczpospolitą. Nie
może ostać się argument ZSRR, że działał on w obronie "braci Białorusinów i Ukraińców",
1 "Litopys UPA", Toronto, 1997, t. 27, s. 22
2 Józef Czapski: "Na nieludzkiej ziemi", W-wa, 1990, s. 14
3 Minister spraw zagranicznych w rządzie premiera Francji E. Daladier
4 J. Łukasiewicz błędnie kwalifikuje ukraiński ruch nacjonalistyczny jako "niepodległościowy" -
niepodległościowym ruch można uznać jedynie wtedy, gdy za nim stoją masy ludności, zaś w wypadku OUN
takiego poparcia ruch ten nie miał, co potwierdza sam autor rozmowy z Bonnet'em. Ta uwaga ma znaczenie
również w odniesieniu do późniejszej kwalifikacji OUN-UPA. Nie sposób też jednoznacznie ocenić postawę
pracownika Ambasady II RP, Jerzego Giedroyca, w Bukareszcie po wrześniu 1939 r., który pisze: Dużo pracy
miałem w samej ambasadzie. Starałem się ustalić łączność z Krajem, w czym pomogły mi bardzo dobre kontakty z
Ukraińcami, nawet z UWO (Giedroyc miał chyba na myśli OUN - W.P.), która przez pewien czas przenosiła moja
korespondencję. Jerzy Giedroyc: "Autobiografia na cztery ręce", W-wa, 1994, s. 83. Ta enuncjacja jest co najmniej
zastanawiająca, bowiem J. Giedroyc z całą pewnością znał działalność UWO-OUN przed wybuchem wojny, skąd
więc jego zaufanie do członków tej struktury?
5 Juliusz Łukasiewicz: "Dyplomata w Paryżu 1936-1939", Londyn, 1989, s. 188
112
przede wszystkim dlatego, że ci "bracia" nie życzyli sobie tego "wyzwolenia", po drugie zaś,
przeczy temu pakt Ribbentrop-Molotow, po trzecie - Armia Radziecka zajęła też tereny nie
zamieszkałe ani przez Białorusinów, ani przez Ukraińców - zajęła Wiieńszczyznę oraz czysto
polską Ziemię Łomżyńską. Armia Czerwona weszła na tereny II Rzeczypospolitej nie jako armia
rosyjska narodowa, lecz jako armia o charakterze klasowym, o czym świadczy ulotka skierowana
do żołnierzy Wojska Polskiego:
Żołnierze! W ciągu ostatnich dni armja polska' została ostatecznie rozgromiona. Żołnierze miast: Tarnopol.
C-licz, Równo, Dubno w ilości przeszło 60.000 osób dobrowolnie przeszli na naszą stronę. Żołnierze! Co pozostało
wam? O co i z kim walczycie? Dla czego narażacie życie? Opór wasz jest bt .skuteczny. Oficerowie pędzą was na
bezsensowną rzeź. Oni nienawidzą was i wasze rodziny, to oni rozstrzelali waszych delegatów, których posłaliście z
propozycją o poddaniu się. Nie wierzcie swoim oficerom. Oficerowie i generałowie są waszymi wrogami, chcą oni
waszej śmierci. Żołnierze! Bijcie oficerów i generałów. Nie podporządkowujcie się rozkazom waszych oficerów.
Pędźcie ich z waszej ziemi. Przechodźcie śmiało do nas, 4° waszych braci do Armji Czerwonej. Tu znajdziecie uwagę
i troskliwość. Pamiętajcie, że tylko Armja Czerwona wyzwoli naród polski z nieszczęsnej wojny, i uzyskacie możność
rozpocząć pokojowe życie. Wierzcie nam! Armja Czerwona Związku Radzieckiego - to wasz jedyny przyjaciel.
Dowódca frontu Ukraińskiego S. Timoszenko.2
Wobec tej treści propagandy, nie jest wykluczone, że zdarzające się we, lub niedługo po
wrześniu 1939, roku przypadki zabójstw Polaków przez Ukraińców, mogły mieć podłoże socjalne,
że ich sprawcami nie byli nacjonaliści ukraińscy. Mogły też zdarzać się przypadki porachunków
osobistych przy wykorzystaniu zmiany władzy państwowej, co zdarza się zazwyczaj w takiej
sytuacji bez względu na narodowość czy państwowość, a w tym wypadku były ulotki skierowane
przeciwko "panom" i obszarnikom.
Rozdział trzeci
Ukraińscy nacjonaliści w Generalnej Guberni
Exodus nacjonalistów ukraińskich do Generalnej Guberni
Po dokonanym rozbiorze Polski, OUN doszła do słusznego wniosku, że pozostawienie w
Halicji i na Wołyniu swej siatki organizacyjnej narazi ją na unicestwienie tej organizacji przez
władze radzieckie, dlatego też, mimo istnienia paktu Ribbentrop-Mołotow, OUN zdecydowała
się na przeniesienie swych kadr spod jurysdykcji bolszewickiej do Generalnej Guberni. Pisze na
ten temat ukraiński nacjonalistyczny historyk:
Generalna Gubernia zajmowała obszar 97.868 km kw. z blisko 14 milionami mieszkańców. W jej skład
wchodziło też około 15 tysięcy km kw. ukraińskiego terytorium etnograficznego (wzdłuż radziecko-niemieckiej
granicy), gdzie mieszkało ponad 500 tysięcy Ukraińców.3 Z przyjściem Armii Czerwonej na Ukrainę Zachodnią, 20
do 30 tysięcy Ukraińców zdecydowało się szukać przytułku na zachód od radziecko-niemieckiej linii demarkacyjnej,
aby uniknąć prześladowań ze strony bolszewickiego reżimu. Wśród nich, prócz wielu członków OUN, byli przywódcy
i aktywni działacze różnych partii (UNDO, Front Jedności Narodowej i in. Jednak ci przywódcy nie mogli odgrywać
1 Z form gramatycznych ulotki wynika, że jej redaktorem nie był mieszkaniec II RP
' Fotokopia ulotki w zbiorach autora
3 Ukraińscy nacjonalistyczni historycy wykorzystują każdą okazję do zaakcentowania "ukraińskiej
etnograficzności" ziem Podlasia, Chełmszczyzny, Nadsania i Łemkowszczyzny. Pamiętać należy, że praca W.
Ko syka ukazała się w języku francuskim
113
żadnej roli politycznej, albowiem jakakolwiek działalność tego rodzaju była zabroniona.1
Fakt. exodusu nacjonalistów ukraińskich z Halicji do Generalnej Guberni potwierdza też
czołowy7 działacz OUN, Zenon Mada.2 R. Torzecki potwierdza ilość uciekinierów do GG: 7лstrefy
sowieckiej na teren zajęty przez hitlerowców przedostało się ok. 20-30 tys. Ukraińców, głównie dawnych
aktywistów różnych ugrupowań. Pod okupacja niemiecką jedynie Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów,
od lutego-maja 1940 r. podzielona na dwie frakcje - banderowców (OUN В lub OUN-R) i melnykowców
(OUN lub OUN-M), działała półlegalnie?
Tak wiec swą działalność obie frakcje OUN mogły rozwijać na terenach pod zarządem
niemieckim i, jak będzie to widać dalej, pod skrzydłami hitlerowskich służo specjalnych. Na
teren Generalnej Guberni przedostali się również wypuszczeni z polskich więzień nacjonaliści
ukraińscy. Jak pisze A. Dalin, idea (wywołania w Halicji powstania - W.P.) została zaniechana,
ponieważ Halicja znalazła się pod rządami ZSRR (...) in: ym następstwem upadku Polski było
wypuszczenie z więzień nacjonalistów ukraińskich, wśród których był wybitny młody szowinista Stepan
Bandera, uwięziony za współudział w dokonaniu zamachu na ministra spraw wewnętrznych Bronisława
Pierackiego w 1934 roku.4 Bandera po wyjściu z więzienia w 1939 r. natychmiast nawiązał współpracę
z krakowską centralą hitlerowskiego wywiadu (Abwehrstelle Krakau) i Richardem Jarym?
Narazie między "młodymi", przybyłymi z Halicji i wypuszczonymi z więzień polskich,
rewolucjonistami a "starymi", "kawiarnianymi rewolucjonistami" z A. Melnykiem na czele,
dopiero zaczęły zarysowywać się rozbieżności na tle personalnym i taktycznym.6
Kraków - siedziba ukraińskich struktur nacjonalistycznych
okresu okupacji hitlerowskiej
Powołując się na A. Klafkowskiego, A. Szczęśniak i W. Szota mówią:
jednym z głównych ośrodków nacjonalistów ukraińskich w końcu 1940 r. stał się Kraków. W tym czasie
działali tam Stepan Bandera, Andrij Melnyk, a nawet przeniósł się z Berlina, w oczekiwaniu na lepsze czasv, książę
Paweł Skoropadski. Nacjonaliści piastowali wysokie funkcje w urzędzie gubernatora, zarządzie miejskim oraz w wielu
innych instytucjach. Ukraińcy w GG byli wyraźnie uprzywilejowani. Również hitlerowskie władze policyjne
faworyzowały w tym czasie nacjonalistów ukraińskich zamieszkujących na terenie Polski (...) Nawet w urzędowych
obwieszczeniach Ukraińcy zajmowali miejsca zaraz po Niemcach. Posiadali również takie same jak volksdeutsche
karty żywnościowe (...) W większych miastach GG 27 kutego 1940 r. zorganizowano "ukraińskie konsumy" i
"ukraińskie kasyna", gdzie można było dostać artykuły konsumpcyjne po cenach urzędowych. Polakom wstęp do
tych instytucji był wzbroniony (...) Okupant umożliwi! wybranym nacjonalistom studiowanie na wyższych uczelniach
(...) Dla dzieci nacjonalistów ukraińskich zorganizowano specjalne obozy wychowawczo-wypoczynkowe w Żywcu,
Oleszewie k. Chełma, Turkowicach k. Hrubieszowa i w Żegiestowie, gdzie ukraińska młodzież w wieku od 7 do 18
lat zapoznawała się z ideami nacjonalizmu i faszyzmu'
' W. Kosyk, op. cit., ss. 79, 80
2 Zenon Matła: "Piwdenna pochidna hrupa", bmw., 1952, s. 3
3 Powołany już referat R. Torzecki ego, ss. 3, 4
4 A. Dallin, op. cit., s. 116. Zwrócić należy uwagę, że Dallin mówi o "wypuszczeniu" Bandery z
więzienia, naturalnie przez władze polskie
5 A. Szczęśniak i W. Szota, op. cit., s. 90 z powołaniem się na: Leverkiihn "Der Geheime
Nachriechtendienst der deutschen Wehrmacht im Kriege", Frankfurt nad Menem, 1957, ss. 131, 132
6 A. Dallin, op. cit., s. 116
7 A. Szczęśniak i W. Szota, op. cit., ss. 73, 74, 76; A. Klafkowski: "Okupacja niemiecka w Polsce w
świetle prawa narodów", Poznań, 1946. ss. 97, 98; "Krakiwśki wisti" nr 53 z 19.VI.1940 r.
114
Ii. Dmytriw piszę, że
w Klubie Ukraińskim przy ulicy Starowiślanej (w Krakowie - W.P.) można było spotkać całe polityczne
kierownictwo ziem zachodnioukraińskich: senior dr Stepan Baran, znawca stosunków w Cerkwi prawosławnej;
redaktor Wasyl Mudryj, wicemarszałek Sejmu polskiego; Iwan Kedryn-Rudnyćkyj, redaktor dziennika "Diło";
adwokat dr Pawło Łysiak, poseł, wielki wielbiciel Hitlera i wielu innych. Dr Stepan Baran tutaj jeszcze bardziej
interesował się sprawami Cerkwi prawosławnej. Niemcy nie zanadto chętnie szły na rękę prawosławnym Ukraińcom,
jednakże nie sprzeciwili się pewnym reformom. W następstwie starań dr. Stepana Barana oraz innych Ukraińców
metropolita Denys wyświęcił byłego profesora teologii prawosławnej w Warszawie i byłego ukraińskiego ministra,
Iwana Ohijenkę na chełmskiego arcybiskupa.'
Czesław Partacz pisze, że w Krakowie - siedzibie władz Generalnego Gubernatorstwa, znaleźli
się ukraińscy działacze tak legalnych jak i konspiracyjnych ugrupowań. Już w listopadzie 1939 r.
gubernator H. Frank przyjął delegację ukraińską z doc. Wołodymyrem Kubijowyczem na czele i zapoznał
się z ich postulatami (...) W Krakowie utworzono nawet ukraińskie biskupstwo prawosławne? Nic więc
dziwnego, ze przy Niemcach Kraków stanowił centrum ruchu ukraińskiego w jego legalnych (Ukraiński
Komitet Dopomogowy pod kierownictwem W. Kubijowycza) i nielegalnych (OUN) formach, a więc
zniewoleni Polacy zgrzytali zębami?
Ciekawych informacji o Krakowie pod niemiecką okupacją dostarcza J. Stachiw, pisząc:
A już 12 listopoada (1939 r. - W.P.) byliśmy przy ulicy Zielonej 26 u Romana Suszki - rezydenta OUN w
Krakowie. Mieliśmy mu oddać nasz samochód osobowy na czterech pasażerów. Suszko urządził nas w charakterze
tłumaczy w niemieckiej nowej administracji, która rozlokowała się w Rynku (...) Suszko miał znajomości z SS. w
Gestapo i on organizował obóz wyszkoleniowy w Zakopanem. On też otrzymał polecenie od Gestapo zorganizowania
tłumaczy - Niemcy dogadali się z bolszewikami co do przesiedlenia Niemców z Halicji i Bukowiny do Niemiec, a
Ukraińców z Łemkowszczyzny lub Chełmszczyzny - na Ukrainę (po przyjeździe do Krakowa w listopadzie-grudniu
1939 r.) osobiście poznałem Stepana Banderę i Mykołę Łebedia. W Krakowie miałem dosyć znajomych jeszcze z
dawniejszego okresu - Iwana Radosława Starucha, Lewa Rebeta (...) przyjechał też Mykoła Klymyszyn (...)
Klymyszyn wziął mnie ze sobą na ślub Bandery, który również brał ślub w Krakowie (...) Była to młoda generacja
OUN, która wyszła z polskich więzień, jak również uciekła ze Lwowa przed bolszewickim najazdem.4
Na terenie Generalnej Guberni znalazł się również przyszły' dowódca UPA, Roman
Szuchewycz, któremu powierzono określone zadania:
Po rozpadzie Polski we wrześniu 1939 r. pod niemiecką okupacją okazały się być najbardziej wysunięte na
zachód terytoria ukraińskie - Łemkowszczyzna, Zasanie, Chełmszczyzna i Podlasie, zamieszkałe przez około milion
ludności ukraińskiej. Były to tereny, przeznaczone przez Polskę na polonizację w pierwszym rzędzie i dlatego
odseparowała je sztucznym kordonem policyjnym od reszty okupowanych przez nią ziem zachodnioukraińskich, nie
dopuszczano tam prasy ukraińskiej, nie zezwalano na tworzenia towarzystw ukraińskich, przedsiębiorstw, organizacji
i instytycji oraz popierając na Łemkowszyźnie sztuczne "rusiństwo". Przez to te tereny pod względem
organizacyjnym oraz narodowo-politycznej świadomości pozostawały dosyć opóźnione. Dopędzenie utraconego
(czasu) oraz podniesienie poziomu narodowo-politycznej świadomości i doprowadzenie go tam do poziomu
przodujących regionów Halicji - było teraz zadaniem członków OUN.
Prowid OUN to zadanie do wykonania powierzył Romanowi Szuchewyczowi mianując go Krajowym
Prowidnykiem OUN na Zachodnich O krainach Ukraińskich Ziem (ZOUZ - W.P.), które w tym czasie pozostawały
pod niemiecką okupacją (...) Pod umiejętnym kierownictwem Romana Szuchewycza, Krajowego Prowidnyka OUN
1 H. Dmytriw, op. cit., s. 103
2 Cz. Partacz: "Stosunki polsko-ukraińskie w Galicji Wschodniej i na Wołyniu w 1943 r." w: "Rocznik
Koszaliński", nr 26, Koszalin, 1996, ss. 85, 86
3 Mykoła Sywićkyj: "Zapysky siroho Wołyniaka", Lwów, 1996, s. 325
4 J. Stachiw, op. cit., ss. 80, 81. Na powołaną tutaj pracę J. Stachowa powinni zwrócić szczególną uwagę
polscy historycy, jej autor w wielu sprawach przedstawia prawdziwy obraz działań OUN. Za tę książkę OUN
Bandery poddało autora surowej krytyce. Po wojnie autor odszedł od OUN Bandery, przyłączając się do OUN-z
115
r.a tych terenach, zasiano tam w krótkim czasie ziarno, z którego po kilku latach zrodziły się setki (sotnie? - W.P.)
bohaterskich, nieulęknionych łemkowskich i chełmskich wojaków Ukraińskiej Powstańczej Armii (...).'
OUN pretendowała do roli ogółnoukraińskiej organizacji narodowowyzwoleńczej,
tymczasem w kierownictwie NSDAP widziana ona była w jej rzeczywistych wymiarach, o czym
można dowiedzieć się z pisma Schikendanza z NSDAP do Kancelarii Rzeszy z 17 września 1940
roku: OUN, jak to prawdopodobnie Panom jest wiadome, znajduje tutaj, w Rzeszy, poparcie Abwehry (...)
Znów zwróciliśmy uwagę admirała Canarisa na to, ze OUN w żaden sposób nie może pretendować do
politycznego wywyższenia. Ona jest niczyi,i innym, jak mała terrorystyczną grupą o specyficznym
miejscowym halickim zabarwieniu (...)2
Ta, zgodna z rzeczywistością, opinia NSDAP o OUN winna stanowić punkt wyjścia we
wszelkich ocenach tej organizacji, w szczególności: OUN zawsze była organizacją terrorystyczną,
nigdy nie miała ona poparcia mas narodu ukraińskiego, błędnie ona oceniała stosun-.k do niej
Niemiec hitlerowskich, które nigdy nie traktowały OUN jako partnera, a tylko jako
wykonującego zlecone lub podsunięte obowiązki. Tak też traktował OUN gubernator GG, Hans
Frank:
Wszystkich nas zajmuje sprawa ukraińska. Przyszliśmy do przekonania, że według poglądu wielu Ukraińców,
Genaralna Gubernia jest tylko jednym z wielu czynników, które los wybrał, aby przywrócić narodowi ukraińskiemu
Wielką Ukrainę. Na to pójść nie możemy. Usilnie Panów proszę o wyraźne wyjaśnienie kierownikom podległych im
urzędów, że wprawdzie Ukraińcy są przyjciółmi narodu niemieckiego, ale nie są jego powiernikami. Utrzymujcie
najlepsze stosunki z Ukraińcami, ale zachowujcie zawsze konieczny dystans. Unikajcie w uroczystych
przemówieniach do Ukraińców zwrotu "Wielka Ukraina" itp. Ostrzegam też Panów przed ciągłym wywieszaniem
flag o ukraińskich barwach lub zbytnim wysuwaniem Ukraińców na defiladach w roli reprezentantów własnego
państwa. Ukraińcy są obywatelami Wielkiej Rzeszy Niemieckiej, skoro zamieszkują obszar niemiecki. Nie są
natomiast reprezentantami Wielkiej Ukrainy na ziemi niemieckiej.3
Stanowisko Niemiec wobec OUN było więc jednoznaczne, ale powiązania tej organizacji
ze służbami specjalnymi Niemiec pozwalały na usytuowanie Ukraińców w Generalnej Guberni
przynajmniej o jeden stopień wyżej od Polaków, co nie pozostawało bez znaczenia. W Krakowie
po wrześniu 1939 roku powstał wielki obóz, przez który przeszły tysiące uciekinierów; działał on pod
opieką niemieckiej instytucji Nationałsoziałistische Vołkswohłfart (NSV).4
Ukraiński Komitet Centralny (UCK)
Według "Encyclopedia of Ukrainę" Ukraiński Komitet Centralny pod kierownictwem
Wołodymyra Kubijowycza działał w latach 1939-1945, zaś formalne jego powołanie do życia
nastąpiło w kwietniu 1940 r., a w czerwcu tegoż roku został ukonstytuowany jako "parasol" nad
działającymi w terenie Ukraińskimi Dopomogowymi Komitetami (UDK).5 Działalność UCK
rozciągała się na teren Generalnej Guberni, nie sięgała więc ona Wołynia, ani tym bardziej ziem
ukraińskich na wschód od Zbrucza. Czym faktycznie był Ukraiński Komitet Centralny, jakie i
' P. Mirczuk: "Roman Szuchewycz", cyt. wyd., ss. 89, 90
2 W. Kosyk, cyt. wyd., ss. 490, 491 z powołaniem na źródło archiwalne
J Na posiedzeniu w dniu 6.ХІ.1940 r. w: Stanisław Piotrowski "Dziennik Hansa Franka", W-wa, 1956, s.
413 . H. Frank, mówiąc "Ukraińcy", miał, niewątpliwie, na myśli nacjonalistów ukraińskich z OUN
4 Wołodymyr Kubijowycz: "Ukrajinci w Heneralnij Hubemiji 1939-1941", Chicago, 1975, s. 47, dalej:
"Ukrajinci...". Książka ta stanowi ważne źródło ustalania faktów w zakresie istoty oraz działalności UCK
5 "Encyclopedia of Ukrainę" (red. D. Struk-Husar), Toronto, 1993, t. V, s. 368
116
w czyim interesie zadania wykonywał? Odpowiedź na te pytania jest nader ważna, bowiem UCK
wywarła ogromny wpływ na działalność ukraińskich struktur nacjonalistycznych w Polsce,
przejawy której widać również w 1999 roku.
Powołanie do życia UCK. W. Kubijowycz mówi, że we wrześniu 1939 roku duża cześć
ludności ukraińskiej, w szczególności w Halicji, witała wojska niemieckie jako wyzwolicieli spodjarzma
polskiego) Nie witała tych wojsk ludność polska, co zrozumiałe i co rzutowało na dalszy różny
stosunek Niemiec do ludności polskiej i ukraińskiej, w szczególności zaś do ukraińskich struktur
nacjonalistycznych.
Generalna Gubernia powołana została do życia na mocy dekretu Hitlera z dnia 12.Х.1939
r., jako niemiecki obszar administracyjny o nazwie "Generalna Gubernia dla polskich
okupowanych okręgów" (Genaralgouvernement fiir die besetzen polnischcn Gebictey. w skrócie
w tym tekście "GG".2 Na czele GG stanął generalny gubernator Hans Frank, który dysponował
pełnią władzy i, stojąc równocześnie na czele NSDAP na terenie GG, działał w imieniu Hitlera.
Spod jego władzy wyłączone zostało jedynie wojsko i policja. Po utworzeniu GG gubernator H.
Frank wystosował odezwę do jej mieszkańców, apelując w niej o spokój na okupowanych
terenach oraz o współpracę, jednakże usiłowania przyciągnięcia Polaków do współpracy nie miały
powodzenia}
Na tle stosunku Polaków do Niemiec, na terenie GG zaczęły powstawać miejscowe,
organizowane przez uciekinierów z Halicji, ukraińskie komitety. Prócz Krakowa, ukraińscy
nacjonalistyczni uciekinierzy (pod koniec 1939 można było ich liczbę określić na jakichś 30.000)
skoncentowali się przeważnie w tych powiatach, w szczególności w miastach, graniczących z Halicją;
najwięcej ich było w Sanoku, Przemyślu, Jarosławiu, Tomaszowie, Bełzie, Zamościu, Hrubieszowie i
Chełmie) Ich działalność w duchu nacjonalizmu ukraińskiego doprowadziła do potrzeby
utworzenia organizacji o zasięgu całej GG. W związku z tym odbyło się
pierwsze spotkanie Ukraińców z generalnym gubernatorem dr. Hansem Frankiem. To spotkanie poprzedziły
narady przedstawicieli głównych ukraińskich komitetów w dniach 15 i 16 listopada 1939 r. w Krakowie. Na tych
naradach podjęto decyzję połączenia trzech memoriałów do władz niemieckich - od Chełmszczyzny i Podlasia,
Lemkowszczyzny i Posania - jako jeden memoriał. Ustalono też skład delegacji do generalnego gubernatora. Pod
wpływem OUN zgodziliśmy się co do tego, że stoimy na stanowisku ogólnoukraińskicj organizacji w Generalnej
Guberni o nazwie Ukraińskie Narodowe Zjednoczenie.5 W skład delegacji wchodzili ze strony komitetów -
Chełmszczyzny: były poseł Zenon Pełenśkyj6 i dyr. Borys Rzepećkyj; od Posania: red. Wasyl Hlibowyćkyj i dr
jewhen Julijan Pełenśkyj; od Lemkowszczyzny: dr Stepan Wanczyćkyj, dr Wasyl Bławaćkyj oraz inż. Osyp Bojdunyk.
W. Kubijowycz: "Ukrajinciop. cit., s. 17
2 Nazwa ta jest ważna o tyle. że do GG w 1941 roku przyłączona została Halicja, którą Niemcy niejako
pośrednio uznały za "polski okręg"
3 W. Kubijowycz: "Ukrajinci op. cit., s. 35. To stwierdzenie Kubijowycza jest nader ważne, postawa
ludności polskiej wobec okupanta w dużej mierze umożliwiła nacjonalistom ukraińskim nawiązanie współpracy z
Niemcami
4 Ibidem, s. 47
5 Ukraińska nazwa: "Ukrajinśke Nacionalne Objednannia", w skrócie UNO. Organizacje o takiej nazwie
wówczas istniały już w Kanadzie (utworzona w 1930 roku przez J. Konowalca) oraz we Francji
6 Jego bratanek, Jarosław Pełenśkyj, profesor Iowa University w Stanach Zjednoczonych, związany z
OUN-z, obecnie działa na Ukrainie
117
Rzecznikami delegacji byli pik Roman Suszko i ja.' (...) W memoriale przedstawiono władzy niemieckiej następujące
życzenia:
1. Zezwolenie na utworzenie ogólnoukraińskiej organizacji społecznej pod nazwą Ukraińskie Narodowe
Zjednoczenie (UNO). Miała to być jedyna organizacja oraz reprezentacja Ukraińców w GG z zadaniami w dziedzinie
kultury, gospodarki oraz opieki społecznej. Jej przywódca miałby działać na zasadzie autorytetu i mieć zaufanie
władzy niemnieckiej.
2. Organizacja szkolnictwa ukraińskiego różnego typu - powszechnego, zawodowego i średniego; powołanie
Ukraińców na referentów szkolnictwa ukraińskiego na ukraińskich etnograficznych terytoriach oraz umożliwienie
studiowania dla młodzieży ukraińskiej w wyższych szkołach niemieckich.
3. Zezwolenie na działalność kulturalno-oświatowych towarzystw "Proswita", "Ridna Chata", "Ridna
Szkoła", "Silśkyj Hospodar" oraz organizeji młodzieżowych.
4. Uporządkowanie spraw cerkiewnych, w szczególności powołanie (do życia) Ukraińskiej cerkwi
prawosławnej, rewindykacja zagrabionych przez Polaków cerkwi, w pierwszym rzędzie soboru w Chełmie.
5. Uporządkowanie spraw w dziedzinie gospodarczej (reforma rolna, kooperacja itp.).
6. Uznanie praw języka ukraińskiego w sądach i w instytucjach państwowych.
7 Zwrócenie uwagi przy przeprowadzaniu podziału administracyjnego kraju na momenty etniczne, w
szczególności utworzenie odrębnych administracyjno-terytorialnych jednostek na ukraińskich kresach (okręgi,
"Landskommissariaty).
8. Odpowiednia obsada miejsc w administracji i sądownictwie.2
Wysunięte przez delegację postulaty gubernator Frank obiecał spełnić. Delegacja do
gubernatora Franka składała się w zasadzie z działaczy OUN, za wyjątkiem W. Kubijowycza,
który formalnie nie był jej członkiem. Jednakże w 1939 roku nie doszło jeszcze do powołania de
iure jednej organizacji dla całej GG, chociaż działała ona już de facto. Ostatecznie terenowe
komitety ukraińskie w GG otrzymały nazwę "Ukraińskich Dopomogowych Komitetów" (UDK),
a ich nadbudówka otrzymała nazwę "Ukraiński Centralny Komitet" (UCK).3
Formalne podstawy działalności UCK i UDK, Gubernator H. Frank uwzględnił
postulaty delegacji ukraińskiej. Na tej podstawie zaczął swą działalność Ukraiński Centralny
Komitet. Dokumenty, w oparciu o które działał UCK, są na tyle ważne dla określania istoty tej
organizacji, że zasługują one ptzynajmniej w wyjątkach przytoczenia:
Tymczasowy regulamin dla Ukraińskich Dopomogowych Komitetów (...)J
Kraków, 4 maja 1940 r. Pan Gubernator Generalny dla polskich obwodów okupowanych zezwolił Ukraińcom
w dniu urodzin Fuhrera Rzeszy Niemieckiej na zorganizowanie swej instytucji w zakresie akcji filantropijnych (...)
Kierunki pracy Ukraińskich Dopomogowych Komitetów. Pod prowadzeniem ogólnej opieki społecznej należy
rozumieć: 1. Organizowanie natychmiastowej akcji dopomogowej w razie elementarnej katastrofy i stosowanie działań
zapobiegawczych przed przybyciem pomocy państwowej; 2. Organizowanie zasobów dla uciekinierów (od katastrof -
W. P.) oraz dla ewakuowanych zanim zostaną oni rozmieszczeni na nowych miejscach pracy...5
Statut Ukraińskiego Centralnego Komitetu. #1. Organizacje wolnej akcji charytatywnej zgrupowane są w
Ukraińskim Centralnym Komitecie. Tracą one swą samodzielność przez przynależność do Ukraińskiego Centralnego
Komitetu, ich statuty przestają działać, zaś majątek przekazuje się Ukraińskiemu Centralnemu Komitetowi. p2.
To znaczy Wołodymyr Kubijowycz, bowiem to on jest autorem tych słów
2 W. Kubijowycz: "Ukrajincicyt. wyd., ss. 62, 63
3 Nazwa po polsku powinna brzmieć "Ukraiński Komitet Centralny", ale ze względu na często
powtarzany skrót "UCK" autor zdecydował się na składnię "Ukraiński Centralny Komitet", tak zresztą jak
przyjęła się nazwa "Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów", a nie, zgodna z polską składnią, "Organizacja
Nacjonalistów Ukraińskich"
4 Regulamin ten został opracowany przez Wydział Zarządu Wewnęcrzenego GG i został ogłoszony przez
dr. F. Arka w dniu 13.IV. 1940 r., podczas zjazdu delegatów UDK, ale wszedł w życie w maju tegoż roku
5 I dalej w ośmiu punktach w tym samym duchu
118
Miejscem działania Ukraińskiego Centralnego Komitetu jest Kraków. #3. Ukraiński Centralny Komitet ma
następujące zadania:
1. Organizowanie wszystkich organizacji wolnej ukraińskiej charytatywnej akcji celem ujednolicenia pracy.
2. Prowadzenie ogólnej akcji charytatywnej.
3. Stosowanie działań celem zdobycia środków dla realizacji przewidzianych przez statut zadań.
4. Rozdzielanie materialnej i finansowej pomocy dla ludności w wypadku potrzeby.
5. Zakładanie, utrzymywanie i popieranie zakładów o działalności charytatywnej.
6. Współpraca z zagranicznymi organizacjami charytatywnymi za pośrednictwem upoważnionego dla spraw
Niemieckiego Czerwonego Krzyża przy urzędzie Generalnego Gubernatora.
4. Wymienione w #3 zadania Ukraińskiego Centralnego Komitetu mają zastosowanie do ludności
ukraińskiej. Nie należy do nich obsługa Niemców, Polaków i Żydów, zamieszkałych w Generalnej Guberni (...)
Regulamin pracy Ukraińskiego Centralnego Komitetu w Krakowie. #1. W całej Generalnej Guberni
używa się wyłącznej nazwy: Ukraiński Centralny Komitet (UCK) Ukrainischer Hauptausschuss (UHA) (...)
Regulamin działalności Ukraińskich Dopomogowych Komitetów (...) II. Zadania Komitetu i środki
dla realizacji tych zadań. Zadaniem Komitetu zgodnie ze statutem jest: a) uzgadnianie pracy wszystkich
charytatywnych towarzystw i instytucji na terenie swej działalności (...) b) przeprowadzanie ogólnodopomogowej
akcji; c) Stosowanie zabiegów celem zebrania potrzebnych środków dla wykonania tego zadania; d) rozdzielanie wśród
potrzebującej ludności pomocy pieniężnej i materialnej; e) zakładanie, utrzymywanie i popieranie ukraińskich
charytatywnych instytucji (...).'
Tak wyglądały formalne podstawy działalności UCK i UDK, jako formalnie organizacji
społecznych. Konfrontacja tych podstaw z faktycznie prowadzoną działalnością tych organizacji
warta jest szczególnej uwagi.
Rzeczywisty charakter działalności UCK i UDK.
O Ukraińskim Centralnym Komitecie pisze Iwan Kedryn, jeden z bezpośrednich
obserwatorów życia politycznego w GG:
W krakowskim okresie UCK stanowił faktycznie domenę OUN, po rozłamie w tej organizacji - domena,
"melnykowców" (prof. Kubijowycz niepotrzebnie w swej książce "Meni 70" - Monachium, 1970, uważa za
nieusprawiedliwione utożsamianie jej z "melnykowcami"). Prof. Kubijowycz urzędował na drugim piętrze, a na
pierwszym, pod sławetną "3" urzędował płk Roman Suszko, który był szarą eminencją. Prof. Kubijowycz
niejednokrotnie twierdził, że w tej lub innej sprawie trzeba decydować tylko z udziałem płk. Suszki. Prof.
Kubijowycz, który przybrał tytuł "prowidnyka", tak też podpisywał się na wszystkich pismach, a nawet na listach do
swoich dobrych znajomych ...2
Z wypowiedzi Kedryna wynika, że UCK był rodzajem struktury OUN, tymczasem sam
Kubijowycz mówi co następuje:
Wśród uciekinierów spotkałem wielu znajomych ze Lwowa, poznałem też innych; między innymi
ustanowiłem bliższe stosunki z prowidnykiem Frontu Jedności Narodowej redaktorem Dmytrem Palijewym, a za
jego pośrednictwem z prof. Hansem Kochem, byłym setnikiem UHA,J dyrektorem Instytutu Europy Wchód ni ej
we Wrocławiu, obecnie zaś oficerem niemieckiej grupy "Abwehra" (Obrona) w Krakowie i referentem spraw
1 W. Kubijowycz: "Ukrajinci...", cyt. wyd., ss. 446-493
2 Iwan Kedryn: "Żyttia - podiji - liudy", Nowy Jork, 1976, s. 362. Aluzja do tytułu "prowidnyka" wobec
Kubijowycza jest wyraźna, Kedryn wskazał nią na stosowany w OUN tytuł, bowiem w organizacjach społecznych
tytuł "prowidnyka" nigdy nie był stosowany, zaś "prowidnyk" jest jednoznaczny z niemieckim "fiihrer".
Zdziwienie musi budzić fakt, że nawet Iwan Kedryn tytułuje W. Kubijowycza "profesorem", chociaż ten był
tylko docentem
3 "Setnik" - kapitan: UHA- Ukrajinśka Hałyćka Armija, armia Zachodnio-Ukraińskiej Republiki
Ludowej z 1918-1919 roku
119
ukraińskich w armii.1
Prof. Koch zwrócił się do mnie z propozycją opracowania dla Ukraińców, którzy przebywali w Generalnej
Guberni (było ich blisko 500.000, a razem ze spolonizowanymi Ukraińcami w Chełmszczyźnie i Podlasiu do 700.000)
(...) po powrocie do Krakowa nie zastałem już prof. Kocha (...) jego miejsce (tzw. "Kochstelle") zajął oficer armii
niemieckiej prof. Theodor Oberlander oraz były płk U HA, później niewielki obszarnik w Halicji, Alfred Bisanz (...)
Oberlander był doradcą, w rzeczywistości zaś zwierzchnikiem płk. Suszki (...) Po przeniesieniu Hansa Kocha do
Lwowa, był on referentem spraw ukraińskich w Abwehrze (...) On usiłował pomagać nam, chodził w sprawach
ukraińskich do różnych dostojników (przeważnie w wyjściowym partyjnym mundurze); dużo dbał o finanse dla nowej
ukraińskiej organizacji społecznej - wszystko z funduszy Abwehry. W okresie dwóch czy trzech miesięcy nasza trójca
(Oberlander, Suszko i ja) zbieraliśmy się co kilka dni na krótkie posiedzenia we wszystkich ukraińskich aktualnych
sprawach.2
Powyższe jednoznacznie wskazuje na to, że: a) członek Prowodu OUN oraz prowidnyk
OUN na teren GG, Roman Suszko, podlegał oficerowi Abwehry, T. Obcrlanderowi; b) W.
Kubijowycz jako "prowidnyk" UCK podlegał R. Suszce, jako prowidnykowi OUN; c) Abwehra
finansowała UCK nie z pobudek charytatywnych, ale, jako struktura wywiadowcza i
kontrwywiadowcza, a zarazem dywersyjno-sabotażowa, w finansowaniu UCK miała swój interes,
o czym można będzie przekonać się z dalszych dokumentów, publikowanych w niniejszej pracy.
Ogółem, jak piszą Szczęśniak i Szota,
(UCK) w swej działalności operował najczęściej głoszonym przez faszystowską prasę ukraińską hasłem:
"Ukraińcy biorą po stronie Niemiec udział w walce o "nową Europę", a od ich wkładu w tę walkę zależeć będzie ich
przyszłość u boku Niemiec". Komitet miał stać się posłusznym narzędziem w ręku okupanta, przydatnym w
eksploatacji terenu, społeczeństwa ukraińskiego oraz do gnębienia narodu polskiego.3
Ta opinia polskich historyków koresponduje z tym, co napisali W. Kubijowycz і I. Kedryn.
Według H. Dmytriwa,
Ukraiński Centralny Komitet w Krakowie, do którego należała też działalność kulturalna, między innymi
wydawnictwo książek, również w tej dziedzinie orientował się na Niemców, w antropologii niewolniczo naśladując
niemieckich rasistów w ich teorii o wyższości rasy aryjskiej. UCK wydał swoim nakładem książkę rasisty ukraińskiego
Rostvsława jendyka4 pt. "Przekleństwo rasy" (...) Również w okresie późniejszym w odezwie prowidnyka
Ukraińskiego Centralnego Komitetu, dr. Wołodymyra Kubijowycza do narodu ukraińskiego z okazji pochodu
niemieckiego na Wschód, dźwięczy nutka nienawiści do Żydów, gdy mówi on o Wschodzie (Związku Radzieckim -
W.P.) jako o "królestwie mroku żydobolszewickiego zwyrodnienia."5
O współzależności OUN i UCK mówi Kubijowycz: Wielu nacjonalistów, którzy pracowali
w systemie UCK, wykonywało swe obowiązki równocześnie w OUN: oni automatycznie podlegali dwóm
ośrodkom dyspozycyjnym: politycznemu - OUN i społecznemu - UCK?
Zadania UCK i UDK.
UCK i UDK wykonywały zadania dwóch ośrodków dyspozycyjnych: OUN (po rozłamie
1 Podane w nawiasach przez W. Kubijowycza wyjaśnienie "Abwehry" jako "Obrona" wskazuje na zamiar
zakamuflowania faktycznego znaczenia Abwehry, która, jak już powiedziano, była formacją wywiadowcza i
kontrwywiadowcza oraz sabotażowo-dywersyjną
2 Wołodymyr Kubijowycz: "Meni 85", Paryż, 1985, ss. 87, 88, 169
3 A. Szczęśniak i W. Szota, op. cit., s. 78
4 Autora wydanej w 1955 roku w Monachium książeczki pt. "Dmytro Doncow - ideołoh ukrajinśkoho
nacjonalizmu", w której gloryfikuje nie tylko doktrynę Doncowa, ale też faszyzm i nazizm w ogólności
5 H. Dmytriw, op. cit., ss. 119, 120
6 W. Kubijowycz: "Meni 86", cyt. wyd., s. 95
120
OUN Melnyka) oraz Abwehry.
Zadania z ramienia OUN: ukrainizacja Podlasia, Chełmszczyzny, Nadsania i
Lemkowszczyzny. Wykonanie tych zadań dla OUN wynikało z uchwały programowej, podjętej
na I Kongresie OUN, zgodnie z którą Państwo Ukraińskie dążyć będzie do osiągnięcia (...) granic,
którymi obejmie wszystkie ukraińskie etnograficzne tereny. Cel tego zadania pokrywał się ze sposobem
widzenia prowidnyka UCK, W. Kubijowycza, zgodnie z którym:1
Celem tej pracy jest pokazanie życia Ukraińców podczas drugiej wojnę światowej na tej części ziem
ukraińskich, które w latach 1939-45 wchodziły w skład tzw. Generalnej Guberni (9) - podkr. W.P.
W pierwszej części (...) Specjalna uwaga będzie zwrócona na narodowe odrodzenie naszych zachodnich
kresów: Lemkowszczyzny, Chełmszczyzny z Podlasiem i Posania (12) (pdkr. W. Kubijowycza).
Ukraińskie terytorium etnograficzne w GG obejmowało przestrzeń blisko 16.000 km. kw. Na nim jesienią
1939 r. było ponad 1,2 min ludności, w tej liczbie około 525.000 Ukraińców i 170.000 spolonizowanych Ukraińców
(w całej GG było blisko 550.000 Ukraińców). Nasze terytorium stanowiło wąski pas wzdłuż prawie całej ukraińsko-
polskiej granicy etnograficznej od Słowacji na południu do Białorusi na północy długości około 600 km (...) Chodzi
0 Łemkowszczyznę, Posanie, Chełmszczyznę i Podlasie (20).
Łemkowszczyzna. Jest to górski kraj tworzący ukraińsko-etnografczny półwysep między terytorium polskim
1 słowackim - o długości 150 km, szerokości zaledwie 30-40 km (...) Łemkowie uprawiali ziemię (...) Dzięki licznym
uzdrowiskom (Krynica, Szczawnica, Żegiestów, Wysowa, Romanów, Iwonicz i in.) można było łatwo zaleźć zbyt na
artykuły gospodarstwa rolnego oraz pracę (21, 22).
Posanie. Rzeka Wisłok całe stulecia tworzyła granicę między państwem polskim i ukraińskim (Kijowskim,
potem Halicko-Woiyńskim). Chyba podobną była też etnograficzna granica między Ukraińcami i Polakami. Po
przyłączeniu Halicji do Polski (14 wiek) granica ta przesunęła się w ciągu kilku stuleci pod wpływem polskiej
kolonizacji i polonizacji na wschód, w przybliżeniu do Sanu. Czysto ukraińskie wsie pozostały tylko w najbardziej
na południowy wschód wysuniętych częściach Przemyskiego i Jarosławskiego. Były to zresztą jedynie etnograficzne
wyspy, ludność których przeważnie była przemieszana z Polakami (25).
Chełmszczyzna i Podlasie. Największym ukraińskim okręgiem znajdującym się w Generalnej Guberni była
Chełmszczyzna i Podlasie, obszar - 10.200 km kw., ludności blisko 720.000, w tej liczbie blisko 220.000 Ukraińców
i 160.000 spolonizowanych Ukraińców (26).2
Tak więc pogląd OUN i Kubijowycza co do ukraińskości ziem Podlasia, Chełmszczyzny,
Nadsania i Łemkowszyzny był tożsamy. Ukrainizacja tego terenu miała odbywać się drogą
rozwoju szkolnictwa ukraińskiego, ukraińskiej spółdzielczości, obsadzania samorządów
Ukraińcami itp. Odbywało się to w toku rugowania i ograniczania elementu polskiego, szło w
zgodzie lub przynajmniej za wyraźnym przyzwoleniem władz okupacyjnych.
Zadania UCK i UDK wynikające z interesu Niemiec. Generalna Gubernia w
granicach do sierpnia 1941 roku była terenem spokojnym.3 Państwo Polskie zostało pokonane,
ale nie zostali pokonani Polacy, tworzący lub mogący tworzyć struktury podziemne, skierowane
przeciwko okupantowi. Na tym (i tylko na tym) terenie, celem osłabienia elementu polskiego,
zgodnie z zasadą droide et impera, Niemcy faworyzowali struktury ukraińskie, konkretnie - OUN,
która doprowadziła do powstania UCK. Na ten temat wypowiada się S. Piotrowski, podkreślając
politykę Niemiec skłócania podbitej ludności:
W myśl powyższej zasady postępowały też władze hitlerowskie, starając się wykorzystać i spotęgować
wzajemną niechęć narodów słowiańskich. Na posiedzeniu w dniu 2.3.1940 r. kapitan Gerollis zajął stanowisko wobec
1 Tu nastąpią cytaty z książki W. Kubijowycza "Ukrajinci w Heneralnij Huberniji 1939-1941. Istorija
Ukrajinśkoho Centralnoho Komitetu", Chicago, 1975, oznaczone w nawiasach numery stron tej pracy
2 W terminologii miejscowej Ukraińców-rzymskich katolików w Chełmszczyźnie i na Podlasiu nazywano
"kałakutami", zaś w Halicji "łacinnikami"
3 W. Kubijowycz: "Ukrajincis. 11
121
kwestii ukraińskiej z punktu widzenia kontrywiadu (Abwehr). We wsiach ukraińskich zaangażowano konfidentów,
a z Ukraińców wyszkolonych wojskowo zorganizowano ochronę zakładów przemysłowych (Werkschutz).' Byłoby
jednak trudno ocenić, jak dalece można byłoby liczyć na tę ukraińską ochronę w razie poważnej sytuacji. Obecnie
można na niej polegać, gdyż jest ona śmiertelnym wrogiem Polaków. W fabrykach dochodzi ciągle do bójek, czemu
można przyklasnąć, jeżeli tylko nie przekracza to pewnych granic. Reasumując Gerollis podkreślił, że polityka
ukraińska z punktu widzenia defensywy musi być prowadzona tylko pod kierownictwem niemieckim i w interesie
niemieckim.2
Mówiąc o "Ukraińcach" Gerollis, jak i inni w ten sposób mówiący, ma na myśli
nacjonalistów ukraińskich. Potwierdza to sam Hans Frank, mówiąc ci Ukraińcy nie są
reprezentantami Wielkiej Ш mny na ziemi niemieckiej? co świadczy o braku mandatu do działania od
narodu ukraińskiego dla OUN.
O działalności UCK na rzecz Niemiec świadczy fakt, że jego struktury na koniec stycznia
1942 roku prowadziły zbiórkę ciepłej odzieży oraz zimowego obuwia dla Wehrmachtu, osiągając
dobre wyniki w tym zakresie.4 Podobną działalność UCK prowadził od samego początku, latem
1940 roku W. Kubijowycz wystosował odezwę do ludności ukraińskiej w sprawie zbiórki złomu
na potrzeby Wehrmachtu, w której powiedział:
My, Ukraińcy, również nie chcielibyśmy pozostawać w tyle. Chcemy też przyczynić się do wzmocnienia
niemieckiego zapasu metali. W ten sposób ofiarnym czynem damy wyraz naszego podziwu dla zwycięskiej armii i
jej wielkiego wodza. Ofiarowując wielki dzwon z przekazanego nam soboru w Chełmie, daliśmy początek zbiórce.
Teraz apelujemy do naszego społeczeństwa, aby złożyło wszystkie niepotrzebne metalowe przedmioty z naszych
domów, gospodarstw i cerkwi dla wojska (...) Wszyscy pomożemy zaprzyjaźnionemu narodowi Niemieckiemu.5
O działaniu UCK na rzecz Niemiec mówi Czesław Łuczak, że:
działacze obu frakcji OUN deklarowali wolę współpracy z Niemcami i częściowo ją realizowali. Z ich to
bowiem inicjatywy doszło do kilkakrotnego spotkania na Wawelu przedstawiciel Ukraińców z Hansem Frankiem,
złożenia 19.IV.1940 r. (w przeddzień rocznicy urodzin Hitlera) na ręce generalnego gubernatora deklaracji lojalności,
manifestacyjnego oddania w 1940 r. - w dowód sympatyzowania z Trzecią Rzeszą - 38 dzwonów cerkiewnych na złom
metalowy, uczestnictwa w różnych organizowanych przez rząd Generalnego Gubernatorstwa uroczystościach oraz do
popierania dwóch akcji: ściągania kontyngentów produktów wytworzonych w rolnictwie i deportacji ludności na
roboty w Rzeszy. Ta współpraca sprowadzała się także do inicjowania, popierania względnie tolerowania przez władze
hitlerowskie poczynań nacjonalistycznych ugrupowań ukraińskich, skierowanych przeciw Polsce, bądź też polskiej
ludności.6
Uprzywilejowane stanowisko Ukraińców w GG jako następstwo działalności
OUN-UCK. Jak wynika ze składu osobowego władz UCK, ta organizacja była opanowana przez
ukraiński element nacjonalistyczny z Halicji, uciekinierzy z Wołynia narzekali, że ich nie
dopuszcza się do działania w strukturach UDK, tym bardziej, gdy byli oni spoza OUN.7
Czołowymi działaczami UCK-UDK między innymi byli: R. Rzepećkyj, płk R. Suszko, W.
Kubijowycz, S. Wanczyćkyj, W. Bławaćkyj, Z. Pełenśkyj, W. Hlibowyćkyj. O. Bojdunyk. J.
1 Niewątpliwie z byłych żołnierzy Legionu Suszki
2 S. Piotrowski: "Dziennik Hansa Franka", W-wa, 1956, s. 142
3 Ibidem, s. 413
4 "Krakiwśki wisti": 30.1. і 3.II. 1942 r.
5 "Krakiwśki wisti", 6.VI.1940 r.
6 Czesław Łuczak: "Polska i Polacy w drugiej wojnie światowej". Poznań, 1993, s. 349
7 Maksym Skorupśkyj: "U nastupach i widstupach" ("Tudy, de bij za woliu"), Kijów, 1992, ss. 27, 28
122
Pełenśkyj, W. Zahajkewycz, ks. M. Sopułak, J. Starosolśkyj, M. Dużyj.1 Między tymi, którzy w
ramach UCK-UDK "ukrainizowali" Chełmszczyznę, był też Bohdan Osadczuk.2
Odczuwając faworyzowanie nacjonalistów ukraińskich przez władze GG, UCK w dniu
18.IV. 1941 r. wystosował memorandum do gubernatora H. Franka, na które tenże udzielił
odpowiedzi za pośrednictwem sekretarza stanu J. Biilera. Treść tego memorandum w skróconej
formie wraz z odpowiedziami na postulaty UCK publikuje W. Kubijowycz:3
1. Stanowisko ukraińskiej grupy narodowej w GG.
a) Aby wyraźniej odróżniać się od Polaków, Ukraińcy życzą sobie mieć odrębne dowody tożsamości
(kennkarte), które byłyby odmienne od ogóln,ch polskich.
- 0 wprowadzeniu takich dowodów już wydałem zarządzenie.
b) Niektóre instytucje administracyjne, które regulują życie Polaków w GG, ograniczają Ukraińców. Dlatego
Ukraińcy chcieliby, aby takie rozporządzenia nie stosowały się do nich.
- Już zarządziłer,., aby Główny Wydział Wewnętrznego Zarządzania za zgodą sekretarza stanu wydał zarządzenie,
na podstawie którego przy realizacji zarządzeń i przy własnych administracyjnych zarządzeniach było sprawdzane - na ile
Ukraińcom i Białorusinom można udzielić lub milcząco dopuścić odmienne od Polaków traktowanie. Przy tym celowym jest
pozostawać w stałym kontakcie z odpowiednimi kompetentnymi organami terytorialnymi policji bezpieczeństwa i SD.
c) Wszelkiego rodzaju polskie organy administracyjne nie są kompetentne dla Ukraińców. Dla Ukraińców
powinny być utworzone wszelkiego rodzaju odrębne państwowe organy. Jeżeli nie ma dla Ukraińców urzędowych
instytucji, wówczas dla nich kompetentne być powinny niemieckie instytucje.
Należy zarządzeniem uregulować, ze organy administracyjne w zamieszkałych przez Ukraińców obwodach będą
uważały za wskazane, w miarę istnienia przygotowanych pracowników, mają mianować Ukraińców na miejsce Polaków, jeżeli
siły niemieckie znajdują zastosowanie. Jeżeli obecnie w urzędach i instytucjach problemy mające odniesienie do ludności
ukraińskiej podlegają Polakom, (wówczas) niemiecki kierownik danej instytucji zobowiązany jest stale z uwagą sprawdzać, czy
Polak nie nadużywa swoim stanowiskiem w urzędzie niemieckim lub w instytucji, wydając decyzje przeciw ludności ukraińskiej,
lub też broni poglądu, który nie zbiega się z polityką niemiecką w odniesieniu do traktowania ludności ukraińskiej (...)
d) Ukraińcy chcieliby odrębnych zarządzeń co do wynagrodzenia dla Ukraińców na posadach państwowych
i dla ich codziennych potrzeb.
- Nie można robić różnicy co do ustalania wynagrodzenia między Ukraińcami a Polakami w GG, bowiem Polacy
również, gdy ich przyjęto do służby państwowej, tak samo jak i Ukraińcy, mają pracować dla interesów Rzeszy Niemieckiej. Za
to Polacy pozostają pod bardziej ostrą kontrolą polityczną, i Ukraińcowi łatwiej, przy istnieniu jednakowych obiektywnych
warunków, zostać przyjętym do służby państwowej lub zdobyć odpowiednie stanowisko, aniżeli Polakowi. Tak więc już dzięki
samej linii politycznej rządu GG Ukraińcy apriori korzystają z milczącego przywileju.
e) Dopuszczenie języka ukraińskiego jako urzędowego. Nie zważając na to, że język ukraiński (pozostaje)
pod niemiecką ochroną i ma pewne wyznanie, są usiłowania polskich urzędników w kierunku znieważania języka
ukraińskiego w instytucjach.
Ukraińcy dołączają projekt zarządzenia o publicznym prawie języka ukraińskiego w niektórych okręgach
GG.
- 0 ile już, na przykład, wydane zostały pewne wskazówki za pośrednictwem Głównego Wydziału Sprawiedliwości,
aby język ukraiński znalazł odpowiednie zastosowanie, trezba zadbać za pomocą nowego zarządzenia, aby wszystkie wydane
zarządzenia były sumiennie wykonywane tam, gdzie to dotychczas nie miało miejsca.
Na pytanie - na ile w administracji i sądownictwie odpowiednim językowym zarządzeniem można określić odrębne
miejsce dla języka ukraińskiego, można będzie odpowiedzieć tylko wówczas, gdy po wydaniu dowodów osobistych widać będzie,
jaki odsetek stanowią mieszkańcy, którzy uważają się za przynależnych do narodowości ukraińskiej na terenie działań
odpowiednich instytucji i sądów.
1 W. Kubijowycz: "Ukrajincicyt. wyd., ss. 621, 623
2 "Kultura", Paryż, czerwiec-lipiec 1999, s. 135. To ten B. Osadczuk, którego prezydent L. Wałęsa
udekorował wysokim odznaczeniem państwowym, który w Polsce uchodzi za profesora, chociaż nigdy nie
opublikował on jakiejkowiek pracy naukowej
3 W. Kubijowycz: "Ukrajinciop. cit. Postulaty memorandum drukowane tutaj "10" zwykłą czcionką,
zaś odpowiedzi na nie kursywą
123
Do tego czasu ogólnym zarządzeniem zwrócono uwagę wszystkim organom GG, aby niemieccy urzędnicy pomagali za
pośrednictwem tłumaczy tym Ukraińcom, którzy nie władają językiem niemieckim. Zaś tam, gdzie polscy urzędnicy mają sprawę
z Ukraińcami, aby oni w stosunkach z Ukraińcami używali języka ukraińskiego. Jeżeli polscy urzędnicy w ukraińskich obwodach
nie władają językiem ukraińskim, należy zamienić ich takimi polskimi urzędnikami, którzy władają językiem ukraińskim i
używają go.
Wydać zarządzenie, które pozwoli Ukraińcom na piśmie skarżyć się okręgowemu staroście na polskiego urzędnika, który
świadomie nie posługuje się językiem ukraińskim, mimo, iż zna go, za pośrednictwem ukraińskiego sołtysa lub wójta, a jeżeli
takiego nie ma, to za pośrednictwem prezesa najbliższego UDK. O następstwach, jakie należy wyciągnąć z podobnej skargi, będą
decydować okręgowi starostowie.
W dalszym toku okręgowi starostowie powinni dopilnować. aby w obwodach i gromadach z przeważającą ludnością
ukraińską ogłoszenia i tablice orientacyjne (ale nie napisy instytucji niemieckich) byty sporządzone również w języku ukraińskim.
f) Prawna ochrona Ukraińców przed zniewagą. Zmiana artykułu 152 polskiego kodeksu karnego.
- Zostanie rozpracowane rozporządzenie, na podstawie którego podlegać będą karze za obrazę mieszkańców GG z
tytułu przynależności narodowej i za zniewag pewnego narodu. Właściwymi mają być sądy niemieckie. Wyłączonymi z tego są
zniewagi Żydów.
2. Ukraińskie terytorium etnograficzne w GG
Celem ochrony terytorium zamieszkałego przez Ukraińców w GG, Ukraińcy proszą, aby została określona
granica terytorium ukraińskiego, na którym nie byliby osiedlani polscy i żydowscy ewakuowani. Prócz tego oni proszą
o wysiedlenie z tego terytorium Polaków i Żydów,1 przesiedlić natomiast Ukraińców, którzy stanowią wyspy wśród
Polaków. Jeńcy wojenni zobowiązani do pracy w Rzeszy, jak również przesiedleńcy ze zbiorczych obozów również
byliby tam osiedlani.
- Ponieważ nie można przewidzieć jaka ludność w GG będzie uważać się za przynależną do narodowości ukraińskiej,
oraz dlatego, że ostateczne kroki administracyjne dla okresu pokoju będą mogły być podjęte dopiero po zakończeniu wojny,
oficjalne stanowisko co do tego jakie terytoria należy uznawać za terytorium ukraińskiego osiedlenia, może zostać rozstrzygnięte
dopiero po zakończeniu wojny.
3. Obejmowanie posad na ukraińskim terytorium etnicznym.
Ukraińskie pragnienia co do rozwoju życia swej grupy narodowej oraz wykonania swych obowiązków wobec
niemieckich instytucji idą po takiej linii, ażeby własnymi siłami objąć więcej posad w następujących dziedzinach
pracy:
a) Administracja.
Prośba o utworzenie szkoły administracyjnej i przeprowadzenie przeszkolenia dla ukraińskich urzędników.
- Ten problem został uregulowany drogą propozycji w punkcie lc.
Celem przygotowania odpowiednio wyszkolonych Ukraińców dla włączenia ich do administracji GG, należy
w ramach zaplanowanej szkoły administracyjnej GG zapewnić odpowienie przeszkolenie Ukraińców (wykonanie:
kancelaria rządu, główny referent administracyjnego wyszkolenia).
b) Samorząd.
Ukraińcy chcieliby mieć na swoim etnicznym terytorium posady inspektorów gromad (wsi, gmin? - W.P.),
sekretarzy gromad oraz ich zastępców.
- Na tym odcinku życzenia w dużej mierze już zostały wykonane. Tam gdzie tego nie zrobiono, przyczyną jest brak
przygotowanych sił, których również można przeszkolić w duchu punktu За), albo chodzi o gromady, w których liczbowy stosunek
między ludnością ukraińską i polską jeszcze nie został wyjaśniony. Zostanie to wyjaśnione podczas wydawania dowodów
tożsamości, po czym, w miarę praktycznych możliwości, można będzie uwzględnić tę prośbę.
c) Policja.
Ukraińcy zwracają się o zwiększenie stanu osobowego policji ukraińskiej.
- Przedstawiciel naczelnika policji porządkowej, podpułkownik Kelner, zasadniczo zgadza się z tym, aby powołać
ukraińskie siły policyjne wszędzie tam, gdzie tego domagać się będą okręgowi starostowie. Na terytorium GG zatrudnionych jest
obecnie 4 oficerów policji oraz 350 policjantów, którzy przeszli przeszkolenie policyjne. To przeszkolenie trwa nadal.
d) Sądownictwo i adwokatura.
Ukraińcy chcieliby mieć za pewien, jeszcze nieokreślony, czas autonomię sądową. Prócz tego oni proszą o
1 Okazuje się, że przesiedlenie ludności nie było oryginalnym pomysłem władz PRL, taki
pomysł zrodził się w głowach działaczy OUN-UGK
124
udział w izbach adwokackich w Krakowie i Lublinie.
- Bezpośrednią drogę do zdobycia autonomii sądowej prezydent Wille w porozumieniu z ważnymi przedstawicielami
prawników ukraińskich uważa za nie do zrealizowania. Życzenie udziału w izbach adwokackich jest przedwczesne, bowiem
takie izby muszą być najpierw powołane w GG. Prezydent Wille już dał swoją zgodę na szerokie przyjmowanie aplikantów
sądowych i dopuszczenie do egzamionów ukraińskich aplikantów adwokackich.
e) Finanse.
Ludność ukraińska odczuwa (patrz punkt la), że duża ilość polskich urzędników zajmuje posady finansowe
na terytorium ukraińskim. Celem uniknięcia stałych napięć, uprasza się o zwiększenie ukraińskich urzędników.1
4. Cerkiewne sprawy.
a) Wyznanie greckokatolickie.
Ukraińcy chcą utworzenia greckokatolickiej metropolii z trzema niezależnymi diecezjami: w Sanoku,
Jarosławie i Bełzie, jak również metropolitalnego seminarium duchownego.
- W zasadzie ta prośba odnosi się do jurysdykcji Watykanu. Należałoby życzyć sobie, aby doszło w następnych latach
do podniesienia dotychczasowej administratury Sanoka do ni zależnego biskupstwa, jak Jarosław lub Przemyśl.
Trzeba zrezygnować z powołania biskupstwa w Bełzie, bowiem niewielkie gromady w okolicach Bełza są obsługiwane
przez Jarosław, gdzie znajduje się siedziba tytularnego biskupa w Przemyślu.
Z przyczyn politycznych neleży oczekiwać aż do zakończenia wojny na pewną akcję rządu GG w tym kierunku. Jednakże
nie będą czynione jakiekolwiek przeszkody dla kompetentnych greckokatolickich dostojników w GG w zakresie ich zachodów, jeżeli
będą one podejmowane w porozumieniu z Głównym Wydziałem Zarządu Wewnętrznego - Oddział Kościołów. Również do
zakończenia wojny trzeba odłożyć sprawę seminarium duchownego.
b) Wyznanie rzymskokatolickie.
Około 200.000 rzymskich katolików Ukraińców z dystryktu Lublina, którzy są częściowo spolonizowani i
przez niektórych traktowani jako Polacy, z ukraińskiego punktu widzenia potrzebują ukraińskich księży z odrębną
diecezją z ukraińskim biskupem, jak również akademii teologicznej dla ukraińskich rzymskokatolickich księży.
- Ze względu na to, że w tej kwestii nie można ominąć kompetencji papieża, trzeba z nią poczekać do zakończenia
wojny.
c) Greckoprawosławna cerkiew.
Ukraińcy chcą zwrotu ostatnich, dotychczas jeszcze nie oddanych, 25 katolickich, uprzednio prawosławnych
cerkwi.
- Tę prośbę Ukraińców należy, jak to było dotychczas, pozytywnie załatwić w Głównym Wydziale Zarządu
Wewnętrznego - podwydział Spraw Cerkiewnych. Później Główny Wydział wraz z Głównym Wydziałem Aprowizacji i
Gospodarstw Chłopskich wyjaśni kwestię, w jakiej mierze majątek oddanych Ukraińcom parafii, uprzednio należących do
kosściolów katolickich, zostanie przekazany do korzystania przez prawosławnych księży lub najemcom.
5. Ukraińcy rzymscy katolicy.
Celem ogarnięcia Ukraińców rzymskich katolików zamieszkałych w lubelskim dystrykcie, Ukraińcy
wysuwają następujące propozycje:
Urzędowe wyjaśnienie do wszystkich niemieckich instytucji o istnieniu i traktowaniu tych spolonizowanych
Ukraińców; utworzenie odrębnej diecezji katolickiej i zamiana polskich rzymskokatolickich księży księżmi
ukraińskimi; powołanie ukraińskich szkół powszechnych z sukcesywnym otwieraniem nowych klas i szkół, objęcie
wszystkich posad administracyjnych we wsiach przez narodowo świadomych Ukraińców.
Wyodrębnienie spolonizowanych potomków innych narodowości od Polaków pozostaje zasadniczo w interesie
politycznego kierownictwa GG. Z tego względu Główny Wydział Zarządu Wewnętrznego - Podwydział Ludności i Opieki
Społecznej w stałym wzajemnym porozumieniu z sekretarzem stanu powinien realizować w toku wydarzeń wszystkie niezbędne
zarządzenia, jak też informować niemieckie instytucje w GG.
Zarządzenia, niezbędne celem wyjaśnienia związanych z tym zagadnieniem kwestii z cerkiewnej dziedziny, szkolnictwa
i spraw osobowych, administracji, w szczególności administracji gromad, podane są na innym miejscu tego podstawowego
zarządzenia.
6. Sprawy kultury
a) Szkolnictwo powszechne.
W publikacji umieszczono przypis: "Na tę prośbę odpowiedź władzy niemieckiej była pozytywna,
chociaż nie wskazano na to w dokumencie"
125
Poparcie przy rozbudowie prywatnych szkół powszechnych w miejscowościach, w których niemożliwym jest
powołanie gromadzkiej powszechnej szkoły ukraińskiej.
Powołanie nauczycieli ukraińskich na spolonizowanych ukraińskich terytoriach. Nauczanie historii i geografii
we wszystkich ukraińskich szkołach.
- Utworzenie prywatnych ukraińskich szkół powszechnych w miejscowościach, w których nie ma ukraińskich szkół
powszechnych, zasadniczo może być dopuszczone. W takich wypadkach Główny Wydział Finansów może zezwolić Głównemu
Wydziałowi Nauki i Nauczania na opłacanie nauczycieli, pod warunkiem, że Ukraińcy wezmą na siebie inne wydatki. Prócz
tego, Główny Wydział Finansów może zezwolić Głównemu Wydziatowi Nauki i Nauczania na opłacanie wędrownych
nauczycieli, którzy d datkowo nauczaliby dzieci języka ukraińskiego i ukraińskiej historii w gromadzkich polskich szkołach, gdzie
dla nauczania dzieci ukraińskich nie można utworzyć pełnowartościowych szkół prywatnych. W obu wyp dkach można nauczać
tylko te dzieci, których rodzice potwierdzą przynależność do ukraińskiej narodowości swoim oświadczeniem (...)
b) Szkolnictwo średnie.
Ze względu na niesprzyjające geograficzne położenie terytorium ukraińskiego, a więc (też położenia)
seminarium nauczycielskiego w Krynicy, jak również obu gimnazjów ' • Chełmie i Jarosławiu, Ukraińcy proszą o
drugie seminarium nauczycielskie w lublińskim dystrykcie, jak również o dwa nowe gimnazja w Hrubieszowie i
Sanoku lub w Krośnie, w danym przypadku jako gimnazja prywatne.
- W planie rozbudowy szkolnictwa średniego na następne dwa lata przewidziano: seminarium nauczycielskie dla
wschodniej części krakowskiego dystryktu; ono powinno być terytorialnie lepiej położone, niż Krynica - bardziej w centrum
terytorium ukraińskiego osiedlenia; przewidziano również jedno gimnazjum, które dla 4 niższych klas mogłoby mieć podwójne
klasy. Dla lubelskiego dystryktu istnieje plan powołania jednego seminarium nauczycielskiego i dwóch gimnazjów. Na tworzenie
prywatnych szkół średnich zezwolenia nie udziela się. Kwestię co do utworzenia prywatnego gimnazjum w stolicy Generalnej
Guberni - w Krakowie, pozostawiam sobie do dalszej decyzji (...)
7. Młodzież.
Ukraińskie młodzieżowe organizacje.
Ukraińcy proszą o zezwolenie na utworzenie organizacji młodzieżowej, podporządkowanej Ukraińskiemu
Centralnemu Komitetowi i Ukraińskim Dopomogowym Komitetom. Ukraińcy proszą o przydzielenie dla nich boisk
sportowych byłych polskich towarzystw sportowych, przy powstawaniu których oni współpracowali (...)
- Warunkiem utworzenia ważnej wychowawczej również dla ukraińskiej narodowości reprezentatywnej młodzieżowej
organizacji jest przygotowanie należnych kierowników młodzieżowych (...)
1) Kierownikiem młodzieży może zostać ten, kto odbył prawem przewidzianą służbę w Ukraińskiej Służbie Ojczyźnie
i otrzymał od niemieckiego przewodnika Ukraińskiej Służbie Ojczyźnie odpowiednie zaświadczenie (...)
3) Rzeczą zrozumiałą jest, że w każdym wypadku należy mieć opinię kompetentnych organów miejscowych
bezpieczeństwa i SD o politycznym zachowaniu się każdego przewodnika młodzieży.
4) Ukraińców, którzy będą uważani za przydatnych do kierowania młodzieżą, należy przeszkolić w specjalnych
obozach szkoleniowych pod niemieckim kierownictwem (...)
Zadania tej organizacji młodzieżowej określa Główny Wydział Zarządu Wewnętrznego (...) w porozumieniu z
naczelnikiem policji bezpieczeństwa i SD oraz odpowiednim wydziałem NSDAP - kierownictwem Hitler-Jugend (...)'
Przytoczenie tak obszernych wyjątków z memorandum UCK do gubernatora II. Franka
jest konieczne dla zrozumienia następstw uprawianej przez OUN-UCK polityki w okresie
okupacji hitlerowskiej. Ta polityka tworzyła atmosferę nienawiści ludności ukraińskiej do
ludności polskiej, pogłębiała wzajemne uprzedzenia między tymi grupami ludności, wpajała w
ludność ukraińską przekonanie, że Łemkowszczyzna, Nadsanie, Chełmszczyzna i Podlasie są to
terytoria ukraińskie, a nie polskie. Ta polityka zaowocowała po ustaniu okupacji hitlerowskiej
działaniami OUN-UPA na omawianym terenie, o czym mowa będzie w kolejnych rozdziałach.
Jak wynika z powyższego, UCK w swej działalności wychodził daleko poza uprawnienia
statutowe, na co godziły się władze niemieckie, a nawet je popierały.
Trzeba wskazać, że po przyłączeniu Halicji do GG, również na ten teren rozciągnęła się
działalność UCK. Na ten temat pisze świadek wydarzeń:
W. Kubijowycz: "Ukrajincicyt. wyd., ss. 543-558
126
Po rozbiorze Polski zachodnie (ukraińskie - W.P.) kresy, które pozostały pod okupacją niemiecką, zostały
w większych miastach pokryte dopomogowymi komitetami, a w emigracyjnym centrum ukraińskiej emigracji spod
Sowietów, w Krakowie, władza niemiecka zezwoliła na utworzenie Ukraińskiego Centralnego Komitetu (...)
Przewodniczącym UCK Niemcy zatwierdzili (...) Wołodymyra Kubijowycza, syna Lemkowszczyzny. Po przyłączeniu
Halicji do GG (...) we Lwowie utworzona została filia krakowskiego Komitetu, na czele której stanął utalentowany
polityk i wielki syn Ziemi Halickiej, Kost' Pańkiwśkyj. Zależność od Krakowa miała charakter czysto nominalny. U
siebie w domu Pańkiwśkyj wraz ze swym "sztabem" kierował sprawami halickimi na prawach średniowiecznego
potężnego feudała. Najpilnieszą i nie cierpiącą zwłoki sprawą Centralnych Komitetów było zadbanie o to, by
wszystkie samorządowe i niższego szczebla administracje w terenie pozostały w rękach ukraińskich, ( chociaż była
to) działalność pozastatutowa (tych organizacji)1
Postać W. Kubijowycza.
Postać W. Kubijowycza jako "wodza" (prowidnyka) UCK jest ważna ze względu na jego
poglądy. Nie jest bowiem rzeczą przypadku, że właśnie jego, a nie "wodza" UFJ, D. Palijiwa,
zaproponował Niemcom na przewodniczącego UCK Roman Suszko, członek Prowodu OUN.
Oznacza to, że W. Kubijowycz był dla OUN bardziej odpowiedni do wykonywania jej zadań,
aniżeli nawet jawny faszysta D. Palijiw.
Należy pamiętać, że ukraińska nacjonalistyczna historiografia, w szczególności
melnykowska, rysuje obraz W. Kubijowycza jako profesora, wybitnego uczonego, patrioty
ukraińskiego. Warto więc przyjrzeć się tej postaci w oparciu o całkiem obiektywne źródła. W.
Kubijowycz sam o sobie pisze:
Jak zostałem Ukraińcem. Często mówią, że jestem "twardym Łemkiem", zaś w haśle "Kubijowycz" w
"Encyklopedii Ukrainoznawstwa", którego sam byłem redaktorem, napisano: "rodem z zachodniej
Lemkowszczyzny." Krwi łemkowskiej nie ma we mnie ani kropli; jednakże urodziłem się na skraju Lemkowszczyzny
i zapisany w księgach metrykalnych w łemkowskiej wsi Maciejowa (...) Ojciec Mychajło pochodził z chłopskiej
rodziny ze wsi Kornewa powiatu Horodenka na Pokuciu (...) Administracja we Lwowie skierowała go na praktykę
do polskiej części Halicji w Nowym Sączu (...) poznał (tam) moją matkę, Marię Dobrowolską, (jej matka) nie chciała,
aby jej młoda córka wyszła za mąż za starego (16 lat różnicy) "Rusina" (...)2
Oznacza to, że matka W. Kubijowycza była Polką, co nie jest bez znaczenia dla oceny
światopoglądu przewodniczącego UCK. W dalszej części powołanej książki Kubijowycz opisuje
swą drogę życiową, w szczególności studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. W końcu pisze on:
Na początku 1929 roku ożeniłem się ze swą współtowarzyszką pracy - byliśmy nauczycielami w tym samym
prywatnym gimnazjum, Żona moja była Polką, wyrosła i mieszkała w Krakowie, problemy ukraińskie znała tylko ode
mnie i odnosiła się do nich, powiedzmy, neutralnie. Małżeństwo to nie było mądre i nie przyniosło szczęścia żadnemu
z partnerów. Oświadczyłem swej przyszłej żonie, że ona musi zwrócić uwagę na to, że pierwszą damą mego serca na
zawsze pozostanie Ukraina, ona zgodziła się na to, aby nasze dzieci były chrzczone w cerkwi, ale (...) niebawem
doszło do konfliktów: między nami wyrósł mur - przynależność do dwóch, co raz bardziej wrogich sobie narodów.
Mieszane małżeństwo nie było korzystne też dla dzieci: dwóch córek, o narodową duszę których trwała między
rodzicami walka (...) Rozeszliśmy się w 1940 roku, a w 1944 otrzymaliśmy sądową separację (moja żona została w
Krakowie i zmieniła nazwisko).3
Pod względem moralnym W. Kubijowycz nie jest wzorcem do naśladowania. Jak
przedsatwiono już wyżej, uważał on, między innymi, Nowy Sącz za ukraińskie terytorium
etnograficzne, zaś w swym życiorysie pisze: Nowy Sącz, zwyczajne polskie (do 1900 - polsko-
1 P. Baley, op. cit., ss 122, 123
2 W. Kubijowycz: "Meni 85", cyt. wyd., s. 7
3 Ibidem, ss. 53, 54
127
żydowskie) miasto na ściśle polskim terytorium, na granicy Beskidów i Podgórza (...)' Podjęcie studiów
na UJ uzasadniał następująco: Urodziłem się i żyłem na polskim, a nie ukraińskim terytorium i
uważałem, że mam pełne prawo studiować na uniwersytecie w Polsce} M. Radomski, autor tego
opracowania, podaje:
16 czerwca 1939 r., decyzją ministra wyznań religijnych i oświecenia publicznego, na wniosek Rady Wydziału
Filozoficznego, pozbawiono prawa wykładu na Uniwersytecie Jagiellońskim, docenta tegoż Uniwersytetu,